Autor Wątek: Tajemnica Westerplatte.  (Przeczytany 4822 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline zack

  • *
  • Moonhunter.
Tajemnica Westerplatte.
« dnia: Lutego 07, 2013, 21:09:25 »
Panowie,
Będe wdzięczny za krótka reckę, jeżeli ktoś już obejrzy.
Widziałem w kinie zajawkę i trochę mnie przeraziła.
Głownie - dwóch Panów: Kubuś Wesołowski i Przemuś Cypriański.  :icon_luger_148:

Uprzejmie dziekuję.

Bis zum bitteren Ende.

Offline traun

  • *
  • CM, RoF, CoD
Odp: Tajemnica Westerplatte.
« Odpowiedź #1 dnia: Lutego 08, 2013, 06:03:40 »
Nudny, postacie wyprane z jakiejś wyrazistości (może poza Sucharskim), efekty specjalne powodujące na sali salwy śmiechu (godne nawet nie filmu klasy B ale C).
Jednym słowem garażowy GNIOT.
Pozdrawiam chłopaków z EKG
GG 4834952

Odp: Tajemnica Westerplatte.
« Odpowiedź #2 dnia: Lutego 08, 2013, 08:43:40 »
Jednym słowem garażowy GNIOT.
Czyli jednym słowem jak w przypadku poprzedniego "dzieła" o tematyce militarnej (czyli 1920BW) szkoda czasu i pieniędzy na wyjście do kina (czego się zresztą od początku domyślałem) - za niedługo będą to pewnie dodawać do jakiejś gazetki w formie DVD to za jakieś 5-10zł się obejrzy ... choćby dla śmiechu, tak jak to było z 1920BW.

Offline bip3r

  • *
  • 13 WELT
    • www.13welt.pl
Odp: Tajemnica Westerplatte.
« Odpowiedź #3 dnia: Lutego 08, 2013, 12:12:03 »
Mnie odrzucała już sama grafika komputerowa rażąca swoim "realizmem" w reklamie tego wiekopomnego dzieła lecącej w TV.
"Jestem Polak, a Polak to wariat, a wariat to lepszy gość." K.I. Gałczyński


13WELT YouTube Channel

mmaruda

  • Gość
Odp: Tajemnica Westerplatte.
« Odpowiedź #4 dnia: Lutego 08, 2013, 12:48:50 »
Wiadomo po co kręci się takie filmy - kasa będzie, bo szkoły pójdą.

Jakiś czas temu chciałem rodzicom zrobić radochę i wypożyczyłem tego nowego Klossa... W11 już jest lepiej zrealizowane. Pierwszy raz widziałem, jak staruszkowie symultanicznie zrobili 'facepalma'. Polska kinematografia leży kompletnie i po obejrzeniu trailera raczej nie mam złudzeń. Znów te same twarze (Borys Szyc już dla mnie ten film wyklucza jako oglądalny), znów banalna gra aktorska... Może recenzenci chociaż pojadą i ktoś wyciągnie wnioski.

Offline traun

  • *
  • CM, RoF, CoD
Odp: Tajemnica Westerplatte.
« Odpowiedź #5 dnia: Lutego 08, 2013, 18:27:05 »
No niestety na polską "Kompanię braci" np. z historią Monte Casino lub o pancerniakach Maczka pod Falaise nie mamy co liczyć....
Pozdrawiam chłopaków z EKG
GG 4834952

Odp: Tajemnica Westerplatte.
« Odpowiedź #6 dnia: Lutego 08, 2013, 21:49:41 »
Wiadomo po co kręci się takie filmy - kasa będzie, bo szkoły pójdą.

Jakiś czas temu chciałem rodzicom zrobić radochę i wypożyczyłem tego nowego Klossa... W11 już jest lepiej zrealizowane. Pierwszy raz widziałem, jak staruszkowie symultanicznie zrobili 'facepalma'. Polska kinematografia leży kompletnie i po obejrzeniu trailera raczej nie mam złudzeń. Znów te same twarze (Borys Szyc już dla mnie ten film wyklucza jako oglądalny), znów banalna gra aktorska... Może recenzenci chociaż pojadą i ktoś wyciągnie wnioski.

