Wyznaczenie prędkości i kąta odbywa się jednocześnie. Upraszczając, radar wykrywa samolot w punkcie A i po chwili (następne machnięcie anteną) widzi go w punkcie B. Prędkość wykrytego samolotu równa się odległości między A i B podzielonej przez czas między wykryciami, a kurs wyznacza się równie prosto - sprawdzamy w jakim kierunku musi lecieć cel, żeby z punktu A trafić do punktu B.
Oczywiście wszystko to z uwzględnieniem poprawki na ruch i pozycję nosiciela.
Ewentualnie, komputer wyznacza na podstawie pomiarów funkcję opisującą wektor wodzący i liczy pochodną tego wektora po czasie - otrzymuje wektor prędkości, w którym od razu są zawarte informacje o kierunku i wartości prędkości. W sumie nie wiem, co liczy sobie komputer pokładowy, bo kod źródłowy raczej nie jest do wglądu

ale zmierzenie prędkości, kierunku i paru innych wartości nie jest trudne, o ile znamy położenie celu i wiemy, jak to położenie się zmienia w czasie.
I nie zależy tu nic bezpośrednio od rodzaju użytego radaru(czy impulsowo-dopplerowski, czy inny). Efekt Dopplera się stosuje w radarach lotniczych głównie po to, żeby wyeliminować nieruchome obiekty - takie jak powierzchnia ziemi. Wczesne radary miały ogromne problemy z namierzaniem celi na tle ziemi.
Choć istnieje teoretycznie zastosowanie efektu Dopplera do wyznaczania prędkości, na takiej samej zasadzie, jak w suszarkach policyjnych. Nie wiem, czy ma to bezpośrednie zastosowanie w radarach lotniczych.