Autor Wątek: Elite Dangerous - wrażenia z gry  (Przeczytany 34454 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Odp: Elite Dangerous - wrażenia z gry
« Odpowiedź #75 dnia: Grudnia 19, 2014, 09:42:37 »
:D
Jak się naskrobie naraz tyle literek to i miliony z miliardami się potrafią pomylić ... :D

Qbeesh

  • Gość
Odp: Elite Dangerous - wrażenia z gry
« Odpowiedź #76 dnia: Grudnia 19, 2014, 11:27:36 »
Byłem wczoraj o krok od kupienia, ale cena mnie ostudziła, choć długo walczyłem ze sobą. Ciekawe, czy będzie jakaś promocja?

Odp: Elite Dangerous - wrażenia z gry
« Odpowiedź #77 dnia: Grudnia 19, 2014, 11:40:37 »
Pewnie w najbliższym czasie nie będzie.
Po pierwsze Frontier sam to sprzedaje nie ma do tego pośredników typu Steam, Orgin itp więc ogólne akcje typu Winter Sale ich nie obejmą a po drugie ED dopiero zostało wydane (tzn. 3 dni temu) i trudno już o promocję ;) Marketingowo mogłoby zostać to różnie odebrane np. gra się nie sprzedaje więc już robią promocję ... :)
A że drogo to fakt.
Przed premierą było taniej o 10 EU lub 10 USD (nie jestem pewien kwoty bo dawno do sklepu nie zaglądałem)
Z drugiej strony Frontier docenia graczy i ostatnio gratis dla wszystkich posiadaczy dał pakiet malowań do statku Cobra który dziś w sklepie kosztuje 15 USD   ;)

Offline rafgath

  • *
  • Lok'tar Ogar
Odp: Elite Dangerous - wrażenia z gry
« Odpowiedź #78 dnia: Grudnia 20, 2014, 04:00:43 »
Dako - tak jak napisalem wczesniej kazdy ma inne gusta. Mnie niestety ta gra po ilusdziesiat tam wylatanych godzinach zaczela cholernie nuzyc, opera kosmiczna w najnudniejszym wydaniu jaki sobie moge wyobrazic, zanudzajaca gracza do bolu powtarzanymi schematami. Start - hiperskok - cruise - (ew walka) - dokowanie (o miningu nawet nie wspominam). I co z tego ze mamy 400 miliardow ukladow swietlnych? Jak by ich bylo 100000 to by tez wystarczylo. Ja naprawde mocno wierzylem w ta gre i targany sentymentami zakupilem Bete chociaz jak mozesz przeczytac z moich wczesniejszych postow najbardziej obawialem sie wlasnie szybkiego znuzenia i to niestety sie potwierdzilo. Ja nie chce nikogo odstraszac od zakupu ale powiedzmy sobie szczerze jesli nie masz duzo wolnego czasu ktory chcialbys w wiekszosci spedzic na ogladaniu jak Twoj statek pruje przez pustawy kosmos to radze sie wstrzymac z zakupem. Co do widoczkow to tez po jakims czasie rowniez nie rozbia juz zadnego wrazenia (w sumie na mnie nie robily od poczatku, juz w FSX mam ladniejsze I klimatyczniejsze), tymbardziej ze grafika w tej grze (moje osobiste zdanie) jest taka sobie i fajnie to ona wyglada na podrasowanych screenach jedynie. Obawiam sie niestety ze nawet jesli ta gre zakupi jakas tam spora grupa ludzi to wiekszosc z nich da sobie spokoj z lataniem po paru-parunastu dniach grania I nawet 10000 funtow nie pomoze. .... mimo to po kazdym patchu wlaczam ja zobaczyc czy jednak cos nie zmienilo sie na lepsze.
System: Intel Core I-7 7700K CPU @ 4.8GHz, Corsair H100i v2, EVGA Z270 FTW-K, Kingston HyperX Fury Black 16GB PC 21300, EVGA GeForce GTX 1080 FTW GAMING ACX 3.0 , Windows 10 64 bit

