Autor Wątek: IL 2 vs IL2 FB - Realizm symulacji  (Przeczytany 22599 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

reelcash

  • Gość
IL 2 vs IL2 FB - Realizm symulacji
« Odpowiedź #75 dnia: Stycznia 30, 2004, 19:59:57 »
kcilem sie tylko dowiedziec rekus w ktorym miejscu przesadzilem?

IL 2 vs IL2 FB - Realizm symulacji
« Odpowiedź #76 dnia: Stycznia 30, 2004, 20:16:27 »
dziwny tez świat...
...czlowiekiem gardzi człowiek....
Panowie zamiast sie łączyc to Wy sie dzielicie
nie bierzcie przykładu z wiejskiej
imperialistycznym podzegaczom mowimy nie
buhahaha lolol
a w ogole to nawet lepszy tutaj  komediodramat niz w sejmie
hłehłehłe
Русский военный корабль, иди нахуй !!!

Offline Labienus

  • *
  • Corsaires Fanaticus
IL 2 vs IL2 FB - Realizm symulacji
« Odpowiedź #77 dnia: Stycznia 30, 2004, 21:41:58 »
Oh..... wyszedłem na chwilkę i tyle pościków. Nio proszę i się nawet taki swojski zapaszek zrobił  :D

Szpaczq qrka siwa, ja nie chcę dalej ciągnąć tego tematu, bo poraz kolejny nasza kłótnia schodzi z pierwotnych torów do chwytania się za słowa. "Bo Ty Szpaq powiedziałeś w poście bla bla bla....", "No bo ja Labi odpowiedziałem na Twoje bla bla bla...". To już chyba nie ma sensu.

Zapewniam Cię Szpaq, że trochę Łaggiem (właśnie tym, którym obecnie latacie) wylatałem. Nie tylko na treningach. I przyznam szczerze, że chciałbym, żeby był tak delikatny podobnie jak Mietek. Nie dlatego, że jara mnie spuszczanie na VEFie bezbronnych Kufajmanów, a dlatego, że byłoby to na pewno bliższe prawdy niż jest obecnie.

Powszechnie znaną rzeczą jest to, że to człowiek pozwala maszynie się sprawdzić, i że nawet najgorszy LESZCZOLOT czy UFO lata. A zatem pojedynek nie sprawdzi możliwości maszyn tak jakbyś Ty tego chciał, mon cher Szpaque :), tylko umiejętności pilotów. Oczywiście, gdybym był totalną pierdołą, która nie potrafi wznieść się w powietrze lub nawet latał, ale w powietrzu nie potrafił zupełnie się znaleźć to miałbyś pewnie trochę racji. Ale daruj Szpaczq, latam już w IŁka i FB ponad półtora roku i początkujący to chyba nie jestem. Miszczem na pewno też nie, ale myślę, że sugerowanie mi, żeby sprawdził w konfrontacji z Tobą możliwości maszyny jest już nie na miejscu. Potrafimy obaj to zrobić sami. I zgadza się - G2 lata szybciej, lepiej się wznosi i nurkuje niż przeważająca część ruskiego sprzętu, ale Ty również nie możesz zaprzeczyć temu, że Peszki są zdecydowanie zbyt wytrzymałe (B17 takiej wytrzymałości by się nie powstydził), Łaggi również przyjmują na siebie zdecydowanie za dużo. Że KMy niemieckie praktycznie można o kant tyłka rozbić, bo przydają się tylko do tego, żeby wskazywać gdzie się walczy kolegom, a nie, żeby cokolwiek tym zrobić przeciwnikowi. Że Foka jest zdecydowanie zbyt wytrzymała, że MK108 jest zdecydowanie zbyt celne etc etc etc. To wszystko udało nam się sprawdzić bez siebie i chyba nikt temu zaprzeczyć nie może. Czemu zatem jeśli pozwoliłem sobie o tym przypomnieć to sugerujesz mi "rozpierduchę", jak to ładnie nazwałeś? Jeśli miałoby to czegokolwiek dowieść to tego, który z nas jest lepszy i wcale powiedziane nie jest, że cokolwiek uda się sprawdzić w dziedzinie wymodelowania maszyn. To będzie właśnie "rozpierducha" i nic innego. Niczemu to służyć nie będzie. Ja chętnie się z Tobą zmierzę na swoim Emilku z Tobą na czym tam chcesz, ale na pewno nie po to, żeby sobie cokolwiek udowadniać.