E, no nie gadaj że leży kompletnie. Może nie będę innowacyjny, ale moim zdaniem Smarzowski robi dobre kino. Dom zły, Wesele, Róża, to dobre kino. Bez fajerwerków, z dobrą grą aktorską, bez dęcia i pompy, ale z wyraźnymi postaciami.
Prawdą jest, że większość kina polskiego to jakieś nieporozumienie. Jak oglądam filmy z US, to czasami myślę, że naprawdę jesteśmy bardzo, ale to bardzo daleko.
Teraz mam nadzieję na Drogówkę. Więc, raz na jakiś czas, coś polskiego obejrzę.
:)
@traun
W takim wydaniu, to nie ukrywam, że bym sobie obejrzał i nawet tychże Braci spod Lenino, to również nasza historia. Nie należy patrzeć li tylko na politykę. Ci ludzie walczyli za nasz kraj i naszą wolność również. Co by nie mówić, na wielu frontach, pod różnymi sztandarami i z różnymi hasłami, ale nie wszyscy przecież byli aparatczykami. Jeśli coś jest zrobione rzetelnie, to może być również dobre. Na przykład niemiecki film Das Boot. Niby o Niemcach, niby o niechlubnych U-bootach, niby o kriegsmarine... ale jednak tam widać człowieka, jego zmagania, strach, pracę etc. w tak trudnych i wyzutych z normalności chwilach. Czyż nie jest to dobre kino, nie wspominając samej książki?

Offline traun

  • *
  • CM, RoF, CoD
Odp: Tajemnica Westerplatte.
« Odpowiedź #7 dnia: Lutego 08, 2013, 22:33:45 »
Mnie daleko od polityki - tylko pod Lenino to nie było nic chwalebnego godnego poematów ....
Od "przyjaciele" wygonili nas w bój bez rozpoznania, broni ciężkiej, itd i nasi zostali zmasakrowani - chyba że to miało by być takie kino martyrologiczne jak obrywaliśmy zawsze w dupę....
Pozdrawiam chłopaków z EKG
GG 4834952

Offline Redspider

  • *
  • Pure evil....ZŁOOOOO !
Odp: Tajemnica Westerplatte.
« Odpowiedź #8 dnia: Lutego 08, 2013, 22:49:09 »
... o pancerniakach Maczka pod Falaise nie mamy co liczyć....
A pod Falaise to niby czegoś rewolucyjnego dokonaliśmy ? Może zapytamy sie Kanadyjczyków. Obawiam się, że powiedzieliby o Polakach w tej bitwie sporo złego.
NA PLASTERKI !!!

Geniusz może mieć swoje ograniczenia, ale głupota nie jest tak upośledzona

Offline bip3r

  • *
  • 13 WELT
    • www.13welt.pl
Odp: Tajemnica Westerplatte.
« Odpowiedź #9 dnia: Lutego 08, 2013, 23:22:10 »
Jeśli chodzi o tą lepszą stronę polskiego kina to ponoć "Sęp" jest całkiem niezły.
"Jestem Polak, a Polak to wariat, a wariat to lepszy gość." K.I. Gałczyński


