Nic już z tej gry nie rozumiem.
Właśnie polatałem trochę na HL'u. Wybrałem pokoiki, w których dostępne były foki A6 i D9 - w wersji 4.04m lub 4.05m.
Wytłumaczcie mi jakim cudem Spity, La oraz Corsairy kręcące się jak muchy nad g....., 3000m pod moim D9 w kilka sekund otaczają mnie jak smoła i sprowadzają na glebę???Z 4500m wykonałem nurkowanie (dochodząc do prędkości 870 - wszystko już drżało) i zaatakowałem z 350m Corsarza. Trochę blachy z
niego poszło, więc ja wykorzystując energię pruję do góry (metry rosną w zawrotnym tempie). Wyrównałem powyżej 3500m, patrzę w tył a na mojej "6" ten corsarz tnie za mną 750m i się zbliża. Za nim dwa La i jeden Spit. Całe to towarzystwo bez najmniejszego problemu mnie doszło i kilkoma seriami rozwalili mnie na strzępy.
Innym razem zszedłem z 2500m D9 ostrym nurkiem na Spita, który gonił w kółko za Jak3 (jak mnie to wk...... jak czerwoni latają na niebieskich maszynach i na odwrót) tuż nad glebą. Na dużej prędkości wystrzeliłem z 250m serię i jak to u mnie częstos bywa - pudło (heheh). Wyrównałem lot i korzystam z prędkości i uciekam po prostej tuż nad ziemią, znów patrzę do tyłu, a ten spit tuż za mną, no może nie tuż ale 1,5 km, za moment ma już 1km, 750m, 250m i bum..... Przecież nie zacznę się kręcić mu przed celownikiem 20 metrów nad glebą...
Wystarczy zamienić spita lub corsarza na dowolny inny czerwony samolot (Yak, Tempest, P47, P39) i macie obraz co spotyka mnie na HL'u.
Ostatnio nawet leciałem Tanią i też mnie La5FN doszedł po nurkowaniu z 3000m....
Kurna, co jest grane...
Co Ci ludzie robią, czego ja nie robię...
Sorki, że dopiero teraz odpowiadam ale jakoś ten temat mi umknął - mimo, ze jest przyklejony - chyba okularki musze sobie kupić nowe

Co do nurkowania, stzrelania i wyprowadzania.
Nurkowanie z prędkością powyżej 700km/h na cel i strzelanie - tylko do duzych samolotów (duże bydlęta w rodzaju B-17, B-24 czy trochę mniejsze A-20, Pe2 czy B-25). Na mietku przy takiej prędkości nie masz szans na ruszenie sterami w zakresie gwarantującym Ci odlozenie jakiejkowiek poprawki. Bombery lecą po prostej zazwyczaj (chociaż potrafią wykonać taki dziwny unik kiedy już jesteś blisko).
Najlepiej atakowac od czoła i celowac w silniki, łaczenie kadłuba ze strzydłąmi lub w same końcówki skrzydeł.
Strzelanie tylko z bliskich odległości - może Angel ma rację twierdząc, że energia kinetyczna i krzywa balistyczna nie ma racji bytu w Olegtrixie, ale ja mam raczej inne doświadczenia. Mozna trafić korbę z 600 metrów i zaobserwować widowiskowe wybuch na jej kadłubie i nic więcej. A można trafić ze stu metrów i podziwiać widowisko typu "szalony ogień wśród wirujących szczątków". Zalezy też
w co trafiasz. Mam nieodparte wrażenie że czasmi trafiam 30-tką z MK108 w mietku w krawędz spływu steru pionowego radzieckich latateł i widzę wybuch który powinien mu urwać cztery litery - a on leci dalej. Wbrew obiegowej opinii, ze strzelanie bezpośrenio z godziny 6-tej Twojego celu - nie jest najlepszym sposobem na sprowadzenie go na dół w płomieniach (mówimy o grze). Wbrew pozorom najlepsze efekty daje strzelanie pod kątami w silnik, kabinę lub skrzydła, lub ewentualne tzw. "snapshooty" czyli intuicyjne strzelanie w bardzo krótkim momecie kiedy wrogi samolot przelatuje Ci przed lufami.
Bezpośrednio do tego co napisałeś o swoich doświadczeniach Quendat.
W pierwszej sytuacji kiedy doszedł CIę Corsarz po Twoim wyprowadzeniu z nurkowania i odzyskaniu wysokości.
Raz, że wymienione przez Ciebie samoloty tracą zdecydowanie mniej energii w gwałtownych manewrach niż foka. Tak jest w tej grze i kropka, nie zmienisz tego i muszisz sięz tym pogodzić. Skoro już to wiesz to możesz atak przeprowadzić tak aby mieć 100% pewności, ze gościa dorwiesz.
Nie nurkuj pionowo lub stromo na cel. Odłożenie poprawki w takim nurkowani jest cholernie trudne i nalezy raczej liczyć na szczęście , że coś wejdzie niż na własne umiejętnosci. Nurkuj łagodnie starając się wyjśc po lewej lub prawej stronie (z jego 5-tej lub 7-ej) i troszeczkę poniżej celu. Zalety takiego rozwiązania są następujące:
- Ty idziesz JUŻ do góry kiedy zaczynasz strzelać - czyli zaczynasz budowac przewagę energetyczną jakkolwiek mało by to znaczyło w świecie Olega to przewaga wysokości jest zawsze mile widziana.
-ostrzelany przez Ciebie gość z reguły wykona ciasny, lewy lub prawy skręt w dół lub w górę. W takiej sytuacji on traci energię i prędkość (osobna sprawa jak szybko potrafi ten stan energetyczny odbudować).
- strzelaj naprawdę z bliska. Ja uważam ze ogień należy otworzyć z mniej niż 200-tu metrów.
Dochodzimy teraz do sedna sprawy:
Trafiłeś ??
Jesli tak to możesz ciszyć sie z kila i zacznij rozglądać sięza następnym celem lub czy Ty nie jesteś celem

