Forum Miłośników Symulatorów Lotniczych
Zaplecze => Software & Hardware => Wątek zaczęty przez: _michal w Listopada 08, 2013, 19:37:18
-
Saitek na swojej stronie umieścił teaser nowego kontrolera - X55 Rhino (?). Zajawka wzbudza zainteresowanie, ciekawe co dalej.
http://www.saitek.com/
http://www.youtube.com/watch?v=5HkR7Z6Qvhs
-
Ciekawe, wygląda na połączenie tego co widzieliśmy do tej pory w wykonaniu Saitek'a. Rękojeść i podstawa joy'a żywcem z X65 (co akurat jest na plus), widać sprężynę centrującą podobną jak w X52 więc można się domyślać że mechanicznie będzie podobnie. Ciekaw jestem jakie materiały zastosowali do budowy, chociażby w rękojeści drążka...
-
Hehe, mówiłem niedawno, że będzie nowy Saitek pod Star Citizen. A trailer bardziej w klimatach kosmicznych, niż lotniczych ;)
-
Są rendery nowego Saiteka (nie wiadomo na ile prawdziwe):
http://imgur.com/a/9cIVL
Z tego co widać, to po prostu X-65f, bez force sensingu z elemenatmi rodem z Warthoga na przepustnicy. Poprawione toż umiejscowienie pickle'a. Mnie się podoba, może nawet kupię jak cena będzie przyzwoita.
-
Jeśli to będzie tak wyglądać, mieć FF i będzie z metalu, to obstawiam że cena nie będzie niższa od wspomnianego X-65F, czyli raczej brat X65 a nie coś między nim a X52Pro.
-
Na filmie widać, że model ma typowy Saitekowski system centrowania, więc FF nie będzie.
-
Całkiem zacnie wygląda, podobnie jak mmaruda bym przytulił jak by cena nie była kosmiczna.
-
Fakt wygląda prawie jak X65f, tyle że większa choinka. Właśnie zauważyłem, przyciski i haty są na joju ułożone lepiej niż na X65f.
czyli raczej brat X65 a nie coś między nim a X52Pro.
Wajchy z X65, halle i mechanika z X52 - pewnie jednak coś pomiędzy - cała tajemnica projektu ;)
-
Na filmie widać, że model ma typowy Saitekowski system centrowania, więc FF nie będzie.
Może, choć niekoniecznie - Saitekowy Evo Force ma i jedno i drugie.
-
Tak naprawdę to po prostu poprawiony X-65. Zmienili lokalizację pickle'a, wywalili mało uniwersalny force sensing. Gdyby ta gała była dostępna w sprzedarzy rok temu, to bym się nie zastanawaił i teraz nie miałbym CH (za to miałbym 2 przepustnice i kilka użytecznych osi do przypisania). Ogólnie można sobie po Saiteku jeździć, ale robi przyzwoity sprzęt za rzystępną cenę...
-
Z tą ceną to nie przesadzaj. X65 tani nie jest. :)
Ale fakt, miałem X52, był okejaszczy dopóki się nie zepsuł, a i kosztował rozsądnie.
-
No miałem na myśli właśnie X-52. X-65 to był skok Saiteka na górną półkę i niestety, ale konkurencja tutaj lepiej stoi.
-
Dość ciekawe zdjęcia tutaj znalazłem. http://www.d13-th.ro/forum/computer-and-electronic-related-stuff/saitek-x55/
Ciekawe czy samo centrowanie będzie wyglądało jak w x52. Jeśli tak, to mimo wszystko nie kupię tego yoja
-
Najważniejsze pytanie to - jest Force Feedback czy nie?
-
Saitek już pokazał swoją nową pałę ;).
http://www.saitek.com/x55/
Fajny pomysł, że dali kilka rodzajów sprężyn do wyboru.
-
Wygląda obiecująco, mam nadzieję że będzie wykonany z tych samych materiałów co X-65F, po tych grafikach trudno cokolwiek wywnioskować. Te wymienne sprężyny to strzał w dziesiątkę o ile dobrali odpowiednio ich twardość. No i ciekawe jaka będzie cena ;)
-
Do swojego sam musialem dorabiac, a tu prosze. Pomysl autorski ; ).
-
Podoba mi się, wygląda na to że ktoś tam wyciągnął wnioski z X65 i poprawili sporo pierdółek. Dodatkowe przełączniki i pokrętła na podstawie przepustnicy też dobrze się prezentują. Niby Warthog ma to samo, ale mniej uniwersalne.
-
No nie do końca wyciągnęli wnioski - po co znowu dodawać emulatorek myszy i scroll? Pewnie większość graczy i tak robiła mod na dodatkową oś.
Poza tym hale na osiach x i y, a co z rudderem i resztą pokręteł/sliderem?
Jako wersja rozwojowa X-52 Pro może być, ale do WH to mu jeszcze trochę brakuje chociaż nie neguję, że będzie bardziej uniwersalny.
Najważniejsze pytanie powinno brzmieć - "czy dopracowaliście sterowniki urządzenia oraz kompatybilność profilera z innymi procesami w systemie?"
-
I drugie najważniejsze pytanie: jaka będzie cena... ? :evil:
-
Coraz więcej informacji:
http://www.simhq.com/daily-news/saitek-x-55-rhino-details-pre-order.html
http://www.saitek.com/x55/
-
200$ dolarów tu u nas pewnie będzie z 800 zł ;-)
http://store.madcatz.com/Saitek-Pro-Flight-X-55-Rhino-H-O-T-A-S-System-for-PC.html?whence=
-
200$ dolarów tu u nas pewnie będzie z 800 zł ;-)
Optymista. ;)
-
Wideo: http://www.youtube.com/watch?v=XKn4NN4k77o
-
Cena Rhino już się pojawiła 199,99 Euro, na kliknięcie "kup" trzeba poczekać:
http://www.gamesharkstore.de/Saitek_Pro_Flight_X-55_Rhino_H.O.T.A.S._Hands_on_Throttle_and_Stick_System_fr_PC/5561/173
http://www.gamesharkstore.fr/Systme_X-55_Rhino_H.O.T.A.S._mains_sur_manche_et_commandes_dacclration_de_Saitek_Pro_Flight_pour_PC/5658/173
ewentualnie 169,99 Funtów:
http://store.gameshark.net/Saitek_Pro_Flight_X-55_Rhino_H.O.T.A.S._Hands_on_Throttle_and_Stick_System_for_PC/5733/173
-
Cena wydaje się być przystępna, razem z wysyłką powinno się to zamknąć w okolicach tysiąca. Ciekawe jak to u nas będzie wyglądało, jak doliczą VAT + chore marże (w przypadku niektórych sprzedawców), to pewnie już nie będzie tak kolorowo :|
-
...jak doliczą VAT + chore marże (w przypadku niektórych sprzedawców), to pewnie już nie będzie tak kolorowo :|
Jeśli chodzi o VAT to jesteśmy w UE, więc go nie zapłacisz po raz drugi. "Chore marże", zawsze można ominąć kupując na Amazonie, z Francji do Polski przesyłka około 14 Euro czyli w sumie na dzień dzisiejszy w "preorderze" wychodzi około 860 PLN, sprawdzałem czy wysyłają i nie ma problemu:
http://www.amazon.fr/Saitek-Flight-X-55-Rhino-Clavier/dp/B00HHAIY72/ref=sr_1_cc_1?s=aps&ie=UTF8&qid=1389984688&sr=1-1-catcorr&keywords=saitek+x-55+rhino
Poniżej link do forum RSI Community, gdzie gość opisuje zestaw X-55 Rhino, który został mu wysłany przez Madcatz(lol)... Doczytajcie resztę sami, niestety tekst angielski:
https://forums.robertsspaceindustries.com/discussion/102572/so-i-got-my-saitek-x-55-rhino-early
Generalnie wychodzi na to że szału nie ma.
Znalazłem jeszcze filmik z CES 2014:
http://www.youtube.com/watch?v=wzWdRU8npfg&feature=youtu.be
-
No wlasnie sie zastanawiam nad zakupem znow czegos do latania.I tak wchodze na stronke YoYo patrze a tam Rhino bedzie za 200$-wow mysle sobie jest ok.
Po obejrzeniu filmiku i przeczytaniu posta goscia co dostal joy-a stwierdzam ze no sorry panowie z Saitek-a ale tym razem sie obejde.
Nie to zebym narzekal ale juz na filmiku widac ze jest to plastikowa konstrukcja i dosc lekka czego nie lubie.
Posiadalem X52,x52 pro i sa to dobre joy-e dla kogos kto przesiada sie z jednej "palki"na cos bardziej rozbudowanego w przystepnej cenie.Uwazam ze ten x55 jest w dobrej cenie i tez zalicza sie do tego grona co jego poprzednicy.
X65F nie posiadalem ale jakos mi sie tak wydaje ze stoi on schodek wyzej niz ten RHino.
Ja mialem Warthoga i do niego wroce bo nic lepszego na rynku nie ma.Solidnosc wykonania + waga i wiecej mi nie trzeba.
-
Pierwsze egzemplarze trafiają do klientów.
W sieci są pierwsze opisy i zdjęcia:
https://forums.robertsspaceindustries.com/discussion/102572/so-i-got-my-saitek-x-55-rhino-early#latest
-
Pierwsze egzemplarze trafiają do klientów.
W sieci są pierwsze opisy i zdjęcia:
https://forums.robertsspaceindustries.com/discussion/102572/so-i-got-my-saitek-x-55-rhino-early#latest
Podpiąłeś ten sam link co JacD 2 posty wyżej, ale się nie przejmuj ;-)
-
Ups
Wybaczcie ... :-[
-
http://www.youtube.com/watch?v=bXSR56kQE-o
A tu montaż sprężynek http://www.youtube.com/watch?v=VLZt56PF0iQ&list=UU71REfPEsBKVu0DixC0wffw&feature=c4-overview Tak się zastanawiam, po ilu zmianach plastyczki zrobią pstryk i będziemy mieli więcej kawałków ;).
-
A ile ci zmian potrzeba, by wybrać jedną z Tobie odpowiadających sprężynek? ;)
Brakuje tylko w ofercie "przedłużaczy" rączek, różnych długości. Aż się prosi.
-
X-55 wejdzie do sprzedaży w PL, są już informacje + znana cena.
