Forum Miłośników Symulatorów Lotniczych
Lotnisko => Lotnictwo wojskowe z epoki II Wojny Światowej => Wątek zaczęty przez: leszek660 w Lutego 01, 2012, 20:46:47
-
Parę dni temu w Teleexpresie mignęła informacja, że w PZL Mielec budują replikę, czy raczej nielatającą makietę Łosia w skali 1:1.
http://tvp.info/teleexpress/wideo/28012012-1700/6246546
http://wpolityce.pl/wydarzenia/22397-w-mielcu-powstaje-replika-przedwojennej-chluby-polskich-skrzydel-bombowca-pzl-37-los
Pozwoliłem sobie poprawić nazwę tematu. Mazak.
-
To nie żadna replika tylko jakaś pseudo makieta ciosana bez patrzenia na plany. Goście chyba z pamięci jadą. Śmiech na sali normalnie. Gdy to robił pan Ziutek ze szwagrem w stodole to bym można przełknąć oko. Ala fachowcy w zakładzie z dostępem do sprzetu i technologi taka kichę odwalać to wstyd.
(http://images39.fotosik.pl/194/443bb32dc989b68amed.jpg)
(http://img837.imageshack.us/img837/1092/lospp.jpg)
Rozumiem że to makieta do postawienia na trawniku przed zakładem i nikt suwmiarką sprawdzał nie będzie ale mogli się bardziej postarać z odzwierciedleniem kształtów bo na pierwszy rzut oka widać ze coś jest nie tak.
-
Jaki kraj, taka replika. Ja osobiście nie trawie tego typu działań, nienawidzę wręcz organicznie zadowalania się wszelkiej maści substytutami, makietami (te słowa dedykuję kilku znanym mi entuzjastom CloDa i SH5). Już wolę, żeby nic nie robiono w tej materii niż takie coś. Bo mi to przypomina jak dennym, dziadowskim, zapuszczonym i zabiedzonym 100 lat za murzynami krajem jesteśmy. Bo to jest tanie, tandetne, odpustowe i dziadowskie, a ja już tym rzygam. Mi jako rekonstruktorowi historycznemu jest szczególnie trudno:)
To coś jak inżynierzy z jakiegoś przedsiębiorstwa przy zakładach PZL, już nie pamiętam nazwy, wyciągnęli jaka-23 i lima do renowacji. Już miałem iskierkę nadziei...wiecie na co. No ale oczywiście chodziło o wydmuszki tylko i wyłącznie.
I pytanie do orientujących się: Naprawdę nie ma zachowanych planów i dokumentacji? Żadnej?
-
Chyba jednak to był pan Ziutek :002:, w pierwszej chwili nie dopatrzyłem a te stery faktycznie wyglądają fatalnie .
-
Oj ! :121:
Nie ma Łosia - Źle.
Budują replikę - Źle, albo jeszcze gorzej.
Pokazujecie panowie typowe polskie cechy, a Janek.K szerzy złowrogą propagandę.
Zamieścił fotkę statecznika prototypu i KRZYCZY jakie to be jest.
Załamka normalnie, poziom Onetu.
Poniżej ta sama fotka z opisem czego dotyczy i fotka seryjnego Łosia w podobnym ujęciu.
Więcej pozytywnego myślenia. A jeśli chcecie latającego Łosia... nic nie stoi na przeszkodzie - zakasać rękawy i wio.
(http://img560.imageshack.us/img560/6723/los2p.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/560/los2p.jpg/)
(http://img826.imageshack.us/img826/9663/35787294.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/826/35787294.jpg/)
-
Ranwers. Są rzeczy które albo robi się konkretnie albo nie robi w ogóle.
I nie replikę, a makietę. Różnica jest kolosalna.
Ja nie krzyczę, żeby koniecznie robili Łosia i że mi go brakuje, więc pojawienie się tekstu typu "to weźcie i sami zróbcie" było tak samo do przewidzenia jak jego niestosowność w tym kontekście.
-
I nie replikę, a makietę. Różnica jest kolosalna.
Nie chcę się przepychać ale... tu http://wpolityce.pl/wydarzenia/22397-w-mielcu-powstaje-replika-przedwojennej-chluby-polskich-skrzydel-bombowca-pzl-37-los jest napisane, że... replika. Tak więc kolejny strzał kulą w płot ;)
-
O jezu...to, że jakiś dziennikarzyna tak napisał i nie rozróżnia tych pojęć, to o niczym nie świadczy. Replika jak sama nazwa wskazuje to rzecz odtworzona tak pod względem użytych materiałów, wyglądu i funkcjonalności. Napisał też że budują go ze zdjęć, więc sam sobie zaprzeczył, nie? Nie próbujcie mi tu łacha ciągnąc i kitu wciskać, Ranwers :) Dobra, idę polatać świeżo nabytym Curtissem.
O właśnie! Widzisz. Curtiss to to o czym mówię, żadnych kompromisów, pełen konkret. Albo wypuszczamy genialny kawał modelu, albo nie wypuszczamy nic :D
-
Qbeesh - polecam: http://pl.wikipedia.org/wiki/Replika_(duplikat) (http://pl.wikipedia.org/wiki/Replika_(duplikat))
http://pl.wikipedia.org/wiki/Atrapa
-
Są rzeczy które albo robi się konkretnie albo nie robi w ogóle.
Ale jakie rzeczy? Przecież oni budują sobie dekorację do ustawienia przez zakładem w formie samolotu, który kiedyś był tam produkowany. Nie robią repliki samolotu dla celów muzealnych - to po prostu dekoracja i nic więcej ... To co od tego wymagać? Jakiejś wielkiej wierności oryginałowi, a po co? To ma być makieta-dekoracja.
Replika, makieta? - Koledzy to, że jakaś dziennikarzyna coś napisała, to od razu nie znaczy, że tak jest. Z kontekstu tej informacji wyraźnie wynika, że to po prostu makieta-dekoracja. Do ustawienia na "ekspozycji plenerowej" ... reszta to też będą tylko "skorupy" produkowanych tam samolotów, bo do takiej ekspozycji niczego więcej nie trzeba. To ma sobie po prostu ładnie z daleka wyglądać.
-
Ranwersie, zamieściłem fotkę prototypu, bo akurat była pod ręką. :002: Niezależnie którą wersję statecznika bym zaprezentował, to i tak żadna nie będzie podobna do tego tworu, co prezentują dzisiejsi fachowcy z mielca.
Pokazujecie panowie typowe polskie cechy
To samo mogę powiedzieć o tych, którzy robią tę makietę. Robią to typowo po polsku, byle jak, po łebkach. Ciemny lud i tak to kupi. :004:
Razorblade1967, gdyby to robił wspominany pan Ziutek, aby postawić to w swoim ogródku przed chatką, to by można machnąć ręką. Ale miejsce, w którym to powstaje, chyba zobowiązuje do większej staranności. Ci ludzie mają dostęp do narzędzi i technologii. Ponoć mają odpowiednie kwalifikacje, ale czegoś zabrakło w tej robocie. I tu nie można zwalić tego na brak dokumentacji, narzędzi, materiałów. Winien jest tylko czynnik ludzki.
-
Dobra, przyznam się. Po prostu marzy mi się latający łoś w pełni zgodny z oryginałem. :D
-
Problem tkwi w tym - to chyba Qbeesha męczy - że Łoś to kultowy aparat powietrzny dla miłośników lotnictwa z Polski. I każdy z nas, nie_wyłączając Razora i Ranwersa, zapewne chciałby latającą replikę, bo mamy skrzywienie na tym punkcie. Niestety w najbliższym czasie się to nie zdarzy. Zapewne z wiadomych względów - bynajmniej nie mam tu na myśli dokumentacji.
Też nie podoba mi się coś, co będzie Łosia przypominało jedynie, ale jak się ma co się lubi to....
