Produkcja: Finlandia , Rosja , Ukraina
Rok produkcji: 2005
Rodzaj: Dramat Wojenny
Wersja językowa: Rosyjska
Tytuł Polski: 9 kompania
Realizatorzy
Reżyseria: Fyodor Bondarchuk
W rolach głównych:
Fyodor Bondarchuk, Aleksei Chadov, Mikhail Evlanov, Ivan Kokorin,
Artyom Mikhalkov, Konstantin Krukov, Artur Smolyaninov, Mikhail Porechenkov,
Irina Rakhmanova, Aleksei Serebryakov, Mikhail Yefremov, Aleksei Kravchenko,
Andrei Krasko, Stanislav Govorukhin, Aleksandr Bashirov
O filmie:
Film o radzieckiej inwazji w Afganistanie zawojował rosyjskie kina. "9 Kompania" Fiodora Bondarczuka pokazuje brzydotę i bezsens wojny. "Nie wiedzieliśmy, że za dwa lata zniknie mocarstwo, w którego imieniu walczyliśmy" - mówi bohater filmu
"9. Kompania" pobiła już wszelkie kasowe rekordy kina rosyjskiego. Po dwóch weekendach wyświetlania w Rosji, Kazachstanie i na Ukrainie film zarobił 15,4 mln dol., obejrzało go 3,8 mln widzów. Dotychczasowego rekordzistę - "Turecki gambit", obejrzało "tylko" 5 mln osób. Czym afgańska historia potrafiła przyciągnąć tak wielu Rosjan?
Film osnuto na autentycznej historii radzieckiej 9. Kompanii, której zadaniem podczas wojny w Afganistanie była ochrona Wzgórza 3234. Zaciągano do niej "najtwardszych rekrutów" - niektórzy z nich pochodzili ponoć ze światka przestępczego - ale to spośród żołnierzy tej jednostki rekrutowało się najwięcej Bohaterów Związku Radzieckiego. Bondarczuk pokazuje jednak w swym filmie świat pozbawiony fascynacji odwagą i kultu żołnierskiego męstwa. Moi bohaterowie są ludźmi schwytanymi w wojskowy system, który z nich robi masę. A właściwie traktuje ich jak zwierzęta - mówił Fiodor Bondarczuk w jednym z wywiadów.
Rosyjscy recenzenci podkreślają związki "9 Kompanii" z filmami Siergieja Bondarczuka (ojca Fiodora), który w latach 50. dokonał w radzieckim kinie przełomu w pokazywaniu II wojny światowej - w takich arcydziełach jak "Los człowieka" otwarcie pokazywał brzydotę wojny i opowiadał historie zaplątanych w nią ludzi. Obficie szafujący efektami specjalnymi i niewolny od hollywoodzkiego naśladownictwa Fiodor Bondarczuk nie pokusił się o filmowanie II wojny światowej (musiałby się równać z dziełami ojca), a ze względów politycznych nie chciał się też zająć trwającym konfliktem w Czeczenii. Wojna w Afganistanie to w rosyjskiej polityce temat już martwy. Temat, w którym reżyser mógł bez obaw pozwolić sobie na nowatorstwo.
Powstał więc pierwszy w rosyjskim kinie tak gorzki obraz bezsensu inwazji w Afganistanie. Jego bohaterowie niepotrzebnie poddają się zwierzęcemu drylowi, by walczyć w imieniu radzieckiej ojczyzny. Niepotrzebnie walczą, broniąc Wzgórza 3234, bo Moskwa już wkrótce zadecyduje o wycofaniu się z Afganistanu. Giną w walce o utrzymanie posterunku, bo dowództwo nie zdążyło ich poinformować, że jest już on radzieckiej armii niepotrzebny. "Nie wiedzieliśmy, że za dwa lata zniknie mocarstwo, w którego imieniu walczyliśmy. Nie wiedzieliśmy, że jeszcze przez wiele lat gdzieś tam na górze będą się spierać, czy ta wojna była potrzebna" - kończy film głos zza kadru.