Kto nie wiedział to nie wiedział. 303 wie o wszystkim od dłuższego czasu jednak sprawa miała być zachowana w tajemnicy.
P.S. Jak się orientuje to Shmeisser nie ma tam swoich 5 minut w filmie.
wirtualnego dziadka Kosa".Przecież dziadek Kos nie jest wirtualny :012: :005:
Szmajser wiedział oczywiscie o wszystkim od samego początku rzecz jasna :D gdyż jest czarnym charakterem, po prostu nie uważał za stosowne z nikim dzielić się tą wiedzą ani przebiegłymi metodami operacyjnymi ,którymi posłużono się do jej zdobycia lol
To inicjatywa panów z 303 i niech taką pozostanie
I Bogu dzięki, EI jako farmerski dywizjon w Polsce będzie miało spokój, nikt mi tutaj z kamerą nad głową nie będzie siedział gdy z Labim będziemy omawiali szczegóły naszego następnego "shore-leave" prując jednocześnie do Raidenów nad wulkanicznymi wysepkami :020:Aye Aye :D
Nie zapomnijmy o inicjatywach dbania o groby pilotów
Kto nie wiedział to nie wiedział. 303 wie o wszystkim od dłuższego czasu jednak sprawa miała być zachowana w tajemnicy.Jednak po tej wypowiedzi oceniam,że 303 robi film o sobie
P.S. Jak się orientuje to Shmeisser nie ma tam swoich 5 minut w filmie.
Jednak po tej wypowiedzi oceniam,że 303 robi film o sobie
Witam,Ja też to tak widzę.
Nie chcę krakać, ale widzę kolejne ognisko niezdrowego fermentu
"Jednak po tej wypowiedzi oceniam,że 303 robi film o sobie"Co wygrałem?Panowie,nie kochamy się i każdy ma swoje powody.Ja w każdym bądź razie mogę wam tylko powiedzieć jedno:S!
W tym momencie wygrales i chyba podsumowales caly ten watek oraz film (ktory de facto nie ujrzal swiatla dziennego).
Bo gdyby ujawniło się, ile Polaków lata tylko po niemieckie stronieMein Gott, po NIEMIECKIEJ?!
mam pocieszające wieści dla czarnych krzyży -A tak już zupełnie na poważnie Polrus - naprawdę przegiąłeś kolego. Nie rozróżniasz pewnych rzeczy. Proszę mi się od dziś nie kłaniać.
Otóż do filmu zostały już nakręcone pierwsze scenki z życia polskich sympatyków luftwaffe - teraz pan Bławut będzie musiał tylko dobrze to zmontować http://video.google.com/videoplay?docid=-9007417567624428161 (http://video.google.com/videoplay?docid=-9007417567624428161) żeby nie wypadło blado na tle niemieckich Niemców :118:
OK skoro dyskusja przyjęła taki kierunek to ...
Opowiem Wam bajeczkę !
... Dawno, dawno temu kiedy założyłem sobie porządne łącze internetowe postanowiłem z kolegami, z którymi wówczas bawiłem się "po kabelku" polatać na tzw. HL-u. W jednym z pierwszych lotów mieliśmy wątpliwą "przyjemność" zapoznać sie z Panami z przedrostkiem "trzysta coś tam" (mniejsza o szczegóły) - zaprezentowane przez nich chamstwo i buractwo (pominę szczegóły bo większość z Was je zna) bardzo skutecznie wyleczyło nas z latania na HL i przyjęliśmy zasadę latania we własnym gronie, gdzie nie ma ubersamolotów, UFO, "cziterów" oraz wszechpolaków itp., a porażki są ewentualnie tematem do śmiechu przy piwie. I za to Panom 30... bardzo dziękuję.
Podobnie jak dziękuję im, że dzięki nim (tzn. uciekając przed nimi) trafiłem na "niemieckie" forum - na którym, w przeciwieństwie do "jedynie słusznego polskiego" dyskusja nie polega na wylewaniu pomyj i jak się przekonałem nawet najbardziej kontrowersyjne i przeciwstawne zdania natury światopoglądowej (Labienus - pozdrawiam!) można przedyskutować w sposób kulturalny i na poziomie.
A co do filmu to bym się za bardzo nie podniecał w końcu i tak będzie to jakieś pół godziny może godzina w czasie najmniejszej oglądalności - temat raczej nie zwiększający oglądalności czyli wpływów z reklam. Te parę migawek z naszego kraju to nawet trzysta-coś tam nie będzie w stanie zohydzić. Myślę, że facet który to nakręca jest rozsądny i zna swój fach więc i tak bardziej położy nacisk na "Szkołę Dziadka Kosa" jako interesujące i oryginalne zjawisko w światku symulatorów czy na Jego turniej - niż na jakiś żałosnych zakompleksionych "wszechpolaków" - widzących wroga z czarnym krzyżem pod własnym łożkiem.
Pozdrawiam
Razor - jak masz coś do Polrusa, to powiedz mu to osobiście, ew. na maila i może nie uogólniaj - OK? Bo nazwanie mnie wszechpolakiem ma dokładnie ten sam ciężar gatunkowy, co post Polrusa. A to nie on jest tutaj moderatorem.
... ale przestańcie nudzić lol :lol:... a, ponadto doszedłem do wniosku, że chamski post niejakiego 303_Poldrusa osiągnął swój cel bo wyprowadził paru z nas, w tym mnie z równowagi (zwykle nie zabieram głosu w tych polsko-polskich wojenkach). Dlatego dla mnie ten temat jest zakończony.
a tym czasem jestem takim sobie opowiadaczem nie wyróżniającym sieTzn.erotomanem gawędziarzem? :020: :020: :020: :021:
Z polskiej sceny iła jako dywizjony bedą: 303, 304 i PAT. Do tego Szkółka Dziadka Kosa i Turniej + piloci biorący w nim udział (nie wszyscy) + 2, 3 pilotów ze sceny. To i tak BARDZO DUŻO do zmieszczenia w przyznanym nam czasie.
Pozwolę sobie zacytować reżysera: "przede wszystkim potrzebuję polskich Polaków i niemieckich Niemców", choć wiariacja co do przynależności narodowo-dywizjonowej też z pewnościa filmie będzie. Jedna lub dwie.
Nie wykluczam, że coś jeszcze wejdzie do filmu, ale to przecież nie ode mnie zależy.
Siłą rzeczy 303 wie najwięcej o filmie bo twórca jak już napisał Szpak należy do 303. Człowiek który przedtem latał zdaje się w dużo w warbirds, przerzucił się po prostu na iłka, a że już robił film o Skalskim wiec naturalnie wstąpił do 303.
