Forum Miłośników Symulatorów Lotniczych

Kantyna => Literatura, film i programy TV => Wątek zaczęty przez: flyn w Maja 28, 2006, 19:18:34

Tytuł: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: flyn w Maja 28, 2006, 19:18:34
http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=31656

Bardzo rzadko zaglądam na forum, ale to może być ważne.

Czy Forumowiczom znana jest ta inicjatywa? Może podzielą się informacjami/plotami w tym temacie..
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Kusch w Maja 28, 2006, 19:25:09
Jest, Szchmeisser wreszcie zagra czarny charakter na dużym ekranie,   :118:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sundowner w Maja 28, 2006, 19:35:11
Ok, tylko czemu my dowiadujemy sie o tym dopiero teraz ? W dwa lata po rozpoczęciu produkcji.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: qrdl w Maja 28, 2006, 20:05:29
Witam,

Nie chcę krakać, ale widzę kolejne ognisko niezdrowego fermentu  :021: Poza tym przypuszczam, że niebawem nastąpi nadproduktywność postów o FB/PF w odpowiednich działach Forum, trzeba być widocznym. W sumie będę obserwował rozwój sytuacji z zainteresowaniem. W rzeczonej informacji o powstającym dokumencie czytamy:

Edycja Deluxe zawiera "Forgotten Battles" oraz dodatki "Ace Expansion Pack" i "Battles over Europe" (...). Dodatek to nowe algorytmy AI przeciwnika, poprawiona fizyka i usunięcie błędów oraz niedociągnięć poprzednika.

Bardzo mnie ciekawi jak pogodzić to z tym co powszechnie sądzą "experten". Ciekawe czy przed okiem kamerki rura zmięknie  :021:
Będzie wesoło.

pozdrawiam,
qrdl
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Micho w Maja 28, 2006, 22:03:28
Dziadku Kosie

Powstają szkoły wirtualnego pilotażu. W Polsce najsławniejszą jest "Prestiżowa szkoła pilotażu wirtualnego dziadka Kosa".

to przeca o Tobie ! :001:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zodiak w Maja 28, 2006, 22:10:26
Kto nie wiedział to nie wiedział. 303 wie o wszystkim od dłuższego czasu jednak sprawa miała być zachowana w tajemnicy.

P.S. Jak się orientuje to Shmeisser nie ma tam swoich 5 minut w filmie.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: 303_Shpacoo w Maja 28, 2006, 22:21:28
Kto nie wiedział to nie wiedział. 303 wie o wszystkim od dłuższego czasu jednak sprawa miała być zachowana w tajemnicy.

P.S. Jak się orientuje to Shmeisser nie ma tam swoich 5 minut w filmie.

Ta, a Bławut od dłuższego czasu lata pod xywą 303_Jaro  :020:

Więcej info jak będę miał czas.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Marcinos w Maja 28, 2006, 22:50:36
wirtualnego dziadka Kosa".
Przecież dziadek Kos nie jest wirtualny  :012:  :005:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: tomek1988 w Maja 28, 2006, 22:55:40
"Prestiżowa szkoła pilotażu wirtualnego".
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Maja 28, 2006, 23:11:10
Szmajser wiedział oczywiscie o wszystkim od samego początku rzecz jasna :D gdyż jest czarnym charakterem, po prostu nie uważał za stosowne z nikim dzielić się tą wiedzą ani przebiegłymi metodami operacyjnymi ,którymi posłużono się do jej zdobycia lol
To inicjatywa panów z 303 i niech taką pozostanie
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: qrdl w Maja 28, 2006, 23:14:43
Ale powiecie mi kiedy zaczną kręcić o LO/FC?! Plizzzzz, musze wiedzieć odpowiednio wcześniej, żeby zacząć się odchudzać  :icon_redface:

pozdrawiam,
qrdl
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Meehau w Maja 28, 2006, 23:50:57
Jak wiadomo, żaden porządny film nie może obejść się bez scen rozbieranych, oczywiste przeto jest, że zobaczymy w nim CyCe :D
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: 303_Shpacoo w Maja 29, 2006, 00:02:10
Szmajser wiedział oczywiscie o wszystkim od samego początku rzecz jasna :D gdyż jest czarnym charakterem, po prostu nie uważał za stosowne z nikim dzielić się tą wiedzą ani przebiegłymi metodami operacyjnymi ,którymi posłużono się do jej zdobycia lol
To inicjatywa panów z 303 i niech taką pozostanie