Prepar 3D v4 / X-Plane 11


Odp: Elite Dangerous - wrażenia z gry
« Odpowiedź #79 dnia: Grudnia 20, 2014, 04:15:53 »
:D Z założenia kosmos jest raczej pusty.
Zgadzam się z Tobą nie każdemu to pasuje. Ja opisałem jak wygląda to z mojego punktu widzenia ;)
Nadal się dobrze bawię ale nie wymagam tego od innych. Mi akurat taka forma i tak zrealizowana gra trafiła idealnie w mój wypaczony gust :D
Miłej zabawy.

ps.
Nie wiem czy Twoich oczekiwań nie spełni kiedyś Star Citizen ;)

Qbeesh

  • Gość
Odp: Elite Dangerous - wrażenia z gry
« Odpowiedź #80 dnia: Grudnia 22, 2014, 10:10:32 »
Złamałem się, noż kurna złamałem. I teraz trochę bieda, tak w portfelu, jak i niestety z ekranu. Przynajmniej na tę chwilę. Ten supercruise bardzo mi się podoba. Sprytnie zamaskowano fakt, że planety, stacje i okolice to tak naprawdę oddzielne instancje (tak mi się przynajmniej przez chwilę wydawało). Skok HP robi wrażenie. To, że z HP wyskakuje się niedaleko gwiazdy, mnie jako fana SciFi, wgniotło w fotel. Taki drobiazg, kierowanie się na masywny obiekt i największe zródło grawitacji w okolicy, ale zrobiło wrażenie. Jako, że jestem graczem starej daty, absolutnie mi nie przeszkadza, że trzeba poświęcić klika minut na lot do celu. A nawet wręcz przeciwnie.

 Denerwuje mnie brak widoku zew. Po co mi te malowania za 10 funtów? I kokpit jest trochę zbyt ciemny jak na mój gust. Wkurzyło mnie że Merlin w Ross 154 to terraformowany świat. Przecież to była lodowa planeta (i w ogóle mój ulubiony system :) ) W mechanikę jeszcze się nie zagłębiałem. Ot kilka minut udało mi się pograć, zanim padłem na ryj.
Podsumowując. To na razie w zasadzie goły szkielet gry. Ale i tak  stosunku do SC jest wielki postęp. Tam to tylko nowe modele stateczków za grubą forsę i co chwilę hangar inaczej wygląda.


Offline rafgath

  • *
  • Lok'tar Ogar
Odp: Elite Dangerous - wrażenia z gry
« Odpowiedź #81 dnia: Grudnia 22, 2014, 16:30:43 »
Dako - to nie jest do konca tak ze gra mi sie nie podoba i klade na niej krzyzyk. Nie podobaja mi sie jedynie pewne rozwiazania i mechanizmy. Ponizej wymienie tych kilka najbardziej irytujacych dla mnie. 

