Autor Wątek: Zaginiony batalion  (Przeczytany 1408 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Zaginiony batalion
« dnia: Lutego 06, 2006, 23:52:04 »
Jeżeli jeszcze nie oglądaliście to gorąco polecam.
Nakręcony na podstawie autentycznych wydarzeń, ukazuje 5 dni z życia pewnego batalionu 77dywizji amerykańskiej, która na skutek ambicji gen. Aleksandra oraz „strat do zaakceptowania” został okrążony przez prusaków(nie, nie chodzi o te małe robaczki :P)w następstwie, czego został prawie, że wyrżnięty. Świetna opowieść z doskonałymi ujęciami.
Mimo iż pozostawił pewien niedosyt to jednak i tak warto poświęcić czas na niego
« Ostatnia zmiana: Lutego 07, 2006, 03:55:49 wysłana przez Graf »
5800x3D / NZXT B550 / 64GB@3600 /4TB NVME Gx4 / RTX4080Super / NZXT X63 / Thermaltake 1kW / Huawei GT34
Meta QUEST 3 / Thrustmaster Warthog + TFRP

Offline KosiMazaki

  • Administrator
  • *****
    • http://www.kg200.il2forum.pl
Odp: Zaginiony batlion
« Odpowiedź #1 dnia: Lutego 07, 2006, 00:06:48 »
Widziałem i mi się podobał :)
I/KG200_Doktor  1972-†2006

"Herr Rittmeister wylądował, klasnął w dłonie mówiąc: Donnerwetter! Osiemdziesiąt jest godną szacunku liczbą"

Offline rutkov

  • KG200
  • *
  • Versuchskommando
    • KG200
Odp: Zaginiony batalion
« Odpowiedź #2 dnia: Lutego 07, 2006, 10:01:14 »
Widziałem już dawno. Jeden z najlepszych filmów o IWŚ - po prostu super. No i dla fana lotnictwa ze sklejki, linek i szmat (nie, nie chodzi o Ła 5 :) ) piękny lot Se5a w realu. Dla tej sceny też warto go zobaczyć.
miłośnik 110-tki    •    I/KG200_Doktor  ♥1972-†2006   •   Czekamy Ciebie czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej śmierci. Byś nam, kraj przed tym rozdarłszy na ćwierci, była zbawieniem, witanym z odrazą.    •   Han Pasado!    •    GDY WIEJE WIATR HISTORII, LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM

Offline Ros

  • *
  • Uziemniony
Odp: Zaginiony batalion
« Odpowiedź #3 dnia: Lutego 07, 2006, 10:09:02 »
No to muszę powiedzieć, że przekonaliście mnie do obejrzenia tego filmu. Widziałem kiedyś jego opis w jakimś czasopiśmie i był tak durny, że mnie aż odrzuciło. Tylko pewnie ze względu na brak czasu wyląduje na liście filmów do obejrzenia i będzie tak leżakował. Chociaż z filmami to jak z winem... No, prawie :001:

Pozdrawiam
Though I fly through the Valley of Death I shall fear no Evil for I am at 80,000 feet and climbing
36 Quai des Orfevres