Autor Wątek: Tryumf użyteczności nad estetyką....?  (Przeczytany 3695 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Meehau

  • *
  • CyC
Tryumf użyteczności nad estetyką....?
« dnia: Listopada 06, 2005, 23:16:27 »
Mówi się często, że jak coś wygląda dobrze, to i dobrze lata...
Na poniższym zdjęciu widać, że samoloty dzielimy na samoloty zwykłe i te czeskie...
Może jest ktoś mi w stanie wyjaśnić w jaki sposób taki Fetyszplane powstał w umyśle konstruktora? :D
Po prostu hardkor...

Meehau
"The milk of aircrew kindness comes in very small containers and has a quick expiration date"

Graf

  • Gość
Tryumf użyteczności nad estetyką....?
« Odpowiedź #1 dnia: Listopada 07, 2005, 00:26:08 »
Dromadera, rozumiem, kolega zdążył już sobie obejrzeć i się doń przyzwyczaić :)

Tryumf użyteczności nad estetyką....?
« Odpowiedź #2 dnia: Listopada 07, 2005, 06:43:20 »
Cytat: Meehau
Po prostu hardkor.

A pamiętasz taki, polski, samolot rolniczy z napędem odrzutowym? M-15 Belfegor.
Leszek

Schmeisser

  • Gość
Tryumf użyteczności nad estetyką....?
« Odpowiedź #3 dnia: Listopada 07, 2005, 08:30:01 »
Ale on nie wygląda źle imho ( to czeskie coś )
Jest sękaty, duży i zgarbiony ale nie brzydki :D

Brzydki to jest taki Bloch 152

Tryumf użyteczności nad estetyką....?
« Odpowiedź #4 dnia: Listopada 07, 2005, 12:36:00 »
Cytat: Meehau
Może jest ktoś mi w stanie wyjaśnić w jaki sposób taki Fetyszplane powstał w umyśle konstruktora?


W bardzo prosty - analogiczny do powstawania ciągnika rolniczego - w dziedzinie pojazdów kołowych też przecież nie mister piękności.

Schmeisser

  • Gość
Tryumf użyteczności nad estetyką....?
« Odpowiedź #5 dnia: Listopada 07, 2005, 14:55:57 »
to zdjęcie jest tenedncyjne :D bo jest wyciągnięte w pionie

303_Shpacoo

  • Gość
Tryumf użyteczności nad estetyką....?
« Odpowiedź #6 dnia: Listopada 07, 2005, 17:28:04 »
Nie jest. Luknij na kółka i owal silnika - krągłości do siebie pasują :)

Tryumf użyteczności nad estetyką....?
« Odpowiedź #7 dnia: Listopada 10, 2005, 23:32:05 »
czeski wynalazek??
spójrzcie na ogon to raczej Słowak
5800x3D / NZXT B550 / 64GB@3600 /4TB NVME Gx4 / RTX4080Super / NZXT X63 / Thermaltake 1kW / Huawei GT34
Meta QUEST 3 / Thrustmaster Warthog + TFRP

Elwood

  • Gość
Tryumf użyteczności nad estetyką....?
« Odpowiedź #8 dnia: Listopada 11, 2005, 15:14:45 »
W tym dziale obowiązuje wiedza, jeśli jej nie posiadasz- po prostu pytaj, czytaj i się ucz. Gadanie zostaw w Hangarze.
Zlin Z-37 "Ćmelak" jest czeskim samolotem (miasto Zlin leży na Morawach), popularnym holownikiem szybowców i maszyną agro. Jej kształt jest drugorzędną sprawą wobec osiągów. PZL-104 może i wygląda lepiej, ale przy jej zużyciu paliwa i prędkości wznoszenia, to zapytaj się sam w jakimś aeroklubie, co by szef wyszkolenia wolał mieć do ciągania patyków.
Firma Zlin (od nazwy miasta) jest bezpośrednim wcieleniem zlikwidowanej, a raczej: całkowiecie rozkradzionej przez aliantów zachodnich po wojnie, podwytwórni koncernu Arado. W samolotach tej firmy gołym okiem widać ducha rodem z Ar-96, którego notabene tu produkowano jeszcze  chwilę po wojnie. Miasto Zlin w czasach komunizmu nazywało się Gottwaldov, na cześć komunistycznego prezydenta który zaprzedał Czechosłowację sowietom. W przeciwieństwie do nas, Czesi potrafili zrobić porządek ze zdrajcami i amatorami łatwiejszego, wygodnego życia kosztem własnych współrodaków. Dziś miasto z powtotem nazywa się Zlin, i jest arcyciekawym przykładem przedwojennej koncepcji miast przyfabrycznych, zbudowanych jako zaplecze i sypialnia siły roboczej dla pobliskiego przemysłu. Bardzo fajnie i niegłupio rozwiązana sprawa, jeśli komuś to kojarzyłoby się z jakimś pseudokapitalistycznokrwiożerczym wyzyskiem, to byłby w dużym błędzie.
I ciekawostka na koniec, to tutaj właśnie powstała słynna fabryka butów (pierwsza) renomowanej marki "Bata".