Raczej chodzi mi o to, że pokazuje się nazistów jako świetnych żołnieży, doskonałych dowódców itp.
A tak nie było ?! Przecież poglądy polityczne nie wpływają na umiejętności żołnierzy rozpatrywane z militarnego punktu widzenia. Zresztą kto to był nazista? Ktoś służący w Armii Niemieckiej w okresie 1933 - 45 - chyba niekoniecznie. Takie uogólnienie byłoby zbyt szerokie - to tak jakby ocenić poziom intelektualny Polaków jako narodu na podstawie obecnie rządzących w naszym kraju polityków - to byłoby straszne!

Armia Niemiecka była prekursorem wielu "nowoczesnych" rozwiązań w dziedzinie taktyki, uzbrojenia czy organizacji wojsk. Odnosiła też wiele sukcesów w walce z teoretycznie silniejszym liczebnie i sprzętowo przeciwnikiem (np. Francją w 1940) - robiąc program (tak samo zresztą pisząc książkę), należy uwzględnić te fakty.
Pamiętaj, że przez wiele lat pokazywano u nas niemieckiego żołnierza jako głupka - było to tak idiotyczne, że aż zastanawiałem się (w młodości) jak to się stało, że ci durni Niemcy zawojowali pół Europy. W tej chwili mamy programy, które pokazują obiektywnie jak to się stało, że Niemcy odnosili duże sukcesy militarne. I to wg mnie jest właśnie "zdrowe".
Przecież inaczej jest przegrać (jak Polska w 1939) z wówczas najlepszą armią świata niż z "patałachami". Poprzez pryzmat wielkości i siły Armii Niemieckiej można ocenić też
wyszkolenie, determinację i bohaterstwo ludzi, którzy z tą armią walczyli.
Kwestia zbrodni wojennych dokonanych przez hitlerowskie Niemcy jako państwo i faszyzm jako ideologię jest sprawą odrębną od militarnej sprawności Wehrmachtu czy Luftwaffe. Zresztą bojową sprawność oddziałów SS (a to jest chyba bezdyskusyjne) też można (i chyba należy) oddzielić od zbrodni wojennych często dokonywanych przez tę formację - inaczej nie będzie można dokonać prawidłowej militarnej analizy IIWŚ.
Zresztą te kwestie dotyczą nie tylko strony niemieckiej. Przecież nie można nie uznać wielu faktów świadczących o determinacji i bohaterstwie narodów należących do Związku Radzieckiego tylko dlatego, że ich dyktator Stalin czy ideologia (czyli komunizm) prowadziła do wielu zbrodni i ogólnie była "mało przyjazna".
Oczywiście są i przykłady z zachodu: jak ocenić masowe bombardowania niemieckich miast - czy było to olbrzymie lotnicze przedwzięcie organizacyjno-logistyczne (ocena militarna) czy masowe zabijanie cywilnej ludności (ocena moralna)?
W programach dotyczących militariów, bitew, dowódców należy oddzielić stronę militarną od ideologicznej czy moralnej (czy wojna w ogóle może być moralna

) itd. Prosty przykład: czy to, że Wittman był zdeklarowanym hitlerowcem może zmienić fakt, że był jednym z najwybitniejszych i utalentowanych dowódców czołgów (dział szturmowych), na skalę taktyczną oczywiście. Takich postaci w historii jest wiele - na pewno wielu pilotów było faszystami czy komunistami, ale czy wpływa to na ocenę tych ludzi jako sprawnych lotników. Zresztą i nasi (Polacy) bohaterowie i dowódcy często nie byli "kryształowymi" postaciami, ale to również nie wpływa na ocenę ich jako żołnierzy.
Bardzo dobrze, że powstają programy, kótre w miarę obiektywnie oceniają działania wojenne z punktu widzenia militarnego, strategicznego itp., a to że
polskie tłumaczenie tych programów jest poniżej wszelkiej krytyki to fakt niezaprzeczalny.