Są gusta i guściki. Mnie się Dunkierka nie podobała, ale to nie oznacza, że będę dzielił włos na cztery czy osiem i dopinał się do każdego detalu na ekranie, a przy okazji psuł komuś rozrywkę. Jest prawda czasu i prawda ekranu. Film ma być rozrywką, ma być masową rozrywką, no chyba, że mówimy o kinie ambitnym. Zresztą nie porównuje się teatru do kina, a tym bardziej do mini serialu. Krótko mówiąc, albo się to bierze jak jest, albo nie i nie ma się co pastwić.
Mnie się dużo rzeczy marzy, ale nikt takiego filmu już nie stworzy. To się nie sprzedaje, a uwielbiane przez nas prawdziwe sprzęty stoją w muzeach albo w kolekcjach i nikt nie zaryzykuje latania nimi.