Niestey nie trafiłęś, lub trafiłeś ale gośc jest jeszcze zdolny do walki.
Muszisz sobie odpowiedzieć bardzo szybko na pytanie: 1). kończę go szybko i z ryzykiem czy 2).powoli i z rozmysłem ?
Ad 1).
Dajesz stromo w górę, robisz imelmana (kiedy samolot stoi na ogonie dajesz lewy lub prawy ruder na full i obracasz grata w dół), możesz przy tym gwałtownie zdjąć z gazu aby cały manewr przyspieszyć. Gość z reguły jest ponizej Ciebie, szuka Cię i najprawdopodobniej zakręca. Ty masz jakieś 200-400 metrów przewagi wysokośći, zero prędkości i cel najprawdopodobniej przed sobą.Teraz trzeba po prostu dobrze celować. Foka jest o tyle lepsza od mietka w tym momencie bo ma po prostu więcej amunicji i możesz sobie pofolgować ze spustem. Jesli trafiłeś to sprawa jest prosta. Jesli nie - z przeciwnikiem typu Spit, parch czy jak - nie żyjesz. Taki manewr można wykonać tylko RAZ. Na drugi taki cyrk nie będziesz miał ani prędkości ani energii. Nalezy wtedy iść w nura i liczyć że
gosć Cię zgubi lub głośno i wyraznie krzyczeć na radiu o pomoc :-DD
Ad 2).
Po zakonczeniu strzelania którego efektów nie ma (widowisko typu "światło i dzwięk") idziesz go góry. Ale nie na zasadzie -wajcha na klatę i nałapać ileśset metrów w półtorej sekundy, tylko powolutku. Wiekszośc samolotów nie wytrymowanych przy dużej prędkośc ma tendencje do ostrego pnnięcia sie do góry. Z tego co często widzę grace kozystaja z tego myśląc że jest to najlepsze i najbardziej optymalne rozwiąznie. Nic bardziej mylnego. Kiedy zaczynasz sie wspinać nalezy wytrymować samolot w DÓŁ ("ciężki na łeb") aby
wyeliminować jego samoistną tendencje do wznoszenia. Maszyna ma iść do góry tak jak Ty tego chcesz a nie tak jak ona chce - w końcu to Ty jesteś pilotem

. Fokę nalezy trzmać na wznoszeniu około 15m/s i starać się nie zejść poniżej 320km/h. W mietku tak samo.
W foce możesz jeszcze wyłączyć manula prop pitch, w mietku też, ale uwaga - w mietku można bardzo szybko "przekręcić" silnik. Są spece od tego (poszukaj na forum - gdzieś chyba Pchełka podawał "jak wku#$@ć parchy i jaki manualem w mietku" - temat sie inaczej nazwyał ale wymowa jest podobna :DD)
Robiąć taki manewr nabierasz wysokości (nie w takim zastraszjącym tempie jak przy stromym wznoszeniu - ale zawsze zyskujesz) i nie tracisz prędkości. Nawet Spit czy parch nie odbuduje swojego potencjału energetycznego w tak krótkim okresie aby Cię dogonić - zajmie mu to trochę więcej czasu. A czas w tym momencie jest sprawą kluczową. Bo jesli latasz dogi - to może gościowi się po prostu znudzi gonienie Cię i wybierze inny cel (a Ty mozesz wtedy zawrócić i go dorwać bo będzie zajęty kimś innym :-DD), a na frontach to
musi sie martwić o paliwo, o to jak daleko jest od lotniska, czy nikt nie pzryjdzie Ci z pomoca i takie tam.
Jednak jesli gość uparcie Cie goni to powtarzasz całą procedurę od poczatku (nurkowanie na niego, strzelanie i odchodzenia w górę) aż do momentu kiedy go dorwiesz albo stwierdzi że nie jestś celem który jest godny jego uwagi :-DDD
Co do kręcenia się nad glebą ze spitem.
A co Ci zalezy skoro i tak mu nie uciekniesz ??
I co z tego że foka lub mietek nie mają startu do spita w kołówce ?
Czasem cuda sie zdarzają i gość mozę walnąć w komin, drzewo, glebę, moze zaliczyć poteznego "kora" a to na 20-tu metrów oznacza śmierć nawet dla spita jeśli gwałtownie zaciągnie wajchę. Nalezy walczyć do końca, wyciskając z maszyn wszystko to co sie da z niej wycisnąć. Engine overheat ? No dobra - przecież nie zatrze Ci sie w ułamku sekundy, jeszcze 30 sekund wytrzyma, dziura w prawym skrzydle i ściąga ? OK, wkorzystaj to robiąc dziwniejsze manewry niż zwykle. Czas jest najważnieszy- zyskujesz czas potrzebny na to aby ktoś przyleciał CI z pomocą lub dociągniesz do swoich i będziez mógł na spokojnie podziwiać krajobrazy okiem spadochroniarza :-DD
Pozdrawiam.
Ramm.
ps. trochę mnie poniosło z objętościa posta , lol :DDDD
nie twierdzę, że to wszystko działa w 100% tak jak napisałem, niemniej jednak takie są moje osobiste spostrzeżenia.