BTW. Największym zagrożeniem jest fakt, że podróbki są najtrwalsze. Teraz stanie taki pseudoŁoś przed zakładem, spodoba się decydentom, za chwilę zrobią drugi do ML w Krakowie i tak będzie się powielało wypaczone dzieło polskiej myśli konstruktorskiej. Tu Qbeesh ma rację - nie stać nas na protezy, jak ktoś chciał w końcu Łosia odtworzyć, to mogłaby jakaś instytucja rządowa trochę grosza dorzucić i zrobiłby pan Ziutek kopię Łosia, niechby i stojącą tylko.
EDIT: Chłopaki powyżej ubiegli mnie z postami, ale, jak widać, dobrze odczytałem ich intencje.
Poprawki ortograficzne i interpunkcyjne. Zfrr
-
Qbeesh napisał:
To coś jak inżynierzy z jakiegoś przedsiębiorstwa przy zakładach PZL, już nie pamiętam nazwy, wyciągnęli jaka-23 i lima do renowacji. Już miałem iskierkę nadziei...wiecie na co. No ale oczywiście chodziło o wydmuszki tylko i wyłącznie.
Tak się składa że miałem okazję przyłożyć rękę do obydwu tych przedsięwzięć i od razu zaznaczam, że nikt mi nie kazał tam iść, nie jestem pracownikiem żadnej z wyżej wymienionych firm, po prostu miałem chwilę wolnego czasu więc pomogłem. Na doprowadzenie do stanu lotnego obydwu tych samolotów nie było realnej szansy, głównie z powodów finansowych.
Co do tekstu że albo robimy i lata, albo najlepiej nic nie róbmy, to przepraszam bardzo, ale chyba wszyscy tutaj się ze mną zgodzą że lepiej oglądać samolocik kiedy jest w takim stanie:
(http://img263.imageshack.us/img263/3183/jak2m.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/263/jak2m.jpg/)
niż w takim:
(http://img823.imageshack.us/img823/86/jak1o.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/823/jak1o.jpg/)
Co do Łosia, również ubolewam nad tym że nie jest to latająca/nielatająca replika, ale cóż, jaka by nie była to dobrze że coś się dzieje.
Entuzjastów lotnictwa na pewno przez nią nie ubędzie, a wręcz przeciwnie, może kogoś temat bardziej zainteresuje i powstanie inicjatywa podobna do tej którą zapoczątkowali koledzy z Fundacji Legendy Lotnictwa.
Pozdrawiam, Kacper.
-
Co do tekstu że albo robimy i lata, albo najlepiej nic nie róbmy
Z tym konkretnym Łosiem, to nie tyle chodzi o to, że nie będzie latał, tylko o to, że, z tego co widać, na dzień dzisiejszy, to będzie jakaś karykatura tego samolotu. Niech sobie to będzie pusta w środku skorupa, ale od ludzi z zakładu produkcji lotniczej można chyba wymagać tego, aby przynajmniej z zewnątrz możliwie jak najwierniej, przynajmniej jeśli chodzi o kształt, geometrie itp przypominała oryginał. Nie będę liczył nitów na skrzydłach czy latał wokół tego z suwmiarka, ale niech to wygląda przyzwoicie.
Poprawki językowe. Zfrr
-
Janek - do cholery - a co jest takiego złego w tym budowanym Łosiu bo nie kumam.
Złe jak dotąd było twoje foto.
-
Ranwers, gdybym był złośliwy, to bym Cię odesłał do okulisty :004: To, co zrobiono w tej replice, nie odpowiada żadnej wersji. Zarówno kształtem jak i powierzchnią steru kierunku. Na to drugie bym może przymknął oko, gdyby kształt całego elementu był na tyle poprawny, aby przyjęta pewna tolerancja nie była widoczna gołym okiem.
Interpunkcja. Zfrr
-
Jeżeli mogę? Mogę? OK, to wrzucę swoje trzy gorsze.
Nie pamiętam gdzie, zapewne na stronie jakiegoś miejscowego wydawnictwa, przeczytałem o tym jak zrodził się pomysł oraz o formalnościach związanych z rozpoczęciem budowy na terenach zakładów PZL. Taką zgodę musieli wyrazić obecni właściciele - Amerykanie. W tekście przewiną się wątek finansowania projektu, Amerykanie chcieli wiedzieć na co wydają tyle pieniędzy, tu padła suma. Niestety nie pamiętam ile tego było, ale zrobiło na mnie dość duże wrażenie. Patrząc na zdjęcia z budowy repliki sądzę, że dać taką kasę sekcji modelarskiej i wspomóc ich jeszcze zapleczem technicznym, a powstało by dwa takie Łosie.
Na forum można gdzieś znaleźć linki do filmików na YT, na których widać budowę modelu 1:6 (?), nie muszę mówić który to był Łoś, a który "Łoś" po prostu "Łoś".
Cel szczytny, nie ma co się czepiać, ale mając na uwadze zaplecze techniczne oczekiwałem nieco więcej. Choćby podziału na statecznik i ster, nie musi się ruszać, ale "dziurę" mógł mieć.
-
Witam
Czytając Panów posty, niezmiernie ciesze się że, ktoś poruszył temat łosia którego konstrukcją oraz budową w PZL Mielec zajmujemy się . Razem z kolega Kazimierzem rozpoczeliśmy prace rpojektowe dokładnie rok temu. Projektowaliśmy ten ów samolot przez ponad pół roku. Projekt ten jest naszym indywidualnym pomysłem który fizycznie wykonywany jest w firmie. Na dzień obecny moge powiedzieć iż konstrukcja samolotu nie jest modelem w skali 1:1 lecz konstrukcją w 95% odzwierciedlająca orginalny samolot. wykończone zostaną wnętrza przeszklenia przedniego. Prace trwają nadal i planowe zakończenie prac odbedzie sie pod koniec roku lub na początku przyszłego roku.
Pozdrawiam
http://www.kartonowki.pl/kartonowki.php5?m0=forum&article=theArticle&articleItem=1231
I za taki tekst każdy ma prawo ich jechać od góry do dołu za wszelkie błędy które widać z zewnątrz (bo osobiście nie wymagam od makiety aby wnętrze miała zrobione i jak rozumiem to jest to "5%").
A błędy są- Ranwers, przyjrzyj się dokładnie usterzeniu.
Możliwe, że panowie zrobili krzywdę projektowi dobierając materiały:
http://www.tvp.pl/rzeszow/informacja/aktualnosci/wideo/1801/6223094 (od 00:11:40)
-
Dobra - macie rację, poszperałem, posłuchałem - mogli lepiej się przyłożyć.
Błędy są już widoczne.
-
Hehehe, Janek już chyba kupuje litr rtęci i bilet do Mielca :021:
Nie ziębi mnie to, ani grzeje, ale jak już klepią go jak oryginał, to co za problem zrobić od razu prawidłowo, szczególnie jeżeli mają do dyspozycji pełne możliwości zakładu pod względem narzędzi i materiałów. Przecież tyle samo roboty trzeba by zaprojektować część prawidłowo, co i "kopniętą"... ehh fuszera.
Już wiem gdzie CV nie będę wysyłał :121:
-
Qbeesh napisał:
Tak się składa że miałem okazję przyłożyć rękę do obydwu tych przedsięwzięć i od razu zaznaczam, że nikt mi nie kazał tam iść, nie jestem pracownikiem żadnej z wyżej wymienionych firm, po prostu miałem chwilę wolnego czasu więc pomogłem. Na doprowadzenie do stanu lotnego obydwu tych samolotów nie było realnej szansy, głównie z powodów finansowych.
Co do tekstu że albo robimy i lata, albo najlepiej nic nie róbmy, to przepraszam bardzo, ale chyba wszyscy tutaj się ze mną zgodzą że lepiej oglądać samolocik kiedy jest w takim stanie:
niż w takim:
Co do Łosia, również ubolewam nad tym że nie jest to latająca/nielatająca replika, ale cóż, jaka by nie była to dobrze że coś się dzieje.
Entuzjastów lotnictwa na pewno przez nią nie ubędzie, a wręcz przeciwnie, może kogoś temat bardziej zainteresuje i powstanie inicjatywa podobna do tej którą zapoczątkowali koledzy z Fundacji Legendy Lotnictwa.
Pozdrawiam, Kacper.
