Niniejszym ogłaszam, że żyję

.
W piątek, byłem na targu i zakupiłem kaczkę ( zgodnie ze wskazówkami czarną ), to nic,że jedna pani zastawiła mi auto i czekałem aż zrobi zakupy przez tylko godzinkę ( para szła mi uszami, a kaczka bezczelnie krwawiła więc dzisiaj bryka zalatuje mi padliną na parę metrów), za to w sobotę spadłem z krzesła, wybiłem sobie bark i resztę weekendu starałem spędziłem w łóżku starając się nie ruszać- być może ten sposób zadziała

\
P.S. Dziedzic nosi ze sobą i je teraz dużo czosnku a jak się zbliżam to coś tam mamrocze ..., ale co tam pocieszam się, że wszakże śmierdzi od niego ale, jaki zdrowy będzie