13WELT YouTube Channel

Offline Leon

  • Global Moderator
  • *****
Odp: Tajemnica Westerplatte.
« Odpowiedź #10 dnia: Lutego 09, 2013, 01:03:29 »
Polska kinematografia leży kompletnie...
Róża, Wymyk, Chrzest, Obława, Drogówka, Plac Zbawiciela, Dług, Uwikłanie, Wesele, Huśtawka, Dom zły, Daas, Rzeź (tak, tak, polska instytucja współfinansowała ten film), Sala samobójców, Sponsoring, Galerianki, Lincz, Enen czy nawet kontrowersyjne Pokłosie  to filmy, które mogę wymienić z pamięci a którym niczego nie brakuje... Ba, sprawdź sobie oceny nieco krytykowanego u nas Katynia na RT lub Metacritics. Jasne, że z drugiej strony jest Wiedeń, Kac Wawa, Wyjazd integracyjny czy Bitwa Warszawska ale gdzie tak nie jest? Jeżeli naprawdę chce się zobaczyć dobry polski film, to się zobaczy. To tak jakbyś wybrał kilka filmów klasy B lub C i stwierdził, że amerykańska, francuska, brytyjska itp kinematografia leży. A tak źle to nie jest. Nie marudź ;).
Marcin Widomski

Pealuuga lipp, Surnupealuuga lipp, Tundmuste tipp, Sinu tundmuste tipp, See on ju vabadus hüperboloid, Insener Garini hüperboloid...

Odp: Tajemnica Westerplatte.
« Odpowiedź #11 dnia: Lutego 09, 2013, 02:08:30 »
Mnie daleko od polityki - tylko pod Lenino to nie było nic chwalebnego godnego poematów ....
Od "przyjaciele" wygonili nas w bój bez rozpoznania, broni ciężkiej, itd i nasi zostali zmasakrowani - chyba że to miało by być takie kino martyrologiczne jak obrywaliśmy zawsze w dupę....

Nie mam na myśli cierpienia za miliony, a po prostu fakty i historię jako coś, na czym można zbudować dobry scenariusz. Do tego ludzie, którzy w tym wszystkim się gubią, giną. Po prostu jak było.
Kolejny przykład, to Pluton. Dobry kawałek kina. Yankesi dostali tam jak się patrzy, a Stone nie zrobił z tego jakiegoś dramatu narodu amerykańskiego, tylko pokazał jednostki.
Zgadzam się z Leonem. Nasze filmy nie są złe i kinematografia nie leży. Że więcej słabych filmów, a mniej dobrych? Cóż, tak jest wszędzie. Nie narzekajmy na nasze, chwaląc jedynie cudze.
Amerykanie mają więcej kasy po prostu, nam tego brakuje, ale to nie znaczy, że nie robimy dobrego kina. Amerykanie mają też kasę na promowanie swych filmów, my, mamy ledwo na zrobienie. Ale pomimo nisko budżetowej produkcji są dobre filmy.
A`propos Placu Zbawiciela, to jest też seria Święta po polsku... Złe filmy? Że nie sprzedają się na Zachodzie? A kogo to w sumie? Zachód nie wie, my mamy swoje kino. Że nie mamy Oskarów... i co z tego? Pewnie, fajnie byłoby mieć, ale ich brak nie umniejsza wartości tych filmów.
Amerykanie też robią filmy tak nadęte, że czasami zbiera się na wymioty... Choćby Wichry namiętności z Pittem i Hopkinsem, albo Jerry Maguire z Cruisem. Tego nie można oglądać przecież.
Serial też się jakiś znajdzie. Pitbull moim zdaniem jest dobrym tego przykładem.
No, ale offtop się zrobił. Może ktoś jeszcze coś na temat napisze. Chętnie poczytam coś o tym filmie.

mmaruda

  • Gość
Odp: Tajemnica Westerplatte.
« Odpowiedź #12 dnia: Lutego 09, 2013, 04:21:39 »
Dobra to może inaczej - kino ogólnie leży. Amerykańskie produkcje obfitują w sequele typu 10 woda po kisielu i remaki, wszystko jest przesycone efektami CGI, które kryją mierną fabułę i kiepską reżyserkę. Co zapowiedziano na ten rok? Nowy Superman, Star Trek, Kapitan Ameryka... Zapewne będą to fajne i zabawne filmy, ale nic, co urwie głowę. Gdybym miał wymienić filmy z zeszłego roku, które zrobiły na mnie wrażenie to byłyby to Django, Anonymous, Coriolanus i John Dies at the End (tego pewnie nie znacie, ale polecam). Reszta to typowe superprodukcje nastawione na efekciarstwo i obowiązkowo w 3D. Niby są dobre filmy, ale jak wrócę do klasyków kina typu Czarny Czwartek w Blackrock, Niagara, Chinatown, czy nieco nowsze Brick, to mamy totalny upadek sztuki robienia dobrych filmów (i nie mówię tu o samym artyzmie), na rzecz komerchy. Zresztą widać kto jest na topie - J. J. Abrams i Michael Bay. Ałć!

