Autor Wątek: Taczanka - jak to dzialało (taktyka)?  (Przeczytany 7863 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Taczanka - jak to dzialało (taktyka)?
« dnia: Listopada 07, 2006, 22:27:24 »
Tak oglądam zdjęcia z parady na Placu Czerwonym i znów zobaczyłem taczankę. Jak to ustrojstwo działało? Znaczy co oni z tym robili jechali po polu zawracali i strzelali czy zdejmowali ten ckm do walki? Kiedyś na jakimś dokumentalnym filmie widziałem tylko jak jechało to coś po polu ale już nie pokazali akcji taczanki. Kurcze ciekawe.



Odp: Taczanka - jak to dzialało (taktyka)?
« Odpowiedź #1 dnia: Listopada 07, 2006, 22:49:30 »
To coś w zamyśle było transportem dla karabinu maszynowego. Początkowo miał on kilkuosobową obsadę (cytuję funkcje z pamięci):

- dowódca
- celowniczy
- dwóch amunicyjnych
- woźnica

... potem obsluga malała i liczyła 3 osoby. Z taczanki można było prowadzić ogień np. w odwrocie lub w działaniach zaczepnych "z podjazdu".

Polskie taczanki:

Dla ckm używano początkowo w kawalerii taczanki wz. 1928 - był to "pojazd" dwuosiowy, o rozstawie osi 1,8 metra.
Obsługa to celowniczy, amunicyjny i woźnica. Masa własna taczanki - 420kg, średnica kół przednich 70 cm, tylnych 85 cm. Zaprzęg początkowo dwukonny, potem trzykonny.

Taczanki te zaczęto wprowadzać w 1929 roku, przedtem używano różnych typów, w tym taczanek improwizowanych np. w 27 pulku ułanów taczanki były przerobione z zarekwirowanych w Warszawie wozów mleczarskich. Było to w 1919 roku w okresie wojny Polsko-Radzieckiej.

Transport ckm odbywał się także jucznie - na dwóch koniach: na jednym ckm - z jednej strony karabin z drugiej podstawa, na drugim amunicja.

Na taczankach transportowano ckm-y także dywizjonach artylerii konnej i w niektórych jednostka artylerii plot.  (np. 9 dywizjon artylerii plot.)

W 1937 roku rozpoczęto przydzielanie taczanek piechoty wz. 1934 skonstruowanych specjalnie dla ckm Browning wz. 30. W odróżnieniu od taczanek (wozów 2-osiowych, z których można było prowadzić ogień), większość ckm było transportowanych na jednoosiowych biedkach wz. 1933 o jednokonnym zaprzęgu (były to wózki transportowe, mieszczace ckm, amunicję i cześci zapasowe wprowadzone do wojska w 1936 roku) lub jucznie.
« Ostatnia zmiana: Listopada 07, 2006, 22:54:33 wysłana przez Razorblade1967 »

Odp: Taczanka - jak to dzialało (taktyka)?
« Odpowiedź #2 dnia: Listopada 07, 2006, 23:16:50 »
Jak to się mówi:
"Memory, find, Razor... i wszystko jasne"  :004:
Dzięki za wyczerpujący jak zwykle wykład :)

Odp: Taczanka - jak to dzialało (taktyka)?
« Odpowiedź #3 dnia: Listopada 08, 2006, 10:34:50 »
Małe uzupełnienie (bo wczoraj trochę "zmęczony" byłem  :001:):

Zachowaną (częściowo) taczankę wz. 1936 i biedkę wz. 1933 można obejrzeć w Muzeum Śląskim w Katowicach



Podstawowe dane taczanki wz. 36 to:

Masa własna - 450 kg
Nośność - 600 kg
Rozstaw kół - 122,5 cm
Rozstaw osi - 200 cm
Średnica kół - 100 cm



Uzbrojeniem taczanek w Polsce przed 1939 rokiem były:

1. Taczanka wz. 28 - ckm Maxim wz. 1908 (niemiecki) na podstawie trójnożnej od ckm Schwarzlose 07/12.
2. Taczanka wz. 36 - ckm Browning wz.30 - taczanka wz. 1936 była przystosowana do prowadzenia ognia plot.