- instancjonowanie gry,
- brak (albo ja nic o tym nie wiem) zautomatyzowania podczas lotu w Supercruise - chodzi mi o to ze nie mozna ustawic kursu bezposrednio na punkt docelowy i isc na przyklad sobie zrobic herbaty albo pochcodzic po statku (jak bedzie to dostepne) a statek sam po osiagnieciu odpowiedniej odleglosci i predkosci wyjdzie z Supercruise.
- brak kolejkowania ladowania dla platform kosmicznych - jak jestes w dosc czesto odwiedzanym zakatku wszechswiata to wyladowanie na niej graniczy z cudem (odnosi sie tylko do Open Play). 10 min na ladowanie to mocno przesadzony czas jeli zezmiemy pod uwage ze np oczekujacych statkow moze byc 32 a polowa z nich to gracze ktorzy nie umieja ladowac ;).
- bardzo szybkie zarabianie kasy polegajace na ubijaniu innych statkow przy Nav Beacon, ktore sa wanted w danym systemie . Nie ruszajac sie ze startowego systemu, nabilem bez zadnych problemow pierwszy 1 milion po okolo 6-8h grania (byloby szybciej gdyby nie to ze planeta w ktorej kasa byla mi wyplacana jest przedostatnia w ukladzie no imusialem cos zjesc;).
- niektore mechanizmy w walce tez troche kuleja. Jesli np strzelasz do jakiegos statku (wanted) razem z innym AI i znajdziesz sie przez przypadek na linii ognia, to to "przyjacielskie" AI bez zadnego zazenowania i konsekwencji wali po tobie az milo, ale kiedy tylko on tobie wleci na celownik to nawet lekkie drasniecie go powoduje od razu ze Twoj status zmienia sie na Wanted - co powoduje nastepny idiotyzm, ze nawet jesli jestes wart 100-we to i tak wiekszosc statkow ktore sa  duzo gorzej uzbrojone od twojego nagle zaczyna cie atakowac, a ty broniac sie powiekszasz wartosc za swoja glowe.
- wyplacanie pelnej kasy za statki ktorych nie zestrzeliles ale strzelales do nich (jakby to glupio nie brzmialo). Np dostalem 200.000 za kolesia ktoremu nic nie moglem zrobic ale pare razy go drasnalem moim laserem a wykonczylo go inne AI.
- statyczny swiat na ktory nie mamy zadnego realnego wplywu, tak naprawde to mozesz wplynac chyba jedynie na ceny i osiagalnosc towarow w danym ukladzie.
- nie za bardzo rozumiem co mi daje zwiekszenie reputacji dla poszczegolnych frakcji (oprocz tego ze moge sobie kupic jakis jeden statek ktorego normalnie bym nie mogl)
- brak poczucia glebi kosmosu ot ladna tapeta z gwiazdami i mglawicami jako tlo  a pomiedzy ta tapeta i Toba zawieszone pare- parenascie planet ze stacjami kosmicznymi.

Wiem ze Braben chce sie teraz zajmowac mozliwoscia ladowania na planetach, wyjscia ze statku i podziwianiu go z zew, oraz mozliwosci chodzenia po statku w przypadku wiekszych modeli. To fajnie bo zwieksza to imersje z dana gra (ja np. ciesze sie ze nie ma widoku zew ) ale moze najpierw byloby dobrze wyprowadzic gre z fazy Beta w ktorej ona jak na moj gust caly czas sie znajduje.
System: Intel Core I-7 7700K CPU @ 4.8GHz, Corsair H100i v2, EVGA Z270 FTW-K, Kingston HyperX Fury Black 16GB PC 21300, EVGA GeForce GTX 1080 FTW GAMING ACX 3.0 , Windows 10 64 bit

Prepar 3D v4 / X-Plane 11


Offline karnalooch

  • 16th VTFS
  • *
Odp: Elite Dangerous - wrażenia z gry
« Odpowiedź #82 dnia: Grudnia 22, 2014, 18:58:09 »
Hej

No właśnie.... Wszystko zależy od oczekiwań i podejścia do tej gry. Nigdy nie byłem fanem Gwiezdnych Wojen, Star-Treka i wogóle fanem sci-fi. Kupiłem Elite'a i rzeczywiście grindowania w tej grze jest mnóstwo. Aleeee to taki przyjemny, fajny grind :) i ...
dawno nie czułem się częścią jakiegoś świata (uniwersum??)....
I dalej drapię się po głowie i nie wiem dlaczego ten grind mi pasuje :)...
I porównuję ten tytuł pod kątem parcia na kasę/expa do takiego War-thundera. A tutaj nie uświadczymy pay2win, w ogóle zarabianie kasy nie jest takie hmmm... ważne.  Ważna jest przygoda/los pilota, którą sam sobie kreujesz. Zresztą nasze realne życie to też jest nic innego jak ciągły grind ;), tylko przez to, że realny świat jest taki złożony, a nasze życie jest takie bogate w różne doświadczenia, to faktu ciągłego "kopania kamyków" nie zauważamy. Chyba dlatego te zarabianie w Elite mnie nie nuży i dlatego mnie wciągnęło.Co mnie boli najbardziej... autorzy nie zdążyli z implementacją ułatwień dla graczy, którzy chcą swoje losy dzielić z innymi. Tak... jest możliwość wspólnego skoku i jest możliwość grania w private group, ale... Grałem sobie z innymi i naprawdę ciężko jest odnaleźć swojego kumpla np. w pasie asteroidów. Najpierw 10 minut szukania siebie, później dorwaliśmy Cobrę, która u mnie miała ok. 50% energii a u funfla jakieś 25%... W każdym razie twórcy obiecali to dopiąć i ja wierzę w to, że to zrobią ( kto chce kupić BoSa ?? ;) ). Ja ze swojej strony polecam tą grę i nie żałuję kupy kasy, którą musiałem wyłożyć, żeby się wczuć w ten tytuł ( kto chce kupić BoSa ?? ;) ).