"Symulacja działań myśliwców bojowych
Saitek, światowy lider w produkcji akcesoriów do symulatorów lotniczych zaprezentował swój najnowszy produkt – X55 Rhino. Joystick i przepustnica wykonane zostały z wysokiej jakości komponentów na wzór militarnych rozwiązań stosowanych w kokpitach samolotów bojowych.
Precyzja wojskowych symulatorów lotniczych
Saitek X-55 Rhino to rozwiązanie, które pozwoli objąć kontrolę nad maszyną dokładnie w taki sposób w jaki robią to wojskowi piloci. Wykonane z wysokiej jakości komponentów oferuje design i funkcjonalność zainspirowaną militarnymi rozwiązaniami.
Poprawiona dokładność joysticka
Zarówno podczas wirtualnego jak i prawdziwego lotu najważniejsza jest dokładność z jaką kontrolowane są elementy sterowe samolotu. Zaprojektowane od podstaw 16 bitowe osie nadzorują lotki oraz ster wysokości. Dzięki czujnikom hallotronowym pilot może precyzyjnie sterować maszyną w komfortowy sposób w każdych warunkach pogodowych.
Regulowana siła oporu dzięki systemowi 4-sprężyn
System regulacji oporu drążka za pomocą sprężyn pozwala operować kontrolerem ze zmienną siłą – zależną od jego preferencji. 4 sprężyny o różnym poziomie twardości umożliwiają stopniowanie oporu drążka, co z kolei przekłada się na niezwykłą precyzję w sterowaniu maszyną.
Podwójna przepustnica z możliwością regulacji tarcia oraz blokadą
Podwójna przepustnica to jedyne słuszne rozwiązanie w przypadku kontroli samolotu 2-silnikowego. Dodatkowo użytkownik ma możliwość ustawienia oporu z jakim przesuwają się przepustnice, czy też połączyć obie w jedną aby równo kontrolować ciąg wszystkich silników.
Dodatkowe przełączniki oraz przepustnica z podświetleniem
Akcesoria do wirtualnych lotów używane przez pilotów wymagają najwyższego poziomu regulacji oraz kontroli. Dlatego w Rhino nie mogło zabraknąć dodatkowych przełączników oraz pokręteł umieszczonych na korpusie przepustnicy. Siedem dodatkowych przełączników trzypozycyjnych oraz dwa obrotowe pozwolą maksymalnie dostosować urządzenie do wymagań sterowanej maszyny.
Niezależna kontrola drążka i przepustnicy
Każdy z elementów zestawu zarówno joystick jak i przepustnica komunikują się z PC niezależnie, za pomocą portów USB. Montowane niezależnie do blatu stołu czy biurka dają pełną swobodę i komfort podczas podniebnych akrobacji.
Oprogramowanie dla H.O.T.A.S.
Nowe oprogramowanie Saitek umożliwia dostosowanie zachowania poszczególnych przełączników i przycisków. Użytkownik może sam określić pozycję neutralną, krzywą czułości czy stopień precyzji osi. Poprzez przypisanie określonym włącznikom poleceń lotniczych takich jak hamulce, flary itd. pilot ma pełną kontrolę nad maszyną od momentu startu do lądowania.
Cena detaliczna zestawu sugerowana przez dystrybutora wynosi 799 zł"
-
Mam go.
Wieczorkiem rozpakuję i obejrzę.
-
A co miałeś wcześniej?
-
X52 Pro.
-
X52 pro
Tak więc jestem ciekaw porównania :)
-
Obejrzałem, pomacałem tego nosorożca i nie ma entuzjazmu. Mój X52 Pro jakiś czas temu padł, więc kupiłem X55 poniekąd z „musu”. Bez „musu”, to bym był chyba teraz zły.
Dzielona przepustnica to jedyna wartość dodana, reszta to „plusy ujemne”.
Wszystko plastikowe. Garść metalowych pstryczków nie zmienia wrażenia, że metalu jest mniej, niż w X52 Pro. Pokrycie tą samą dziadowską farbą o gumowatym dotyku, co za chwilę zejdzie. Kanciaste pudełka podstaw, szare i takie jakieś „drętwe” detale sprawiają, że całość jest toporna. Jakość wykonania zdecydowanie gorsza, po prostu zła.
Wajcha przepustnicy ma akurat pod palcami (końcem dłoni) technologiczne połączenie elementów z ostrą, drażniącą krawędzią i wyczuwalną nieciągłością krzywizny. Po prostu kładziesz na niej rękę i wiesz, że to nędza. Pomiędzy częściami wajchy szczelina, nierówna. Wajcha kolebie się na boki, po rozłączeniu części jeszcze bardziej. Tak bardzo, że części zaczepiają o siebie. Wajchy chodzą tak samo drętwo a regulacja oporu jest taka sama jak w X52. Pod kciukiem dwa pokrętła, jak w X52. Ale te tu się kolebią na boki ze 2 mm a przy obrocie prawie nie stawiają oporu. Na dodatek w pokrętłach nie ma środkowych przycisków, bo same są (w całości) także przyciskami. To, w połączeniu z luźnym obrotem powoduje, że nieuważne przyciśnięcie zmienia pozycję pokrętła. Obok wydawałoby się slider, co sugeruje nawet oznaczenie („SLD”). Ale nie, to jakieś „przesuwadło”. Dwu albo może trzy pozycyjne – trudno wyczuć, tak działa. Poniżej dwa małe grzybki, tak stłoczone, że do wykorzystania chyba tylko jako dwukierunkowe. Obok cycek myszki i przycisk. Pod palcami, pod spodem, dwa ciężko wciskające się guziki i dwu pozycyjny przycisk. Na końcu, pod małym palcem pokrętło: „kółko myszki”. Skrola używałem jako zoom, ale tu jest to bez sensu. Niby można się przyzwyczaić do kręcenia małym paluszkiem zamiast palcem wskazującym, jak w X52, ale co zrobić, gdy wajchy będą w różnym położeniu? Na podstawie jest 7 metalowych pstryków, dwu pozycyjnych, ale kolebią się na boki prawie tak, jakby miały cztery pozycje. Do tego dwa pokrętła i przełącznik trybów. Całość podświetlona dyskretnie – czyżby to jedyne pozytywne wrażenie?
Mechanizm joya ten sam, co w X52 – sprężyna, tarcza, pierścień. Domyślnie założona sprężyna zielona, chyba średnio twarda z w sumie 4 dostępnych. Niemniej tak twarda, że tarcza stawia spory opór i smętnie poskrzypuje przy delikatnym ruchu. Na kiju podstawka na dłoń, ale nie regulowana, o nie. Jest nisko, nawet moją sporą grabą nie dosięgam kciukiem do górnego grzybka. Pinky już nie naciśnie się „pinkiem”, bo za daleko, trzeba serdecznym. Pod małym palcem dodatkowy spust, bo spust główny już nie jest dwu pozycyjny. Nie polubię ja tego. Pod kciukiem jakiś smętny przycisk, z boku, niewygodnie, wysoko, pod palcem wskazującym kolejny. Na „główce” trzy haty i przycisk. Górnego grzybka i przycisku nie da rady dosięgnąć bez oderwania dłoni od podstawki. W X52 były 4 przyciski i dwa haty – no komu to przeszkadzało? Na drągu podświetlane tylko grzybki, od spodu, z przodu nawet nie widać, że coś tam świeci.
Słabo, nie?
Dlaczego kupiłem nosorożca a nie guźdźca? Odrzutowcami nie latam, więc replikowanie przyrządów z A-10 mnie raczej drażni, a nieruchomość X65 jest nie do przyjęcia. Do obsługi normalnego silnika ze śmigłem potrzeba sporo osi, pokręteł. W X52 brakowało mi jednego pokrętła do szczęścia. Wykoncypowałem, że w X55, dzięki dzielonej przepustnicy będzie OK. Przepustnica: obroty i skok; pokrętła: chłodnica wody i oleju; suwak: mieszanka; scroll: nieustająco jako zoom. Tymczasem suwak nie jest suwakiem (więc nadal brakuje jednej osi/pokrętła) a scroll do zoomowania jest źle ustawiony. Niby doszły dwa pokrętła na podstawie, ale jaki to H.O.T.A.S, jeśli trzeba rękę odrywać, żeby chłodnicę podregulować czy widok przybliżyć? Oj, za miękko się wyraziłem o X55 na początku tej pisaniny.
W „praniu” jeszcze nie sprawdziłem, pisałem :-)
-
Dzięki za opisanie wrażeń. Strasznie smętnie to zabrzmiało, już nie wspominam, że również bardzo indywidualnie, ale te luźne przełączniki i przepustnice to rzeczywiście straszna nędza :-(
Ciekawe jak można zrobić coś bardziej "plastikowego" niż X-52 Pro ;-)
-
Czytałem gdzieś anglojęzyczną recenzję i wcale tak źle nie było i poważnie się zastanawiam nad zakupem. Zastanawiałem się też nad WH, ale 1300 to już lekko za dużo dla mnie, zwłaszcza że kolejne 3 paczki na sensowne pedały potrzebne (Dziękuję, świetnie poradzę sobie z twistem skoro slider nie jest sliderem, a tego zawsze do ruddera podczepiam w swoim TM X). Suma robi się mało atrakcyjna, a X55 wydaje się całkiem niezłym sprzętem jak na swoją cenę.
-
Kup ode mnie :-) Chodzi mi po głowie uparta myśl, żeby go zwrócić. Gdyby była prosta alternatywa, jakiś sensowny zamiennik, już bym to zrobił.
Pewnie przesadzam - trzeba jeszcze popróbować polatać, pokonfigurować, trochę odejść od starych przyzwyczajeń, znaleźć nowe rozwiązania. Zobaczymy.
-
Kurde... aż tak, źle? A co z x52pro? Mam Trustmastera X i potrzeba mi czegoś bardziej rozbudowanego.
-
Qbeesh, największą bolączką Saiteków (nie tylko X52 i to od dawna) jest mechanizm centrowania. Sprężyna dociskająca metalowy talerz, który ślizga się po plastiku - tu muszą być pewne luzy. Na forum BMSa już miesiąc temu ktoś zabrał się za modowanie X55, całkowita wymian mechanizmu centrowania i ruchomych bebechów pod stickiem. Komentarz o "plastikowtości" skwitował tak "świetnej jakości sensory o dużej rozdzielczości w opakowaniu zabawki".