Pozdrawiam  :)

303_Shpacoo

  • Gość
IL 2 vs IL2 FB - Realizm symulacji
« Odpowiedź #78 dnia: Stycznia 30, 2004, 22:33:31 »
Labi - po prostu widzę, że jakoś dziwnie często lubicie się pocieszać, czy to na HL czy tutaj na forum, tym, że ruskie latadła to ufolce. I nie wierzycie, że tak nie jest.  I zgodzę się z Tobą, że ŁaGG jest zbyt mocny, że Foka to beton bla bla. Peszki są w sumie tak samo trudno spuszczalne jak Bf-110, o Juhasach nie wspomnę. Km-y w mietkach nie są aż takie złe - przynajmniej ja na nie nie zarzekam. No i macie w ciul więcej kulek.
Ja proponowałem wcześniej już nie raz, żeby polatać razem i się wzajmenie, apolitycznie pospuszczać - jakoś nikt nie chciał. W tym threadzie też pisałem, żeby się zamienić na maszynki - '0' odpowiedzi. Dlatego jeśli Wy twierdzicie jedno a my drugie, i nikt nie zamierza zmienić zdania - to NIE MA innej metody, jak sprawdzić to w praktyce. Do tego dochodzi jeszcze parę innych kwestii o ufowatości ble ble ble, ale już mi się nie chce przerzucać tutaj błotkiem.

Offline Josiv

  • *
  • Zerstörer
    • http://www.kg200.zary.com.pl
IL 2 vs IL2 FB - Realizm symulacji
« Odpowiedź #79 dnia: Stycznia 31, 2004, 00:14:14 »
Cytuj
Peszki są w sumie tak samo trudno spuszczalne jak Bf-110, o Juhasach nie wspomnę. Km-y w mietkach nie są aż takie złe

...
_____ | _____             █▀ ██ ▀█▀      ORLIK
 _\__(o)__/_                   ▼             /
      ./ \.                www.eagles.pl ---
Graf -1973-†2006 ..ó?o........ó?o.ó?oó?o...

303_Shpacoo

  • Gość
IL 2 vs IL2 FB - Realizm symulacji
« Odpowiedź #80 dnia: Stycznia 31, 2004, 00:32:52 »
:mrgreen:

Z Me-110 to prowokacja, ale na KMy ja nie narzekam  :)

Offline Labienus

  • *
  • Corsaires Fanaticus
IL 2 vs IL2 FB - Realizm symulacji
« Odpowiedź #81 dnia: Stycznia 31, 2004, 01:06:31 »
Skoro BF110 jest tak samo wytrzymałe jak Peszki (w co wierzę na słowo, bo nie sprawdzałem) to są również mocno przegięte. W Peszcze strzelanie w kadłub czy silniki to strata amunicji. Peszkę praktycznie tylko można wyeliminować poprzez urwanie jej skrzydeł, a i przy tym trzeba się trochę napracować. Zwłaszcza, że Ci snajperzy po prostu zdejmują Mietka na kilometr.
Co do niemieckich KMów to Ci powiem, że zestrzelenie myśliwca (nie Miga3  :mrgreen: ) graniczy z samymi KMami z cudem. Jeśli w ogóle uda się zadymić komuś tym silnik strzelając bezustanku kilka sekund to jest dobrze. Nie pomaga wcale to, że kulek jest więcej. Może to jest tak, że sprzęt Wasz jest nazbyt wytrzymały albo nasze KMy zbyt słabe. A najprawdopodobniej po trochu tego i tego.

Pozdrawiam :)

Co do sprawdzania tego w praktyce to przecież Szpaczq codziennie to robimy na VEFie :) Czy jak się pospuszczamy na dogu to coś zmieni? Jak dla mnie nie ma różnicy w sprawdzalności wymodelowania sprzętów w obu tych rozgrywkach i jedynym co sprawdzimy to który z nas albo którzy z nas są lepsi. Takie jest moje zdanie.

303_Shpacoo

  • Gość
IL 2 vs IL2 FB - Realizm symulacji
« Odpowiedź #82 dnia: Stycznia 31, 2004, 01:19:06 »
Cytat: Labienus

Co do sprawdzania tego w praktyce to przecież Szpaczq codziennie to robimy na VEFie :) Czy jak się pospuszczamy na dogu to coś zmieni? Jak dla mnie nie ma różnicy w sprawdzalności wymodelowania sprzętów w obu tych rozgrywkach i jedynym co sprawdzimy to który z nas albo którzy z nas są lepsi. Takie jest moje zdanie.


