W serialu (odcinek 2) było pokazane jak zahaczył od dźwig, ale też tak to zrozumiałem, że było to skutkiem tego, że wleciał w opary bezpośrednio nad reaktorem
Serial kapitalny, ale jedna rzecz mi go psuje - język angielski. Moim zdaniem wyszło by znacznie lepiej gdyby grali aktorzy rosyjskojęzyczni. To powinno być nakręcone tak jak Narcos. Trochę szkoda.
Serial mi się podobał, jedynie nie podeszła mi postać Ulany Khomyuk.
Też miałem podobne odczucia. Miałem takie wrażenie, że ta postać była po prostu zbyt "naszprycowana", jak mi się wydaje w imię trwającego w branży filmowej bumu na ruch ence-pence i w związku z tym wytycznych komitetu by w każdym serialu czy filmie w miarę możliwości była jakaś silna i dominująca postać kobiety.
Od siebie dodam jeszcze, że serial jest niesamowity pod względem tego jak potrafi wywołać przerażenie scenami, które teoretycznie straszne (wizualnie) nie są, ale odpowiednią muzyką, nastrojem twórcy coś takiego byli w stanie zbudować. Mam na myśli choćby nieświadomego strażaka podnoszącego kawałek grafitowego bloku z reaktora, kapitalną scenę podążania z jedną ze zmian oczyszczającą dach (to chyba było nawet z jednego ujęcia kręcone) czy poszukiwania zaworu wody w ciemnościach z gasnącymi latarkami z szalejącymi licznikami Geigera. Masa jest takich scen, które zapadają w pamięć, więc zupełnie nie zgadzam się z tym co ktoś wyżej napisał. I co z tego, że serial nie ma kultowych tekstów!? To nie tego rodzaju produkcja. Porównanie chybione wg mnie zupełnie. Siłą tej produkcji są przede wszystkim zdjęcia i klimat. Przeświadczenie tego, że ludzie właśnie narobili takiego bigosu, który może oznaczać zagładę milionów ludzi.
Mi na pewno wiele scen zapadnie w pamięci na długo i jeszcze do serialu wrócę.