Jos - z qnia spadłeś? Cheesy - myślałem, że tamto, co napisałem było na tyle absurdalne, że nikt w to nie uwierzy lolto akurat dezinformacja poszła z innego źródła, Jaro miałem nieprzyjemność poznać wiec zrozumiałem żarcik.
1. Gdzie mieszkasz.
2. Ile masz lat.
3. Czy jesteś żonaty - jak tak to powiedz coś o swojej rodzinie.
4. Jakie masz wykształcenie i pracę.
5. Jak się zaczęła Twoja przygoda z wirtualnym lataniem.
6. Czym jest i co dla Ciebie znaczy wirtualne latanie.
7. Czy przyjaźnisz się z pilotami z innych dywizjonów - jak tak to na czym to polega.
8. Czy poznałeś pilotów z innych krajów ? skąd są i co możesz o nich powiedzieć.
9 .Kto jest według Ciebie najciekawszą postacią wśród wirtualnych pilotów i powiedz dlaczego.
Autor ma świadomość że dokumentuje narodziny czegoś nowego.[/size][/tt]teraz to juz raczej śmierć :118: :021:
...Stawiam na nową Gwiazdę Kina - witaj Amelka.
Amelka zastanawia się który eksponat wydaje najlepszy dźwięk przy uderzaniu.
....
Ponoć to niezły kaszan wyszedł :).Miałem okazję oglądać materiały z których film miał powstawać. Bardzo ciekawe co z tego wszystkiego wyszło. Ktoś wie czy w końcu poleci to w kinach czy też jednak będzie lecieć w HBO w paśmie kodowanym w mocno nieprzyjaznych godzinach?
Widziałem fragmenty w filmie dokumentalnym o twórczości Bławuta, mam nadzieję że sie mylę - ale pokazuje on coś w czym ja napewno nie brałem udziału, a trochę tych frontów "przeleciałem" :005:Niestety odniosłem takie samo wrażenie, podczas moich spotkań z Bławutem. Może lataliśmy Rutkov na siakiś innych, prowincjonalnych czy coś.
Poczekam, aż obejżę ten film, a przynajmniej postaram się go "przypilnować"...potem opowiem o moim dwukrotnym spotkaniu z reżyserem (dodam, że nie wystąpiłem,a dlaczego też napisze po oglądnięciu)Czekam cierpliwie Red. Jestem bardzo ciekawy czy z tych samych powodów z jakich ja też się nie zdecydowałem.
Mam nadzieję, że się w końcu dowiem o co w tym wszystkim biega :021: .Też mnie to wszystko zastanawia, szczególnie, że było robione tak długo jak Apocalypse Now Coppoli :121:
A żeby nie było OT, to też widziałem zajawki - groźne miny, ujęcie spod joya, kawałek kalendarza ze szpifajerem.
Mam nadzieję, że się w końcu dowiem o co w tym wszystkim biega :021:.
http://www.hbo.pl/movie/wirtualna-wojna_-72172 (http://www.hbo.pl/movie/wirtualna-wojna_-72172)Te filmy były tam Rutkov od samego początku, żadna nowość niestety. Już nowym jest ten Qrdla :D . Natomiast faktycznie, będzie to w cyklu Men at War i w trzeciej części kwietnia.
troche więcej filmików - zakładka video
Wygląda na to, że jeden z kolegów pana Bławuta napisał pierwszą recenzję. :P
Macrasa mało co przyćmi :D
Skąd wiesz ? :-)
Bo już po Ciebie jadą :D.
To jest kawka ;)Na czapce? ;)
Gdzie i jak? Może się wybiorę.Tak z ulicy raczej ciężko, a już nakład zaproszeń wyczerpany :(. Natomiast tutaj godziny emisji do końca maja:
[...]
Wirtualna rzeczywistość wydaje się być rajem dla nieśmiałych introwertyków, którzy żmudnie budują swoją pozycję, która nie zależy od ilości wypowiedzianych żartów w towarzystwie, a od konkretnych umiejętności.
[...]
Wirtualna wojna - pasja, uzależnienie czy może sposób na wyrażenie swojego patriotyzmu?
[...]
Bohaterowie dokumentu Jacka Bławuta to także pasjonaci historii, którzy znaleźli sposób na realizację swoich zainteresowań w wirtualnym świecie, który jednocześnie stał się ich nałogiem. Każdy z nich jest znawcą przebiegu wydarzeń II wojny światowej, dzięki temu tak głęboko wniknęli w świat batalii powietrznych, które umożliwiają im powzięcie odwetu na pilotach wroga, pomszczenie przodków, którzy zginęli w walce za ojczyznę.
[...]
W wirtualnej grze bohaterowie żyją jak na froncie, wszystko odbywa się z poszanowaniem zasad walki powietrznej i historycznego tła. To nie ma nic wspólnego z zabawą - człowiek, który uczestniczy w tej grze odkrywa całą prawdę o sobie.
[...]
Nie ulega wątpliwości, że dla nich nie jest to tylko zabawa, jest to raczej sposób wyrażenia swoich emocji i patriotyzmu.
[...]
W dokumencie śledzimy losy bohaterów z czterech krajów, dla których patriotyzm i walka w imieniu swojego kraju to sprawa honoru i miejsce, gdzie można dać upust złym emocjom wynikającym z pamięci o przeszłości.
[...]
W świecie gier i symulatorów kobiet nie ma. One są w życiu realnym – czasem z szacunkiem dla pasji swoich mężów czy partnerów, częściej jednak z dystansem, który pomaga sprowadzić pochłoniętych wojennymi walkami mężczyzn z podniebnych wypraw na ziemię.
[...]
[...] a z drugiej dla nieświadomych osób - może być to przedstawione tak, że to siedzi przy PCtach jakas banda pryszczatych kretynów, którzy nic poza kompem nie mają, nie widzą i do niczego nie dążą, a do światka wirtualnego uciekają, bo nie odnajdują się w rzeczywistości.
Ot, takie przedstawienie też poniekąd patoligii współczesnej populacji. Na razie jednak nie zabieram głosu. Może te stwierdzenia to tylko opis jakiegoś pseudopsychologa zaraz po studiach, który w sumie nie wie co napisać, a coś napisać musi by doszukiwać się jakiś głębokich przyczyn, że ktoś coś lubi i zdawać sobie pytanie dlaczego, równocześnie na nie odpowiadając. Obym sie jednak mylił.Zaraz po studiach? Jakbym coś takiego na drugim roku napisał, to inni studenci by mnie wyśmiewali do samej obrony. To są bzdury na poziomie gimnazjum.