Kacper, ale ja jestem dorosłym człowiekiem i wiem o co chodzi. Wiem dlaczego to nie lata i bardzo się cieszę, że chociaż zostały odnowione. Swoją droga też chciałem pomóc przy tym projekcie, ale ktoś, po mojej inicjatywie i ofercie pomocy, nie wykonał do mnie obiecanego telefonu, żeby powiedzieć co i jak, temat się urwał. Wracając do tematu, doskonale wiem, że chodzi o pieniądze i czas, ku*wa, ale jednocześnie widzę, że na świecie, nawet w Rosji się odnawia i przywraca do stanu operacyjnego, samoloty, czołgi. A u nas? Ja po prostu jestem ortodoksem i dodatkowo mam już powyżej nosa tej biedy, dziadostwa, odpustu, tej wszechobecnej niemożności i zadowalania się atrapami, w jakimkolwiek aspekcie życia. Mam wrażenie, że od lat 80tych które pamiętam jako gówniarz to się nic nie zmieniło. Prawda, cały układ wykonał znaczny progres, ale nasze miejsce się w nim, tym układzie, nie zmieniło.
W październiku tego roku jadziemy z moją Grupą do Finlandii do Paroli na trening z obsługi PAK 40, Stuga III i Pzkpfw Iv. Wszystkie sprzęty na chodzie. Jak dobrze pójdzie to nawet strzelimy ze Stuga III ślepą amunicją. Można bawić się bez wódki? Można.
-
Wykonanie takiej makiety samolotu przez fabrykę nomen omen lotniczą, świadczy tylko i wyłącznie o tej fabryce- o podejściu do pracy, jakości tej pracy i kadrze. Bo to nie jest szewc po godzinach naprawiający wartburga na zapleczu zakładu ze szwagrem.
-
Wracając do tematu, doskonale wiem, że chodzi o pieniądze i czas, ku*wa, ale jednocześnie widzę, że na świecie, nawet w Rosji się odnawia i przywraca do stanu operacyjnego, samoloty, czołgi. A u nas?
Qbeesh, mam coś dla ciebie na osłodę. Co prawda na mniejszą skalę, bo nie jest to samolot ani czołg ale chłopaki robią kawał dobrej roboty.
http://szd12mucha.blogspot.com/
Akurat dzisiaj przeczytałem o tym w gazecie.
-
Nie jest tak, że wszytko, co się robi w Polsce, to syf i dziadostwo. Jest wiele pozytywnych projektów. Jak chociażby latający SBLim, RWD-5, czołg 7tp, czy StuG IV, repliki Reno FT itp., itd. Ale to, co robią panowie w mielcu, jeśli chodzi o jakość, nie wpisuje się w pozytywny trend. Ja myślę, że zabrakło serca w tej ich robocie.
Poprawki interpunkcyjne. Zfrr
-
Nie jest tak że wszytko co się robi w Polsce to syf i dziadostwo, jest wiele pozytywnych projektów. Jak chociażby latający SBLim ,RWD-5 czołg 7tp czy StuG IV repliki Reno FT itp itd Ale to co robią panowie w mielcu jeśli chodzi o jakość nie wpisuje się w pozytywny trend. Ja myślę że zabrakło serca w tej ich robocie.
No racja, dobrze, że o tym przypomniałeś, bo się zapędziłem. Jest też szansa, że tego Sdkfzeta 8 czy 9 będą rekonstruować. Z drugiej strony Pantera poszła do stanów.
-
Jest taka wiocha pod 3City gdzie mają Panterę zrobioną na starym T-55. Brzmi to może i śmiesznie, ale z daleka wygląda zupełnie przyzwoicie na rekonstrukcjach. Można obejrzeć na Tubie.
Tylko że tego nie zbudowano w Bumarze-Łabędy, tylko w warsztacie- zrobione własnymi siłami i za własne pieniądze. Dlatego szacunek dla gości ogromny.
-
Ta pantera na bazie T-55 jest doskonałym przykładem, że można zrobić przyzwoita makietę. Wiadomo, że układu zawieszenia nie przeskoczy, ale do tego co mogli zrobić, to się przyłożyli.
Poprawki interpunkcyjne. Zfrr
-
Wiem, widziałem, nawet na pancerzu jeździłem. Wygląda nieźle, jeszcze tylko muszą układ wydechowy poprawić.
-
http://www.youtube.com/watch?v=2BsJmF7Zkk8
-
http://www.youtube.com/watch?v=4KxFQposetI
Wiecie co, ta replika jest genialna. Tzn. po chwili patrzenia zaczynam czuć że coś jest nie halo z proporcjami, detalami, ale pierwsze wrażenie bardzo pozytywne.
Widać że coś nie tak z płytą tylną , wysokościa błotników, etc. Ktoś kto zna niemieckie czołgi bo kiedyś dawno temu sie tym interesował nie odróżni od oryginału. Ktoś dla kogo wyczyny niejakiego Barkhorna są ciągle żywe od razu widzi różnicę. Tyle że takich ludzi można policzyć na palcach.
Moja kobieta kiedyś mi powiedziała całkiem poważnie że żyję otoczony wspomnieniami czynów dokonanych przez ludzi którzy dawno już nie żyją, i że znaczą wiecej one dla mnie niż czyny żywych.
I to chyba było mądre stwierdzenie. Dlatego niech budują te niby łosie. I tak nikt nie zauważy różnicy. A tych co zauważą na palcach można policzyć.
-
Niedoskonałości tej pantery wynikają z tego że do jej budowy wykorzystano podwozie całkowicie innego czołgu i jakby się nie starał to pewnych rzeczy nie przeskoczy. Natomiast niedoskonałości tego łosia wynikają tylko i wyłącznie z lamerskiego podejść do sprawy jego wykonawców.
-
Jeśli można. Ja wiem, że He-111 był bardziej popularny, niż "Łoś", ale widziałem w sieci zdjęcia z budowania repliki w skali 1:1. Ci, którzy podjęli się tego dzieła nie robili tego, bynajmniej przy fabryce samolotów. Dłubali sobie po godzinach na podstawie dokumentacji i zdobytej wiedzy. Zachowali wymiary, podstawowy wygląd wyposażenia, proporcje i wszystkie potrzebne dziury. Rzecz miała miejsce w Niemczech. Niestety nie ma już tych zdjęć, więc nie jestem w stanie poprzeć swoich słów źródłami, musicie mi uwierzyć na słowo.
Dlatego bardzo się dziwie dlaczego nie można było postąpić podobnie jeśli już się za coś wzięło. Moje skromne zdanie zawarte jest w słowach wielkiego mistrza Yody:
"Nie próbuj, tylko rób, albo nie rób. Nie ma próbowania." :D
Jeśli spełni się ten warunek, to można uniknąć wielu nieprzyjemnych dla nas sytuacji. Bo cel na pewno jest szczytny, wiele pracy się włożyło (włoży) w swoje dzieło, a później rozczarowania, że np. pasjonaci jeżdżą jak po łysej kobyle, a myśmy tyle się napracowali. Po prostu dla mnie jest to niezdrowe.
Jeszcze jedną rzeczą jest to, że czasami nie mierzymy sił na zamiary i wychodzą babole. Często przy takich okazjach pół Polski się jara na coś obiecując wsparcie i kasę, a po pół roku wszystko idzie w diabły. Dobrym przykładem jest StuG IV (chodzi o tego z Rgilewki) , gdzie na koniec państwo pokłóciło się o wszystko i o nic. W sumie WP przejęło interes i to było najlepsze dla tego powozu, bo inaczej dalej by sobie rdzewiał.
W każdym razie życzę rekonstruktorom wszystkiego dobrego, a przede wszystkim dbania o szczegóły i mocnego przemyślenia wszystkich aspektów takiego dzieła.