Co ciekawe 1939 rok wcale nie zakończyl kariery taczanek w Wojsku Polskim.

Można je odnaleźć w "Regulaminie Musztry Sil Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej wydanego w 1951 (tzw. wydanie poprawione), który zaczął obowiązywać z dniem 1 grudnia 1950 roku, w miejsce "Regulaminu Musztry Pieszej z roku 1945" - rozkazem Ministerstwa ON Nr 1398 z dnia 26 lipca 1950, podpisanym przez ("BACZNOŚĆ") Ministra ON Konstantego Rokossowskiego, Marszałka Polski ("SPOCZNIJ")

Przypominam przy okazji, że "Polska Rzeczpospolita Ludowa" była dopiero od 1952 roku.

Rozdział IX
Pododzialy ciężkich karabinów maszynowych

Skład drużyny ckm (Maxim wz. 1910 na podtsawie kołowej Sokołowa - czyli taki jak na fotkach od Magneto):

- dowódca drużyny
- celowniczy
- taśmowy
- amunicyjny
- amunicyjny
- woźnica

... czyli aż 6 żołnierzy.

Schemat szyku wyraźnie pokazuje 2 osiowy wóz konny czyli pewnie taczankę typu radzieckiego.





Tutaj można sobie poczytać o przedwojennych taczankach WP: http://www.iirp.prv.pl/kawaleria/taczanki/wz36/Dep_kawal_taczanki_36.htm

Osobiście polecam też książkę A.Konstankiewicza Broń Strzelecka Wojska Polskiego 1918-1939 - wydanie może niezbyt atrakcyjnie wizualnie, ale zawiera pełne dane w jakich latach jaki sprzęt posiadały poszczególne jednostki WP

Radzieckie taczanki :
- taczanka wz. 28 (тачанка пулемётная образца 1928 года) - http://www.sedla.ru/tach.html

- improwizowana na ckm Maxim wz. 1910


- chyba "nowoczesna" taczanka radziecka - ma ogumione koła :samochodowe" - bardzo możliwe, że takie same były w WP po wojnie (niestety kiepska jakość zdjęcia)



- Jeep jako "taczanka" dla ckm Maxim (rok 1944)



A tutaj współczesna rosyjska "taczanka" :004: :002::



http://voenavto.almanacwhf.ru/universal/univ5.htm
« Ostatnia zmiana: Listopada 08, 2006, 18:11:36 wysłana przez Razorblade1967 »

Odp: Taczanka - jak to dzialało (taktyka)?
« Odpowiedź #4 dnia: Listopada 08, 2006, 13:51:17 »
Kurcze, a kiedyś byłem święcie przekonany że wyszły z użycia po wojnie 1920 r.  :003:
Co do ostatniego zdjęcia to faktycznie taka nowoczesna taczanka  :002:
Ale Polacy nie gęsi.. my też mamy coś w ten desen :)

Offline Rola

  • *
  • 9/39 & R'n'R
Odp: Taczanka - jak to dzialało (taktyka)?
« Odpowiedź #5 dnia: Listopada 12, 2006, 18:36:58 »
...i tutaj jeszcze nieco o tej "śląskiej" (+ fotka)
http://www.odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=370030

A toś mnie zaskoczył Razor z tą powojenną taczanką :icon_eek:
"Każdy kilogram nowego samolotu szczególnym dobrem Narodu"

Odp: Taczanka - jak to dzialało (taktyka)?
« Odpowiedź #6 dnia: Listopada 12, 2006, 21:46:04 »
A toś mnie zaskoczył Razor z tą powojenną taczanką :icon_eek:

Nie wydaje mi się aby było to coś bardzo dziwnego. Trzeba pamiętać, że wiele armii zakończyło wojnę posiadając spory procent pododdziałów o trakcji konnej. Nawet w niemieckiej dywizje grenadierów pancernych i dywizjach pancernych (w sumie pod koniec wojny te etaty były identyczne) miały w swoim składzie pododziały o trakcji konnej.

