Autor Wątek: Dunkierka  (Przeczytany 7052 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Odp: Dunkierka
« Odpowiedź #15 dnia: Lipca 22, 2017, 15:51:42 »
Na temat pomieszania czasów się nie wypowiadam; zapewne buduje to dodatkowe napięcie.
Może to na siłę, ale chyba Christopher Nolan ma taki styl, że jego filmy są poszatkowane.. Memento, Prestiż, Interstellar.. coś ma na punkcie czasu.
Film jest dokładnie o 'Dunkierce', a nie o konkretnych żołnierzach i tak samo pewnie musi być potraktowany udział RAFu. Troszkę ten ostatni zestrzelony Junkers widać było, że jest to makieta..

Odp: Dunkierka
« Odpowiedź #16 dnia: Lipca 22, 2017, 22:15:29 »
Lądowanie awaryjne na piaszczystej plaży z wypuszczonym podwoziem ?! Loty po linii prostej w strefie działań bojowych bez sprawdzania godziny 6 !? Ło Matko Bosko i córko !!  :056:

Poza tym nie było źle - atmosfera tamtych wydarzeń oddana w sposób perfekcyjny. Film wojenny bez wyprutych flaków i wartkiej akcji, ale za to bardzo "klimatyczny" i realistyczny w każdym calu.
Patrząc na twarze tych młodych żołnierzyków można wyczuć ich emocje i odgadnąć myśli. Wróg jest bezpośrednio za plecami. Oni - bezbronni jak dzieci i wystawieni na ostrzał spod wody, z powietrza i z lądu. Dom jest blisko, niemalże w zasięgu wzroku, lecz nie każdy wróci tam żywy...
Polecam !
A fighter pilot is noted for intelligence, independence, integrity, courage, and patriotism. "Fighter Pilot" is a state of mind, not a job title. Therefore, not all people who fly fighters are fighter pilots, nor do all fighter pilots fly fighters, some of them drive trucks.

Offline Leon

  • Global Moderator
  • *****
Odp: Dunkierka
« Odpowiedź #17 dnia: Lipca 23, 2017, 01:47:22 »
Film mi się podobał. Minimalistyczny, przez co mocno realistyczny.
Na usterki techniczne nie zwracałem uwagi.
A lądowanie na plaży, cóż, myślałem, że skończy się tak:

;)
Marcin Widomski

Pealuuga lipp, Surnupealuuga lipp, Tundmuste tipp, Sinu tundmuste tipp, See on ju vabadus hüperboloid, Insener Garini hüperboloid...

Odp: Dunkierka
« Odpowiedź #18 dnia: Lipca 23, 2017, 15:49:25 »
Minimalizm w scenach walk powietrznych wychodzi filmowi na plus, choć z pewnymi wyjątkami, o czym za chwilę. Nolan nie katuje nas manewrami a la X-wings jak w arcadowych filmach w rodzaju „Flyboys” czy totalnie sp…… „Red Tails” (produkcja Lucasa, tego od „Star Wars”, czyli dziwne chyba nie jest… ). Generalnie „Dunkirk” trzyma dobry poziom „Tmavomodreho sveta”. Można tylko życzyć sobie w ten sposób zrealizowanych scen lotniczych w kolejnych filmach wojennych, a nie idiotyzmów pokazanych w obrazach w rodzaju „Pearl Harbor”, etc. (z drżeniem serca oczekuję na „Dywizjon 303”).             
Teraz będę się czepiał. Hardy, żeby zestrzelić tylu Szkopów, co prawda musiałby mieć na pokładzie Spita podwójny zapas amunicji, ale co tam… Trafione Bf puszczają białą smugę glikolu i grzecznie obniżają lot. Tylko tyle, ale przecież wiemy, że w zupełności to wystarcza. Pali się chyba jednie ostatni Stukas (faktycznie wygląda jak makieta). Za to nie pali się Heinkel, a mógłby mieć zapalony przynajmniej jeden silnik. No bo niby jakim cudem podpalił rozlaną na powierzchni morza ropę, kiedy wreszcie glebnął  w fale?

PS. Punktem odniesienia dla każdego filmu lotniczego powinno być arcydzieło Hughesa „Hell’s Angels” z roku 1930. Koniec, kropka. Amen.   
         