-
Moje skromne zdanie zawarte jest w słowach wielkiego mistrza Yody:
"Nie próbuj, tylko rób, albo nie rób. Nie ma próbowania." :D
Mistrz Morpheus wyraził to słowami:
Don't try to hit me but hit me
:D
-
Tylko że do He 111 są papiery (pewnie nie wszystkie, ale wystarczająco wiele żeby zrobić tak aby wyglądało jak oryginał), a do Łosia... no właśnie. Powiem tak- ci dwaj włożyli sporo wysiłku w projekt. Wszystko wcześniej zrobili w CAD, teraz siedzą i to składają. Swoje wyprosić też pewnie musieli (chyba że mają sex-taśmy). Moim zdaniem zabrakło nie tyle serca, co umiejętności i ogólnego ogarnięcia. Błędny projekt to jedno, tutaj mamy do czynienia z kompletnym brakiem weryfikacji. I za to ostatnie należą im się największe bury. Nie można tolerować czegoś takiego. Bo rozumiem, nie każdy ma talent, można coś przegapić- ale nie poprosić kogoś obeznanego o zapoznanie się z projektem i ewentualne uwagi, a potem pisanie bzdur o "konstrukcji w 95% odzwierciedlającej oryginalny samolot" to już jest pałowatość do kwadratu.
Pan inżynier którego cytowałem nie potrafi nawet poprawnie po polsku napisać postu (tera mu pojechałem hehe :021:).
-
A swoją drogą... skąd wiadomo że mają "kwity" wersji pokazywanych na zdjęciach? Nie wiem, nie znam się, więc pytam: może mają papiery jakiegoś "prototypa", a nie wersji która weszła do produkcji?
Pozdrawiam
... Kolanka gotowe, jakby co.
-
Nie mają. Obejrzyj filmiki które były tutaj wrzucane. Jedyne refki jakie mają to zdjęcia i... model plastikowy. Łapki opadają. Poprosiliby o rysunki z monografii AJ-Press'u w wysokiej rozdziałce i przyjęliby to jako bazę. Słyszałem że i tam są jakieś błędy, ale byłoby to już znacznie lepsze niż rozrysowanie od początku ze zdjęć czy tego nieszczęsnego modelu.
-
http://www.youtube.com/watch?v=4KxFQposetI
Wiecie co, ta replika jest genialna. Tzn. po chwili patrzenia zaczynam czuć że coś jest nie halo z proporcjami, detalami, ale pierwsze wrażenie bardzo pozytywne.
Tak, tylko cały czas szukamy potwierdzenia występowania na froncie Panter w malowaniu panzergrau. Z drugiej strony pantera na Gostyniu była już inaczej pomalowana.
Co do He-111, no to dodatkowo, oprócz dokumentacji są zachowane egzemplarze, plus chyba kilka latających na bazie hiszpańskiej wersji, poprawcie jeśli sie mylę.
-
Przed chwilą w jednej z TV był reportaż o mechaniku samochodowym, który w swoim warsztaciku robi replikę Syreny Sport. Dokumentacja tego pojazdu jest bardzo skromna, co, jak widać, dla chcących osób nie jest aż taka przeszkodą._W maju samochodzik ma być gotowy. W mielcu zawiódł czynnik ludzki, a nie brak kasy czy dokumentacji.
Poprawki interpunkcyjne. Zfrr
-
Tak, tylko cały czas szukamy potwierdzenia występowania na froncie Panter w malowaniu panzergrau.
Poszukajcie pojazdów sprzed instrukcji HM 1943/181. Może znajdzie się jakiś z Null-Serie? Ale osobiście w to wątpię. Jakby wam się udało, to by było duże odkrycie.
Co do "Heńka" i "Łosia" - ze wszystkim zgoda, ale... Skoro nie ma dokumentacji na PZL`a i wszystko jest robione na "oko" i "wyczucie", to tak jak pisałem - ryzyko zawodowe. Niech nikt później nie płacze, że mu kilku pozytywnych oszołomów zarzuca niedoskonałości. Sytuacja przypomina tutejsze posty dotyczące robienia z Iła RoF`a, czyli rzucanie się na bardzo głęboką wodę bez umiejętności pływania.
-
Ciekawe czy ktokolwiek kiedyś próbował poszukać jakichś kwitów albo części w Rumunii. Dziś jest to "trochę" prostsze niż w czasach jedynie słusznie minionych.
W Polsce na ostatnim lądowisku polowym na Podlasiu graty od Łosi okoliczna ludność znajdowała jeszcze w latach `60, o ile pamiętam artykuł z "SP" sprzed dziesięciu lat.
-
Przed chwilą w jednej z TV był reportaż o mechaniku samochodowym, który w swoim warsztaciku robi replikę Syreny Sport. Dokumentacja tego pojazdu jest bardzo skromna, co, jak widać, dla chcących osób nie jest aż taka przeszkodą._W maju samochodzik ma być gotowy. W mielcu zawiódł czynnik ludzki, a nie brak kasy czy dokumentacji.
Według Ciebie brak dokumentacji nie jest przeszkodą w budowie makiety lub repliki pojazdu?
-
Nie o to mię się rozchodzi. Po prostu napisałem bardzo ogólnie. To, że nie ma fabrycznych planów nie znaczy że nie można wystarczającej dokumentacji do stworzenia repliki odtworzyć. Choćby na podstawie zdjęć. W przypadku Łosia jest sporo rysunków w monografij AJ-Press. Latającego samolotu na ich podstawie się nie odtworzy, ale w miarę wierna, nielotną replikę już tak
-
A od wschodnich braci nic się nie da wyciągnąć? Swego czasu jakaś rosyjska monografia o Łosiu była najlepszym źródłem.
-
Według Ciebie brak dokumentacji nie jest przeszkodą w budowie makiety lub repliki pojazdu?
Wg. mnie nie jest przeszkodą. Są zdjęcia i robisz według nich swoje rysunki. Liczy sie tylko wygląd zewnętrzny. W sumie prosta sprawa. Ja tak robiłem naklejki, schematy malowań do modeli RC i wymiary się zgadzały. Możesz mieć problem z profilami powierzchni nośnych (przy nielocie małoważne), ale sam kształt zrobisz idealnie.
Po jakimś tam dłubaniu przy modelach, również stwierdzam, że spartolili.
Budowa dobrze robiona, ale słabe przygotowanie do niej. Chłopaki chyba opuścili briefing...
-
W dzisiejszym "Było nie minęło" dość obszerny reportaż o tej makiecie:
http://www.tvp.pl/historia/magazyny-historyczne/bylo-nie-minelo/wideo/11022012-1500/6301178
-
Był w tym wątku poruszany temat repliki Pantery, to tak tylko dla uzupełnienia informacji. Zrobili w Polsce już drugą replikę :001:
http://www.youtube.com/watch?v=pLH8N1xsGEc&feature=related (http://www.youtube.com/watch?v=pLH8N1xsGEc&feature=related)
-
Nowe fotki- http://www.hej.mielec.pl/galeria/art2400.html
Osłony silników...
(http://www.hej.mielec.pl/gfx/mwmstudio/pl/defaultgalerie/43/2400/1/1135966930.jpg)
(http://img805.imageshack.us/img805/650/loseng01.jpg)
-
Che che Nawet nie starają się by był choć trochę podobny....
-
Nie przesadzajmy, proszę... Podobny to on jest bardzo. Co ci się nie podoba? Osłona silnika mało gruszkowata? Boszzzz....
-
Co to k... jest,modele z "Plastyka" i Mirage w 1/48 wyglądają lepiej.
-
Oni jadą według tego :karpik
(http://www.hej.mielec.pl/gfx/mwmstudio/pl/defaultgalerie/43/2400/1/2067794712.jpg)
Czyli z odtworzeniem w materii tego co jest na rysunku nie jest u nich tak źle . Sęk w tym ze plany do bani. Kto to kreślił ?
-
A ja mam inne pytanie : czy ktoś w ogóle im o tym powiedział, że odstawiają kichę ? Bo może nawet o tym nie wiedzą. Nie mówię, że ta wiedza na 100% coś wniesie, ale może...trochę im się wstyd zrobi.
-
Ja napisałem krótką informacje na wszelkie możliwe adresy ale bez odpowiedzi.