Nie Szmajs - to nie jest nasza inicjatywa, żeby było jasne od początku. Film ma być o pilotach przedsatwiających państwo, z jakiego pochodzą. Tzn., że film będzie "opowiadany" (nie na zasadzie gadających głów, a na zasadzie akcji i kamery jako niewidzialnego uczestnika) przez, hmmm.... - narodowe dywizjony (jakkolwiek by to nie brzmiało) - polskie dla Polski, rosyjskie dla Rosji (czyli w grze dla ZSRR), faremrskie dla USA, niemieckie dla Reichu itd. Pozwolę sobie zacytować reżysera: "przede wszystkim potrzebuję polskich Polaków i niemieckich Niemców", choć wiariacja co do przynależności narodowo-dywizjonowej też z pewnościa filmie będzie. Jedna lub dwie.

O filmie wcześniej nie mówiłem, bo - znając realia polskiego bagienka - spodziewałem się co najmniej ostrej pod różnymi względami reakcji niektórych. I niestety nie pomyliłem się, bo zawiść w przypadku niektórych wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem i zbytnio rozrośniętym (a może powinienem napisać: napakowanym) "ego". I nie jest to bynajmniej sytuacja "z sufitu", ale wzięta żywcem z Ventrillo i gry.
Dodatkowo jest kręcony Turniej Dziadka Kosa, a intencją reżysera było, by każdy zachowywał się "po kablu" naturalnie, bez świadomości, że kamera po drugiej stronie wyłapuje każdą jego wypowiedź i to, jak lata (turniej, stres, wiadomo, jak jest - chcieliśmy uniknąć dodatkowego obciążania zawodników). Artykuł w stopklatce pojawił się co najmniej o tydzień za wcześnie (miało być po finałach), a poprzedzić go miała wzmianka w "Wyborczej".
Kto w miarę uważnie prześledził artykuł, ten pewnie dokonał krótkich obliczeń i wypadło mu, że narodowości do sfilmowania będzie sporo, a czas przeznaczony na dokment (nawet pełnometrażowy) jest zdecydowanie za krótki, by temat ująć dogłębnie.

c.d.n.

@Schmei
A "metody operacyjne" masz, powiedzmy, pospolite - do zaciągnięcia z każdej stronki po wklepaniu w gógla "php mysql hack" :D

@Qrdl
Jak będzie się szykował jakiś "suszarkowy" film, to Cię poinformuję :)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sundowner w Maja 29, 2006, 00:34:10
I Bogu dzięki, EI jako farmerski dywizjon w Polsce będzie miało spokój, nikt mi tutaj z kamerą nad głową nie będzie siedział gdy z Labim będziemy omawiali szczegóły naszego następnego "shore-leave" prując jednocześnie do Raidenów nad wulkanicznymi wysepkami  :020:

@Qrdl... ciepło zaczyna być, pobiegać by się przydało, jogging jakiś czy basen, tylko chęci brak  :121:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Loku w Maja 29, 2006, 07:01:51
Niewiem jak Wy ale ja sobie nie życze żeby mnie ktoś bez mojej wiedzy i zgody nagrywał w momencie kiedy gram w jakąkolwiek gre i robił sobie z tego jakieś swoje wypociny.Ende
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Labienus w Maja 29, 2006, 12:39:55
I Bogu dzięki, EI jako farmerski dywizjon w Polsce będzie miało spokój, nikt mi tutaj z kamerą nad głową nie będzie siedział gdy z Labim będziemy omawiali szczegóły naszego następnego "shore-leave" prując jednocześnie do Raidenów nad wulkanicznymi wysepkami  :020:
Aye Aye :D