Armia Czerwona miała bardzo duży procent takich pododdziałów, gdzie koń był podstawowym środkiem transportu. Wizerunek jednostek zmotoryzowanych zawdzięczamy trochę chyba sztuce filmowej bo na wojennych filmach widać sporo samochodów, po prostu kręcono je w latach gdzie o konie w wojsku było już trudno, a pamiętajmy że w kinematografii radzieckiej i polskiej w latach 50-tych czy 60-tych wykorzystywano normalne pododdziały wojskowe poprzebierane w mundury z DWS. I tak powstał wizerunek żołnierzy radzieckich transportowanych samochodami ZIS-151 ("licencyjny" Studebacker)

Z czym zakończyła wojnę Armia Czerwona? - oprócz ciężarówek dostarczanych w ramach Lend-Lease (ogółem 375883 sztuk) zwykle był to "super nowoczesny" samochód ZiS-5 (jak mawiano: Zis piat - z góry jechać, pod górę pchać), który zresztą był produkowany tylko do rozpoczęcia wojny (100tys.). bo potem zakłady przestawiono na produkcję zbrojeniową (sic!) - podstawowym środkiem transportu był własnie koń

Więc dotyczyło to także pododziałów karabinów maszynowych podobnie zresztą jak pododziałów moździerzy - czy sądzisz, że sytuacja zmieniła sie nagle? Raczej nie ... był to raczej proces trwający pewnie parę lat, w miarę redukcji armii, przechodzenia na etaty pokojowe i rozwoju przemysłu samochodowego.

Teraz czy w powojennym Wojsku Polskim sytuacja była odmienna niż w Związku Radzieckim? Etaty były podobne, jak nie identyczne, a sprzęt wiadomo ... najpierw wyposaża się swoje jednostki, a potem "sojuszników". Skoro po wojnie ściągano z pobojowisk uszkodzone czołgi i składano je po kilka w jeden sprawny, to i sprzętu transportowego na pewno brakowało. W każdym razie w posiadanym przeze mnie regulaminie (z 1951r.) są przepisy dotyczące plutonów ckm o trakcji konnej (wozy/taczanki i jucznie) oraz plutonów możdzieży o transporcie konnym (jednoosiowe wóżki) obok tych samych pododziałów o transporcie samochodowym.

Czyli pewnie można założyć, że takie samobieżne ckm-y Maxin wz. 1910 "na owsiany napęd" występowały jeszcze jakieś kilka lat po wojnie.

Odp: Taczanka - jak to dzialało (taktyka)?
« Odpowiedź #7 dnia: Listopada 12, 2006, 22:25:20 »
Razor czy pod taczanki można podciągnąć to?


i to?


jeśli tak czy wszystkie lekkie pojazdy które miały zamontowany MG na obrotnicy  pasują do tej samej kategorii?
Zmienia się przecież tylko napęd

Odp: Taczanka - jak to dzialało (taktyka)?
« Odpowiedź #8 dnia: Listopada 12, 2006, 22:55:12 »
Razor czy pod taczanki można podciągnąć to?
.... jeśli tak czy wszystkie lekkie pojazdy które miały zamontowany MG na obrotnicy  pasują do tej samej kategorii?
Zmienia się przecież tylko napęd.

Raczej nie. Z punktu widzenia taktycznego zastosowania taczanka była pojazdem przeznaczonym do transportu ciężkiego karabinu maszynowego, z możliwością prowadzenia ognia bez zdejmowania broni ze środka transportu. Karabin maszynowy na obrotnicy jest w zasadzie stałym uzbrojeniem pojazdu i chyba taki pojazd to inna kategoria.

