Ja do Radomia pojechałem tylko by sie spotkać z innymi maniakami, dla których to forum jest jak i dla mnie - domem. Wizyty nie żałuję, ogromne wrażenie zrobił na mnie Toyo oraz Boczek po części też Uberścierwo ze swoim typowo nazistowskim uporem reanimujący przez 30 minut zdechłego malucha broniąc się jak sie dało by nie zamienić go na wytwór z kraju kwitnącej wiśni - Toyotę Yaris. Noe, który przygarnął nas jak sieroty, choć w chwili gdy go spotkaliśmy wyglądał jak na maku

(efekt przesiedzenia całego dnia na słońcu). Czy tez amerykański komentator, który komentował występ Vipera jakby właśnie toczyła się walka bokserska o mistrzostwo wagi ciężkiej

Oczywiście każda podróż ma swój początek - najpierw zahaczenie o Kuscha i poznanie czym się zajmuje gdy nie lata w Locku:

Potem krótka przerwa na posiłek godny każdego prawdziwego Jegera... od razu poznacie chyba czyja kawa jest Farmera ?


Zakupy w Biedronce z naszym nawigatorem Harrym:

Żółty szerszeń i mój szofer:

To była ciekawa sytuacja:
- Ty pojedziesz ze Schmeissem, my jedziemy na zakupy
- ?
- Schmeiss Cie odwiezie, my musimy jechać zanim zamkną sklepy!
- ?
- Wysiadaj !
Kiedyś na plecy nalepiano kartki "Kopnij mnie" albo "Jestem Gejem" ... teraz przyszła pora na coś gorszego:

Dziadek z kamerą -
Co się tu dzieje?El Desperado Labienus -
To są byli piloci tego zespołu akrobacyjnegoDziadek z kamerą -
TAK

Następca tradycji KG200 / JG300 był również obecny:

Prawdopodobnie moja następna tapeta:

Niemcy przegrały wojnę... ale dostały nagrodę pocieszenia


Rodzinka Toyo w komplecie


Hauptman Falke po wykładzie oczywiście został poproszony o autografy:

Oczywiście wywiad Kufajmański działał i nie dopuścił mnie do posiadania jakiegokolwiek skrawka nawet papieru toaletowego by takową sygnaturkę otrzymać... ale spokojnie, będzie jeszcze okazja