Nie chcę robić burzy znowu - uważam, że to świetna inicjatywa. Z niecierpliwością wypatruję finału. Mam tylko jedną wątpliwość - pamiętam dyskusję na pewnym forum o tym jak sobie pewien polski dywizjon wyobraża kultywowanie polskiej tradycji w symulatorze. I wyszło na to, że poza statystykami ci konkretni polscy Polacy nie pragną kultywować jakiejkolwiek tradycji - sami to przyznali. Poza bardzo nielicznymi jednostkami w tym dywizjonie, co by oddać im sprawiedliwość. Ciekaw więc jestem efektu końcowego tym bardziej :roll:

Ale, wiecie, to wszystko z zazdrości... :D
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Labienus w Maja 29, 2006, 13:04:45
Zapomniałem dodać - co by nie było wątpliwości i niedomówień :)

Zdecydowanie jestem za tym, żeby film był właśnie o tych reprezentujących wirtualnie historyczne, narodowe dywizjony. Bo gdyby ujawniło się, ile Polaków lata tylko po niemieckie stronie, to obawiam się, że wyszłoby jak z "Kodem Leonarda..." - byłoby nudno i skandalicznie do tego :D A wobec umiejętności "naszych przedstawicieli" nie mam najmniejszych wątpliwości :roll:
No i ta prestiżowa szkoła Dziadka Kosa - świetnie, że o tym też będzie. Brakuje mi w tym wszystkim tylko Roli jeszcze, który się zasłużył przecież ogromnie :)

Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: traun w Maja 30, 2006, 07:30:38
Pchi .. film bez YoYa, Szmaissera i jeszcze kilku zasłużonych dla wirtualnego świata (a latających po wiadomej stronie) to jakieś nieporozumienie....
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Ger0nim0 w Maja 30, 2006, 08:35:31
Zapomnieliście o jednym, uważam najważniejszym temacie który powinien być uchwycony w tym filmie. Nauka. Nie mówię tutaj o nauce w sensie wiedzy o parametrach poszczególnych maszyn. Lecz o nauce w sensie szacunku dla historii. Nie zapomnijmy o inicjatywach dbania o groby pilotów, zloty, spotkania, temat szabelka ;-), osoby które załapały „bakcyla” latania, nie tylko dla „szczelania”.
Wirtualny światek nie kręci się tylko na Il-e, lecz jest centrum od którego wybiegają inne rewelacyjne inicjatywy i gdyby pociągnąć ten temat (bez patrzenia po której stronie lata) to byłby dopiero temat.
A tak ?? równie dobrze można kręcić film o Q, i o grupie deb.. z dziwnymi czapkami, którzy siedzą po nocach nad monitorami i marzą o jeszcze jednym kill’u.

Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: traun w Maja 30, 2006, 09:51:51
Ger0nim0 ---> jesteś skarbnicą mądrości.
Film o miłości do latania, do historii do techniki wojskowej, o szacunku dla bohaterów wojennych.
Film o pogłębianiu swojej wiedzy, wymianie ciekawych faktów i danych, gorących dyskusjach: "co by było gdyby", "które było lepsze", "czy można było inaczej" itp.. Wspomnienie o delegacji składającej wieniec na grobie polskiego wielkiego lotnika, a gdzieś w tle wspomnienie o nieprzespanych nocach z kolegami lecącymi skrzydło w skrzydło i loty które choć trochę pozwalają poczuć grozę i tragedię tamtych dni (co nie ujmuje sensu zabawie) TAK TAKI FILM ROZUMIEM.

Obawiam się jednak, że to będzie właśnie o dziwakach krzyczących do mikrofonu, w dziwnych czapeczkach a całość z posmakiem kolejnej ciekawej sekty vel subkultury. :012:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Labienus w Maja 30, 2006, 11:12:41
Gero, Traun, tyle, że to nie jest film o światku polskiego IŁa-2, tylko film o dywizjonach i ich członkach latających w narodowych barwach (nie tylko polskich - wg. tego co napisał Szpaq). A ich świat IŁa kręci się właśnie w okół samego latania, a nie debatowania i inicjatyw na forum. Co ma swoje za i przeciw oczywiście.