A więc jednak zależy Ci na tym, kto jest lepszy?  :D  :D  :D

Dog od vefa tym się różni, że na vefie jest pół godziny fruwania i 1 starcie, a na dogu można się nawalać bez przerwy. Dlatego można przeprowadzić więcej 'serii testowych'. Do tego na vefie czasem nie wiesz nawet co Cię zabija - ten typ już tak ma.

Co do Me-110, to mówiłem, że była to prowokacja :D Nie jest tak trudno spuszczalny jak Pe-2, ale strzelają w kadłub też zbyt wiele mu się nie zrobi. Ja tam walę zawsze po skrzydłach - nie ma problemu zarówno w przypadku czajek, me-110, ju-88, jaków itd. Jedyny wyjątek stanowi Ju-87, bo jak walę u nasady skrzydła, to mu najpierw zawsze kółka odlatują a dopiero potem skrzydło.

Kos

  • Gość
IL 2 vs IL2 FB - Realizm symulacji
« Odpowiedź #83 dnia: Stycznia 31, 2004, 02:05:50 »
Jesli Panowie pozwolicie, ze zabiore glos....

Moja prosba jest taka: powstrzymajcie sie od wszelakich dyskusji, bardziej napietych lub mniej, na temat taki czy inny odnosnie budowy, wytrzymalosci, uszkodzen i Bog wie czego jeszcze do czasu najblizszego turnieju! Z doswiadczenia wiem, ze zupelnie inaczej bedziecie sie zachowywac w pojedynkach turniejowych niz na tradycyjnych serwerach. Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze w nowej edycji turnieju nie wezma udzalu koledzy latajacy VEFa czy podobnym tego typu rozgrywkom, wiem...... wiem, ze Wam to nie odpowiada. Druga edycja bedzie juz rozgrywana w w PFR a wiec wiekszosci z Was powinna odpowiadac. Swego czasu obiecalem Wam, ze jesli pierwszy turniej sie odbedzie, zorganizuje rowniez drugi ale tym razem z ustawieniami PFR. Chce to zrobic a od Was bedzie zalezlao czy to moje przedsiwziecie dojdzie do skutku. Jesli bedzie nawet kilkunastu chetnych taki turniej przeprowadze i wlasnie on (ten turniej) udowodni kto z Was ma racje. Oczywiscie jesli obie zainteresowane strony wyraza na to zgode. Regulamin bedzie niemal identyczny jak z pierwszej edycji i jesli tylko znajda sie chetni, to regulamin oglosze na Forum. Uwazam, ze najlepszym sposobem na rozwiazanie Waszych problemow bedzie zwykle, rzetelne, sportowe wspozawodnictwo. a tego to ja juz dopilnuje!

Czekam na Wasza reakcje!

Offline Labienus

  • *
  • Corsaires Fanaticus
IL 2 vs IL2 FB - Realizm symulacji
« Odpowiedź #84 dnia: Stycznia 31, 2004, 03:05:16 »
Cytat: 303_Shpacoo
Cytat: Labienus

Co do sprawdzania tego w praktyce to przecież Szpaczq codziennie to robimy na VEFie :) Czy jak się pospuszczamy na dogu to coś zmieni? Jak dla mnie nie ma różnicy w sprawdzalności wymodelowania sprzętów w obu tych rozgrywkach i jedynym co sprawdzimy to który z nas albo którzy z nas są lepsi. Takie jest moje zdanie.


A więc jednak zależy Ci na tym, kto jest lepszy?  :D  :D  :D

Nie! No właśnie mnie na tym nie zależy. Mnie zależy na realiźmie historycznym i klimacie "tamtych dni", a poza tym uwielbiam latanie tym sprzętem. To dlatego latam VEFa. Ja napisałem, że na VEFie, jeśli lata sie odpowiednio długo, to "jakość" maszyn również można sprawdzić. A nie, że latam VEFa, żeby się z kimś zmierzyć. W czasie misji na pewno się z kimś mierzę, ale nie latam VEFa tylko dlatego. A raczej rzekłbym, że zależy mi na tym zdecydowanie najmniej. Choć przyznaję, że spuszczanie przeciwnika mnie trochę rajcuje. Dodaje to na pewno sporo smaku i przyjemności tej rozgrywce, zwłaszcza, że masz świadomość, że zaraz to Ciebie mogą dopaść i zginiesz. Ale tylko tej rozrywce, podanej w ten sposób.

