Z kabiny przekroczenie dźwęku nie różni się niczym od normalnego przyśpieszania samolotu, oprócz kilku zjawisk.
Przejście przez barierę dźwięku zmienia niektóre parametry powietrza w związku z tym przyrządy tzw. dmuchane - pobierające dane z OCP (Odbiornika Ciśnień Powietrza

), przez moment zaczynają "wariować" - jedne wskazówki tylko drgną inne zaś pokażą wartości nieadekwatne do warunków lotu. Taki stan rzeczy trwa przez kilka sekund (2-3).
W okolicach prędkości dźwięku samolot zaczyna sie zachowywać trochę inaczej, zmniejsza się zapas stateczności, przez co należy pilotować go delikatniej. Prędkość równą liczbie Ma 0.95...1.05 traktuje się jako przejściową.
Nie zapada cisza, byłaby ona gdyby stanąć przed nadlatującym samolotem i go obserwować, pierwszy byłby samolot. Dźwiek pojawiłby się dopiero po przelocie i po czasie jaki był potrzebny na przebycie fali dźwiękowej od źródła do ucha, czyli nieprawdą jest, że samolot "gubi" dźwięk, bo gdyby tak było istniała by szansa na zakołowanie bez dźwięku, po czym odgłos pracy silnika wylądowałby i zakołował na stoisko.