Przyznam, lubie realizm, więc nie skorzystam z Twojej rady. Poza tym mi nie chodzi o informacje gdzie trafiłem, tylko co robić, żeby tak trafiać jak 70% pilotów, którzy bez problemu trafiają we mnie mimo, że próbuje różnych nie znawanych przeze mnie manewrów. A przecież czasem udaje mi sie siedzieć na czyimś ogonie nawet dłużej, ale moja "ofiara" nigdy nie jest w celowniku, a jedynie w odrębie przedniej szyby.