WESOŁYCH ŚWIĄT PANOWIE !!!! ~S~

Offline rutkov

  • KG200
  • *
  • Versuchskommando
    • KG200
Odp: Elite Dangerous - wrażenia z gry
« Odpowiedź #83 dnia: Grudnia 22, 2014, 20:28:28 »
Panowie! Bhawo Wy! ;)
Nareszcie poprowadziliście konkretną dyskusję która podsyciła moje zainteresowanie tytułem. :) Pokazaliście mi co gra ma, co powinna mieć jeszcze by zadowolić oraz że jeszcze dużo pracy przed Brabenem i że mozna w tytuł zainwestować z nadzieją na nowego Frontiera. Ale nauczony (nie sprzedam na razie BoSa ;) ) życiem gracza symulotnika w naszym trudnym Świecie, wstrzymam się jeszcze z wydaniem sporej kasy ( jak na jeden raz, bo w tzw mikro płatnościach przepusciłem już z synem kilka razy więcej na gry :) ).
Dzięki za już i kontynujcie bez krępacji :P
miłośnik 110-tki    •    I/KG200_Doktor  ♥1972-†2006   •   Czekamy Ciebie czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej śmierci. Byś nam, kraj przed tym rozdarłszy na ćwierci, była zbawieniem, witanym z odrazą.    •   Han Pasado!    •    GDY WIEJE WIATR HISTORII, LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM

Odp: Elite Dangerous - wrażenia z gry
« Odpowiedź #84 dnia: Grudnia 23, 2014, 05:43:09 »
Zgadzam się z Wami Panowie, że jeszcze wymaga wiele pracy zobaczymy ale wierzę, że będzie ok.
Osobiście uważam, że już na tym etapie wciąga jak bagno a cytując klasyka ta gra "jest jak pudełko czekoladek nigdy nie wiesz, co ci się trafi"
Ja aktualnie koncentruję się na zarobieniu kasy :D
Ale z tego co czytam na forach trochę dzieje się w galaktyce.
Jedna z organizacji skupiających graczy w wyniku swoich eventów, walk itp zmieniła rządy w jednym systemów czyli Eranin (najbardziej znany podstawowy system w testach Bety i Gammy) tzn wykopała Federację i wprowadziła tam komunizm :D
Teraz planują ekspansję na kolejne systemy ...
Wielu graczy opowiadających się po jednej ze stron spotyka się koło planety Sorbago gdzie toczy się mniejsze lub większe walki.
Obecne wydarzenia na dużą skalę to rozpoczynająca się walka o władzę w Imperium oraz delegalizacja narkotyku o nazwie Onionhead w Federacji. Na te wątki fabularne składa się kilka różnych mniejszych wątków (w Imperium o władzę walczy 2 senatorów, możesz wspomóc dowolnego z nich, ale są jeszcze 2 strony konfliktu, które do tej pory pozostają bierne. W Federacji można obecnie zarobić niezłą kasę na szmuglowaniu Onionhead, ale można też wspomóc farmerów w walce z siłami Federacji).
Nie jest to jednak wszystko podawane na tacy.
Imho to raczej symuluje taką szarą rzeczywistość w której zajmujesz się czymś czyli zarabiasz latasz swoim statkiem starając się przeżyć, jesteś piratem, jesteś najemnikiem itp a docierają do Ciebie jakieś informacje, że gdzieś coś tam się dzieje (właśnie za pomocą news-ów w grze, for internetowych, reddit-a)
Wymaga to jednak trochę większego zaangażowania.
Jak w życiu można zapieprzać w codziennym kieracie i czytać lub oglądać w TV lub nie interesować się niczym a można rzucić wszystko w diabły i pojechać na wojnę.  :o
A z drugiej strony nie trzeba brać w niczym udziału bo można robić wiele innych rzeczy.
Może te wydarzenia przyjdą kiedyś do Ciebie  :evil:
ps.
Lubię też w ED takie rzeczy:





Bogusław Linda w ED :D
https://www.youtube.com/watch?v=aIWLdq-sgvA

Zresztą jest bardzo dużo nazwisk i imion osób znanych użytych w grze.
Dawno temu byłem w systemie o swojskiej nazwie Zosia ...

Offline bip3r

  • *
  • 13 WELT
    • www.13welt.pl
Odp: Elite Dangerous - wrażenia z gry
« Odpowiedź #85 dnia: Grudnia 23, 2014, 11:50:47 »
Bogusław Linda w ED :D
https://www.youtube.com/watch?v=aIWLdq-sgvA

Eeee tam Linda.. Ja kiedyś w Americas Army biegałem jako Celine Dion. Najpierw się wszyscy śmiali, ale jak im Celinka z M203 łby urywała, to już do śmiechu nie było :D

Nakręcacie nieźle Panowie na to ED.. Wiem, że zupełnie nie mam na to czasu, ale jak dalej będę zaglądał do tego tematu to w końcu się złamię :D
"Jestem Polak, a Polak to wariat, a wariat to lepszy gość." K.I. Gałczyński


13WELT YouTube Channel

Odp: Elite Dangerous - wrażenia z gry
« Odpowiedź #86 dnia: Grudnia 24, 2014, 09:21:24 »
Z tego co rozumiem, gracze w ED mają przed nickiem CMD, więc ten Linda to NPC, a to trochę inna para kaloszy niż gracz latający pod "sławnym" nazwiskiem :)

Odp: Elite Dangerous - wrażenia z gry
« Odpowiedź #87 dnia: Grudnia 24, 2014, 10:30:18 »
Elite Dangerous na tvgry.pl

http://tvgry.pl/?ID=5054

Qbeesh

  • Gość
Odp: Elite Dangerous - wrażenia z gry
« Odpowiedź #88 dnia: Grudnia 25, 2014, 18:41:43 »
Qbeesh - jak Ci sie podobaja rozwiazania sprzed 20 lat to Twoja sprawa ja juz wystarczajaco duzo zycia spedzilem we Frontier Encouters zeby grac w prawie to samo z jedynie lepsza grafika (zaraz, zaraz nawet nie, bo tam mozna bylo od poczatku ladowac na planetach a tutaj bedziesz musial za to dodatkowo placic I to pod warunkiem ze sprzdadza wystarczajaco duzo kopii by im sie oplacalo to wprowadzic).
Uwazam ze Barben zeruje troche na nostalgi graczy ktorzy pokochali Elite i probuje im sprzedac jeszcze raz to samo z ulepszona grafika. Czy to zle ? To zalezy kto co oczekuje od tej gry. Jednym sie to bedzie podobac innym jak mi nie do konca.