W filmie jednak też sceny niektóre są rasowane. Np. pilot zalany krwią. Są to elementy, których nie ma w symulatorze, a zrobione są pod publikę i media. Ewidentnie. Pytanie tylko po co, bo fałuszują też obraz walk powietrznych.Bo wtedy to pasuje do pewnej tezy, którą założyliśmy z góry i którą udowodnimy - a ludzie mający inne poglądy nie zrobili filmu, więc to my mamy rację. Sprawa zamknięta.
Zabrakło tam ciebie, jesteś istotnym aktorem z ważną rolą :) chociaż na pewno dostał byś pewne ciężkie pytanie od publiczności... jakie, to będzie wiadomo jak każdy obejrzy dokument.
Hmmm.... Brzmi niesmacznie... Zgrzyt.
Wyglądacie jak grupka nerdów i nolifów
Skoro nie interesuje ich co piszą na pudelku, nie dbają o liczbę przyjaciół na pejsbóku, to znaczy że są nerdami i dziwakami. :021:
Znałem mnóstwo kobiet grających w różne gry online, również symulatory. A badania na temat popularności różnych gier w podziałach na wiek, płeć i narodowość były znane już w trakcie moich studiów (czyli w zeszłym stuleciu - jak to ładnie brzmi).A to ciekawe. Przeglądam dane respondentów ankiety rozpisanej przez polskie czasopismo o grach ~20 lat temu, gdzie kobiet-graczy było... 2%.
Rozumiem, że i na naszym forum są całe rzesze ukrywających się dziewczyn?Ja bym nie mylił pojęć - korzystanie i zabawa takimi i innymi grami komputerowymi oraz uczestnictwo w forach internetowych. Co ma jedno z drugim wspólnego? Cała kupa ludzi nie odczuwa potrzeb pisaniny na forach właściwych dla swojego hobby czy traktujących o takiej czy innej rozrywce. Czy wręcz nie odczuwa potrzeby pisaniny na jakichkolwiek forach - i nic w tym dziwnego.
Sorry za OT - pracowałem kiedyś z dziewczyną (bardzo ładną nawiasem mówiąc) która ... sklejała modele kartonowe. Bardzo ją to nobilitowało w moich oczach.
Może znajdzie się jakiś dobry człowiek, który to nagra? :004: Może być VHS. :002:Nikt Ci nie nagra, HBO to telewizja płatna i nagranie filmu i jego rozpowszechnienie bez wiedzy wydawcy wiąże się z łamaniem praw.
Nikt Ci nie nagra, HBO to telewizja płatna i nagranie filmu i jego rozpowszechnienie bez wiedzy wydawcy wiąże się z łamaniem praw.
Trochę dłużyzna... 15 czy 20 minut prezentowania bohaterów, jakby miał być z tego serial. Pod koniec trochę się rozkręciło. Ogólnie ujdzie z tłokiem.
Panowie... a może to jest tak, że film dowodzi, że tak naprawdę tematu nie ma. Bo i o czym tu robić film?! Grają sobie kolesie w sieci, niektórzy odnoszą to do "dziadka z wermachtu", inni lubią sobie wypić i ubrać fikuśne czapki... i tyle.
Moim zdaniem film dowiódł, że te całe nasze granie jest i będzie graniem, wszelki patos i dorabiana ideologia przechodzi w komedię. Wyobraźcie sobie, że zamiast o "wirtualnym lataniu" ktoś nakręca film o kolesiach przebierających się za rycerzy i organizujących turnieje. Jaka tam jest filozofia, jak "ukryta głębia"? Albo wyobraźmy sobie grupy rekonstrukcyjne. Ciekawe, może nawet pouczające, czy też dbające o tradycję, ale po co to przeintelektualizowywać?
Z tego względu film Bławuta jest dobry - dowiódł, że granie w iłka czy inną grę on-line wymaga dystansu i traktowania tego jako zabawy, w innym wypadku możemy odgrywać tragifarsę, jak ów nieszczęsny cziter (ciekawe czy Bławut podczas montażu wiedział o tym) podłączony do gniazdka....
Myślę, że prawdziwym powodem aż tak długiego powstawania tego filmu jest najzwyklejsza jałowość tematu.
Tako rzecze,
Zaratustra
W Kętrzynie to się ubawiłem jak mało kiedy w życiu Macras ;) . To prawda. Natomiast boli mnie to, co zrobił Bałwut z tym materiałem.
No i tak miało być odebrane... na wesoło.
Ja tam do filmu nic nie mam i teraz właśnie wspominam imprezę z kolegami z JG300 w Kętrzynie.
Ale dobrze, że niektórzy piszą źle, bo przynajmniej jest temat :)
pozdr
mac
Poprawki Zfrr.
...Niniejszym dziekuję Ci Ramm ...
Mimo wszystko Vicki czekam na wyjaśnienia - osobiste, bo film już mi dużo wyjaśnił - powodów odmowy uczestnictwa.Zacznę nie jako od końca...
Ale to już rano. Idę spać -zniesmaczony filmem.
Film obejrzałem. Moje uwagi/wnioski:
1. Koledzy z JG_300 - nie wiem jakie było zamierzenie waszego "performance'u", ale mówiąc bardzo łagodnie - nie wyszło. Zgadzam się z opinią niektórych Forumowiczów - żenada. Rozumiem że można się przebierać w fajne czapki (sam takową posiadam) i spędzać miło czas w gronie kolegów i procentów. Ale w takim wypadku, jedna "złota zasada" - nie wypowiadamy się do kamery. Litość brała jak słyszałem światłe myśli transmitowane przez pijacki bełkot.
I ciężko będzie mi uznać Wasze ewentulane "contra" - że to wszystko dla "funu" i dobrej zabawy. Jesteście Panowie najsłabszym ogniwem tego obrazu, wstyd na to patrzeć.
2. Panowie z _303 - miło się to oglądało, absolutny faworyt - Kolega podłączony do prądu.
3. Amerykanie - wyważeni, widać że wirtualne latanie jest dla nich pewnego rodzaju hołdem oddawanym ojcom i dziadom.
4. Rosjanie - jak to Rosjanie, nic dodać, nic ująć. "Za Rodinu i Stalinu".
5. Niemcy - jak zobaczyłem Czarnego Księcia wsiadającego do kokpitu Fw 190 z krukiem na ramieniu i w czarnym płaszczu - szczęka opadła. Jak ktoś słusznie zauważył - śmiech tego "dobrego dziadunia" po zestrzeleniu - bezcenny.