Mam od ok. roku X52 Pro i sobie chwalę, jednak przesiadałem się z nie-HOTASA i nie miałem nigdy styczności ze sprzętem pokroju Warthoga. Tutaj na szczęście nic się nie telepie, pokrętła siedzą na miejscach a scroll jest dość wygodnie umiejscowiony. Rozmieszczenie niektórych przycisków mogłoby być lepsze, np. w celu użyci suwak na przepustnicy trzeba cofnąć rękę, zdejmując palce z pokręteł czy grzybka. Podobnie na drążku, nawet pomimo regulacji podpórki będziemy mieli do wyboru albo konieczność odrywania ręki w celu wciśnięcia przycisku pod klapką jeśli podpórka jest niże, z to po podniesieniu jej palec będzie nachodził n klawisze i grzybki. Najlepiej jeśli miałbyś możliwość obadać go na żywo.
-
Na X52 Pro to ja złego słowa nie powiem. Plastikowość generalnie mi tak bardzo nie przeszkadza, jeśli tylko jakość jest dobra. W X52 nic się nadmiernie nie "kolebie" (nawet po latach) a jakość wykonania jest przyzwoita. Mechanizm sterowania trzeba smarować - mój stary działa dużo płynniej niż nowy w X55. Tylko elektronika padła (ostatnio było na ten temat na forum), ale przyznaję jej do tego prawo po kilku latach działania i dotrwania do momentu wyprodukowania modelu następnej generacji.
No i tu jest własnie problem, że ta następna generacja nie ma żadnego, że się tak nowocześnie wyrażę, "progresu". Plastiku więcej, ergonomia znacznie gorsza, jakość wykonania nędzna, mechanizm bez zmian. A elektronika pewnie tym razem do "rozgrzeszenia" nie wytrzyma.
Jak ktoś miał prosty joystick, to pewnie X55 go zachwyci ("rany, tyle tego" - zabawy po pachy). O wrażeniach posiadacza X52 Pro można przeczytać w mojej pisaninie. Kto miał kocura czy świniaka i kupi X55, ten zapłacze nad swoją głupotą.
Tymczasem podotykałem dalej i pokonfigurowałem trochę.
Oddzielna przepustnica do skoku śmigła to rozwiązanie o niebo lepsze, niż mój dotychczasowy slider w X52, nawet gdy się wajcha kolebie.
To co się dzieje na joysticku, to ergonomiczna porażka. Może komuś potrzebne są trzy haty, ale na pewno nie takie, do których nie można dosięgnąć. Na dodatek ten najwyżej jest akurat stożkowy, gładki a tuż pod nim jest "kwiatek" ze sterczącymi "łapkami". Trzymając drąga nie ma szans, aby górnym hatem ruszyć nie trącając niżej umieszczonego "kwiatka". Coś można kombinować tylko z wolnej ręki - a wystarczyłoby usytuować je w odwrotnej hierarchii. Spusty beznadziejne. Główny toporny, o dużym skoku, jedno pozycyjny, dodatkowy pod paluszkiem a nad nim pinkie. To układ dla pianisty. W X52 miałem skofigurowane pod pierwszym skokiem cyngla karabiny, pod drugim wszystko co strzela, a w układzie z pinkie działka i znowu wszystko. Manewrując małym palcem i wskazującym na spuście można strzelać, jak się podoba, ale żeby gruchnąć szybko ze wszystkiego wystarczy zawsze po prostu wcisnąć spust do dechy. W X55 taki układ już nie jest możliwy. Pewnie powie ktoś, że można pod główny spust dać wszystko, pod mały karabiny a pod mały z pinkie działka. Można, ale praktycznie się nie da tego obsłużyć (wystarczy sobie na sucho pomanewrować tymi dwoma najmniej ruchliwymi i nieskoordynowanymi paluchami). Można próbować i inne układy, ale wygody z X52 już nie będzie.
Czas na przepustnicę. Mój faworyt "slider", o którego się martwiłem, czy jest dwu a może trój pozycyjny - bez potrzeby. BoS widzi go jako jeden przycisk, a i w oprogramowaniu joya jest to też tylko jeden przycisk. O co tu chodzi, jak to ma działać? Metalowe pstryczki, mimo że jedne opisane "SW" (switch) a drugie "TGL" (toggle) są takie same. Wszystkie są "powrotne", czyli że nie mają stałej pozycji góra/dół, ale wracają do pionu (nie można poznać po pozycji "cycka", czy coś tam jest włączone czy nie). O tych małych, ośmiokierunkowych (!) hatach ściśniętych pod kciukiem już pisałem - nie da się obsługiwać jednego, nie trącając drugiego (chyba, że ograniczymy się do dwóch kierunków tylko).
Software. Niby podobne, tylko "ładniejsze", ale okno ma tym razem stały, niewielki rozmiar - nie da się go powiększyć na cały ekran. Kto dłubał trochę więcej w oprogramowaniu Saiteka, ten wie, że to przydatne. Konfigurując, trzeba wybrać najpierw co (przepustnica czy joy). Domyślnie pojawia się okno "amatorskie", z obrazkiem. Tak jak w starym oprogramowaniu można przejść oczywiście do tabeli, jednak z tabeli nie można przełączyć się do konfigurowania drugiego urządzenia. Trzeba przełączyć się z powrotem na "amatorkę", wrócić do okna wyboru, wejść do konfiguratora z widoczkiem i tam dopiero przełączyć się na tabelę. Miłe (ironia). Bez ironii jest miłe to, że można ustawiać krzywe (coś pomiędzy rozwiązaniem z RoF a BoS). Westchnąłem z ulgą: "wreszcie wytrymuję tego Lagga, bez łaski trzech siódemek". Faktycznie, ale tymczasem siódemki uruchomiły trymy i nawet to małe szczęście mi odjęło.
Martwi mnie ten sprzęt.
-
No i sprężynę zmieniłem, na najmiększą - teraz jest taka sztywność, jak w kilkuletnim X52 :-) Mechanizm trzeba może podsmarować czymś bardziej mazistym (smarem do tworzywa, takim jak w starym joyu), bo to, co jest teraz to jakieś WD40. Powiedzmy więc, że mechanizm jest taki jaki był - ani lepszy, ani gorszy (+rożne sprężyny). Czułości "w praniu" nie miałem kiedy sprawdzić, pisałem :-)
-
A dobra. Dzięki, Panowie. Odpuszczę sobie, w takim razie.
Za 4 paczki by może nawet jeszcze wziął, ale nie za ponad 7. Czyli x52Pro, tak jak od początku myślałem. Przekonał mnie głównie ten niby-slider i fake'owe switche.
-
Jeśli to wszystko co Szanowny Kolega napisał to po sprzedaniu swojego X52pro kupię jednak TH Warthog-a.
Szkoda bo liczyłem jednak, że będzie to jakaś alternatywa. :(
-
Na dodatek ten najwyżej jest akurat stożkowy, gładki a tuż pod nim jest "kwiatek" ze sterczącymi "łapkami". Trzymając drąga nie ma szans, aby górnym hatem ruszyć nie trącając niżej umieszczonego "kwiatka".
W X65F można imbusem odkręcić haty i zmienić ich miejsce, tutaj się nie da?
-
Dołączam się do podziękowań za recenzję - X55 zapowiadał się bardzo obiecująco, ale wyszło jak, nie przymierzając, mecz reprezentacji w piłce nożnej. Dużo nadymania się, a potem "pfffrrrt..." i tyle.
I wychodzi, że Warthog nie ma za bardzo alternatywy.
-
Po nocnych konfiguracjach czas na garść kolejnych uwag. No niestety, niewesołych.
Brak powiększenia okna z tabelą konfiguracji to jednak nie problem. Dlaczego? Bo możliwości ustawień zostały okrojone. Dobre, nie? Do tej pory były trzy „mody”, a w każdym można było uruchomić „podmod”, uruchamiany pinkie (albo i innym przyciskiem) z przypisanym shiftem. Wtedy, obok kolumny standardowych przypisań, pojawiała się kolumna zmodyfikowanych, czynnych ze wciśniętym pinkie. Dzięki temu można było przypisać jednemu przyciskowi/osi dwie funkcje, np.: spust - karabiny, spust + pinkie - działka. W ten sposób zestawów konfiguracji było nie 3, ale 6 (3 mody i 3 mody shiftowane). Teraz już tego nie ma. Kolumny są trzy, odpowiadające „modom”, ale „shiftowanych” już nie można uruchomić. Po co więc okno powiększać, prawda? Oczywiście pod pinkie można przypisać shift, ale to wszystko – nie można konfigurować alternatywnych przypisań. To już upadek. Wielkie pudło, obsiane pstryczkami a skonfigurować można mniej, niż w starym X52.
Do tej pory zawsze się łamałem, gdzie konfigurować ustawienia joya – w settingach gry czy w konfiguratorze sprzętu? Ustawianie w sprzęcie jest pracochłonne i upierdliwe, tym bardziej, że nie zawsze wszystko łatwo udaje się tak, jak się oczekuje (każdy sim ma swoje fanaberie, czasem trzeba jeszcze manewrować przerwami czasowymi i czasami wciśnięcia). Plus jest taki, że ustawienia gry są pozostają defaultowe i gdy przy updejcie „usta” się zresetują, to nie ma to znaczenia. Ustawianie w grze jest dużo wygodniejsze, intuicyjne, ale przy jakiś zmianach wprowadzonych przez wydawcę wszystko się wali (bo przed zwykłymi updatami można się oczywiście backupować).
X55 wybawił mnie z tych usterek! Teraz po prostu muszę konfigurować i tu, i tam – luzik. Już nie przypiszę wszystkiego, co i jak bym chciał w softwarze Saiteka, bo nie ma „shiftowania”. Z kolei, mając shift pod pinkie, mogę przypisać funkcji skrót z shiftem w ustawieniach gry. I żeby nie było bałaganu, nie da się już np. jednej z pozycji hata przypisać funkcji z gry, a drugiej z ustawień joya. Trzeba usunąć wszystkie przypisania z hata, aby dał się konfigurować w grze (przynajmniej jest tak w BoS). Tak więc, jak się chce więcej wycisnąć z ustawień, to X55 trzeba konfigurować i w grze, i w softwarze sprzętu.
