Autor Wątek: Alien: Romulus  (Przeczytany 802 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline YoYo

  • Administrator
  • *****
  • Wieczny symulant
    • YoYosims
Alien: Romulus
« dnia: Lipca 18, 2024, 20:45:29 »
Premiera 16.08.2024, jest już zajawka: https://youtu.be/x0XDEhP4MQs?si=0j4QSy1zq8QAVNwF.
webmaster,   YoYosims - jeśli lubisz symulatory lotnicze

www.yoyosims.pl

Odp: Alien: Romulus
« Odpowiedź #1 dnia: Lipca 18, 2024, 21:13:32 »
Alien (kiedyś w polskich kinach pod tytułem - "Obcy 8 pasażer Nostromo") był chyba jedynym filmem na którym rzeczywiście się bałem. Ten film i Blade Runner to według mnie dwa arcydzieła Ridleya Scotta, inne jego filmy już tak mnie nie poruszyły. Poszedłem do kina gdzieś będąc na wakacjach, nic o filmie nie wiedząc. Byłem co prawda szczawikiem, ale mimo wszystko. Żadna z kolejnych części nie dostarczyła mi podobnych wrażeń. Z tej zapowiedzi już też raczej widać, że to w najlepszym razie sprawnie zrobione kino efektowe (co nie jest wcale zarzutem), ale bez tego dreszczu, narastającej atmosfery zagrożenia, wszystko wyłożone na ławę, bez tajemniczości, po prostu kolejny raz odgrzany nieco już nieświeży kotlet.
To se nevrati, aczkolwiek pewnie pójdę i obejrzę, acz nie od razu po premierze, poczekam do pierwszych recenzji i jak będą średnie to poczekam aż pojawi się na takim czy innym portalu ;) 

Odp: Alien: Romulus
« Odpowiedź #2 dnia: Lipca 18, 2024, 23:24:01 »
Może to kwestia jak nagrywają, jakich metod używają i czy dodają gotowe efekty by mózg nie musiał się wysilać.
Zauważ, że w starych filmach nie było takiego CGI, a efekty musiały być ręczne co i śmiem twierdzić często było bardziej realistyczne, oczywiście mam tu na myśli pozycje wysokobudżetowe. Dla mnie wszystkie części z Weaver były dobre właśnie ze względu na dobrej jakości kompozycje sceny, światło, aktorów.
Odyseja kosmiczna mimo, że jest już dziadkiem to do dziś ma aurę tajemniczości - właśnie przez umiejętne użycie światła, muzyki, dialogu. W grach podobnie - seria z Alien była dla mnie słaba, ale Alien Isolation świetny. Bo producent zrezygnował z wielu pierdół, zmusił mózg do myślenia, był strach itd.
Dziś stawia się na szybkie CGI, akcję, przerysowane emocje, krzykliwość, tani brutalizm i tandetne sceny.
Nie lubię jak jest np. jakaś akcja, a bohaterowie - oczywiście pewnie jakaś silna i niezależna wagina śmieszkują sobie z drugim bohaterem. Kule latają, wybuchy, ale im jest wesoło i robią sobie heheszki.
Baaardzo realistyczne...