Tak jak przed chwilą. Lecieliśmy na wszyscy Emilach przeciw Laparchom i Ratom. Misja się nie powiodła i wielu z nas zginęło. Ale qrde jak patrzyłem z góry na te smugi kondensacyjne na dużym pułapie podczas, gdy zataczaliśmy kręgi w oczekiwaniu na przeciwnika. To było nie do opisania. Potem zaczęła się walka i kilku naszych spadło. I pod sam koniec walczyłem z Ła5. Udało mi się tak go wymanewrować z prędkości, że wszedłem w ostrą spiralę na wznoszeniu Emilem (7B), oczywiście na manualnym skoku i po kilku kółkach odseparowałem sie od niego i mogłem lecieć szukać Gegnara, który miał również prolem z Laparchem. Ale co kilka sekund obracałem maszynę czy mnie La5 nie dochodzi od spodu. W końcu jak zszedłem niżej do Gega to mnie ten mój Ła5 dopadł i znów poszedłem w spiralę tylko, że tym razem przesadziłem z obrotami na wznoszeniu i uszkodziłem silnik lekko, choć znacząco. Nie chcę się chwalić, ale nigdy nie przekręciłem silnika na manualnym skoku i było to dla mnie trochę dziwne. I mnie na spirali zaczął dochodzić już Ła5. Dałem nura w chmurkę (która mi bardzo pomogła) i niedługo potem lądowaliśmy z Gegiem na lotnisku. Po prostu misja cud miód. Nie dlatego, że udało mi się wyjątkowo tego ła5 na spirali wyciągnąć, choć to naprawdę ciekawe (chyba kiepski pilot tego Ła5 był), ale dla klimaciku i emocji właśnie. Cholernie się bałem, że mnie na tych Ła5 ustrzelą, że szans nie będę miał. Bardzo możliwe, że popełniłem sporo błędów w tej misji, że nie zszedłem za kolegami na dół tak szybko jak powinienem, że nie osłoniłem ich. Bardzo możliwe, że jeszcze co innego. Ale po prostu mnie się strasznie ta misja podobała. Latam VEF dla takich właśnie misji. Dla kolegi Narfa wyjątkowa na pewno nie była (został zabity bardzo szybko przez PK  :( ), ale dla mnie owszem.
Było super również w misji po drugiej stronie Wołgi, gdzie byliśmy nad wrogim terytorium i bawiliśmy się z jednym Ła5 - ReelCash i ja. Opadły nas szybko jeszcze dwa inne samoloty, RC nie miał już żadnej amunicji, a ja miałem ogon, który on próbował mi zdjąć. Słyszałem tą jego zapowiedź taranowania i potem to jego "Iiiiiiiiiii........ JEST!!!!" na Ventylu zakończone sporym BOOM i mimo, że zaraz potem zestrzelił mnie inny to ta misja również mi się strasznie podobała. To było właśnie to dla czego się to lata  :)  Polecam każdemu.

Wybaczcie odejście od tematu, ale jestem zaraz po wspomnianej wyżej misji i czuję jeszcze klimacik  :)

Pozdrawiam

303_Shpacoo

  • Gość
IL 2 vs IL2 FB - Realizm symulacji
« Odpowiedź #85 dnia: Stycznia 31, 2004, 05:12:41 »
Cytat: Labienus
Tak jak przed chwilą. Lecieliśmy na wszyscy Emilach przeciw Laparchom i Ratom. Misja się nie powiodła i wielu z nas zginęło. Ale qrde jak patrzyłem z góry na te smugi kondensacyjne na dużym pułapie podczas, gdy zataczaliśmy kręgi w oczekiwaniu na przeciwnika. To było nie do opisania.


Widzisz Labi - my tak mamy w każej misji, z tą różnicą, że nie wypatrujemy nad sobą Ła-5 a G2 lub F4.

reelcash

  • Gość
IL 2 vs IL2 FB - Realizm symulacji
« Odpowiedź #86 dnia: Stycznia 31, 2004, 11:24:23 »
DZIAAAAAAAAAAAAAAAAAAAADKU!!! ale ja napewno wezme udzial w turnieju bo jak bedzie tak jak na poprzednim to jest czysta radocha i gigantyczna dawka adrenaliny!!! :D

Offline KosiMazaki

  • Administrator
  • *****
    • http://www.kg200.il2forum.pl
IL 2 vs IL2 FB - Realizm symulacji
« Odpowiedź #87 dnia: Stycznia 31, 2004, 12:10:13 »
Heh taki fajny temacik byl, nawet go pilnowalem ale to bylo do przewidzenia ze skonczy w tym zakatq forum  :wink: . Moze jeszcze z dwa podejscia i wreszcie zacziecie dyskutowac normalnie tak jak to bylo w przypadq tematow o FMie .......resocjalizacja rooooles  :mrgreen:
I/KG200_Doktor  1972-†2006

"Herr Rittmeister wylądował, klasnął w dłonie mówiąc: Donnerwetter! Osiemdziesiąt jest godną szacunku liczbą"

Offline Rammjager

  • ZB
  • *
  • ex-JG300 pilot.
IL 2 vs IL2 FB - Realizm symulacji
« Odpowiedź #88 dnia: Lutego 02, 2004, 10:32:19 »
Witam.