Jeszcze o hardware. Mój faworyt, „slider” - ach, cóż to jest za cudo! To dwupozycyjny przełącznik z przypisaną jedną funkcją. Działa to cudownie zaskakująco. Przesuwasz w jedną stronę - wysuwasz klapy, przesuwasz w drugą - znowu wysuwasz klapy! Można się tak bawić całą noc. Super! Myślałem, myślałem, do czego by to wykorzystać i mam! To się nadaje do przeładowania broni – można sobie co i raz: rach-ciach, rach-ciach – w najlepszym miejscu przepustnicy, pod samym kciukiem. Śmiechy, śmiechami, ale ten mój faworyt chyba kryje smętną tajemnicę. Otóż na sprzęcie jest opisany „SLD” („slider” czyli), ale w softwarze bodajże „SBP” (nie mogę teraz sprawdzić). Wygląda mi na to, że to miał być suwak z osią (stąd przypisanie tylko jednej funkcji – tyle że osi, a nie przycisku). Jednak coś poszło nie tak i wmontowali "na gorąco" ten dziwny, dwupozycyjny przełącznik z jedną funkcją.
Jeśli coś z tajemnicy „slidera” jest prawdą, to nędza wykonania elementów saitekowego „hotasa” jest tylko fizycznym przejawem dziadowania producenta. Objawy tego to: koncepcja układu z ergonomicznymi i użytkowymi błędami (warto zobaczyć wstępne modele na stronie Saiteka – to jakieś dzieci chyba robiły); zachowana bez zmian stara mechanika (bez żadnego technicznego „progresu”) i zdziadowiony software (ale za to z fejsem i bez opcji wyłączenia z autostartu). A na koniec olewka użytkownika: jest kłopocik z suwakiem? - wstawiamy przełącznik; że dwupozycyjny z jedną opcją bez sensu? – może i tak, ale stary chłop latający wirtualnym samolotem to jaki ma sens?
Pozostanę z tym X55, doczekam do czegoś nowego. Stary X52 się zepsuł (nie wiedziałem, że go tak kochałem), musiałem coś kupić teraz. Warhogowi znowu się przyjrzałem, no i nie jest to jednak to, czego bym chciał (oprócz jakości, ale i ta się coś ostatnio posuła – przeczytałem cały wątek o świniaku na forum). Logitech? – Miałem coś od nich, niekoniecznie bym chciał mieć znowu.
No nie ma teraz na rynku innego, porządnego „hotasa”. Eh, żałość….
-
CH Products, ale drogo i przepustnica z jedną osią, no i nie ma skrętnych joyów dla tych, co nie mają pedałów.
A ich software to jest zapewne wielkie ułatwienie dla programistów, ale normalny człowiek długo powalczy, zanim odkryje co i jak ustawiać.
-
Jeśli to wszystko co Szanowny Kolega napisał to po sprzedaniu swojego X52pro kupię jednak TH Warthog-a.
Szkoda bo liczyłem jednak, że będzie to jakaś alternatywa. :(
Tylko nie zamawiaj w Redconie (patrząc na opinie u nas), proponuję tu: http://www.pixmania.pl/joystick/thrustmaster-joystick-hotas-warthog/08133168-a.html .
-
A Pixmania. to nie jest ten sklep który wysyła z francji? Też ma średnie opinie.
-
Ja kupiłem w Alternate.pl. Zamówiłem tuż przed majówką, w środę 30.04 - to był wtedy jeden z nielicznych sklepów w Europie, gdzie sprzęt był "na stanie". Dotarł w środę, 07.05. Ze śledzenia przesyłki wynika, że to sprawka UPS. Towar został zgłoszony do UPS tego samego dnia, UPS odebrał go 02.05, no i potem wiózł.
-
Po dalszych zabawach czas na poprawki.
W softwarze jest jednak coś takiego jak stare "shiftowanie", ale rozwiązane inaczej. Można mianowicie zamienić standardowy mod na mod "shiftowany", czyli powiązany "sprzętowo" z modem podstawowym. Można więc mieć np. mod 1, mod 1 "shiftowany" i mod 3. Przy czym "shiftowany" to już nieaktualne pojęcie, bo "shiftowanie" nie polega na przypisaniu do pinky "shifta", ale po prostu na wyborze przycisku, który modyfikuje podstawowego moda. Może to być właśnie pinky i na taki tryb trzeba by było używać określenia "pinkowany" :-)
Minus tego jest taki, że tak czy owak mamy 3 konfiguracje sprzętu (mody). Mogą być one całkiem niezależne, połączone "softwerowo" ("Fallback"), albo powiązane "sprzętowo" (przy wciśniętym dodatkowym przycisku, np. właśnie pinky). Nie jest to wielki minus, bo rekompensuje go jednak duża ilość przycisków na sprzęcie.
Plus jest taki, że nie jest to właśnie "shiftowanie". "Shiftowanie" nie zawsze dobrze działa (każdy sim ma swoje, indywidualne fanaberie), czasem konieczne jest przypisanie w ustawieniach komendy z "shiftem", przerwy czasowej itp.
Plus jest chyba większy niż ten minusik.
W X65F można imbusem odkręcić haty i zmienić ich miejsce, tutaj się nie da?
Nie da się. Niby w każdym grzybku jest coś, co udaje imbusa, ale to tylko odcisk imbusa w plastiku :-( No własnie, takie sprawy mnie drażnią w plastikowych wyrobach, a nie sam plastik jako taki.
-
Po upojnych zabawach z konfiguracją kilka sprostowań i nowych uwag.
Po pierwsze: w starym software też można „pinkować” a nie tylko „shiftować” – człowiek ciągle się uczy. Szkoda, że po czasie :-) Niemniej, tym silniej wyszły uproszczenia nowego softwaru dla X-55.
Możemy mieć bowiem pod „pinkie” czy „flying pinkie” alternatywne komendy, ale tylko dla joysticka. Aby mieć coś takiego przy przepustnicy, musimy sobie na niej przypisać przycisk do „pinkowania” albo korzystać z przełącznika modów. W rezultacie zrezygnowałem z podwójnych, „pinkowanych”, komend dla przycisków na przepustnicy – nie ma tego jak wygodnie, "w locie", obsłużyć. Fakt, że zrezygnowałem bez szczególnego bólu - przełączników jest jednak sporo.
Ustawianie krzywych owszem, fajne, ale przypisane jest do joya nie do profilu. Jak się gra w jedną grę, to ok. Jak się gra w różne, a jeszcze w RoF, gdzie każdy samolot może mieć inne ustawienie krzywych (szczególnie przesunięcie, zastępujące trymowanie), to atrakcyjność tego dodatku spada.
Jeszcze uwaga do mojego faworyta, „slidera”. Ponieważ jest to dwupozycyjny przełącznik z jedną komendą, pozostawienie go w pozycji włączonej powoduje, że komenda ciągle „leci”. Szczęśliwie szybko się zorientowałem, co jest przyczyną pojawiających, się ni z tego, ni z owego, nagłych wariactw na pulpicie. Naprawdę, jest to super przemyślany element.
Ogólnie jednak przekonałem się trochę, przyzwyczaiłem, znalazłem alternatywny dla starych przyzwyczajeń. Napiszę więc może za czas jakiś jeszcze ostatniego posta z krótką, zwartą i bardziej wyważoną opinią. Żebym nie pozostał jedynym posiadaczem X-55 w Polsce :-)
-
Jednak po namyśle stwierdziłem, że "zainwestuję" w X55. Problem polega na tym, że w chwili obecnej w naszym śmiesznym kraiku jeden tylko sklep niby to posiada w magazynie, do tego po jakiejś porąbanej cenie.
-
Miałem napisać krótkie resume, ale YoYo mnie dopadł i kazał napisać porządną recenzję na stronę :-)
Nadredaktorowi się nie odmawia, więc zebrałem swoją pisaninę, uporządkowałem, dopisałem końcową ocenę. Na dodatek zrobiłem kilka zdjęć (musiałem, znowu kazał :-) i tak powstała "oficjalna" recenzja.
Zapraszam więc do zapoznania się z nią na stronie http://yoyosims.pl/hotas-saitek-x55-rhino (http://yoyosims.pl/hotas-saitek-x55-rhino)
PS
Tak naprawdę, to z oczywiście z chęcią przystałem na prośbę YoYa, ciesząc się, że mogłem mu troszkę pomóc w trudzie prowadzenia serwisu. Prowadź YoYo, nie ustawaj!
-
No, myślę, że tekst wyczerpujący... i że jednak jeszcze po nim ktoś go kupi ;). Na pewno można powiedzieć, że jest to tańsza alternatywa dla Warthoga, który kosztuje około 2x drożej. Sam akurat HOTAS X55 mi się podoba nawet bardzo, design jest fajny, a dodam, że mój Warthog też już się powycierał, niczym MiG-21 w Muzeum Wojska Polskiego, chociaż na ergonomię kompletnie nie mogę narzekać. Tu jedynie co mi się nie podoba, to czasem zbyt małe odstępy między przyciskami oraz odwrotność idei w grzybkach na górze joysticka, ale tak ciekawa alternatywa. Kwestie też pewnie przyzwyczajeń i z czego się przesiadamy.
-
Eeeeh. I weź tu znajdź coś dla siebie... Recenzja średnio zachęca, musiałbym pomacać własnoręcznie i przekonać się (może kolejne partie będą bardziej dopracowane). Co mnie odrzuca, to wykonanie, te luzy i brak możliwości zablokowania twista jak w HOTAS X (bo może kiedyś pedały sobie sprawię. z naciskiem na "może"). Warthog z kolei drogi w ch..., ale najgorsze, że nie ma twista w ogóle (dodatkowe 400 paczki na, w tym wypadku konieczne, pedały do tych ~1300, no to robi się trochę wąsko i co raczej mi się średnio uśmiecha. Nie lubię za dużo pierdół sprzętowych. Ani miejsca nie mam, ani dla mnie to wygodne raczej nie będzie ). Chodzę wokół tego Rhino i joyów w ogóle, jak pies wokół jeża....
-
E, nie jest tak źle.
Pamiętaj, że to moja subiektywna opinia i ścisłe odniesienie do X-52. Całość nie wygląda źle, a w praktyce to, czy się wajcha kolebie czy nie, nie spędza snu z powiek. Braki w ergonomii można ominąć, choćby odstępując od starych przyzwyczajeń (co przecież nie znaczy, że nowe będą gorsze), albo w przemyślany sposób przypisując funkcje (im mniej potrzebna, tym na bardziej niewygodnym pstryku).