Choć z drugiej strony skoro jest i o Dziadku Kosie, czego można mu serdecznie pogratulować, to może chciałoby się, aby było coś jeszcze...
No ale to już nie od nas zależy, więc nie ma co od razu pouczać reżysera co w tym filmie być powinno, skoro to nie jest nasz film tylko jego :roll:

Ja też nieco się obawiam efektu końcowego... co nie znaczy, że z miejsca ten film uznam za gniot zanim go obejrzę.

Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: slawek1971 w Maja 30, 2006, 11:22:35
Nie zapomnijmy o inicjatywach dbania o groby pilotów

Zawsze można przecież skrobnąć gostkowi maila, bo on może nawet nie wiedzieć, że wielu już wyszło poza wirtualny świat lotnictwa i nastawiło się na bardziej realny. Np. ten usłany grobami wspaniałych lotników...

Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: 303_Shpacoo w Maja 30, 2006, 12:05:42
Panowie - samo Forum jest materiałem na film najmniej dwugodzinny. Dla polskich pilotów przypada 12 (słownie: dwanaście) minut filmu, wersja b. optymistyczna to (aż!) 15 - nie więcej. USA, Rosja, UK i Niemcy jako główne strony konfliktu będą ujęte też materiałem około 12-minutowym. Inne narodowości będą miały jeszcze mniej, niektóre pojawią się tylko w przebitkach.

Z polskiej sceny iła jako dywizjony bedą: 303, 304 i PAT. Do tego Szkółka Dziadka Kosa i Turniej + piloci biorący w nim udział (nie wszyscy) + 2, 3 pilotów ze sceny. To i tak BARDZO DUŻO do zmieszczenia w przyznanym nam czasie.

Do tego dochodzi jeszcze problem opowiadania i narracji w filmie - Wy sobie wyobrażacie, że jak się wrzuci max. materiału, to będzie lepiej? Sorry, ale film musi mieć ręce i nogi. Poza tym mam silne podejrzenie, że wielokrotnie nagradzany na festwialach polskich i zagranicznych reżyser raczej wie lepiej, jak się kręci filmy. To, co tutaj piszę o filmie, to tylko i wyłącznie  cytowanie go (wierniejsze lub mniej). I to on kształtuje ten film, ja jestem tylko od brudnej roboty i wyszukiwania squadów.

Odnośnie umieszczania innych, ciekawych i wartych zobrazowania, inicjatyw w filmie:

Szpak: Jest jeszcze Rola, mówiłem Ci już wcześniej o 9/1939 (po czym 10 minut mojego monologu)
Jacek: A gdzie lata?
Szpak: Nie lat, bo... (znowu opowieść)
Jacek: Szkoda.



Odnoszę wrażenie, że niektórzy chcą sprowadzić dyskusję do poziomu "a 303 kręci sobie film", o czym zresztą już wcześniej pisałem.

Nie wykluczam, że coś jeszcze wejdzie do filmu, ale to przecież nie ode mnie zależy. I niech  v-piloci zajmą się lataniem, a reżyserzy reżyserowaniem - o to chyba w tym wszystkim chodzi.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: traun w Maja 30, 2006, 12:15:06
Amen. Tylko zeby nie wyszedł film jak o Amwey-u. Pozatym Ty jako bedący blisko powinieneś wiedzieć co autor chce pokazać -- pasję, miłość itp czy dziwactwo zblazowanych 30 latków
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: F. von Izabelin w Maja 30, 2006, 15:14:34
Tylko żeby nie było skandalu, że 303 i 304 latają z ruskimi gwiazdami:)))
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: I/JG53_Angel w Maja 30, 2006, 19:56:34
Kto nie wiedział to nie wiedział. 303 wie o wszystkim od dłuższego czasu jednak sprawa miała być zachowana w tajemnicy.