Wow ... co za dyskusja ... tylko dlaczego w bajorku ?? Szkoda  :wink:

Schmeeis --> sprawdziłem ten manewr na paru misjach na vefie.
Nie jest za ciekawie, że sie tak wyrażę. Nie było to "stricte" to o czym pisaliśmy (G2 vs P-40) ale F4 vs ŁaGG3. Inne misje pomijam (typu samobójczy atak w E4 na 6 ŁaGGów, lol :DDDDDDDDDD lub kręcenie się nad ziemią w G2 z podami w towarzystwie dwóch ŁaGG :DDDD).
Dolatuję w rejon celu - już trwa walka, wznoszę się delikatnie i czekam.
Widze w końcu jakieś 5 punkcików ganiających się gdzieś na 1500 m. Obserwuję dokładnie aby po strzałach zorientować kto jest kto. W końcu typuję ofiarę i schodzę.
Niestety - gość mnie zauważa (lub co prędzej zostaje ostrzeżony, bo goście są z jedego sqadu i najprawdopodobniej lecą na głosowej) i zaczyna krecić w lewo. Przerywam atak i idę w górę. Znów czekanie - ale wiem że oni wiedzą że ja tam gdzieś w górze się czaję. Dobra- widzę że dwóch z nich siedzi za jednym z naszych. Schodzę i rozpoczynam podejscie ... mam jakieś 750-1000 metrów przewagi wysokości ... Nagle zauważam trzeciego który łagodnie schodzi w dół i jest troszeczkę ponizej mnie. Skręcam na niego, gość mnie zauważa bo szarpnął ŁaGGiem i idzie na czołówkę. Nie wyrabia się na szczeście, ale ja pakuje mu parę sztuk w dziób (bez efektu). Gubimy się na jakiś czas. W tym samym okresie jeden z naszych ubywa (strącony). Ja widzę znów tych dwóch obrabiających kogoś. Schodzę z mocnym postanowieniem zarąbania chociaż jedego. Podchodzę, gość wywija w lewo, odpuszczam i zerkam do tyłu ... Tam jest ten trzeci... Idę w górę po spirali. Gość się trzyma i nawet nim nie bujnie. Widząć że mietek zwija się już prawie daję ruder w lewo i po wykonaniu karykatury imelmana idę w dół. I znów po nabraniu szybkości w górę po spirali. Oglądam się i co widzę ?? Gość trzyma się nadal i teraz to już kaplica. Widzę gluty - pac - dziurki wszedzie i mietka zaczyna znosić na lewo. Koniec tańców ze skrecaniem. Nos w dół i chodu bo tam smierć. Niestety gość sie trzyma (ponad 650 na budziku) i na ubarwia mi świat na zielono. Rzut okiem do tyłu - gość nadla strzela mimo tego ze ktoś z naszych siedzi mu na ogonie. W miedzyczasie przybywa mi dziurek, brak jedego kaemu, świat tak jakby poróżowiał. Widzę że gość w końcu odbija i daje seriena pożegnanie - efekt - kompletny brak elewatorów. No to koniec marzeń o dalszej walce. Wywijając jak pijany zając wracam do bazy. Dostaję komunikat na czacie że gośc który mnie gonił zostaje w końcu zabity. Wysyłam podziękowania za uratowanie mi zycia i wracam nad lotnisko. Nie ryzykuję lądowania skaczę niemalże nad bazą. Koniec.

Abstrachując od tego co się tam działo.
Zgadzam siez Benkiem co do efektywności takiego manewru. 10% to i tak dużo.
Całość zalezy głównie od sytuacji początkowej. Może i jest to wykonalne w taki sposób aby się udawało cały czas, ale ja tego "myka" nie znam.

Pozdrawiam.
" only mad men fly there where angels afraid to step... "

303_Shpacoo

  • Gość
IL 2 vs IL2 FB - Realizm symulacji
« Odpowiedź #89 dnia: Lutego 02, 2004, 13:43:28 »
Ramm - spytam się tylko o jedno - a gdzie była reszta Twoich kolegów, kiedy kruzowałeś nad ŁaGGami?