Dziś z kumplem w pracy dyskutowaliśmy o dobrych horrorach, takich gdzie widz naprawdę się boi, ale nie chodzi o repulsywne gore... Padła seria Obcy i Event Horizon. Tyle. A przecież tego gatunku emituje się na potengę.

Teraz wróćmy nad Wisłę. O budżetach podobnych do zachodnich można pomarzyć. Odpadają więc film akcji, kostiumowe i historyczne, bo w ich wypadku można liczyć na najwyżej na przesyt słabego CGI. Scenariusze są pisane przez jakichś matołów, jak np wspomniany Kloss, czy 1920. Jedyne co nam w miarę wychodzi, to poważne filmy o ciężkich problemach. W Polsce nie jest trudno pokazać ciężkie pato, zwłaszcza że filmówka jest w Łodzi... i to w mało przyjemnej okolicy. Problem w tym, że te filmy są ciężkie i może zmuszają do refleksji, ale to tyle. Próżno liczyć na cokolwiek w temacie dobrej rozrywki, a przecież za komucha polskie komedie były king. Pozostają więc jeszcze produkcje z pogranicza - np Kret - był nudny, smętny i przewidywalny do bólu, z plakatem zerżniętym ze Ściganego, który ciężko wprowadzał potencjalnego widza w błąd i takie filmy dominują. Pozytywnie zaskoczył Jesteś Bogiem, bo w końcu mamy swoją 8 Milę, szkoda tylko, że historia opowiedziana w filmie dość znacząco mija się z prawdą, ale kto pamięta tamte czasy?

Podsumowując mamy tak:
- Komedie - można sobie odpuścić, bo wiadomo, Wyjazd Integracyjny.
- Ciężkie dramaty - jak ktoś nie ma dość tego co za oknem, w pracy i w TVNie, to zapewne wzruszy się kolejnym filmem o biciu żony, nastoletnich ciążach, czy puszczaniu się za hajs - można to przegryźć popcornem i zapomnieć 5 minut po seansie.
- Pseudo-historyczne widowiska kręcone pod wycieczki szkolne, ze scenariuszem pisanym przez ludzi, którzy nie mają o opisywanych wydarzeniach zielonego pojęcia i z efektami specjalnymi za "złoty dwajścia dziewięć" (awans!).

Kryminałów nie ma, dramatów sądowych też nie, bo polskie sądy to w dużej mierze już dramat, sci-fi, thrillery, slashery, horrory nad Wisłą też nie goszczą. Jak chce się iść do kina ze znajomymi, bo ile można pić w domu, to coś się znajdzie i będzie pewnie fajnie, ale na tej zasadzie to ja się dobrze bawiłem na jakimś Resident Evil.

Jak oglądałem Anonymous, to pomimo wydumanej fabuły (a temat akurat znam dobrze), podziwiałem intrygę, dbałość o szczegół i pasję z jaką to było zrobione. W Coriolanusie chłonąłem każde słowo tekstu i nadziwić się nie mogłem jak sprawnie to zostało uwspółcześnione. Django i wspaniały Christoph Waltz wywołały u mnie gigantycznego banana na twarzy i aż pokochałem Niemców. Kompletnie za to rozwalił mnie John Dies at the End, bo to niskobudżetowa produkcja, ale jednak pokazuje, czego można dokonać, jak się ma dobry pomysł na scenariusz i zryty beret.

To teraz pokażcie mi takie wrażenia w jakimś polskim filmie. Bo mnie przychodzi sporo do głowy, ale to wszystko jakoś sprzed 20 lat.