Pytania techniczne:
1. Na jakiej wersji "Iłka" odbywał się całe show?
2. Pytam, bo nigdy nie słyszałem o możliwości wylądowania, aby uratować zestrzelonego kolegę.
3. Ten sam problem mam z widokiem wirtualnego pilota, który np. pali cygaro w kokpicie.
Ogólnie - poziom filmu zadowalający, z małymi wyjątkami wspomnianymi na początku tego posta.
Odpowiem Ci że jak była nasza impreza, to nikt wtedy nawet nie wiedział o filmie Bławuta.
Nikt nie pozorował, poprostu bawiliśmy sie, a że akurat ten moment tak widać musiało być, ważne że podchodzimy na luźno i zabawowo :-)
Pytania techniczne:Ad. 1. Z tego co widziałem różno różniste, włącznie z modami.
1. Na jakiej wersji "Iłka" odbywał się całe show?
2. Pytam, bo nigdy nie słyszałem o możliwości wylądowania, aby uratować zestrzelonego kolegę.
3. Ten sam problem mam z widokiem wirtualnego pilota, który np. pali cygaro w kokpicie.
Ok Macras, może tak było.No więc Zack, z tego co wiem to właśnie tak nie było, a przynajmniej w rozmowach ze mną nie było takiej "opcji". Więc...dalej już wiesz. Poza tym odsyłam do swej wypowiedzi z wczoraj odnośnie umieszczenia "występu" JG300.
Ale nie wierzę, że reżyser umieścił w filmie Wasze wypowiedzi beż Waszej wiedzy, zgody i być może - autoryzacji.
Pozdrawiam.
..... bo nigdy nie słyszałem o możliwości wylądowania, aby uratować zestrzelonego kolegę.W sumie miałem się nie wypowiadać, bo nie obejrzałem, ani nie wystepuję. Ale po prostu ręce mi opadły po takim pytaniu ...
.... Jacek powiedział mi kiedyś, że nigdy już Bławuta nie zaprosi, bo nie tak to miało wyglądać ale mi osobiście jak widziałem to video ze 2 lata temu się podobało też. ...Daje to troche do myslenia o sposobie realizaji i montażu ...
Na tym polega dokument. Z tego co słyszę, Jacek zrobił dokument nie o wirtulanym lataniu, a bardziej o zyciu w realu wirtualnych pilotów.
No więc Zack, z tego co wiem to właśnie tak nie było, a przynajmniej w rozmowach ze mną nie było takiej "opcji". Więc...dalej już wiesz. Poza tym odsyłam do swej wypowiedzi z wczoraj odnośnie umieszczenia "występu" JG300.
Mnie jakby to mało, nikt nie rzygał, nie bił innych, ot taka poprostu dywizjonowa impreza o jakich może pomarzyć każdy sqad na świecie.A Elwood pamięta, że jednak Pinker rzygał... na wycieczce zakładowej JG300, buhahahaha.
Wybacz zack, nie chcę Cię obrazić, ale stawiając takie pytanie przyznajesz się, że frontów nie latałeś wogóle, albo znikomą ilość. Bo możliwość ratowania pilotów istnieje od Bellum War czyli od 2004 roku.
Odpowiedz mi w takim razie - jak do ciężkiej cholery jesteś w stanie to zrozumieć ?
Do tego filmu w sposób merytoryczny są wstanie odnieść się ludzie, którzy spędzili na wentlu setki godzin, przelatali w ciagu kilku lat tysiące misji.
Dla reszty, bedzie to wyglądało tak jak teatrzyk przebierańców. Co zresztą widać doskonale po wypowiedziach szanownych kolegów.
Jedyni którzy wg mnie coś wiedzą na temat i się wypowiedzieli (Red i Rutkov) - ocenili film w sposób dla mnie jednoznaczny.
Dokładnie tak. I o tym jak poszczególne narody (oczywiście to duże uproszczenie, ale chodzi o kolesi przedstawionych w filmie) podchodzą do tematu wojny. Rosjanie w myśl zasady - nigdy nie zapomnimy, nigdy nie przebaczymy, Amerykanie - popatrz dziecko, dziadek czymś takim latał, Niemcy - nasi kochanie Alianci lubili bombardować miasta itp.
Wojna wirtualna, ale emocje oraz narodowe konflikty i nastroje - jak najbardziej prawdziwe. I chyba bardziej o tym miał być ten film.
Jeszcze raz pozdrawiam wszytkich aktorów.
Macras - wg. mojej żony jesteś największą gwiadą filmu, wnosząc (tu cytat): "powiew luzu, świeżości i dystansu do niektórych, zbyt mocno spinających poślady".
PS. Miło widzieć jak Forum potrafi się rozruszać - jak za dawnych lat (zawsze jak np. ukazywały się nowe patche do "Iłka" o "Pacific Fighters" nie wspominając). :003:
Napisałeś że do filmu w sposób merytoryczny nie są w stanie tylko odnieść się ludzie którzy "przelatali tysiące misji". Otóż - mylisz się. Kiedy jeden z bohaterów obrazu mówi że "ch*j wie z kim ta wojna była" (przepraszam jeśli cytat nie jest dosłowny), to ja nie muszę być asem wirtualnych frontów żeby taką opinię skomentować i do niej się odnieść. I wcale nie jest to komentarz negatywny, gwoli ścisłości. Bardzo celna uwaga, mimo nienajlepszej formy. To mi się właśnie nie podoba w rozwinięciu dyskusji - odbieranie prawa głosu tym, którzy "zębów na frontach nie zjedli", sekowanie opinii ludzi, których "nie spotkałem na wentylu".
Zaznaczam od razu - to, że ktoś nie latał frontów nie oznacza, ze nie ma prawa się tutaj wypowiadać, pisać swoich opinii nt filmu itp, itd. Ale cieżko mu będzie zrozumieć ideę frontów. I międzyinnymi dlatego cześć z nas uznała, że niemozliwe jest przekazanie tego w formie jakiekolwiek dokumentu. A Jacek zrobił to co umiał najlepiej, czyli pokazał różnych ludzi, z róznych środowisk i krajów, w różncyh sytuacjach. Czasami fajnych, czasami normalnych a czasami po prostu żenujących. Na tym polega dokument. Z tego co słyszę, Jacek zrobił dokument nie o wirtulanym lataniu, a bardziej o zyciu w realu wirtualnych pilotów.
