Po pierwsze proszę o scalenie postów. Przecież nie będę nie pisał tylko dlatego że nikt nic nie ma do powiedzenia
Zacznę od wrażenia negatywnego. Strzelcy. Nosz !@#$% !@#! Moi nic nie potrafią trafić w 110tce, 410tce i Blenheimie (celnośc i i cos tam jeszcze na max). Za to ja jak podlęcę do takiej francy z pierdołą z tyłu od razu uwala mi skrzydło i to nie ważne czy strzela z dwóch półcalówek czy torby po czereśniach. I od razu uprzedzam że robie to raczej z głową. Wczoraj swordfish uwalił mi skrzydło w 410tce. Przyleciała do mnie taka jedna żarząca się kuleczka i bum... skrzydła nie ma. W metalowym samolocie nie drewnianym! Przypomina się Peszka i jej magiczni strzelcy. tylko tu nie ma PK.
Druga rzecz jest przyjemniejsza. Dla oka. Nie, właściwie dla oka też nie

. Otóż zdarzyła mi się misja w nocy, leciałem hurkiem z dwiema bombkami na atakujących nasze lotnisko. Zanim doleciałem do niego niemcy je przejęli i zapalili - uwaga - reflektory! Ale one nie świeciły tak, ot sobie, świeciły mi prosto w kokpit.
Było jasno jak w dzień, panie majster. Nic nie trafiłem na ziemi.
Widziałem już reflektory w WoP, ale nie przypominam sobie by tam mnie jakiś oświetlał. A tu naprawdę to działało. Jeżeli miałby tam nadlecieć jakiś bomber to nie miałby wesoło chyba. Fajne.