Witam
jak wiemy prędzej czy później staniemy przed obliczem nowej gry Storm of War: Battle of Britain. Moje pytanie brzmi: czy jest sens dla nieopierzonego pilota szkolic sie w sturmoviku, pacific fighters czy poczekac na nową odsłonę gry. Jaśniej, czy róznice według was będą na tyle duże że umiejętności (nie mówie o tych podstawowych) będą nieuzyteczne, czy też będzie to kontynuacja wg Was sturmovika i PF-a???
Hmmm ...
Co tez się może zmienić w tym nowym sime ?
Jeśli bedzie dobrze - to może w końcu znajdą zastosowanie manewry opisane w niejednej ksiązce od taktyki.
Jeśli będzie żle - będzie to samo co PF'ie tyle tylko, że bedziesz miał nowe super chmury... no i przepiękną uber wodę.
Podstawowe umiejętności w lataniu to ma każdy. Nawet gośc który kupił sim w sobotę - w niedzielę bedzie miał podstawy

To czego nie da Ci żaden symulator to doświadzczenie.
Śmiem twierdzić, ze jest ono zupełnie niezalezne od rodzaju sima.
Są tutaj ludzie którzy zestrzeliwywali ludzi online w czasach kiedy ja nie za bardzo wiedziałem co to jest internet

Latali w inne simy i szybko odnaleźli się Iłku czy FB.
Zapytaj Sunnego, czy po 10 latach latania w symulatory trzepaczek do piany bedzie miał problem z oceną sytuacji w nowym simie.
Spytaj o zdanie Schmeissa czy po wyjściu BoB'a będzie się zastanawiał czy zacząćsię kręcić Emilem ze Spitem

Spytaj Psika czy będzie na Fw-190 latał nisko i powoli (to może nie jest za dobre porównanie :karpik)
Jedyne co będzie nowe - to poznanie mozliwości maszyny i porównanie jej osiągów z danymi ogólnie znanymi z książek i przekazów pilotów.
Cała reszta pozostanie niezmienna.
Ramm.