-
Ale o co Wy się spinacie? Niech sobie klepią co im się podoba, bez względu na jakość wykonania. Ilekroć wchodzę do tego wątku to mam wrażenie, że wychodzi jakaś masowa histeria. Makieta to makieta. To nie ma latać, a jedynie stać i dać się łatwo transportować. Przy okazji być na tyle solidne aby wytrzymało powtórne składanie i rozkładanie. Osobiście uważam, że sam pomysł jest godny pochwały, bo wreszcie zaczynamy doceniać pamiątki z tego okresu.
Z krytyką i gromami generalnie nie mam problemu ale może warto zaczekać do finału.
-
Ja tez uważam ze pomysł jest dobry, ale wykonanie to już mi się nie podoba. W Anglii jest pełno makiet spitfire czy hurricane, które nie są nawet wykonane z metalu. Są to puste "wydmuszki" z tworzywa, ale ich bryła jest na tyle dobrze oddana ze na pierwszy rzut oka, błędów się nie zauważa. A w przypadku łosia wystarczy jeden rzut oka aby stwierdzić że coś jest nie tak :001:
-
KosiMazaki - dokładnie, amen!
-
Czyli z odtworzeniem w materii tego co jest na rysunku nie jest u nich tak źle . Sęk w tym ze plany do bani. Kto to kreślił ?
Sami zrobili w CAD.
Mazak- tu nie chodzi o jakość wykonania, bo tutaj nie ma się do czego przyczepić. I ja rozumiem że to jest makieta. Ale kurcze- w Łosiu były bardzo charakterystyczne osłony silników, a oni tego w projekcie za dobrze nie odtworzyli. I to jest już kolejna rzecz. Zwyczajnie szkoda.
-
Mnie też to razi szczerze mówiąc. Jak się zabiera za coś z takim rozmachem - a zrobienie takiej makiety to nie w kij dmuchał - to warto by zrobić to dobrze.
-
Nie, nie jest źle..... :121:
Tylko jak przyjdziesz kiedyś być może Kosi z synem by mu pokazać jak wyglądał zmaterializowany geniusz polskiej myśli lotniczej II RP to będziesz mu mówił, synu to jest Łoś, po prostu...... Łoś. Tylko że to ma troche inne, tamto było takie a nie siakie, a tu było troche inaczej zamocowane. To robią goście z fabryki lotniczej a nie z garażu za miastem, to powinno coś znaczyć. Może warto by w majestacie prawa zabronić nazywania (jeżeli odbiegnie bardzo od oryginału) tego co zrobią repliką/makietą PZL.37 Łoś, a najwyżej wyrobem Pezetelo.37łosiopodobnym? Stateczniki jakoś mi nie wadzily zbytnio, ale osłony silników mnie już denerwują :005:
-
Nie, nie jest źle..... :121:
... Stateczniki jakoś mi nie wadzily zbytnio, ale osłony silników mnie już denerwują :005:
Poczekajcie na kabiny :118:
A tu walec drogowy...
(http://www.hej.mielec.pl/gfx/mwmstudio/pl/defaultgalerie/43/2400/1/1062585410.jpg)
I ja ich kiedyś broniłem... :008:
Zmarnowane 3 tony duraluminium.
-
Wnętrze nie będzie robione (z wyjątkiem stanowiska bombardiera podobno, ale nie wiem jak dokładnie; swoją drogą dobrze że przypomnieliście mi o tym Ranwers, bo miałem im coś jeszcze podesłać) ;)
A walec- zapewne do czasu przetransportowania.
-
Nie, nie jest źle..... :121:
Tylko jak przyjdziesz kiedyś być może Kosi z synem by mu pokazać jak wyglądał zmaterializowany geniusz polskiej myśli lotniczej II RP to będziesz mu mówił, synu to jest Łoś, po prostu...... Łoś. Tylko że to ma troche inne, tamto było takie a nie siakie, a tu było troche inaczej zamocowane. To robią goście z fabryki lotniczej a nie z garażu za miastem, to powinno coś znaczyć. Może warto by w majestacie prawa zabronić nazywania (jeżeli odbiegnie bardzo od oryginału) tego co zrobią repliką/makietą PZL.37 Łoś, a najwyżej wyrobem Pezetelo.37łosiopodobnym? Stateczniki jakoś mi nie wadzily zbytnio, ale osłony silników mnie już denerwują :005:
Powiem mu po prostu: "Synu to makieta, a w rzeczywistości wyglądał on tak (tu pokaże monografię lub zdjęcie)".
Taki projekt to spore nakłady finansowe i pewnie to też odegrało swoją rolę. Nigdy nie będzie idealnie skoro nie ma planów, nie ma opisów z czego został zrobiony. Jak gość w Bielsku-Białej zrobił sobie replikę Pantery na podwoziu jakiejś "Tetki" to nikomu to nie przeszkadzało, a tutaj szambo. Dajcie spokój, niech sobie dłubią, niech postawią sobie przed fabryką, niech wyjdzie co wyjdzie, a jak będzie gniot to przynajmniej zaoszczędzicie na bilecie albo wyskoczycie do Duxford.
Na spokojnie i bez spinki.
-
To po co robić tą makietę? Postawić gablotę z fotkami. Przyjdziesz z synkiem, wskażesz na fotki w gablocie i powiesz, tak wyglądał Łoś :002:.
Argument finansowy jest dla mnie śmieszny. Czy to poprawny, czy niepoprawny element, ilość materiału jest praktycznie taka sama. W programie "Było nie minęło' widać, że mają monografie z AJ-Press, ale zamiast na niej bazować, to korzystają z radosnej twórczości jakiegoś inżynierka, co to sobie w jakimś AutoCAD-zie wymalował łosio-podobnego potworka :001:.
A co do Pantery na bazie T-55, to to co mogli, zrobili w miarę poprawnie. Nie robili niczego na oko, tylko dążyli do jak najwierniejszego odwzorowania pierwowzoru.
Poprawki interpunkcyjne i inne. Zfrr
-
Ci też nie robią na oko, mają jakiś plan i sobie dłubią. Pokazywanie komukolwiek tej makiety nie jest obowiązkowe dlatego zawsze mogę na gwiazdkę dać mu monografię. Chociaż i w tej monografii są błędy, bo coraz częściej się mówi, że nie były np. niebieskie od spodu a srebrne.
Z ilością materiału to chyba raczej odwrotnie. Przy makiecie jedzie się na skróty, pomija się pewne elementy, zwłaszcza te których nie widać to jak ilość materiału może być taka sama?. Poza tym robi się to z zupełnie innych stopów metali nie muszących spełniać norm w lotnictwie. Pewne elementy można uprościć w kształtach żeby jako tako bryła była zachowana, a koszty wytwarzania mniejsze.
Widzisz tak jak w przypadku Pantery i innych podobnych projektów każdy, jak dobrze zauważyłeś, robi to w miarę poprawnie.
-
pomija się pewne elementy, zwłaszcza te których nie widać to jak ilość materiału może być taka sama?
Ale ja się nie czepiam konstrukcji wewnętrznej czy materiałów tylko kształtu, geometrii.
A co do tej w miarę poprawnej Pantery to jet ona na tyle poprawna, że na pierwszy rzut oka nie widać (poza układem jezdnym oczywiście) Rozumiem uroszczenia do kilkunastu milimetrów. Ale w przypadku tego Łosia gołym okiem widać że coś jest nie tak.
-
Dla 3/4 ludzi ten Łoś będzie w miarę poprawny tak samo jak ta Pantera.
-
Dla 3/4 ludzi ten Łoś będzie w miarę poprawny tak samo jak ta Pantera.
Pozostałe 1/4 właśnie tu widzi problem.
-
Widocznie nie są targetem. Dla nich pozostaje monografia AJ-Press. Poza tym wracamy do początku, czyli niech widzą tylko takiej histerii nie uprawiają albo przynajmniej poczekają z nią do końca projektu :). Zawsze też mogą zacząć swój autorski projekt skoro to taki nie problem ;).
-
Widocznie nie są targetem. Dla nich pozostaje monografia AJ-Press. Poza tym wracamy do początku, czyli niech widzą tylko takiej histerii nie uprawiają albo przynajmniej poczekają z nią do końca projektu :).