Offline Rammjager

  • ZB
  • *
  • ex-JG300 pilot.
Odp: Tajemnica Westerplatte.
« Odpowiedź #13 dnia: Lutego 09, 2013, 08:59:47 »
Ogólnie mnie bardzo cieszy, że w Polsce wogóle zaczyna się znowu kręcić takie filmy jak 1920BW, Hans Kloss (tekst w stylu - "ja bym ją spalił" - perełka :-D ), Tajemnica Westerplatte czy seriale w rodzaju CzH.
Być może, za jakiś czas, dojdziemy do takiej perfekcji jak Steven w "Szeregowcu ... ". Najwazniejsze, że nie powstała kolejna komedia romantyczna.
Amerykanie tez nie od razu nakręcili "Pluton". "Zielone Berety" z wielkim J. W też mają niewiele wspólnego z jakąkolwiek prawdą ... a  dobrym przykładem jesli chodzi o realizm jest seria "Zaginiony w akcji" :-P
Cierpliwości, nie od razu Rzym zbudowano :-D
" only mad men fly there where angels afraid to step... "

Odp: Tajemnica Westerplatte.
« Odpowiedź #14 dnia: Lutego 09, 2013, 09:24:45 »
Ogólnie mnie bardzo cieszy, że w Polsce wogóle zaczyna się znowu kręcić takie filmy jak 1920BW, Hans Kloss (tekst w stylu - "ja bym ją spalił" - perełka :-D ), Tajemnica Westerplatte czy seriale w rodzaju CzH.
Być może, za jakiś czas, dojdziemy do takiej perfekcji ...
Widzisz Ram ... mnie też swego czasu ucieszył powrót tego gatunku. Niestety jakość produkcji "sprowadziła mnie na ziemię" - przy stosunkowo wysokim budżecie wychodzi totalna chała jak w 1920BW, którą to można sobie co najwyżej obejrzeć dla śmiechu (DVD za parę złotych), jeśli serial o też nie najgorszym budżecie (CzH) jeśli chodzi o produkcje serialowe jest naiwny i nudny jak flaki z olejem (dałem radę tylko do końca pierwszego sezonu, a i to "siłą woli), o innym czyli 1920Wim nawet szkoda wspominać ... z litości.

To ja widzę jeden problem, zanim się nasi filmowcy ponownie (ponownie bo kiedyś, dawno ... całkiem nieźle im szło) nauczą robić produkcje "wojenne" to może nastąpić "zniechęcenie gatunkiem". Nie wychodzi ... to może nie warto, skoro to klapa za klapą. Tego się obawiam ...

Niestety jak widać kasy na filmy nie mają co potrafią. Jeśli porównać to co potrafili zrobić twórcy "Misji Afganistan" za pomocą totalnie niskiego budżetu (co było widać, ale co trudno im zarzucać - bo to co mieli potrafili dobrze wykorzystać) z tym co niestety powstaje w tematyce historyczno-wojennej przy jak podejrzewam dużo większej włożonej kasie - to mi jakoś robi się dziwnie ... Coś tu nie gra - i wyraźnie nijak nie idzie tego zwalić na budżet, tylko na umiejętności i chęci twórców tych produkcji ... panuje moda na "bylejakość".

PS.

Niestety w tej materii istnieje pewne znane zjawisko - wyeksploatowanie tematu. Nie ruszany i bardzo ciekawy wcześniej temat wojny z Rosją został schrzaniony - durny film i jeszcze głupszy serial. Nikt do tematu przez parę lat nie wróci ... bo został wyeksploatowany. Jeśli ta cała "Tajemnica Westerplatte" okaże się kolejną głupotą w stylu 1920BW to kolejny temat (1939) zostanie na parę lat "zużyty". Można tak ciągnąć - każdy kiepski film/serial (jak CzH) powoduje, że dana tematyka zostaje "użyta" i nikt szybko nic nowego w tym temacie nie zrobi ... nikt mu kasy nie da.