Jeśli mogę o coś prosić, to niech to nie będzie kolejny szpitalny skin samolotu prosto z fabryki, tylko normalny samolot z frontowej jednostki, stojący pod gołym niebem, kołujący w błocie i z zaciekami wokół wlewów których szmatką nikt raczej nie wyciera, a przynajmniej na startujących z lasu fokach w `44...