A co takiego za film będzie? Mieszkam w Kętrzynie a nawet nie wiem. :054:
A na ucho Ci powiem, że prawdziwy film (taki tylko dla nas) to dopiero powstanie z Kętrzyna :D
pozdr
mac
Później latałem w składzie EKG i miałem przyjemność walczyć u boku JG300 czy KG200 i tam nigdy nie słyszałem chamskich bluzgów pod adresem przeciwników, były złośliwe uwagi co do taktyki czy umiejętności ale nigdy chamstwa w czystej wykrystalizowanej postaci jak w 304...
Nie ma sprawy Red :-)Cała przyjemność po mojej stronie Vicki ;).
Ramm.
1. Cyt : Zlot w Ketrzynie to oczywiście prowokacja, chęć odegrania sie na polskich dywizjonach, które traktowały grę bardzo poważnie.
Poniżej tekst autora filmy z dyskusji pod recenzją :
Jacek Blawut
.... Zlot w Ketrzynie to oczywiście prowokacja, chęć odegrania sie na polskich dywizjonach, które traktowały grę bardzo poważnie. Pozdrawiam wszystkie dywizjony Jacek Blawut
Vicki :
...Uwłaczałoby to mojej godności i inteligencji.
I po co ta dyskusja, skoro film jest tendencyjny i niereprezentatywny :032:Że Ty się nie boisz, że Operator wałka do ciasta połamie Ci te palce...
I po co ta dyskusja, skoro film jest tendencyjny i niereprezentatywny :032:Jest bowiem prawda czasu i prawda ekranu... :002:
Jest bowiem prawda czasu i prawda ekranu... :002:Moja prawda jest bardziej mojsza :)
ps. Przepraszam, że się "wtrancam", ale teksty w stylu "Przykro mi, ze JG300 został tak odebrany. Nie zamierzelem ich pokazać w złym świetle." uważam za uwłaczające mojemu intelektowi.
JG300 jako jedyni symulotnicy w filmie nie zostali pokazani w żadnej scenie z nią związanej. Nie było wokół nich joysticków, monitorów, samolotów czy innych atrybutów. Oni mieli tylko wojnę i wódkę.
Sorki ale mnie poniosło.
pozdr
mac
I niech tak bedzie, zapytaj za kilka dni ludzi z kim sie spotkają aby pogadać "z tymi niby pijanymi folksami czy z podłączonymi do prądu" :)Ja bezapelacyjnie po wszeczasy z Tobą :)
Film zdecydowanie nie oddaje tych intencji w odniesieniu do JG300
I o to chodziło żeby nie pokazywać za monitorem jak innych, tylko jako prawdziwych kumpli którzy spotykaja sie raz na parę lat na pieknym żaglowcu (nt Szkoleniowym okrecie Kriegsmarine) w Mikołajkach, przy grillu, piwku, wódce czy kto co tam lubi.
A tu co poniektórzy to pieprzą jakby same mleko całe życie pili, JG300 nie kłamało i tak sie bawiło i bawić bedzie raz na kilka lat ( a wszystkim innych .... nie napisze juz co w co) bo zaczynam sie irytować wszystkimi tymi czasami niesprawiedliwymi opiniami.Ależ latam nieczęsto po browarze i pasjansa też przy piwku sobie na monitorze postawię, bo lubie łączyć dwie przyjemności w jednym czasie :) . Chodzi o to że nic odnośnie JG300 z filmu nie wynika (przynajmniej dla ludzi z poza forum i gry)- ująłem to już w moim poprzednim poście. Sama scena nie ma nic w sobie gorszącego, ale jej kontekst w filmie....
A co drugi przy Iłku lata po 2-4 browarach, zakłamanie jak u Kaczorów.
PS: Temat trwał kilka lat, i Bławut czekał na sugestie (co jak i najlepiej dla nas Polaków zrobić) i gdzie wtedy byliście wy wszyscy "reżyserzy" ?Nikt mnie pytał o zdanie. Ale nie pozwoliłbym się tak pokazać. Ba! gdybym wiedział że tak to pójdzie prosiłbym Cię byś nie zgodził sie na umieszczenie tych scen. Lub przynajmniej z głębszym uzasadnieniem. Nie odbieraj tego jako krytykę, to jest skierowane do tych co ten film zrobili taki a nie inny.
Taka juz Polska mentalność nie miałem na coś wpływu to zje... wszystko i wszystkich dookoła.
Sorki ale mnie poniosło.
Spoko, rozumiem twoją irytację, jesteś gwiazdą i nie odbierze ci tego to, że uznamy film za słaby, buahahahahahahahha.
Ja bezapelacyjnie po wsze czasy z Tobą :)
Film zdecydowanie nie oddaje tych intencji w odniesieniu do JG300
Ależ latam nieczęsto po browarze i pasjansa też przy piwku sobie na monitorze postawię, bo lubie łączyć dwie przyjemności w jednym czasie :) . Chodzi o to że nic odnośnie JG300 z filmu nie wynika (przynajmniej dla ludzi z poza forum i gry)- ująłem to już w moim poprzednim poście. Sama scena nie ma nic w sobie gorszącego, ale jej kontekst w filmie....
Nikt mnie pytał o zdanie. Ale nie pozwoliłbym się tak pokazać. Ba! gdybym wiedział że tak to pójdzie prosiłbym Cię byś nie zgodził sie na umieszczenie tych scen. Lub przynajmniej z głębszym uzasadnieniem.
Nie odbieraj tego jako krytykę, to jest skierowane do tych co ten film zrobili taki a nie inny.
Ja będę stał twardo u boku JG300 do mego końca lub jego.
Nie spodziewałem sie ale zaczynasz potwierdzać mój post (może jeszcze raz przeczytaj)
pozdr
mac
Jak już powyżej pisałem, kilka dni temu - dzieło ma się bronić samo.
Tako rzecze,
Zaratustra
Myślę, że prawdziwym powodem aż tak długiego powstawania tego filmu jest najzwyklejsza jałowość tematu.Zakładam, że nasza Wyrocznia nietzschego nie przegapi i wie, że np. swój debiut fabularny Bławut kręcił (jakże adekwatne słowo) jakieś ...ponad 10 lat?
S! Rutkov.
Ja będę stał twardo u boku JG300 do mego końca lub jego.
Macras, odpowiedz mi na jedno pytanie: po co tam był JG300 ?
Widzisz Macras, pytanie jaką częścią ? Bo w filmie nie widać żeby specjalnie aktywną. I wybacz, ale "sceny Iłowej" to ja w tym filmie nie widziałem, widziałem kilka dywizjonów, które wykonały jedna wspólną misję dla uczczenia czyjegoś dziadka/ojca. Czy na prawdę muszę dodawać, że JG300 w tej misji nie było ? A wszyscy na JG300 czekali. JEDYNA scena z JG300 to popijawa ? WTF?