Odp: Dunkierka
« Odpowiedź #19 dnia: Lipca 23, 2017, 19:36:56 »
Film fajny, muzyka świetna, połączenie wątków w jedną całość też fajne. Chociaż końcówka nieco przesadza.
[SPOILER ALERT]
Najpierw zestrzelenie Sztukasa w locie szybowcowym, lot szybowcowy na klapach wzdłuż wybrzeża, lądowanie na plaży na podwoziu, palący się wrak makieta bez silnika. Jednak wisienką na torcie było lądowanie na terenie wroga. To nie mógł zwrócić i lądować w kierunku swoich? Po co czekał na spłonięcie samolotu zamiast wracać do swoich?
Taaaa...
MSI MAG B650 TOMAHAWK, Ryzen 7 7800X3D, DDR5 2x32GB, Arctic Liquid Freezer II 2x120, RTX4080S, W11

sunrrrise

  • Gość
Odp: Dunkierka
« Odpowiedź #20 dnia: Lipca 23, 2017, 22:07:02 »
Byłem, widziałem, zupełnie nie podzielam zachwytów nad tym filmem. Powiem więcej - uważam, że film to kompletne nieporozumienie.

Ta produkcja to połączenie niskobudżetowych filmów wojennych z lat 60 z kompletnymi głupotami reżyserskimi a la Nolan (vide równoległe perspektywy czasowe). Zdjęcia są niezłe, ale to naprawdę żadne osiągnięcie w XXI wieku. Warstwa dźwiękowa jest skopana - początkowo podobała mi się sekwencja ataku Sztukasów gdzie faktycznie ryk trąb jerychońskich robił duże wrażenie. Niestety cała sztuczka polega tylko na wzmocnieniu, co więcej dźwiękowiec nie skręcił gałki przez cały film. I tak w czasie ataku na Heinkla filmowanego kamerą z kokpitu Spita słychać z kilkuset metrów słychać MG17. Co więcej, ten MG17 ma filmową szybkostrzelność przy której działko Bofors 40 mm jest demonem prędkości. Nie wiem, może chodziło o efekt Dopplera (w końcu naukowy "background" to podstawa u Nolana ;)), ale wyszło odwrotnie niż powinno...

Kompletnie nie rozumiem użycia prawdziwych samolotów. Efekt jest taki, że skala filmu jest śmieszna, walki powietrzne są denne (sprowadzają się do latania po prostych z lekkimi zakrętami, zero walki w pionie) bo wiadomo, że nikt nie poleci prawie osiemdziesięcioletnimi samolotami tak jakby zależało od tego jego życie. Dodatkowo żółtopyski Buchon stylizowany na Emila straszy co chwila w lusterku. Wiadomo, w 1969 to było "wow!", teraz to już straszliwie trąci myszką.

O takich głupotach jak eksplodująca ropa naftowa czy zestrzeliwanie atakującego Sztukasa przez pozbawionego napędu Spita nie wspomnę bo to już koledzy wyżej wymienili. W każdym razie widać było, że Hardy'emu nie skończyło się paliwo, ale po prostu zgubił silnik  :056:

Paradoksalnie najstrawniejszą częścią filmu jest rejs Moonstonem (i jego kapitan). Hardy'ego prawie nie ma (a to jest rewelacyjny w moim mniemaniu aktor), Branagh chyba nie wiedział gdzie jest bo gra tak jakby tylko czekał aż będzie mógł zadeklamować coś z "Makbeta" czy "Koriolana". Reszta jest kompletnie pomijalna.

Offline =OPS=lipas

  • *
  • Very, very hakiem w plery.
Odp: Dunkierka
« Odpowiedź #21 dnia: Lipca 25, 2017, 12:41:33 »
E tam. Byłem z ojcem i podobało nam się. Ja co prawda przez pryzmat własnych zainteresowań wiele błędów "technicznych" mógłbym wytknąć np. śmiesznie wręcz pokazane "spity"w ujęciu ze skrzydła do przodu i na ogon. Ale moim zdaniem nie psują one ogólnie pozytywnego wrażenia. Ani przez moment się nie nudziłem (ojciec też, co ma w zwyczaju szybko zasypiać :)). Efekt pomieszania czasu moim zdaniem super. A najbardziej mi się podobało świetne pokazanie trudu pracy pilota. Wszystko się trzęsie, trzeszczy i stęka. Trudno się celuje i nie zawsze wszystko wchodzi, łatwo zgubić orientację w przestrzeni i zaliczyć kulkę. Aż nasunęło mi się porównanie do CloDa, gdzie jest to dość dobrze odwzorowane. Generalnie polecam.

Odp: Dunkierka
« Odpowiedź #22 dnia: Lipca 27, 2017, 09:07:42 »
Taka ciekawostka: https://www.youtube.com/watch?v=HThr9ZEcb08

Myślę, że choćby z takich powodów warto Dunkierkę zobaczyć.