Ja na przykład do jednego z hatów na przepustnicy przypisałem tylko dwie funkcje i w sumie nie wiem, co mógłbym tam jeszcze przypisać. Trzeba miejscami zapomnieć, że ma się do dyspozycji osmiokierunkowy hat i patrzeć na niego jak na np. dwupozycyjny przełącznik (bo jakby fizycznie był własnie taki, to nikt by nie marudził, prawda?).
Co do twista, to mi obracanie drąga nigdy nie przeszkadzało, nawet gdy kupiłem pedały. Często nie łapałem się nawet, ze blokada obrotu mi się wyłączyła. Po prostu po pewnym czasie zniknął nawyk "skręcania drąga" :-)
Jak nie miałeś przedtem przyzwoitego hotasa, to na pewno będziesz zadowolony.
-
Mam HOTAS X i jestem zadowolony, tyle że guziczków coś malutko... W nim np. Twista zablokowałem, bo do steru kierunku używam tego wihajstra pod palcami na przodzie przepustnicy.
-
Recenzja średnio zachęca? Nie - ona mocno zniechęca! Lepiej kupić dwa X52 z demobilu, też będą dwie przepustnice ;)
-
Dzięki ]{akol za recenzje wiadomo na czym stoimy. Szkoda że tych paru rzeczy nie dopracowali był by fajny w miarę tani joy.]{akol a jak sądzisz czy po rozkręceniu drąga była by możliwość zamiany grzybka z kwiatkiem? Pytam oczywiście z ciekawości nie namawiam wiadomo gwarancja.
-
Szkoda, że TM nie ma czegoś "gorszego" niż WH, tak do 8 paczek.
-
]{akol a jak sądzisz czy po rozkręceniu drąga była by możliwość zamiany grzybka z kwiatkiem?
Już wcześniej Devilsbirth zwrócił na to uwagę, bo w X65F haty są na imbusy. Tu są tylko "niby imbusy", ale próbowałem wyciągnąć czy wykręcić całość - nie poszło.
Zresztą haty jako haty mi nie są potrzebne - mam TracIR. Traktuję je jako czteropozycyjne przełączniki, więc na "główce" mam 12 podstawowych komend z samych tylko hatów, a przy 3 trybach jest ich 36! To baaaaaardzo dużo. Na tego najbardziej niewygodnego przypisałem jakieś duperele - rakiety sygnałowe itp. (a jeszcze tak skonfigurowałem komendę, że rakietnica jest automatycznie wyciągana i po strzale chowana). I nie z musu tak wyszło, ale z braku komend do przypisania :-)
Poza tym kłopot nie jest nawet w samej kolejności, ale w płaszczyznach. Spójrz na zdjęcie w recenzji z X-52 w tle - kwiatek kwiatkiem, ale górny rząd jest wychylony do przodu, nie trzeba sięgać "za" bliższego hata.
Szkoda, że TM nie ma czegoś "gorszego" niż WH, tak do 8 paczek.
Za to u Saiteka jest coś lepszego niż X-55 i nie do 8 paczek - X65F. Ach, gdyby nie ten sztywny drąg, już dawno bym go miał.
-
Nie wiecie przypadkiem, gdzie można w Polsce kupić x55? Wyszukiwarka jeśli znajduje, to z adnotacją o chwilowej niedostępności produktu.
Na Warthoga mnie raczej nie stać a stareńki x52 (nie pro) od dawna nadaje się na wymianę.
-
Panowie, jak przypisać w A-10 ten cycek mouse nipple pod slew? Za cholerę nie mogę tego rozkminić.
-
Dobra. Cycek chyba zwyczajnie nie działa. Wuj z nim. Zasadniczo jestem totalnym analfabetą jeśli chodzi o programowanie joya. Ale gdyby ktoś zechciał pokierować mną i podpowiedział jak sprawić, bym pokrętła mógł np przypisać np. do pokręteł jasności, dajmy na to ABRISa, byłbym wdzięczny,
-
Cycek o ile pamiętam działa jak mysz, więc nie da się go normalnie przypisać. Może są jakieś hacki rejestru na to.
Do pokręteł możesz przypisać tylko to, co w dcs widzisz na liście axis assign.
-
Jeśli to jest rozwiązane nadal tak, jak było w X52, to można przerobić sobie ten "cycek" na czterokierunkowy hat, mapując maksymalne wychylenia na odpowiednie 4 przyciski klawiatury. Ja tak mam i jest to bardzo wygodne.
-
Są dwa (?) rozwiązania, oba przetestowałem swego czasu na x52 Pro:
- za pomocą profilera SST ustawiasz "bands" na "cycku", np. 3 strefy - 15%, 70%, 15% i podpisujesz pod pierwszą oraz ostatnią klawisze odpowiadające za "up" i "down" kursora; to samo z "prawo-lewo";
- jeżeli możesz poświęcić jedną z osi zestawu (ja zrezygnowałem z osi skrętnej, ale może to też być jedno z pokręteł, czy slider) to można ją "przenieść" na "cycek" i wtedy jego osie będą normalnie widoczne pod DCS (i Falconem) - http://forums.eagle.ru/showthread.php?t=63794
-
Ok. Popróbuję. Na razie muszę to ogarnąć na kilku płaszczyznach. Throttle nie działa mi pod USB 3.0, a słyszałem, że może mieć to wpływ na ogólne działanie (pod zwykłym USB hula). To raz. Dwa. z ghost-buttonami się chyba już uporałem (odcinało mi ni z tego, ni z owego np. dopływ wachy w Ka-50 przypisany pod przełącznik) poprzez wyłączenie w BIOSie "USB Legacy". Dodatkowo coś chyba źle się poinstalowało, bo mam wyszarzone opcje "test profile" i to kółeczko do ładowania profili w tym ich sofcie H.U.D. W trayu, gdy chciałem włączyć jakiś tam swój testowy profil testowy, to nic się nie działo. Za to ładował się jakiś zassany od kogoś pod A-10 (łapka w trayu zapalała się na zielono). Skomplikowane to wszystko :D
Sam Joy daje radę. Faktycznie jest wielki. Dysponuję raczej XL-owym rozmiarem dłoni, a i tak mam wrażenie, że wajcha jest lekko za duża i dodatkowo wygina mi palce pod dziwnymi kątami :). Trzeba się nauczyć odpowiednio sięgać do tych hatów i przyzwyczaić. Slider to porażka kompletna.
-
Przeprosiłem się z Rhino.
Wygląda na to, że problem ghostbuttonów został zażegnany po podłączeniu throttla przez power-huba USB.
Ponowne zainstalowanie sterów sprawiło, że i soft działa i cycek "myszy" też.
Przyzwyczaiłem się, polubiłem wielkość i nieergonomiczność kija. Z resztą od początku miło mi się kojarzył trochę z dzieciństwem. Miałem niedaleko do jednego LiMa na Fortach Czerniakowskich, w którym mogłem przesiadywać do woli. I trzymanie wajchy, jej wielkość, masa to jedno z silniejszych wspomnień.
-
Kurde... trochę pedalska sytuacja się zrobiła :D
-
Ja kupiłem X-55 w sklepie bestgamer w Warszawie na Nowolipki. Z półki ostatnią sztukę.
Wrażenia po kilku dniach latania w Falconie BMS - super!!! Oczywiście ma te wszystkie wady, o których piszecie ale przesiadka z Logitecha Wingman Extreme to skok o kilka klas. Krzyżyk kalibracji w Logitechu latał jak chciał i gdzie chciał, tutaj pełna kontrola - krzyżyk stoi w miejscu jak dzwon. No i w końcu mieć prawdziwe TMS, DMS, pokrętła na skalę radaru i mapy...bezcenne. Ja jestem zadowolony. No i design lotniczy, który wolę od tego w X-52 - to i dzielona przepustnica przeważyły szalę na korzyść X-55.
-
Nie żałuję zakupu. Lubię czucie tego joyai coraz bardziej mi sie podoba. Z tym że za tę cenę (subiektywna ocena, bo może być zupełnie odwrotnie) mógłby być minimalnie, dosłownie ździebko, tyci-tyci lepiej wykonany.
-
To ja wrzucę link do testów X-55 Kolegi w Elite: Dangerous
https://www.youtube.com/watch?v=Tw-RNdHHPRE&list=UUhaSkbZl16qBWA8g6G-shJA
-
Witam. Kupiłem nowy x 55. Mam pytanie dotyczące joya. W trakcie sprawdzania poprawności działania wszystkich przełączników, hatów itp. joya w eksploatatorze gier wszystkie 14 lampek zapala się i oczywiście gaśnie. Ale co mnie niepokoi to, że cały czas świeci się również lampka nr 15 która nie jest przypisana do żadnego przełącznika czy hata. I w związku z tym nie wiem czy jest to stan normalny czy też niepotrzebnie podawany jest jakiś impuls. Będę wdzięczny za informacje. Pozdrawiam
-
A nie jest to jakiś dwupozycyjny przełącznik?
-
Niestety nie. Haty H1 i H2 zapalają lampki od nr 7 do nr 14; hat (POV) przełącznik widoku (nie zapala żadnej lampki) no i dwa spusty, dwa pinky i dwa przyciski zapalają lampki od nr 1 do 6. Poza tym nie ma już więcej przycisków ani przełączników. Oczywiście jeszcze sam drążek ma 3 osie obrotu które też nie uruchamiają żadnych lampek.
-
Lampka "15" powiązana jest z przełącznikiem modów na przepustnicy: M1 - świeci się 15, M2 - świeci się 16, M2 - świeci się 17.
-
Panowie kusi mnie tej joy. Ale chciałbym aby ktoś opisał mi wrażenia z używania dzielonej przepustnicy. Domyślam że będzie ciężko, bo sterowanie maszynami dwusilnikowymi jest mało popularne. Ale może ktoś się bawił w ten sposób? Jest to jedyna rzecz która by mnie skusiła do wymiany joya na Rhino. Oczywiście w odniesieniu do korzystania z mojej ukochanej 110tki ;). Tak, po prostu, dla podniesienia realizmu :)
-
Dzielona przepustnica to nie wszystko. A co z regulacją śmigła, chłodnic, mieszanki? Dla realizmu potrzebne by były zdwojone przełączniki/pokrętła do wszystkiego, a nie tylko dzielona przepustnica.
Niby można przypisać regulację pierwszego silnika do modu 1, drugiego do 2. Jednak to nie będzie działało tak jak powinno. Teoretycznie - ustawiasz na pierwszym silniku skok, chłodnicę, cokolwiek w pozycji powiedzmy "full", przełączasz się na drugi silnik i od razu masz to samo ustawienie, co na pierwszym - wg pozycji przełącznika/pokrętła, czyli też "full".
