Wydaje mi się że nie było, jak było to się wywali.
http://www.youtube.com/watch?v=NBI9d0-IfEM&feature=player_embedded#!Mocny towar. I parę pytań do mądrzejszych:
-czy prawdą jest że w marcu 1945 była już taka kupa, że kotek mógł mieć tylko kilka pestek i być na oparach paliwa, co tłumaczyłoby czemu stał bokiem do ulicy z której coś mogłoby wyjechać (i jak widać wyjechało z marnym dla nich skutkiem)? Lufa skierowana w stronę napastnika sugeruje pełną świadomość zasad gry u załogi, dlaczego więc nie skierowali czołgu choćby ukosem, tak by nie stać bokiem do żadnej ulicy skąd nacierali jankesi? Jak mniemam nie oddali żadnego strzału do M26, tylko stali...
-ładnie widać otwory wlotowe podkalibrowców na burcie kotka, podświetlone od wewnątrz pożarem. Dziwi mnie że załoga mimo takiego wzrostu ciśnienia (w chwili uderzenia) jest nadal w stanie racjonalnie działać i o własnych siłach wyjść na spacer. Gość uciekający włazem na wieży wygląda jak ranny/ogłuszony, potem chyba postrzelili go piechociarze, ostatecznie usmażył się wisząc na wieży. Generalnie smutny koniec. Podobnie jankes wysiadający z Ronsona z urwaną nogą- jakim cudem nie wykrwawił się na śmierć, i dał radę samodzielnie wyjść przez górny właz- zupełnie nieprawdopodobne co adrenalina może zrobić w takiej chwili...
-ostatnie co mnie dziwi, nie widać żadnych piechociarzy. Czyżby nikt nie osłaniał/wskazywał celów/zagrożeń dla czołgu? Czołg w mieście, w sytuacji przedstawionej na filmie sprawia wrażenie głuchego i ślepego, można by chyba przebiec koło niego i załoga nie zdążyłaby zareagować?
-do dziś chyba niewiele się zmieniło, oceniając działania rosyjskich dekli w Groznym?