Pograłem trochę i wiesz, co Ci powiem, z perspektywy fana, który jako dzieciak żył Frontierem 2? Jakby to były rozwiązania sprzed 20 lat, to bym sie cieszył, naprawdę cieszył jak jasna cholera. Ale nie są, a ja jestem coraz bardziej pełny obaw. To właśnie są rozwiązania nowej mody i pod nie robiona jest gra. Chodzi o ten caly Multiplayer, do którego mój stosunek można określić jako seksualny, ze szczególnym uwzględnieniem preferencji analnych. W skrócie: kocham go w pupę.
Zaczęły mnie boleć te instancje i ograniczenie prędkości do jakichś śmiesznie niskich wartości, bo MP dogfight. I coś mi się wydaje, że oni tam kompletnie nie mają pojęcia jak zrobić te lądowania na planetach. Zasadniczo chyba nici z płynnego lotu ze stacji na planetę, wokół której ta stacja krąży. Czyli doładowanie instancji i możliwość lądowania tylko w przewidzianej do tego instancji. W najgorszym wypadku będzie menu "czy chcesz lądować?" i animacja lądowania. Co raz bardziej wydaje mi się, że to będzie, kurna, drugi, zainstancjonowany, zaskryptowany do porzygu X.

Brak widoku zewnętrznego, bo MP. Tam na forum jest cała debilna, liczącza 100 stron, dyskusja o prostym jak konstrukcja cepa klawiszu F2, jakieś  całe filozofie tam powstają. A najgorsze, że brak externala i wszystkie MP pierdoły, z mojego punktu widzenia tylko ograniczające i psujące zabawę w imię Wielkiego Kompromisu (albo małego k*****a, jak kto woli) znajdują poklask. Bo lud lubi żyłowanie na MP. Pierwszy raz w życiu też słyszałem, że external zabija "immersion"!!!! (sic!). Nomen-omen, I don't wanna live on this planet anymore.
Zaczynam się lekko martwić i żałować pieniędzy.

Odp: Elite Dangerous - wrażenia z gry
« Odpowiedź #89 dnia: Grudnia 28, 2014, 14:20:08 »
Cytuj
Zaczęły mnie boleć te instancje i ograniczenie prędkości do jakichś śmiesznie niskich wartości, bo MP dogfight.
Faktycznie mnie też trochę to przeszkadza. Autorzy zdecydowali się pójść w stronę interakcji graczy w świecie Elite, więc trzeba było rozwiązać problem przyspieszania czasu ze starego Frontiera. Jestem w stanie to zrozumieć i zaakceptować. Zatem jeżeli już wybrali ten kierunek (multi), to musieli ograniczyć prędkości i dodać 'dynamikę' lotów, aby walki nie przypominały 'wymiany ognia wieżyczek'.
Mam mieszane uczucia co do tego multi, ale to rozwiązanie otwiera jednak drogę innego podejścia w graniu (np. latanie w grupie w celach ochraniania się nawzajem).

Cytuj
Zasadniczo chyba nici z płynnego lotu ze stacji na planetę, wokół której ta stacja krąży.
Generalnie na chwilę obecną faktycznie algorytm nie będzie w stanie udźwignąć tego problemu. Ale zmiana 'fizyki' gry na multi (supercruise) nie jest złym pomysłem i teoretycznie dzięki niemu będzie się dało płynnie podlecieć na planetę (o ile autorzy w przyszłości zaimplementują taką ewentualność).

Próbowałem trochę polatać bez wspomagania ("Assist off"). Da się latać i dodaje smaczku. Jednak nie latam w praktyce z dwóch powodów. Pierwszy, to brak na HUD wektora prędkości. Autorzy mogli dodać wskaźnik, w którym kierunku leci statek - ułatwiłoby to dokowania i w ogóle nawigację. Drugi powód to wprowadzenie dynamicznej charakterystyki lotu podczas walk - niestety nie jestem w stanie (tym bardziej bez wskaźnika wektoru lotu) tak operować silnikami, aby utrzymywać statek w najkorzystniejszej charakterystyce lotu podczas dogfightu.

Póki co latam dalej i na chwilę obecną mimo wszystko jestem zadowolony. To prawda, że w dużej mierze jest to powielenie Frontiera - mi to nie przeszkadza. Nie raz w ostatnich latach miałem ochotę odpalić staruszka i polatać, ale mimo wszystko jest w nim parę rzeczy/problemy, które denerwują, a których z kolei w Elite nie ma, albo są rozwiązane (chociażby przestarzała grafika czy brak obsługi dżoja i track'a).