Skoro widać w trakcie prac, że efekt będzie mierny jeśli chodzi o zgodność z realem, to po co czekać do końca?
Zawsze też mogą zacząć swój autorski projekt skoro to taki nie problem ;).
Jak będę miał do dyspozycji zakłady PZL, tak jak ta ekipa, to na pewno zacznę.
W jednym masz rację, nie ma sensu dalej tego ciągnąć. Szkoda tylko, że odpieprzają taką fuszerę.
-
A tam zakłady... Jak się czołg w garażu da odbudować albo na podwórku to i z Łosiem też się da ;). Kwestia determinacji. EOT.
-
Z Panthero-Teciakiem jest taki problem, że został zmaterializowany za prywatne pieniądze. Łoś obstawiam za "firmowe". Może Panthera byłaby bardziej kocia jakby miała np. koła zrobione jak na Pantherę przystało. Tylko, że za takie kółko cena wyszła ~10k. A samych kół nośnych jest 30 z tego 10 podwójnych. Gniot by był jakby wydali tę kasę, a koła zrobili jak średnio podobne do oryginalnych. Wtedy byśmy mieli efekt mieleckiego "Łośia".
-
Pieniądze to pieniądze, bez znaczenia źródło. Równie dobrze można zakładać, ze zrobienie statecznika "poprawnie politycznego" to koszt 10k, a takich są dwa. Czepiacie się i tyle. Ich dzień, ich woda, projekt, czas, itd. Dajcie temu projektowi spokój zamiast pierdolamento (Qrdl TM) uskuteczniać :). Brakuje tylko żebyście tam krzyż wkopali.
Jak dalej będzie tutaj taki klimat to zamknę/usunę temat i będzie spokój. Otworzę dopiero jak ukończą projekt i wtedy sobie pokokietujecie i do woli powylewacie wiadra pomyj na niego.
-
Pieniądze to pieniądze, bez znaczenia źródło. Równie dobrze można zakładać, ze zrobienie statecznika "poprawnie politycznego" to koszt 10k, a takich są dwa. Czepiacie się i tyle. Ich dzień, ich woda, projekt, czas, itd. Dajcie temu projektowi spokój zamiast pierdolamento (Qrdl TM) uskuteczniać :) . Brakuje tylko żebyście tam krzyż wkopali.
Jak dalej będzie tutaj taki klimat to zamknę/usunę temat i będzie spokój. Otworzę dopiero jak ukończą projekt i wtedy sobie pokokietujecie i do woli powylewacie wiadra pomyj na niego.
Mazak, to, że masz inne zdanie, nie znaczy, że jest słuszne. :P
Parafrazując klasyka. To jest miś łoś na miarę naszych możliwości! :118:
OK, ja już się zamykam.
-
Nikomu przecież nie zabraniam mieć innego zdania, wręcz przeciwnie szanuję je. Mam tylko wrażenie, że niektórzy podchodzą do tego zbyt poważnie i bez dystansu. Natomiast ja mam do tego luźny stosunek i nie rozumiem tej nagonki. Będzie Łoś czy nie to mi to koło pędzla lata. Chwała, że są ludzie i znalazły się pieniądze na choćby taki projekt i w takiej postaci. My natomiast krytykujemy nie znając szczegółów tej całej zabawy i gdyby nie lokalne media całość by pewnie przeszła bez echa. Tak czy siak nawet taka makieta może być miłym uzupełnieniem wystawy o tym samolocie. Lepsze to, niż oglądanie pogiętych, stopionych, rozwalonych blach. Kiedyś się może ktoś inny znajdzie co poprawi tą makietę lub zrobi inną. Nie od razu Rzym zbudowano. Ja też wolał bym prawdziwego ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.
Tym optymistycznym akcentem zamykam temat, do czasu aż mi ktoś podeśle jakieś konkretne informacje to otworzę, bo w takiej postaci to szkoda miejsca marnować. Może wtedy wyjdzie z tego bardziej konstruktywna dyskusja zamiast takiej przepychanki.
Ps. To zdanie Michał jest bardzo trafne i na miejscu dlatego tym bardziej się dziwie tej histerii.
-
Znowu coś tam drgnęło w sprawie makiety Łosia:
Było... nie minęło 17.03.2012, 15:00
http://www.tvp.pl/vod/audycje/historia/bylo-nie-minelo/wideo/17032012-1500/6608306
A tutaj trochę o P-11.
Było... nie minęło 03.03.2012, 15:00
http://www.tvp.pl/vod/audycje/historia/bylo-nie-minelo/wideo/03032012-1500/6500936
-
http://www.mysliwcy.pl/forum/pliki/5185PZL37.jpg
http://odkrywca.pl/forum_pics/picsforum26/hyg.jpg
-
Chyba powoli kończą:
http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/8775,los-prawie-gotowy.html
-
Dzień otwarty 30 września, Łoś ma być gotowy.
http://odkrywca.pl/forum_pics/picsforum26/1487558.jpg
-
(http://imageshack.us/a/img222/5381/30097835878142087411518.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/222/30097835878142087411518.jpg/)
Więcej tutaj http://www.facebook.com/media/set/?set=a.358781134207477.87551.352204711531786&type=1
I ta promocja S-70i w tle bleeee.
-
No i fajnie, "Oś" jak "Oś", ale nie macie wrażenia, że to podwozie jakieś takie szczudłowate? Nie żebym się czepiał. Ja? Nigdy w życiu. Ale coś mi tak jakoś nie pasi to podwozie.
-
Pewnie zapomnieli, że podwozie ma m.in. amortyzować, więc ma jakieś amortyzatory, a więc będzie się uginać pod ciężarem samolotu. Jak się taki amortyzator zastąpi rurą, to się nic nie ugnie :)
-
http://www.tvp.pl/vod/audycje/historia/bylo-nie-minelo/wideo/29092012/8651251
No i fajnie, "Oś" jak "Oś", ale nie macie wrażenia, że to podwozie jakieś takie szczudłowate? Nie żebym się czepiał. Ja? Nigdy w życiu. Ale coś mi tak jakoś nie pasi to podwozie.
(http://imageshack.us/a/img854/8787/losuc.th.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/854/losuc.jpg/)
Ale jakiś pomiarów nie robiłem.
-
Toyo, oczywiście, że jest "szczudłowate". Porównaj chociaż z okleiną na drzwiach hangaru - choćby tylko ze wspornikami i ich sposobem zamocowania do goleni. Po za tym skąd oni wytrzasnęli to kółko pod płozą ogonową? Pod jakim kątem by stał bez tego kółka? Jadąc dalej, w "Było, nie minęło" jeden z "tfurców" (chyba) mówił, że pod komorami podwiesili makiety bomb 100 kilogramowych, bo 300 kilogramowe się im nie zmieściły. Nosz qfa (sorry nie da się inaczej tego określić) przecież właśnie 300 kilogramowe miały być przenoszone w komorach kadłubowych! Nabaźgrali (tak nabaźgrali ani rozmiar, ani krój liter się nie zgadza) numer pod skrzydłowy 803N i na pytanie o wojenne losy odpowiedzieli, że był ewakuowany do Rumunii, natomiast faktycznie "Łoś" o tym numerze (nr. boczny 3) został rozbity w wypadku 19 czerwca 1939 r. (troje z czterech lotników zginęło) i miał prawdopodobnie numer 72.175. Natomiast "ich" 72.193 (nr. boczny H) został faktycznie ewakuowany i otrzymał rumuński numer 215.
Jeśli pokręciłem coś dot. "Było, nie minęło" to przepraszam, ale piszę z pamięci gdyż link od Shermana domaga się jakiejś wtyczki, której nie zmierzam instalować, a program oglądałem popołudniu.
-
Pan nie mówił, że się 300kg bomby nie zmieściły tylko, że konstrukcja tej makiety nie pozwala aby takowe podwiesić stąd decyzja o zawieszeniu mniejszych.
-
Być może Mazaku, pisałem z pamięci. Natomiast ja tak odebrałem sens wypowiedzi (możliwie, że mylnie).
