No niby, ale kolonie to jedno, a czyste rasowo Niemcy to drugie. I w sumie bardziej chodzi o to, że jest to scena gdzie pije sobie w jakiejś knajpie w Gdańsku, gdzie są też niemieccy żołnierze. Ba, nawet spuszcza im łomot.

To w USA czarni nie mieli wtedy wstępu do tego samego lokalu co biali, a w Rzeszy mieli?

Poza tym jakoś średnio mi też pasuje oficer Abwehry wciągający co chwilę kreski. Ale w sumie, mało wiem na ten temat. Może to było bardziej rozpowszechnione niż mi się wydaje.
Kolejna wątpliwość to powszechność stosowania okularów przeciwsłonecznych w 1940 r.