Offline YoYo

  • Administrator
  • *****
  • Wieczny symulant
    • YoYosims
Odp: Dunkierka
« Odpowiedź #23 dnia: Lipca 27, 2017, 21:02:43 »
Czytałem tylko kilka pierwszych postów, które mnie zachęciły. Byłem dziś widziałem. Ogólnie obejrzeć warto tak czy siak, ale na pewno film mnie nie zachwycił. Może konstrukcja montażu jest ciekawa, fabuła może być, chociaż naciągana jak majtki na poldasa. Brak na pewno rozmachu w filmie. Trochę miałem wrażenie, że to wszystko działo się gdzieś daleko, poza linią frontu i to mocno (bez napięcia tej masowej ewakuacji). W powietrzu też pojedyncze sztuki (why? przecież dziś to komputerowo można copy & past i będzie realniej). Niestety sceny lotnicze mocno leżą i niestety mnie tutaj to najbardziej bolało. Brak im było albo konsultanta albo wzięli kogoś kto nie do końca ma wiedzę, jak dana scena powinna wyglądać. Nawet w tej scenie wydostania się z tonącego Spitfira jest cała masa baboli. Pilot bez problemu ma przynajmniej inne 3 opcje oprócz walenia w pleksi, które w tym wypadku powinien uruchomić w ramach procedury, że o lądowaniu na plaży nie wspomnę. Nawet to celowanie... Ech. Niemniej jako film wojenny może się podobać, kobiecie się podobał i to bardzo dla przykładu :).
webmaster,   YoYosims - jeśli lubisz symulatory lotnicze

www.yoyosims.pl

Odp: Dunkierka
« Odpowiedź #24 dnia: Lipca 27, 2017, 22:19:59 »
Też się wybrałem i mam podobne odczucia co YoYo. Lotniczo klops totalny. Obejrzeć warto, ale dupy nie urywa.
Kiedy wydaje ci się że gorzej być nie może.... pomyśl że możesz mieć jeszcze alergie na alkohol

Odp: Dunkierka
« Odpowiedź #25 dnia: Lipca 28, 2017, 19:51:55 »
Właśnie wróciłem. Mam w sumie podobne zdanie, ale ogólnie obejrzeć warto. Dodam też, że skala nie ta, gdzie te 400 000 ludzi na niewielkiej w sumie przestrzeni, działania na wodzie i w powietrzu też w sumie rachityczne. Z tego co czytałem to skala działań była o niebo większa z obu stron. Zwrócę też uwagę na muzykę, a w zasadzie dźwięki budujące nastrój za które odpowiedzialny był Hans Zimmer, według mnie pierwsza klasa. I jeszcze jedno na co zwróciła uwagę moja Córka, nie było epatowania makabreską, ludzie giną, ale bez wylewania ton czerwonej farby i ukazywania porozrywanych członków. Mnie akurat nadmierny naturalizm zniechęca.

Odp: Dunkierka
« Odpowiedź #26 dnia: Lipca 30, 2017, 23:24:09 »
Rzeczy, których można by się czepiać jest parę. Niemniej zupełnie nie przeszkadzają w odbiorze filmu. Natomiast ostatnia scena i to śmigło na patyku... No doprawdy...

Offline YoYo

  • Administrator
  • *****
  • Wieczny symulant
    • YoYosims
Odp: Dunkierka
« Odpowiedź #27 dnia: Lipca 31, 2017, 08:20:26 »
Natomiast ostatnia scena i to śmigło na patyku... No doprawdy...

Dodajmy, że w Spicie było śmigło HS drewniane, więc też by się shajcowało. :evil:
webmaster,   YoYosims - jeśli lubisz symulatory lotnicze

www.yoyosims.pl

Offline =OPS=lipas

  • *
  • Very, very hakiem w plery.
Odp: Dunkierka
« Odpowiedź #28 dnia: Lipca 31, 2017, 16:40:52 »
Ej, no nie do końca. HS było metalowe, Rotol był drewniany. Nad Dunkierką były właściwie Spity z tym pierwszym. Co do ostatniej sceny, to fakt, małe przegięcie. Już w pamiętnym BoB (1967 r ?) wraki były o niebo lepiej pokazane.

Odp: Dunkierka
« Odpowiedź #29 dnia: Lipca 31, 2017, 17:49:40 »
Francuski niszczyciel klasy Surcouf  z połowy lat pięćdziesiątych trochę kół w oczy ale i tak wyglądał lepiej niż to coś z U-571 które robiło za niszczyciela. W Pearl Harbor też obok pięknie animowanych pancerników stały niszczyciele z lat siedemdziesiątych klasy Spruance. Mimo wad już dawno nie widziałem tak dobrego filmu wojennego.


Zawijanie wierszy na forum działa bardzo dobrze i nie trzeba pisać jak w telegramie. Mazak.
« Ostatnia zmiana: Lipca 31, 2017, 18:24:52 wysłana przez KosiMazaki »
"Pan Jezus Chrystus jest obok ciebie wystarczy
jeden krok aby zaprosić go do swojego życia!"