-
Tak z ciekawości spytam, co trzeba przerabiać/zmieniać w konstrukcji makiety prawdziwego samolotu, żeby zmieścić w niej makietę prawdziwej 300kg bomby lotniczej stosowanej w takim samolocie?
-
Konstrukcja wewnętrzna nie ma nic wspólnego z oryginalnym samolotem i zrobili ją tak, że potem się okazało że nie można.
-
Podpowiedź: pytanie retoryczne.
-
Nowy Łoś na miarę nowej Polski.
Ciekawe co poza fabryką samolotów, materiałami i technologią, sztabem konstruktorów i inżynierów oraz amerykańską kasą potrzeba żeby zbudować sensowną makietę samolotu, który choć nowoczesny i ekstrawagancki, to jednak takowym był 70 lat temu. No tak, może przydałoby się mieć jakieś lepsze plany niż plany uproszczonego modelu RC z 1965 roku. Może ktoś uznał, że skoro planom bliżej w czasie do oryginalnego Łosia niż nam dzisiaj do planów to będą wierniejsze. Albo uznano, że monografia wydawnictwa Aj-press ie zmieści się w budżecie :)
Nawet po tej jednej fotce widać, że problemów jest więcej niż podwozie. I to nie tylko główne. Były głosy, że B-24 z MPW wygląda jak papierowy model, ale przy porównaniu środków na budowę obu makiet jakiś heretyk mógłby się pokusić o stwierdzenie, że straż pożarna jest lepsza w budowaniu samolotów od PZL Mielec, przynajmniej tych nie latających, uff :o
-
Poczekamy - zobaczymy. Ktoś to pewnie dokładnie obfotografuje. Mi laikowi na pierwszy rzut oka nie pasuje kolor górnej części płatowca (ale zależy też od oświetlenia, bo na różnych fotkach wygląda inaczej). Maszt antenowy za krótki (może brama za niska?). Co do podwozia głównego - wygląda na osadzone prostopadle a powinno być lekko skoszone ku tyłowi.
Patrząc na budżet, możliwości materiałowe, warsztatowe a przede wszystkim kadrę fachowców aż wierzyć się nie chce, że nie pokuszono się o wykonanie wierniejszej makiety. Owszem - cieszmy się z tego co mamy. Gotowy model prezentuje się naprawdę pięknie. Ale tylko dla laika. Osoby bardziej zorientowane rażą niezgodności.
-
Gdybym to wyprodukował ja z Mazakiem u niego przy śmietniku, Yoyo dyktował wymiary a Geronimo podawał kanapeczki- OK, rewelacja. Super pomysł, szczytna idea, i nawet wygląda elegancko.
Ale to wyprodukowała fabryka samolotów. Taka prawdziwa. Mając zaplecze materiałowe, konstrukcyjne, ludzkie- to jest zrobione tak w "dolnych partiach stanów średnich". I dlatego każdy jeden babol wali nas prosto w oczy gumową rurą z nagrzewnicy od Poloneza.
-
Nie wiem co to są za fachowcy w tym Mielcu jak im dopiero pilot LOTu zwrócił uwagę ze lotki na skrzydłach nie powinny wisieć w dół. No chyba że to robiła ekipa palaczy z mieleckiej kotłowni. :021:
-
Koledzy kojarzą kto właściwie robił makietę Liberatora w MPW? Wujek google jakoś nie chce udzielić mi aż tak szczegółowych informacji, a zainteresowało mnie to zagadnienie.
-
Koledzy kojarzą kto właściwie robił makietę Liberatora w MPW? Wujek google jakoś nie chce udzielić mi aż tak szczegółowych informacji, a zainteresowało mnie to zagadnienie.
Z tego co pamiętam, gdy B-24 był nowością mówiono, że to wspólne dzieło Straży Pożarnej, Aeroklubu i muzeum. Więcej nie kojarzę.
-
Wygląda elegancko, i jest. Reszta jest milczeniem, bando marud...
-
Dobrze, że jest, jasne, ale czemu nie wygląda jak oryginał? Co jest z tym kółkiem z tyłu? No i co to za kolor i czemu tak błyszczy? To nie jest polska barwa stosowana w 39 i zwana "polski khaki".
Bryła wygląda fajnie, jedynie wykończenie mogłoby być lepsze.
Co do podwozia głównego - wygląda na osadzone prostopadle a powinno być lekko skoszone ku tyłowi.
Zgadza się.
(http://imageshack.us/a/img253/1174/nowy3r.jpg)
(http://www.weu1918-1939.pl/lotnictwo/bombowce/los/los_wew_22.jpg)
PS. Gdzieś doczytałem: "Płoza jest na swoim miejscu, ale na czas wytoczenia z hali została ona oparta na wózku" - więc on chyba jeszcze na czymś tam stoi z tyłu, natomiast jeśli to tylne będzie na ziemi, to już w ogóle bardzo ciekawy będzie ten kąt goleni z przodu :police: .
(http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/298397_358781764207414_1370317076_n.jpg)
Proszę zwrócić jeszcze uwagę na końcówki skrzydeł. Prawie jak moja kartonówka z Małego Modelarza.
-
No i glanc ma, jak wszystko co u nas jakieś vipy mają oglądać. Pikuś, że oryginał nie błyszczał się, ale nasz musi na miarę naszych "elit".
Odbiegając nieco od tematu Łosia, a pozostając przy zachowaniu oryginalności na eksponatach.
W jednej z baz lotniczych w Polsce Centralnej pomalowano na nowo samolot ze stajni MiG-a typ 21, widząc radosną "tfurczość" w niczym nie przypominającą tych MiG-21, które dane mi było widzieć, zapytałem o to, dlaczego numer boczny jest innego kroju. W zanadrzu było jeszcze kilka innych pytań lecz po usłyszeniu odpowiedzi odpuściłem.
Oto co usłyszałem:
- I huk, że inny ale błyszczy się i wygląda estetycznie, przełożeni nie dopier... się. A kto pamięta jak było
Tak mi odpowiedział gość, który zaczynał swą karierę jako inżynier klucza technicznego na... MiG-21. Jeżeli będzie takie podejście do odtwarzania zgodnego z pierwowzorem to nie zdziwię się widząc różowe Su-22 po dojściu do władzy przedstawicieli partii poparcia bimbrownika z Biłgoraja. Proszę sobie wyobrazić kształt OCP jeżeli taki Robert B. został MON.
-
No i glanc ma, jak wszystko co u nas jakieś vipy mają oglądać. Pikuś, że oryginał nie błyszczał się, ale nasz musi na miarę naszych "elit".
Jak powiedział Adam Sikorski jest to celowy zabieg. Podobno tak samo się robi jak odrestaurowuje się samochody wojskowe. Wszystko po to aby się lepiej prezentowały i jest to formą szacunku. Z praktycznego punktu pewnie lepiej takie coś wymyć niż matowe.
Poza tym nie ma co się spinać. Koń jaki jest każdy widzi. Latać to nie będzie, repliką też nie jest. Ot zwykła makieta z grubsza podobna do Łosia. Kto ma jakieś pojęcie znajdzie fachową literaturę innym wystarczy to co jest. Nie ma co kruszyć kopii. Miło, że coś w temacie się robi.
-
To jeszcze tylko ja kopnę leżącego jednym z komentarzy do tego artykułu: http://facet.interia.pl/obyczaje/news-legendarny-bombowiec-los-zostal-zrekonstruowany,nId,635479
Mało tego - kiedy modelarze z forum PWM zwrócili radosnym panom na błędne wykonanie pierwszych elementów (usterzenie) i zaofiarowali się udostępnić plany, ci zareagowali świętym oburzeniem, że ktokolwiek śmie zwracać im uwagę.
-
Jak powiedział Adam Sikorski jest to celowy zabieg. Podobno tak samo się robi jak odrestaurowuje się samochody wojskowe. Wszystko po to aby się lepiej prezentowały i jest to formą szacunku. Z praktycznego punktu pewnie lepiej takie coś wymyć niż matowe.