Bo JG300 jest cześcią sceny Iłowej, jaka ona by nie była.
Dzięki za pytanie.
pozdr
mac
JEDYNA scena z JG300 to popijawa ?
Widzisz nie piszę pod adresem JG300, ale całokształtu tej produkcji, choć nie ukrywam dziwi mnie postawa "plują na nas, a my udajemy, że deszcz pada".
ale na pewno zabraklo wielu elementow, przede wszystkim na poczatku wprowadzajacy nieswiadomych, a na koncu prostujacy pare tematow. Wiele rzeczy jest niedopowiedzianych i widza na koniec zostawia sie ze zbyt duza iloscia emocji, na ktore nie zna odpowiedzi wiec dorobic cos swojego mozna bardzo latwo i to jest na pewno blad produkcji. Poza tym to gra, zabawa i tyle. Nadinterpretacja czasem jak to sie mowi - gorsza od faszyzmu...Niestety, to co jest w filmie w tym przypadku nie było konsultowane. Trzeba też pamiętać, że część na pewno była mocno reżyserowana, dlaczego Marian z 303 mówi: a Niemiec mi powiedział, że nawet Polacy nie umieją lądować z własnym prezydentem, skoro film był kręcony w 2004-2005?
@Sun:Niestety, to co jest w filmie w tym przypadku nie było konsultowane.A to przepraszam, w takim razie wszystko jest "cacy" (sarkazm).
Widzisz Macras, pytanie jaką częścią ? Bo w filmie nie widać żeby specjalnie aktywną. I wybacz, ale "sceny Iłowej" to ja w tym filmie nie widziałem, widziałem kilka dywizjonów, które wykonały jedna wspólną misję dla uczczenia czyjegoś dziadka/ojca. Czy na prawdę muszę dodawać, że JG300 w tej misji nie było ? A wszyscy na JG300 czekali. JEDYNA scena z JG300 to popijawa ? WTF?
czy to on się przyznał do korzystania z cheatów, żeby wygrywać?No przecież pisałem że się podpiął do prądu by odzwyczaić się od czitowania. Wiesz taka terapia wstrząsowa :020: , włączasz czity a tu kopniak.
Marian z 303
Obejrzałem. Gdyby wyrzucić "efekciarskie" animacje i sceny z pilotami z Polski, byłoby nawet fajnie.
Ale dołączę do pytania Suna: po jaki gwizdek do tego filmu dołączono ujęcia z imprezy z JG300?
I moje wrażenie jest takie - że JG300 było potrzebne jako negatywne tło. To jedyna grupa, która nie była pokazana w trakcie latania. To jedyna grupa, która nie wypowiada się na temat innych (a na temat takich egzemplarzy jak Marian, jest sporo historii do opowiedzenia).
Pada tam zdanie, że Pinker jest najlepszym pilotem, bo wygrywał w pojedynkach, w tle jest puchar. Nikt nie komentuje, że puchar był przechodni, tylko akurat Pinker wziął i się do niego bardzo przywiązał i nie oddał.
Przypomnijcie mi, bo może to moja pamięć nie funkcjonuje najlepiej: czy to on się przyznał do korzystania z cheatów, żeby wygrywać?
"- Misa się znalazła, no ale wiecie - niesmak pozostał."
Z tego co wiem JG300 zgodziło się tylko na te zdjęcia i nic więcej.
Z tego co wiem JG300 zgodziło się tylko na te zdjęcia i nic więcej. Jacek chodził i prosił ponad rok czy nie polecieli by misji jak inni - bezskutecznie. JG300 wyraziło zgodę na pokazanie tych zdjęć.Pinker, nie do końca. Nie wiem do kogo chodził J.Bławut ale pierwsze słyszę, że ktoś chciał tylko tych zdjęć? Nie, był Kraków, były inne tematy, nikt tutaj wcześniej nie wiedział co będzie i w jakim stanie, a przynajmniej część, nie wiem. Także słabo wypada odpowiedź, że wyrazili wszyscy zgodę - też nie. Film ogólnie się podoba, nie mówię :), powoli się robi taki Smoleńsk tylko. Są przecież inne tematy w filmie, zacne uwagi jak np. Amerykanie ze średnią wieku np. 60 +. Ehhh chciałbym mieć chyba taką emeryturę.
Pinker, nie do końca. Nie wiem do kogo chodził J.Bławut ale pierwsze słyszę, że ktoś chciał tylko tych zdjęć? Nie, był Kraków, były inne tematy, nikt tutaj wcześniej nie wiedział co będzie i w jakim stanie, a przynajmniej część, nie wiem. Także słabo wypada odpowiedź, że wyrazili wszyscy zgodę - też nie. Film ogólnie się podoba, nie mówię :), powoli się robi taki Smoleńsk tylko. Są przecież inne tematy w filmie, zacne uwagi jak np. Amerykanie ze średnią wieku np. 60 +. Ehhh chciałbym mieć chyba taką emeryturę.
Każda osoba występująca w filmie podpisała zgodę na wykorzystanie wizerunku.Skoro pisze ze nie kazda wiec nie kazda i jest to bardzo powazny blad po stronie J.Blawuta.
Jacek chodził i prosił ponad rok, czy nie polecieliby misji jak inni - bezskutecznie.Prośba dotarła. Odpowiedz była prawie natychmiastowa i brzmiała - nie. Powody ? Proste, niechęć do uczestniczenia w czymkolwiek, w czym biorą udział ludzie Twojego i Mariana pokroju.
Po pokazie filmu miałem okazję osobiście porozmawiać z chłopakami z JG300 i z tego co mówili, to film się generalnie podobał. Nikt nie narzekał, że stała się jakaś krzywda na wizerunku dywizjonu.
Potwierdziło się to co myślałem o Marianie i Lukasie, co więcej moja arogancja i poczucie wyższości akurat do tych dwóch prostych ludzi wzrosła nieproporcjonalnie. Prości ludzie, proste potrzeby, prosty schemat myślenia... tzw. plebs tudzież szara klasa strefy wyzysku, która musi w jakiś sposób wydalić negatywne emocje.
Proste, niechęć do uczestniczenia w czymkolwiek, w czym biorą udział ludzie Twojego i Mariana pokroju.
Lesiek i Marian to kompletne dno w wymiarze ludzkim.