Może bardziej sprawdziłyby się np. manetki od Saitek Pro Flight Yoke (Some1 właśnie sprzedaje)?. Znajdujesz drugi taki zestaw, "kierownice" wyrzucasz i masz zestaw zdwojonych manetek jak trzeba (jeśli da się to razem włączyć i skonfigurować). Dla miłośnika 110-tek to byłyby ok :-)
-
Dzielona przepustnica przydaje się czasem przy kołowaniu i może w sytuacjach awaryjnych. Normalnie i tak używasz obu dźwigni jednocześnie. Nie jest to jakiś wielki bonus.
-
Nie wiem jak z ergonomią używania dzielonej przepustnicy, ja mam dwie osobne, i nie używam ich do osobnych silników, ale jedna jest do obrotów, a druga do skoku śmigła. W tej dzielonej przepustnicy X55 byłoby to pewnie niewygodne...
PS: Owszem, używałem tego przez pewien czas osobno do silników, ale nie zdało to egzaminu.
PPS: Aha - i byłem wtedy miłośnikiem P-38, a nie 110-tki... ;)
-
Dzieki za odpowiedź. Potwierdzam że przełącznik modów zapala lampki 15, 16 i 17.
-
Jedyny sim w którym bym to chciał wypróbować to CloD, w BoS nie mam czym polatać a o WT nie będę w kontekście symulacji mówił. FSX nie latam już od dawna a tam może by było to najbardziej sensowne. Mimo wszystko dalej mam chętkę na niego. Może faktycznie nie dałoby to nic w samym odniesieniu do obrotów, ale już sterowanie skokiem dawałoby sporo przewagi w walce manewrowej. Przypisałem sobie sterowanie skokiem w Clodzie do przycisków na joyu (TM HOTAS X) i nie muszę Wam tłumaczyć że jakość walki w pionie mocno się podniosła, mimo ogromnych problemów z manualnym opanowaniem przycisków. Po prostu spodobało mi się bardzo takie latanie, odzyskuje powoli radość z obcowania z CloDem i chciałbym sobie trochę podnieść jakość symultanicznych doznań.
ps. poza tym jako gadżeciarz muszę sobie sprawić co ileś-tam czasu nową zabawkę i padło na joya ;)
-
Jak masz parcie, to kup sobie świńską pałę, a nie plastik-fantastik. W Warthogu masz solidną dzieloną przepustnicę, a jedynym `brakiem` do wyrobów Srajteka może być mała ilość pokręteł na niej (czyt. brak), ale można się przyzwyczaić. Ja się przesiadłem z X45 i po ok. 3 latach używania jestem więcej niż zadowolony.
Tako rzecze,
Zaratustra
-
W Bf-109 i Bf-110 o ile pamiętam sterowanie skokiem jest na trójpozycyjnych przełącznikach. W CloD nawet jak przypiszesz do nich oś, to dalej będziesz miał tylko pozycje zwiększ/neutralna/zmniejsz, a nie np. jak w Iłku, gdzie skok jest ustawiany płynnie tak jak przepustnicą. Więc akurat do sterowania śmigłem ani mieszanką (auto) w tych samolotach dodatkowe osie na przepustnicy się nie przydadzą.
-
Jak masz parcie, to kup sobie świńską pałę, a nie plastik-fantastik.
Ale świniak to już pała dla dużych chłopców za porządna kasę i nie wiem czy w moim przypadku nie byłby to przerost formy dla kogoś kto nie lata suszarkami w ogóle.
W Bf-109 i Bf-110 o ile pamiętam sterowanie skokiem jest na trójpozycyjnych przełącznikach. W CloD nawet jak przypiszesz do nich oś, to dalej będziesz miał tylko pozycje zwiększ/neutralna/zmniejsz, a nie np. jak w Iłku, gdzie skok jest ustawiany płynnie tak jak przepustnicą.
Fakt, zapomniałem że chce do tego wajch używać :o
Cóż, przekonałem się że mogę liczyć tylko na swoje gadżeciarstwo ;)
-
Ale świniak to już pała dla dużych chłopców za porządna kasę i nie wiem czy w moim przypadku nie byłby to przerost formy dla kogoś kto nie lata suszarkami w ogóle
Ja przez 2 lata z powodzeniem latałem tym sprzętem w RoFa. Precyzja samej wajchy jest godna podziwu (dodam, że w ogóle jej nie rozkręcałem i nie smarowałem), a parę jpysticków w swoim życiu już miałem... Przewrotnie napiszę, że do `suszarek` bardziej mi pasowała przepustnica od X-45, która miała pokrętła wykorzystywane przeze mnie do zbliżeń (LO/FC/DCS), dzięki którym łatwiej było wypatrzeć przeciwnika. Teraz gram w `nowych` kokpitach 6DOF i przyzwyczaiłem się przybliżać głowę do ekranu, zamiast korzystać z lekko cziterskiego przybliżenia.
Reasumując, osobiście sugerowałbym się precyzją, trwałością Warthoga niż - imho - drugoplanowymi cechami, do których idzie się przyzwyczaić lub odzwyczaić. A poza tym Towarzyszu Rutkov! pomyślcie o dotyku czarnej i zimnej stali, który pała wam zafunduje, zamiast ciepłego plastiku w kabinie BFki (wtf?) :evil:. Zróbcie sobie dobrze jakościowo, a nie ilościowo :evil:.
Tako rzecze,
Zaratustra
-
Po pierwsze temat o jednym i drugim joyu istnieje na forum, a ten akurat dotyczy X-55, więc może trzymajmy się jego. Nie róbmy bałaganu. Z trwałością Warthoga też bym nie przesadzał, bo ten joy też lubi padać. Swojego sam reklamowałeś. Nie mówiąc o tym, że teraz ciężko wysyłkowo dopaść coś pewnego. Ktoś opisywał na forum swoje przeboje z odsyłaniem i reklamowanie "nowych" egzemplarzy. Haty też są w nim plastikowe jak mnie pamięć nie myli. Poza tym jest także dość duży i trzeba sobie znaleźć na niego miejsce na biurku. Warto to uwzględnić przy wyborze. Mój kocur też ma swoje wady, a oczekiwał bym, że przy tej kasie i klasie sprzętu to nie powinno mieć miejsca. Niemniej nie są to jedyne wajchy na rynku. Są ludzie na forum zadowoleni z X-55 nawet jeśli pod względem wykonania przypomina zabawkę. Nie chcę też powiedzieć, że Warthog jest złym joyem, po prostu jest miejsce na rynku na egzystowanie obu, a tym samym jest wybór :).
Poza tym nie wiem czy do 110-tki nie lepszy byłby dla Rutkova Saitek Throttle Quadrant.
-
A czysto teoretycznie - jak sprawdziłby się zestaw Warthog + przepustnica X55 ? Warthoga można kupić samego, a przepustnice z X55 można chyba podpiąć samą bez drążka.
Jak by to wyglądało przy konfiguracji - użycie 2 softów z Thrustmastera i Saiteka gryzłoby się za sobą ?
-
Powinno działać bez problemu, sterowniki obu producentów się nie gryzą. Ale to już taniej kupić całego Warthoga.
Saitek Throttle Quadrant to specyficzny produkt, niezbyt wygodny jako główna przepustnica. Chociaż w Rofie ich używam, ale w tamtych samolotach były właśnie takie proste wajchy :)
-
Saitek Throttle Quadrant to specyficzny produkt, niezbyt wygodny jako główna przepustnica. Chociaż w Rofie ich używam, ale w tamtych samolotach były właśnie takie proste wajchy :)
Masz rację. Cofam to co powiedziałem. Pozajączkowało mi się, że tam jest taka przepustnica bardziej zbliżona do cywilnych maszyn, a tam wajcha jak w Bf-109 :).
-
Dziwna jest cena na zachodzie Rhino, 345 EUR, tyle samo kosztuje Warthog. Ale już cena w Polsce obu różnie się diametralnie na niekorzyść świniaka.
-
Może jakaś stara cena?
http://cenowarka.pl/eu/saitek-pro-flight-x-55-rhino-h-o-t-a-s-system-pc-a1056452.html
-
A może ta cena 345 EU za Warthoga to cena za samą wajchę bez przepustnicy?
-
Nie, no cena ponad 300 ojro za Warthoga (wajcha + prz.) jest ok, to cena Rhino jest za wysoka. Ceny z niemieckiego A. faktycznie Saiteka można kupić w Polsce za 7 stów jak podał Kosi.
-
A czysto teoretycznie - jak sprawdziłby się zestaw Warthog + przepustnica X55 ? Warthoga można kupić samego, a przepustnice z X55 można chyba podpiąć samą bez drążka.
Jest to o tyle słabe rozwiązanie, że jeśli czuć gdzieś w X55 niedostatki w jakości wykonania, to właśnie głównie w trotlu.
Co do samego X55, to było już pisane. Jak na cenę, to jakość jest taka sobie. Ja kupiłem głównie z tego powodu, poza ceną, że Warthog nie ma skrętnej rączki, czyli i tak już spora cena zostaje zwiększona o jakieś dobre pedały. A na to zupełnie już kasy ani miejsca nie mam.
-
Panowie, gdzie można kupić tego x55 za 7 stów? Może być za granicą. Przeglądam polskie sklepy i wymiotło go za tę kasę, tylko ten Altercośtam ma go w ofercie dostępny ale za ponad 800 zł. Może ktoś wie gdzie najlepiej go dostanę?
-
Dolar skoczył to mógł się skończyć.
-
http://allegro.pl/g66-mad-catz-pro-flight-x-55-rhino-h-o-t-a-s-i5061160406.html
-
Złamałem się i kupiłem, mam nadzieje że będę zadowolony. Wiążę z nim nadzieję na mocny powrót do latania bo na razie to latam od przypadku do przypadku, skupiając się na czołgach. Może wzbudzi u mnie chęć do zakupu DCS.
-
(http://i.imgur.com/2ubLLuU.gif)
-
A dziękuję, znacząco uszczupliłem stan portfela odbierając dziadkom chleb od ust ;).
Jestem po wstępnym macaniu i jestem zadowolony z tego etapu oswajania się z nową pałką. Qrdl miał rację, zimna stal bardziej kręci, ale nie jest tak źle jak niektórzy pisali o tym plastiku i spasowaniu elementów.
Przechodzę teraz dość żmudny ale konieczny etap profilacji joya do czterech simmów które posiadam na dysku. Zacząłem od WT bo najprostszy, później pójdzie CoD i na końcu BoS z Rofem. W BoS i CoD muszę mieć profil pod każdy samolot dostosowany więc muszę mieć już doświadczenie z WT.
Już na etapie pracy z tym "simem" bierze mnie k!@#ca ale opiszę to w wątku z WT by nie robić OT.
Wiem że są tu fachowcy od joya jakich mało ale podrzucę coś dla tych może mniej doświadczonych, takie małe pomoce z których nie bałem i nie wstydziłem się skorzystać ;)
filmik z obsługą programowania ustawień joya:
https://www.youtube.com/watch?v=Hr9Oi1jc4wg
oraz mały szablonik do wypełnienia co mamy gdzie:
https://www.dropbox.com/s/69qme5k5j80oo2c/X-55%20Layout.xlsx
Może skorzysta ktoś.
Jak ustawie się jako tako na joyu dam znać jak się lata.
-
Gdyby ktoś szukał to na Allegro są trzy sztuki X-55. Nie wczytywałem się w aukcje ale wrzucam. Może ktoś poszukuje w przyzwoitej cenie:
http://allegro.pl/proflight-joystick-saitek-x55-rhino-control-system-i5126810398.html
http://allegro.pl/joy-saitek-pro-flight-x55-rhino-control-system-24h-i5129846353.html
http://allegro.pl/pro-flight-joystick-saitek-x55-rhino-controlsystem-i5124364206.html
-
Kosi zapomniałeś jeszcze o tym: http://allegro.pl/joystick-mad-catz-pro-flight-x55-rhino-i5126721935.html 549 zł
-
No i po co wnerwiasz ludzi tofik ;)
Za tą cenę to już prawie jak za darmo. Brać!!
A ja dałem 7 stów kurna....
-
Hehe.. od kilku dni obserwuję ta aukcję i jakoś chętnych nie ma :D. A nie dałem tego ogłoszenia wcześniej, bo nie chciałem Ciebie wnerwiać :evil:. Ośmielił mnie tylko Mazak, Swoimi ogłoszeniami.
Poza tym, gdyby nie to, że ostatnio trochę kasy wydałem i jeszcze wydam. Sam bym go kupił. ;)
-
Ostatnio jak Rutkov szukał sprzęta zdziwiłem się nieco, że cena tak skoczyła i dostępność zmalała. Dziś przeglądałem Allegro, a tam kilka sztuk w przyzwoitej cenie to podrzuciłem. Gdybym wiedział, że Rutkovowi ciśnienie tak skoczy to bym jeszcze raz to przemyślał ;).
-
Ten podlinkowany to powystawowy, czy wcale nie taka nówka nie śmigana.
-
A ktoś mówił, że to nówka nie śmigana? :). Jak wspominałem nie wczytywałem się w aukcję ale abstrahując jeśli jego stan jest ok, dają jakaś gwarancję i cena nie zabija to why not ;).
-
Mój jest też powystawowy, ale stan naprawdę idealny.
-
Czołem.
Wybaczcie reanimację wątku, ale jak się Wam sprawują X55 w długiej perspektywie? Jakieś zauważalne problemy po 6 miesiącach/ roku/ więcej? Rozważam zakup m. in. tego HOTASa, stąd moje pytania.
Oczywiście, widziałem opinie ludzi choby na simhq, ale zależy mi na jak największej liczbie głosów w temacie, dlatego też byłbym zobowiązany, jeśli moglibyście napisać kilka słów o użytkowaniu tego zestawu przez dłuższy czas.
Dzięki wielkie!
Pozdrowienia,
k44
-
Dawno nic tu się nie działo, więc napiszę.
Swojego x55 kupiłem ok rok temu. Powystawowy, stan b. dobry.
Jednak po kilku miesiącach dość intensywnego użytkowania wyszła jego podstawowa wada. A mianowicie zaczęły pękać przewody wewnątrz przepustnicy. Po prostu są źle poprowadzone i nie wytrzymują ciągłych zgięć i wyprostowań. Z nie małym trudem wymieniłem wiązkę w jednej przepustnicy (nie obyło się bez lutowania) i wszystko działało jak należy.
Teraz niestety przyszedł czas na drugą przepustnicę (prawą) bo od niedawna zaczęły świrować przyciski i pokrętła. I co się okazało ? Dokładnie to samo co poprzednio. Z tym, że teraz teoretycznie jest łatwiej, bo cała wiązka jest na końcach zakończona kostkami 14 pin. Problem polega na tym, że te kostki są jakieś nietypowe (mniejsze rozstawy) i nie wiem, czy uda się takie dostać. Może ktoś ma jakieś namiary, gdzie można takie/różne kostki kupić.
Poza tym mankamentem sprzęt sprawuje się b. dobrze, ale jak się nie da naprawić to trzeba się będzie przesiąść na dużo droższego Warthoga.
-
Udało się. Zrobiłem całą nową wiązkę na nieco grubszych przewodach. Obyło się bez lutowania bo wiązka jest zakończona konektorami.
-
Udało się. Zrobiłem całą nową wiązkę na nieco grubszych przewodach. Obyło się bez lutowania bo wiązka jest zakończona konektorami.
Jak sobie kiedyś kupię, to się dogadamy w sprawie ceny za modyfikacja ;).
-
Spoko. Ja kupiłem bo trochę szkoda mi było kasy na Warthoga. A w Warthogu teraz pewnie brakowałoby mi pokręteł, które są w X55. Aczkolwiek do wszystkiego można przywyknąć.
Niemniej jednak, poza pewnymi mankamentami jakościowymi, X55 do dobry sprzęt. Podejrzewam, że X56 nie wnosi niczego nowego.
-
Witam
Pomału przymierzam się do zakupu nowego dżoja. Obecnie latam na X52 PRO, ale jego dni u mnie są już policzone. Myślę o zakupie X56 RHINO. Wiem, że na YoYo Sim jest recenzja X55 i jest tam opisane kilka niedociągnięć w tym dżoju. Dlatego moje pytanie jest tego typu, czy ktoś z Was posiada X56 i czy wyeliminowano w nim "choroby wieku dziecięcego" z X55. Chodzi mi również o to nieszczęsne centrowanie, czy po wymianie na odpowiednią sprężynę dżojstik chodzi płynnie bez jakichkolwiek nawet delikatnych zacięć i można nim latać akrobacje?
Pozdrawiam
-
Największy problem serii Rhino to słaba jakość przełączników i okablowania w środku (niektóre przełączniki dość szybko padają, przewody w przepustnicy zaczynają pękać od zginania). Ale podobno większość problemów wyeliminowano w ostatnich X-56 - https://www.logitechg.com/en-us/products/space/x56-space-flight-vr-simulator-controller.html. Ale mówię, podobno, i tylko tych a linka, bo te "niebieskie" to niekoniecznie.
Ja mam X-55 i już parę razy w nim grzebałem (przełączniki i okablowanie) ale poza tym jestem z niego b. zadowolony.
-
Orzeł przecież Ty Mi-17 latasz. Ja z Twoim stażem bym szedł w Warthoga z przedłużką 12cm jeśli jesteś w stanie zamontować joya gdzieś niżej niż na biurku. Moim zdaniem nic lepszego do heli nie znajdziesz w rozsądnych pieniądzach. X56 to półśrodki. Nie jest tanio/ nie jest super. Szukaj używek są spoko.
Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka
-
Na Mi-17 świat się nie kończy (a przynajmniej tak sobie wmawiam). Szczerze mówiąc potrzebuję dżoja, który płynnie działa tzn nie ma żadnych przycięć na osi X i Y, bo znowu zaczynam latać w zespole akrobacyjnym. Na Warthoga nie mogę sobie na razie pozwolić, a X56 też ma odkręcaną rękojeść i można pokombinować z przedłużką.
-
Jak potrzebujesz tylko dżoja to z Rhino może być problem, bo są raczej tylko w zestawach, chyba, że kupisz używany.
-
Z perspektywy człowieka, który używał obydwu porównywanych HOTASów mogę stwierdzić, że joy z X55 nasmarowany i z założoną czerwoną (najsłabszą sprężyną) chodzi bardzo płynnie, dla mnie lepiej niż joy z X52 pro. Ten też dobrze nasmarowany (ale być może to tylko moje subiektywne odczucie -nowy joystick, tydzień w użyciu) potrzebuje większej siły, co zapewne wpływa na precyzję ważną z perspektywy akrobacji. Może się jakoś wyrobi. Wracając do kwestii poruszonej przez Lipasa. Ktoś coś wie, czy możliwe jest dokupienie samego joya do X56? Albo może ktoś ma samego z X55 lub X56? Chętnie kupię? A jeszcze o tym co wspomniał Orzeł. Ktoś kiedyś przedłużał joya X55/56?
-
Zrobiłem sobie przedłużkę X55. Działa super, a koszt to 3.6 PLN.
-
Shoki możesz pokrótce opisać w jaki sposób to zrobiłeś?
-
Pewnie jakaś rurka z Castoramy. :) A na serio - też chciałbym wiedzieć. Rzuć jakieś zdjęcie. Oczywiście rozwiązanie może być droższe niż 3.60, w końcu joy kosztuje więcej niż 800 PLN...
-
Mam x55 sam joy na sprzedaż. Niestety coś tam nie bangla z czułością. Sprzedam w dobrej cenie ;)
Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka
-
Mam x55 sam joy na sprzedaż. Niestety coś tam nie bangla z czułością. Sprzedam w dobrej cenie ;)
Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka
Od takich rzeczy jest PW.
-
Ok, wszystkiego dobrego w Nowym Roku Kosi ;D
Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka
-
Wszystkiego dobrego wszystkim, czekam na zdjęcia!
-
Całość wygląda tak (https://naforum.zapodaj.net/thumbs/7ae5569e4b44.jpg) (https://naforum.zapodaj.net/7ae5569e4b44.jpg.html)
Obecnie drąga pomalowałem na czarno i obniżyłem podstawę na stojaku.
-
No ładnie Shoki, jeszcze tylko przedłużkę psiknąć na czarno np. plasti dipem czy inną farbą i masz komplecik jak z fabryki.