Poza tym nie ma co się spinać. Koń jaki jest każdy widzi. Latać to nie będzie, repliką też nie jest. Ot zwykła makieta z grubsza podobna do Łosia. Kto ma jakieś pojęcie znajdzie fachową literaturę innym wystarczy to co jest. Nie ma co kruszyć kopii. Miło, że coś w temacie się robi.
To ja wolę te "bez szacunku" :evil:
I bez takowego widziałem Fiata 508 zwanego Łazikiem, TKS-a, Willysa , Czapajewa, żaden nie był wyróżniony "szacunkiem", a wyglądały godnie i tak jak powinny.
Miło, że coś w temacie drgnęło, ktoś tu wspomniał, że nie robił tego samolotu Zdzichu z Julkiem (dwóch mechaników, których znam), a spece, można by rzec, najwyższej klasy (OK, niech będzie, że tylko w Polsce). Stąd drobne rozczarowanie.
Podziwiam modelarzy prowadzących kilkustronicowe spory o kolor wąskiego paska na sterze kierunku, aby ustalić ten właściwy i nie popsuć modelu za kilkadziesiąt w porywach do kilkuset złotych, a tu z niewiadomego powodu psikają przypadkowym kolorem pełnowymiarową makietę wartą... już nie pamiętam ile, ale chyba wspominałem o tym w okolicach pierwszego postu.
Przepraszam bardzo, ale jeżeli robią to spece to od początku do końca, skoro zdecydowali się na wyrażenie szacunku Bóg wie komu i czemu, to dlaczego trzasnęli "stare" szachownice?
A tak w ogóle to mam nadzieję zobaczyć to "ustrojstwo", jaki by on nie był, ale Łoś. Mój pierwszy "duży" model pośród Jaków-1M i Czapli.
-
Dla mnie ta cała sprawa jest dość obojętna i przyznam się, że nie rozumiem tej nagonki. Może to kwestia pogody za oknem, może jestem już stary, może mam mało czasu ostatnio ale zwyczajnie takie biadolenie i psioczenie wszędzie i na wszystko mnie drażni (nie chodzi mi konkretnie o twój post tylko mówię ogólnie). Jak chcieli tak zrobili, podobnie jest na forach z Mietkami. Jak Pan chce to sobie maluje "beczkę" Jedynką z Castoramy, bo mu się biały mat zamarzył, do tego "miśki" na siedzenia prosto z majonezika 200D, drugi wali farbę z Hammera i nikt mu z tego powodu jazd nie robi. Jego wybór. Sytuacja podobna do tej z modelami. Jedni lubią upaćkane i sfatygowane, a inni wypieszczone jakby dopiero co z taśmy zjechały. Ja tam nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem. Jedyna rzecz jaka mnie cieszy, to to, że ktoś podejmuje się takich działań i coś robi. Może w przyszłości wyjdzie z tego coś dobrego albo i nie :).
Resztę niech tłumaczą, wyjaśniają autorzy. Nie zamierzam ich oceniać, bo nie znam układów, ustaleń i warunków w jakich powstawał ten projekt :). Zresztą nie zamierzam się wgłębiać w temat, było to już wcześniej przerabiane w tym temacie i nic dobrego z tego nie wyszło.
-
Mazak, wyobrażasz sobie żeby Stadler odrestaurował Gullwinga i postawił go na Dębica Furio 185/65R15? Przecież są czarne, okrągłe, no to chyba się nadają nie? Paseczek biały się elegancko pociągnie "Jedynką", pędzelkiem, i będzie na bogato!
Z takim podejściem i sposobem myślenia, to ten samolot równie dobrze można by pociągnąć RLM 78 i dać koła od Stara 200. No bo co to kogo obchodzi, sami zrobili- to ich sprawa, prawda?
Nieprawda. (http://www.youtube.com/watch?v=XWd7Pv8ew5c)
To jest nasza historia, i jeśli już ktoś chce ją wykorzystywać marketingowo do własnych celów, to przynajmniej niech robi to porządnie. Ze zwykłego szacunku do tamtych ludzi i Polski, którą w 1945 ostatecznie zamknięto na zawsze.
-
Moim zdaniem negatywne opinie na forum to nie kwestia nagonki ale zwyczajnego nie tolerowania "bylejactwa".
Przecież skoro rozpoczęto tzw. rekonstrukcję to przecież przy tym samym nakładzie sił, pracy, środków ludzkich i finansowych można było to zrobić dobrze a nie tak jak wyszło. Wystarczyło się "troszkę bardziej" się do tego przyłożyć. To nie jest jakiś MIG postawiony przy stacji benzynowej.
-
Wszystkim nie dogodzisz. Ja bym nie miał nic do takiego Gullwinga na Dębicach, bo dla mnie to nie problem, podobnego nie mam z Madzią z Sosnowca, Smoleńskiem, itd. Wcale to nie musi oznaczać, że ktoś ma w głębokim poważaniu historię. Myśląc w ten sposób, to Pan który sobie Panterę odbudował w garażu albo inny co nie chodzi głosować na wybory bezcześci historię swojego kraju na całego... na bogatości myyyk. Nie mówiąc już o takim Panu Niemczyckim co trzyma BF-109 i nie chce go przywrócić do latania albo o zgrozo, że w ogóle trzyma przecież jest nazi... Poza tym ktoś kto interesuje się historią (lotnictwem) znajdzie sobie źródełko i nie będzie budował swojego poglądu na bazie jakiejś makiety, a kto wie może taka makieta sprawi, że jakiś dzieciak zainteresuje się tym tematem. Swoją drogą sam fakt, że coś takiego powstało może być dowodem szacunku dla własnej historii.
Stąd też mówię - panowie znaleźli sobie kasę, czas oraz co tam jeszcze chcieli i dali upust wesołej twórczości. Nie zapierają się jak Olo i spółka, że to "best plane ever" i w moim odczuciu trudno mieć do nich pretensję. Można było zrobić lepiej, gorzej ale nie mi to oceniać tym bardziej, że nie znam ich mocy przerobowych, funduszy i szeroko pojętych układów. Spinać przez następne siedem stron tego wątku się nie zamierzam, bo kompletnie nic to do tematu nie wniesie i mi też jakoś spraw nie ułatwi. Będę miał okazję to pewnie sobie obczaję na żywo, od tak żeby mieć pojęcie o rozmiarze a potem popiję wodą. Nie zamierzam być też specjalnie tego projektu i twórców bronić czy też wychwalać pod niebiosa, bo znowu mi kilka ciepłych słów Scoot (lub ktoś inny) na PW napisze. Ja jestem spokojny człowiek... po co mi to. Napisałem wcześniej, że mnie zwyczajnie takie biadolenie w^%$a ostatnio (dotyczy forum/TV/pracy/życia itd.) i tego się będę trzymał :). Więcej dystansu (nie mylić z ignorancją). Tym optymistycznym akcentem zakończę dyskusję w tym temacie.
PS. Paris Hillton pomalowała Continentala GT na różowo i nikt do niej nie ma o to pretensji że wiocha, że nie wypada, bo to Bentley, że razi po oczach. Wręcz przeciwnie, jej sprawa i firma na tym jeszcze zarobiła i zrobiła dobrą reklamę. Mi na zdjęciach brakowało jeszcze cycków i pomponów wtedy czułbym się usatysfakcjonowany i uznał reklamę za udaną :D. Tragedii nie ma. To tak tytułem pociągnięcia wątku o twoich ulubionych Dębicach :). Ja tam wolę nalewki do Malca.
-
Problemu by nie było, gdyby nie nazewnictwo. Panowie nie powinni mieć prawa nazywać tego czegoś PZL-37 Łoś.
-
Mazak - mówię jak najbardziej serio - chciałbym osiągnąć kiedyś Twój stan nirwany...
-
To nie jest żadna nirwana, tylko połączenie siły spokoju i rozsądku, a jak chcesz używać obcych słów, to może być hakuna matata.
-
http://www.youtube.com/watch?v=Rq4tNLqSIe8
Ah, było i wzruszenie i śmiech. Cudowna uroczystość.
-
Jeśli ktoś wie co to znaczy model sylwetkowy to mógłby w pierwszej chwili, patrząc po tytule, uznać to za żarcik :angel: