Widziałem dopiero kilka dni temu. Film jest bardzo dobry, szczególnie w zalewie chłamu pokroju Pokłosia, Tajemnic W. czy Idy.
Nie przesadzajcie z tymi sekwencjami zwolnionymi, znak czasów (kiedyś każdy wybuch był pokazywany po 5x z każdej strony) i pomimo, że występują kobiety (czego nie trawię w filmach wojennych), to w tym filmie jest to czymś naturalnym, czy wręcz koniecznym. Szczerze mówiąc spodziewałem się więcej politykierstwa i przesłodzonego lovestory, ale na szczęście narracja jest konsekwentnie prowadzona z poziomu przeciętnego uczestnika powstania.
Tako rzecze,
Zaratustra