-
Pomalowałem. Ładnym, błyszczącym czarnym lakierem 8)
-
Fajnie, fajnie... To wygięcie ma tylko efekt estetyczny, bo chyba nie by "zrównoważyć" siły, prawda? PS: A jak to jest w Rihno z przewodami? Rurkę kupiłeś, a przedłużenie połączenia jak się tam robi? Rączkę zdejmujesz i masz niestandardowe złącza...
-
...To wygięcie ma tylko efekt estetyczny, bo chyba nie by "zrównoważyć" siły, prawda?...
To wygięcie to standard w tym modelu rurki PVC:
https://www.leroymerlin.pl/hydraulika/instalacje-wodne-i-gazowe/instalacje-pvc-i-cpvc-klejone/obejscie-pelne-1-2-typ-v-ustm,p13830,l545.html
Ja w Warthog`u zastosowałem poniższy wariant z PVC wraz z złączkami węży ogrodniczych:
https://photos.app.goo.gl/Y98Utu17dJnJxU5t8
-
Takie małe szczegóły:
(https://naforum.zapodaj.net/thumbs/18d26f9ee06a.jpg) (https://naforum.zapodaj.net/18d26f9ee06a.jpg.html) (https://naforum.zapodaj.net/thumbs/e3a1697cccf9.jpg) (https://naforum.zapodaj.net/e3a1697cccf9.jpg.html) (https://naforum.zapodaj.net/thumbs/da72b2811609.jpg) (https://naforum.zapodaj.net/da72b2811609.jpg.html) (https://naforum.zapodaj.net/thumbs/cfd671cf979d.jpg) (https://naforum.zapodaj.net/cfd671cf979d.jpg.html) (https://naforum.zapodaj.net/thumbs/fe542cbc91f7.jpg) (https://naforum.zapodaj.net/fe542cbc91f7.jpg.html)
Zdemontowałem całą końcówkę z potencjometrem od steru kierunku. Potencjometr zdemontowałem, a kable przeciąłem i przedłużyłem co dało efekt jak na zdjęciach. Całość jest stabilna i bez luzów, a najważniejsze, że demontowalna.
-
Czyli cięcie kabli i ich przedłużanie... Ile ich jest? 6? 8? Więcej?
-
W sumie 8 i 3 od rudera, ale tych nie robiłem.
-
Fajnie, fajnie... To wygięcie ma tylko efekt estetyczny, bo chyba nie by "zrównoważyć" siły, prawda?
To żeby drąg nie obijał się o jaj... khem, fotel.
-
Obecnie mam u siebie Saitek'a X52 Pro. ale skusiłem się na kupno powystawowego Saitek'a X56. Generalnie joystick nie nosi żadnych wizualnych śladów użycia, ale mam kilka wątpliwości.
- Stick obraca się w lewo nieco gorzej niż w prawo. Do tego, przy powrocie do centrum (z lewego obrotu) słychać i czuć jakby rączka o coś haczyła.
- Pokrętła F i G na przepustnicy obracają się dosyć lekko.
- Ministicki również pracują bardzo lekko.
- Przepustnica ściągnięta na zero ma jeszcze jakieś 0.5 centymetra zapasu do końca - widać kawałek skali.
- Dwa przełączniki na samej przepustnicy (te z tyłu) pracują mało wyczuwalnie.
-
Mam X-55 powystawowego i po kilku miesiącach wymieniałem wiązkę przewodów w przepustnicy. Generalnie X-55 i X-56 mają słabej jakości komponenty (przełączniki), które po jakimś czasie zaczynają szwankować.
Podobno jakość znacznie poprawili w X-56 firmowanym przez Logitecha.
-
Potwierdzam co napisał Lipas, mnie też czeka wymiana przynajmniej jednej wiązki w przepustnicy od X55. Co do problemów:
1. Nie powinno haczyć.
2. Te pokrętła dosyć lekko obracają się. Tak jest u mnie. Mnie nie przeszkadza. Uważam, że tak powinno być. Obracasz je kciukiem, nie powinny stawiać dużego oporu.
3. Ministick też pracuje dosyć lekko, ja go nie używam (jest inny w X55 jak w X56).
4. Co to znaczy ściągnięta na zero? Fizycznie do oporu, czy pokazuje 0%? Jak fizycznie jest do zera to widać u mnie (X55) zero na skali. Jak fizycznie i programowo w tym samym miejscu 0% to ok. A jak nie spróbuj kalibrować.
5. U mnie te przełączniki pracują z dość wyraźnym kliknięciem.
-
(http://www.gamecrate.com/sites/default/files/field/image/saitek-x56-rhino-hotas-review-2.jpg)
Tak wygląda przepustnica ściągnięta na minimum (fizycznie do oporu). Dalej się nie da. Dziwi mnie to, bo jest jeszcze mechaniczny zapas. Oczywiście w kalibracji mam pełen zakres dostępny od 0 do max.
BTW. Cały czas się zastanawiam dlaczego RTY3/4 nie są enkoderami obrotowymi. Te pokrętła aż się o to proszą :cry:
-
Faktycznie coś nie tak z nią. Te pokrętła to dla mnie akurat dobrze, że nie są enkoderami. Zależy kto w co gra. Do suszarek lepsze enkodery, do samolotów z 2 wś potencjometry.
-
Jesteś pewny, że coś z nią nie tak? Bo oglądałem kilka filmików w necie i nie widziałem, aby komuś ta przepustnica cofneła się bardziej niż na powyższym zdjęciu.
-
Jak napisałem mam przepustnicę od X55. U mnie widnieje na zero fizycznym tylko zero. Kreseczki pojawiają się tylko jak jest coś do przodu. Może ktoś kto ma X56 potwierdzi o co chodzi z Twoją przepustnicą.
-
Nadruk lekko się różni między x55 i x56 - tutaj x55 dla porównania:
https://thingiverse-production-new.s3.amazonaws.com/assets/d6/e1/e7/4a/15/IMG_20170606_1914452.jpg
-
Sorry za offtopa, ale co to jest to zielone? Jakiś ogranicznik?
Wysłane z mojego SM-G960F przy użyciu Tapatalka
-
Również byłem ciekaw ;)
https://www.youtube.com/watch?v=TjJGUa27sLo
https://www.thingiverse.com/thing:2370066
-
Fajne, tylko gdyby tak jeszcze można było szybko zmieniać ten punkt, a nie na sztywno - jak np 75%. Wtedy bym wziął takie coś.
Wysłane z mojego SM-G960F przy użyciu Tapatalka
-
A takie jeszcze pytanie, być może nie tylko do posiadaczy X55/X56. Korzystacie z przełącznika modów i możliwości zaprogramowania różnych akcji pod ten sam switch?
I wiecie może dlaczego w X56 trzeci mod oznaczony jest literą S?
-
Ja kiedyś korzystałem, ale już nie. Za dużo do zapamiętywania jeśli latasz kilkoma maszynami na zmianę. Dużo łatwiej nauczyć się gdzie klikać w kaszynie. Tylko podstawowe mam zmapowane na hotasa.
Wysłane z mojego SM-G960F przy użyciu Tapatalka
-
Ja mam X52 i korzystam z możliwości programowania. Największą korzyść przyniosło to w F-14, bo mam przypisane tak, tryb 1 dla pilota, tryb 2 dla RIO do obsługi radaru, i tryb 3 do obsługi LANTIRN'a. Dzięki temu uniknąłem ewentualnej konieczności wyboru, czym ma sterować joystick w przypadku RIO, HCU czy LANTIRN, bo w DCSie nie można podwójnie przypisywać osi.
-
Hej, czy wasze przepustnice też samoczynnie opadają pod wpływem własnego ciężaru? Najwolniej opadają przy oporze ustawionym na maksimum, ale im dalej centrum, tym bardziej jest to widoczne.
-
W mojej X-55 nic takiego się nie dzieje.
Wysłane z mojego SM-G960F przy użyciu Tapatalka
-
Ja mam X-55 i nic takiego się nie dzieje, ale czytałem o takich przypadkach na necie jak miałem problem z przewodami w przepustnicy.
-
Hej, czy wasze przepustnice też samoczynnie opadają pod wpływem własnego ciężaru? Najwolniej opadają przy oporze ustawionym na maksimum, ale im dalej centrum, tym bardziej jest to widoczne.
Ktoś za bardzo przyłożył się do czyszczenia i usunął smar. Wystarczy uzupełnić, niestety nie podam konkretnego typu.
-
Kiedyś Some1 polecał taki:
Smar teflonowy 60g TF (silikon+telfon/PTFE)
https://www.gotronik.pl/smar-teflonowy-60g-tf-silikontelfon-p-664.html
Używam jest spoko.
-
Musi mieć duuużą lepkość, spróbowałbym raczej czegoś takiego (https://www.aliexpress.com/item/32837581022.html?spm=a2g0s.9042311.0.0.16f25c0fUSAQwq).
-
Dzięki za porady, mam nadzieje że wymiana smaru pomoże.
-
OT: Ja mam tego Smar teflonowy 60g TF (silikon+telfon), dostałem od kogoś, od kto sprzedawał mi drąga. I jeszcze nie smarowałem, od lat. A trzeba by wreszcie... Gdzie konkretnie smarujecie: tylko metalowy pręt (oś), czy też i ten plastikowy talerzyk?
-
Każdy jakoś tam pewnie improwizuje i smaruje co się da lub gdzie zachodzi podejrzenie ocierania się jednego elementu o drugi (tak na chłopski rozum). No ale może taki film coś podpowie:
Смазка Saitek X55 / Saitek X55 Lubrication
https://www.youtube.com/watch?v=BRrssdxll5c
Jest troszkę podobnych zagadnień na YT.
-
Spoko. Z tego, co widzę, to chodzi o pręt. "Make sure you lubricate your shaft, not your ball". :)
https://www.youtube.com/watch?v=dAXTHaa1G0k
-
Raczej nie zamówię niczego przez AliExpress, dlatego zapytałem jeszcze znajomego i polecił mi wybrać jeden z tych:
1. https://allegro.pl/oferta/olej-silnikowy-do-dyferencjalow-1000000-cst-wys24h-9234511517
2. https://allegro.pl/oferta/olej-smar-do-wolno-opadajacych-desek-sedesowych-9417569357
Co o tym myślicie? I który z tych dwóch byłby lepszy?
-
Kupiłem i zastosowałem ten do desek wolno-opadających. Aktualnie wszystko działa jak należy i przepustnica trzyma zadane położenie.