Nop... to z cyklu opowieści dziwnej treści jak np.:
"No więc gdy pomykam sobie swym Trabantem sto trzydzieści..." 
....albo Meganką 180 lolololol
Ale do rzeczy. "Pancerna pięść" IMHO Sehr Gut, oparta na zachodniej literaturze, dużo wspomniń dobrze się czyta. Natomiast "Duchy..." słabsze i zawieraja kilka rewelacji typu przewaga T-34 (wz. 42 jak wynika z kontekstu) nad każdym czołgiem Panzerwaffe (czyli Panzer IV z długolufą 75-ką też), lub tez takie zdanie:
"Zima 1941 była w Rosji tak sroga, ze żołnierze Wehrmachtu
tkwiacy w skutych lodem i przysypanych śniegiem dołach z najwyższym trudem odpierali kontrataki Armi Czerwonej. Ja zawsze myślałem ze tkwili w chałupach w jakichś wsiach i ładowali bimber a walczyli kilka dni w sezonie kiedy akurat Armia Czerwona postanowila zająć daną miejscowość. Ale chyba za dużo razy przeczytałem 08/15 Kirsta. Bibliografia jest bardzo wąska (oprócz jednej pozycji mam wszytsko) i ksiażeczka w zasadzie opiera się na polskojęzycznym skrócie Chazanowa pt. "Nad Stalingradem" wydanego przez Altair w serii NBXXW. Sądzę że przed publikacja autor powinien zaczekac te pół roku i zakupić III. tom Black Cross/Red Star Ch. Bergstroma.
Następna książeczka "Mosquito Raider" powinna się wszystkim spodobać. NAtomiast kolejnym dwóm nie wróżę sukcesu ze względu na autorów. Herr Lipiecki jak to ma w zwyczaju pojedzie Bismarcka i stwierdzi ze amerykanskie było lepsze (zresztą pewnie bedzie to rozszerzona wersja kilkuczęściowego artykułu z MXXW), natomiast u Herr Zbiegniewskiego bedzie jak zwykle troche błędów rzeczowych przeplecionych wspaniałym epickim stylem, wspomnieniami naturalizowanych Australijczyków i kilkoma współczesnymi fotkami z albumu rodzinnego. Obym sie mylił.