Jako nowoczesna "taczanka" kwalifikuje się chyba taki pojazd:



... bo ckm można po prostu zdjąć i używać bez przeszkód osobno - ma przecież własną podstawę "w stanie nienaruszonym". Ciężarówka z ZU-23-2 też się pewnie kwalifikuje bo działo można przecież zdjąć i używać bez pojazdu. Jest jeszcze jedna cecha "taczanki" - w zasadzie prowadzi się ogień do tyłu i na boki pojadu  :002:

Ciekawostka:



Podpis pod obrazkiem: Тачанка по-английски 1915 года czyli Taczanka po angielsku 1915 rok  :icon_lol:

Odp: Taczanka - jak to dzialało (taktyka)?
« Odpowiedź #9 dnia: Listopada 12, 2006, 23:27:21 »
Taczanka jako określenie zawsze kojarzyła mi się wyłącznie jako wózek pod ckm z zaprzęgiem konnym.
Nie da Ci żona nie da sąsiadka,
Nawet nie przyjdzie im to do głowy,
Tego, co da Ci sierżant sztabowy.

http://www.1pl.boo.pl/

Offline KosiMazaki

  • Administrator
  • *****
    • http://www.kg200.il2forum.pl
Odp: Taczanka - jak to dzialało (taktyka)?
« Odpowiedź #10 dnia: Listopada 12, 2006, 23:27:52 »
Taczanka 1945 rok, BMW R75 bliźniaczo podobne Zundappy KS750 :D







Oraz made in kufajman - Ural Imz 8b:D

I/KG200_Doktor  1972-†2006

"Herr Rittmeister wylądował, klasnął w dłonie mówiąc: Donnerwetter! Osiemdziesiąt jest godną szacunku liczbą"

Odp: Taczanka - jak to dzialało (taktyka)?
« Odpowiedź #11 dnia: Listopada 13, 2006, 10:40:35 »
Taczanka jako określenie zawsze kojarzyła mi się wyłącznie jako wózek pod ckm z zaprzęgiem konnym.

Oczywiście masz rację nazwa taczanka czyli w oryginale: тачанка, a w zasadzie тачанка пулемётная - bo przecież były taczanki przeznaczone do też do innych celów np. polska taczanka wz. 1936 miała wersje:

- taczanka ckm piechoty
- taczanka ckm kawalerii
- taczanka chemiczna
- taczanka opgaz (ochrony przeciw gazowej)
- taczanka pionierska
- taczanka sanitarna
- taczanka telefoniczna



... dotyczy wozu konnego, resorowanego (to ważne aby dało się strzelać w czasie jazdy, więc taczanki powstawały właśnie często z dorożek), dwuosiowego o nieco specyficznej budowie - przeznaczonego w przypadku tutaj omawianym do transportu cięzkich karabinów maszynowych.

Po prostu tak jak kiedyś samochód przypominał bryczkę pozbawioną konia i wyposażoną w silnik tak i taczanka przeszła z napędu owsianego na benzynowy. Oczywiście nie można mówić w tym wypadku o taczance, a tylko o "taczance", pamietając jednak, że sam pomysł pojadu przeznaczonego do przewozu karabinu maszynowego wziął się właśnie zapewne z taczanek i innych wozów konnych z uzbrojeniem. Widziałem gdzieś, kiedyś rysunek kartaczownicy Gatlinga zamontowanej na wozie konnym czteroosiowych (w drugiej połowie XIX) i wykorzystywanej jako "samobieżny" km w kawalerii USA.

Zresztą czyż nie widać podobiestw pomiędzy tymi w sumie improwizowanymi pojazdami bojowymi?:



Zresztą podpis pod tym drugim zdjęciu brzmiał: "Тачанка наших дней" czyli taczanka dzisiejszych czasów  :001:

Pierwsze taczanki zresztą były pojazdami improwizowanymi, których rodowód o ile sie nie mylę to wojna domowa w Rosji w 1917 roku - wtedy to właśnie zaczęto je nazywać taczankami i nazwa jak widać się przyjęła.

A tak po prostu to nam temat wyewoluował w temat dotyczący transportu karabinu maszynowego na dawnym (i też dzisiejszym) polu walki  :002: ... i sumie czemu nie ?