Najfajniejsza scenka to jak jeden z Rosjan przekomarza się z żoną która narzeka na wirtualne latanie do rana ,i zaraz potem jak gość ściszonym głosem demonstruje jak musi mówić półszeptem na TS/VENT żeby nie drażnić rodziny.Amator. Apacz latał z nami a obok spała jego żona w ciąży. Zoom walczył na raz z żoną, z niemieckim naporem na froncie, i z córką z trudnym zadaniem z matematyki. Mejer swego czasu miał laptopa w wannie. Aż boję się napisać co Qrdl robi jak z nami lata.
A to ciekawostka. Na zdjęciu po pokazie widziałem Macrasa
Gdzie Ty mnie ta, widziałeś, pijaku :D
Panowie, jeśli łaska - możecie mi wyjaśnić dlaczego ci dwaj Koledzy wywołują tutaj takie skrajne emocje? Nie lubią wypowiedzi poziomem dorównującym "forum onetu", ale tutaj - zastanawia mnie to z czysto "naukowego" punktu widzenia.
Ciężka sprawa, Zack. Musiałbyś widzieć tych ludzi miesiącami, latami, jak nigdy, nawet na chwilę - nie wyszli ze swojego dennego poziomu, do jakich prostackich zachowań potrafili się zniżyć, jak potrafili się swoim prostactwem cieszyć i chwalić.
Gdybym ci tak po prostu opowiedział, pewnie byś nie uwierzył; a może uznałbyś, że jestem uprzedzony.
Faktycznie było to miejsce żyjące specyficznym klimatem, a sama zabawa miała w sobie coś z pojedynków rycerskich.
Maakido Majembe Rutkov, Maakido Majembe...(suahili)
skomentowali to, krótkim i jakże koleżeńskim patrz jak pier...lnął! He, he, he
Adres, telefony i mail ciągle te same.A wąsy? Wąsy wciąż?
"Kobieto odejdź tu jest WOJNA", oj taki mały cytat.
Z rzeczy neutralnych, podobało mi się „trzeszczenie” tych „lepszych połówek” :002:. To jest niezależne od narodowości. Kobiety wszędzie są jednakowo „upierdliwe” :D. Na ekranie się dzieją wiekopomne rzeczy, a te z tyłu jęczą, żeby śmieci wynieść, albo wyjąć naczynia za zmywarki. Normalnie zgroza, jak można być tak małostkowym. :002:
A zauważ, że ta jedna zołza herbaty mężowi nie zrobiła, mimo lądowania w kanale. :002: I to ma być życzliwość. :021:
Przemodelowana, to była oczywiście niemiecka żona, a konkretnie ta co "rozumiała" pasję męża, "bo tak się żyje z artystą". :002:
Chociaż może była dobrze zamodelowana. W końcu niemiecka kobieta zrobi wszystko, żeby mąż spokojnie mógł sobie walczyć i poświęcać się swojej ulubionej narodowej pasji - zdobywania żelaznych krzyży. Niemiecka kobieta zdobędzie żarcie, nakarmi dzieci, a w wolnych chwilach odgruzuje miasto i da skośnookiemu żołnierzowi armii radzieckiej. :002:
Chyba jednak była dobrze zamodelowana. :020:
W sumie ciężko spotkać się z inną opinią kogoś spoza światka.
Gdyby ta laska....Tak, chyba niedopieszczona byla bo na swoje pytania sobie sama od razu odpowiadala w koncowce zdania lol. :002: Za to p.Filiciak mowi calkiem do rzeczy.
JG300 popełniło chyba błąd nie biorąc udziału w misjinie yello, nie popełniło, popełnił błąd (?) Bławut tak to pokazując.
Ale nie martwcie się. Postronni ludzie niekoniecznie odróżnią JG300 od 300. Taka prawda. :002:Ze szkodą dla JG300 niestety
Uderza mnie to że wszyscy na siłę jak jeden starają sie dowieść tezy iż wszystkim którzy biorą udział w wirtualnych wojnach zaciera się granica między światem wirtualnym a rzeczywistym.
... a inny miglanc to zamiast wyjść na powietrze to się prądem kopie i myśli o podduszaniu się (ona zasugerowała worek na łeb - efekt ten sam tylko taniej). No i to wymierzanie sprawiedliwości skoczkom, a w zasadzie chodzi o sam fakt, że on tym na poważnie tak żyje. Jeszcze czerpiąc inspiracje swojego nicka z imienia seryjnego mordercy. Potem rodzic w TVN24 ogląda w wiadomościach jak jakiś dzieciak zamordował swoich rodziców, bo mu kabel od netu odcięli i myśli sobie coś w tych grach musi jednak być.
To podduszanie i prąd podpada już pod jakieś niezrealizowanie w pewnych sprawach oraz perwersje seksualne :D
Nawiązując do powyższych wypowiedzi Schmeissera i Razora oraz mojej wcześniejszej o "Niezwykły lot Boeinga..." - tak to jest, gdy ktoś kompletnie spoza środowiska, który nie powie "żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami", ani nawet sam nie pograł offline jakiś czas, zabiera się za dokumentowanie tematu.
Bynajmniej ja właśnie tak zabrałbym się do tematu.
tematem filmu nie były symulatory online, tylko cudaki siedzące przed komputerem z plastikowym czymś w rękach.Parafrazując stary dowcip z PRLu: "...bo u nas najważniejszy jest człowiek!".
Mam pytanie, czy w filmie pada chociaż kilka zdań komentarza (jak wnioskuję: zmieściłby się w czasie trwania filmu) na temat wcześniejszych symulatorów lotniczych z opcją multiplayer? Bo nigdzie nie widzę napisu "sponsorowano przez UBI & Sturmovik". Air Warrior czy Warbirds zrzeszały swego czasu spore ilości graczy, będąc nastawione właśnie na pojedynki online - Sturmovik nie był ani pierwszym ani jedynym takim wydarzeniem w historii gier.
informacja, że to iłek pojawia się w napisach końcowych tylkoCzyli tak jak w "...locie Boeinga...", bardzo podobne błędy w obu produkcjach...
Aż dziw, że nie znaleźli Rosjanina, który latał w pilotce. :D , lub chociaż furażerce obwieszony medalami zdobytymi na wirtualnych frontach.Zoom, ale przypatrz się, chyba, każdy ma złote zęby, bez wyjątku. Albo tacy bogaci... albo problemy z argumentami na podwórku.
...Szkoda bo pan Bławut mógł Polaków przedstawić w trochę bardziej pozytywnym świetle - tak jak, na przykład, jankesów - jako ludzi ze sporą wiedzą i ciekawą pasją a nie zawziętych i momentami ograniczonych frustratów. :008:
Odniosłem wrażenie, że tacy ludzie go po prostu nie interesowali. Stąd mamy to co mamy.
I teraz coś co JEST obiektywną prawdą, zdecydowanie najlepszymi symulotnikami na HL byli polacy za moich czasów. Koniec kropka.
Dokładnie mówiąc najwiekszym nagromadzeniem asiorów, experten czy jak tam sobie to nazwiecie na wirtualnych frontach był JG300. Tylu fachowców w jednym teamie nie miał żaden z latajacych dywizjonów na HL-u.
Dokładnie mówiąc najwiekszym nagromadzeniem asiorów, experten czy jak tam sobie to nazwiecie na wirtualnych frontach był JG300. Tylu fachowców w jednym teamie nie miał żaden z latajacych dywizjonów na HL-u.
Ha, Ha, HaZoom, ale się rozbrykałeś na Forum znów i to tylko z okazji, że jest tam ujęcie z Tobą i górujesz nad gromadką skrzatów, czy też, że wyciągnąłeś swojego Hurrka z zakurzonego hangaru? ;)
I tak tworzy się alternatywna historia. Zostanie to napisane jeszcze 50 razy i stanie się prawdą.
Ten post nr 303 to akurat przypadek, ale nadal na HL (jeżeli jestem) używam przedrostka 303.Bo to po prostu nowe idzie i zmiata stare na śmietnik historii :D
Nawiasem mówiąc niedawno na HL dostałem wiadomość na pager-a, że nie powinienem używać tego przedrostka, bo jest zarezerwowany dla polskiego dywizjonu.
Konkretnie - niejaki Darc napisał: "drop 303 tag its in use by polish virtall squad - you are not member of this squad". :020:
Nie chcę reklamy, a moderatorzy tym bardziej powinni dać na mszę, żeby nie reklamowali.Ależ nie masz się czego "obawiać". W końcu to był dokumentalny (wiem, wiem ... pseudodokumentalny - ale odnoszę się do opisu w programie TV) filmik na HBO - czyli kanale filmowym, płatnym ekstra w kablówkach - gdzie w przeciwieństwie do kanałów informacyjnych (nadających taka papkę na okrągło i które tak naprawdę u wielu odbiorców funkcjonują "jak radio") raczej wybiera się film do obejrzenia. Oglądalność tego "paszkwilu" (na polskich "symulotników") zapewne była mniej niż znikoma.
Poza tym wszyscy tu zebrani na pewno bardzo się przejęli opinią medialną :D :D
Jako powiedział klasyk z osiem lat temu :D 'Ja sram na to' :D :D
Nie o opinię medialną mi chodziło, ale o to, że w przeciągu tygodnia zapisze się na forum x-set sztuk gimnzjalistów. Zadadzą x tysięcy dziwnych pytań np "po co ten samolot ma z przodu wentylator?", albo "ilu muszę strącić, żeby zdobyć upgrade samolotu w działko 120 mm?"...
:D Znowu poczułbym się jakby mi tych 10 lat ubyło :D
To dotyczyło Polaków w ogóle, a nie tylko graczy. Ci byli tylko królikami doświadczalnymi. Poza tym, jest już tutaj temat o tym filmie.vs.
Shaitan, nie zgodzę się - wypowiadał się na temat konkretnych pilotów, czy też dwóch grup pilotów, wczytaj się w ten wywiad.
Yoyek, przekonaj mnie, że mentalność ogółu wybrała latanie jako Niemcy.
A jeszcze jak jest u Francuzów (przepraszam, nie mogłem się powstrzymać).Że, aż niektórzy stają się Rosjanami ;) ...
Różnica między grami, które zalewają rynek, a ''Sturmovikiem'' polega na tym, że on będzie trwał, bo lotnictwo to jest prawdziwa pasja.
Symulator ten ma dziesięć lat, ale moi bohaterowie już grają w niego piąty i dziesiąty rok i wcale nie chcą przestać. Niektórzy włożyli dużo wysiłku w to, żeby być mistrzami, są tam kimś, to też jest ważne.
Ale czy to nie wzruszające słowa:
"Wirtualna wojna" otrzymał wczoraj "polskiego Oscara" - Orła za najlepszy film dokumentalny.
Aczkolwiek mogę tę nagrode tylko tłumaczyć tym, że dla przciętnego widza to co zrobił bławut może się "podobać".
"Wirtualna wojna" otrzymał wczoraj "polskiego Oscara" - Orła za najlepszy film dokumentalny.
Z drugiej strony - mamy War Thundera i już widać, że powtórka z rozrywki.
Tam chyba jest jednak inaczej, jak rozrzuca graczy pseudo losowo. Trudniej o ustawkę... Poproszę o rozwinięcie tematu.
[...]Ja tam mu gratuluję bo jednak jest to osiągnięcie chociaż przekaz manipulowany jak większość dokumentów. Podobać się podoba.Sęk w tym, że ludziom ze środowiska się nie podoba. Nie chodzi tu tylko o tych, którzy są ze sceny iłkowej, ale ogólnie skupionych wokół symulatorów samolotów bojowych. Chyba nie ma na tym forum nikogo, kto uznałby ten film wybitnym, trudno byłoby pewnie znaleźć tych, którzy uznają go za ciekawy i dobry. To nie jest tak, że dokumentem trzeba manipulować. Dokument ma dokumentować. Jasne jest, że nie da się uniknąć wpływu autora na wybór treści i sposób przekazu, ale gdy autor kreuje rzeczywistość, to nie jest to dobry znak.
Jeśli już poruszyłeś ten temat Zefirro. Yoyek, jeśli tak bardzo Ci się podoba i gratulujesz twórcy filmu, to rób to z otwartą przyłbicą.
W tej chwili film trafił do kategorii "najlepszy dokument polski roku 2012". Myślę, że w tej sytuacji oceny byłyby bardziej surowe i zdecydowana większość z nas nie zgodziłaby się z tym wyróżnieniem.Obawiam się, że zdecydowana większość z nas nie byłaby w stanie wskazać lepszego polskiego dokumentu z 2012, czy nawet jakiegokolwiek innego. :)
He he
Mnie najbardziej zawsze bawiło, że ludzie pokładali w tym filmie nadzieje na pokazanie środowiska symulatorowego z dobrej strony, a zrobiono z nich bandę przygłupów ;DPrzesada, przynajmniej jest pamiątka. Filmik całkiem zgrabny, trochę może zmanipulowany, no i wyciąłbym te dodatkowe animacje, słabo to wyglądało.
Przesada..... trochę może zmanipulowany....
Zamiast rozdrapywać stare rany to proponuję włożyć energię w samodzielne nakręcenie takiego dokumentu o środowisku graczy symulatorów.