P.S. Jak się orientuje to Shmeisser nie ma tam swoich 5 minut w filmie.
Jednak po tej wypowiedzi oceniam,że 303 robi film o sobie
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Kamyk w Maja 30, 2006, 20:15:15
"Jednak po tej wypowiedzi oceniam,że 303 robi film o sobie"

W tym momencie wygrales i chyba podsumowales caly ten watek oraz film (ktory de facto nie ujrzal swiatla dziennego).
 
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zodiak w Maja 30, 2006, 20:23:58
Jednak po tej wypowiedzi oceniam,że 303 robi film o sobie

303 nic nie robi bo nie finansuje przedsięwzięcia ani nie jest jego inicjatorem. Nie ma też wpływu na kształt dokumentu (może poza pewnymi sugestiami Szpaka które wcale nie musza być aprobowane)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: I/JG53_Angel w Maja 30, 2006, 22:39:32
Witam,

Nie chcę krakać, ale widzę kolejne ognisko niezdrowego fermentu 


Ja też to tak widzę.
"Jednak po tej wypowiedzi oceniam,że 303 robi film o sobie"

W tym momencie wygrales i chyba podsumowales caly ten watek oraz film (ktory de facto nie ujrzal swiatla dziennego).
 
Co wygrałem?Panowie,nie kochamy się i każdy ma swoje powody.Ja w każdym bądź razie mogę wam tylko powiedzieć jedno:S!
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Bladerunner w Maja 31, 2006, 12:49:04
Ciekawe, ciekawe... Zobaczymy co wyjdzie... Cierpliwości i dystansu :)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: 303_Polrus w Maja 31, 2006, 15:00:49
mam pocieszające wieści dla czarnych krzyży -
Otóż do filmu zostały już nakręcone pierwsze scenki z życia polskich sympatyków luftwaffe  - teraz pan Bławut będzie musiał tylko dobrze to zmontować http://video.google.com/videoplay?docid=-9007417567624428161 (http://video.google.com/videoplay?docid=-9007417567624428161) żeby nie wypadło blado na tle niemieckich Niemców  :118:
(http://www.il2forum.pl/~apacz/smf/Themes/default/images/warnban.gif)
 Niektórzy się nigdy nie zmienią. Szkoda naszego czasu na odpowiadanie na twoje zaczepki. Rób oborę u siebie. Jeżeli ten film bedzie przedstawiał taki poziom humoru jak u Ciebie to ja dziekuję. Mazak.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: traun w Maja 31, 2006, 15:19:20
Bardzooooo, bardzooooo śmieszne  :icon_luger_148:
Rozumiem że całe 303 ma takie poczucie humoru i  sposób traktowania innych onlinowców..  noooo to film z waszym udziałem będzie baaardzo ciekawy.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Ger0nim0 w Maja 31, 2006, 15:28:11
Nadzwyczaj błyskotliwa odpowiedz, utwierdza mnie jednak w opinii co do pewnej części byłych członków forum.
Szkoda, aktywując konto spodziewałem się czegoś w górnej półki.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Maja 31, 2006, 15:37:11
Właściwie to spodziewałem się wypowiedzi Mariana z innego dyw. uczestniczącego w filmie czyli z 304. No ale Marian mógłby nas porazić ekspresją i wymową swej wypowiedzi i moglibyśmy nie pojąć. Dlatego chyba wypuścili na strzał mniej rozgarniętego Polrusa.
ps. Polrus udało Ci się! My paniali aluzju. Mam nadzieję że jak pisałeś tego posta to miałeś na głowie czapkę z czerwonym otokiem by się wczuć w rolę?
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: KosiMazaki w Maja 31, 2006, 15:42:03
Tą błyskotliwą wypowiedź zostawiłem tylko dlatego żeby inni mogli sobie własne zdanie wyrobić. EOT.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: zack w Maja 31, 2006, 21:23:04
Bo gdyby ujawniło się, ile Polaków lata tylko po niemieckie stronie
Mein Gott, po NIEMIECKIEJ?!
Nigdy w życiu hitlersyny jedne!
 :002:
mam pocieszające wieści dla czarnych krzyży -
Otóż do filmu zostały już nakręcone pierwsze scenki z życia polskich sympatyków luftwaffe  - teraz pan Bławut będzie musiał tylko dobrze to zmontować http://video.google.com/videoplay?docid=-9007417567624428161 (http://video.google.com/videoplay?docid=-9007417567624428161) żeby nie wypadło blado na tle niemieckich Niemców  :118:
A tak już zupełnie na  poważnie Polrus - naprawdę przegiąłeś kolego. Nie rozróżniasz pewnych rzeczy. Proszę mi się od dziś nie kłaniać.
 :012:

P.S. Nie wiem czemu tak się post rozjechał.

Już naprawione, za dużo spacji było
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: F. von Izabelin w Maja 31, 2006, 22:20:48
ojj Mein Herren, już proszę bez sztucznego oburzenia, wszyscy wiemy że post Polrus'a was cieszy:PPP:P
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Josiv w Maja 31, 2006, 23:32:08
Trochę pogadałem z byłym dowódcą 304 i ma więcej informacji. Siłą rzeczy 303 wie najwięcej o filmie bo twórca jak już napisał Szpak  należy do 303. Człowiek który przedtem latał zdaje się w dużo w warbirds, przerzucił się po prostu na iłka, a że już robił film o Skalskim wiec naturalnie wstąpił do 303. Podobno już przedtem nosił się z zrobieniem filmu o wirtualnym lataniu. Koncept ma taki, że koncentruje się na pilotach z danego kraju latających w wirtualnych barwach dywizjonów z swoich krajów, nie interesują go ludzie wirtualnie reprezentujący nie swój naród, taki ma koncept na film, jak zrozumiałem. Sytuacja w jakiej się znaleźliśmy wynika z tego, że informacja wypłynęła nagle (sam autor nie chciał rozgłosu), najwięcej o filmie wie siłą rzeczy paru pilotów z 303, więc naturalne są insynuacje, że to będzie wszystko o 303, bo informacje o filmie początkowo były bardzo skromne więc pole do gdybania jest duże i każdy możę mieć swoje własne teorie i ideologie.

Reprezentacja nacjonalistycznych i ksenofobicznych poglądów dowódcy 303 niestety nie najlepiej świadczy o dowódcy ale też niestety o całym dyonie, widać na dłoni że dowództwo 303 dąży do pogłębienia konfliktu (wynikającego z historii i jak to nadal w głowie niektórych pozostało, że "my czerwoni a wy niebiescy za to wam *  i jeszcze * ) i później się dziwią, że są banowani. A tutaj ktoś przychodzi z miejsca rzuca mięsem i później rozpowiada że "Niemcy" go zbanowali i że nie można się swobodnie wypowiadać, że admini bawią się korzystając z "swoich 5 minut" .

Proponuje Panu Jackowi trzymania się swojej koncepcji, nie zależy mi na sowich 5 min w filmie, czy 5 min o polskich/niemieckich dyonach. Jednak proponuje nie wspominać o konflikcie stron polskiego świadka i o hańbieniu symbolu prawdziwego 303 przez niektórych reprezentantów wirtualnego 303. Ponieważ tylko tak można interpretować publiczne wypowiedzi jego dowódcy. Koncepcja filmu o całym światowym fenomenie (bez zbytniego wchodzenia w szczegóły) wirtulanych dyonów i wirtualnych wojen jest jak najbardziej poprawna. Na pewno znajdzie pozytywny oddźwięk w setkach tysięcy (przesadziłem albo nie doceniłem) graczy iła na całym  świecie.

Co do swoich pięciu minut, jako pilot PAT'u, podobnie jak i jego dowódca Noe o tym że będzie jakaś wzmianka w dokumencie o całym zespole akrobacyjnym (istniejącym ponad sztucznymi podziałami) o jego wszystkich pilotach dowiedzieliśmy się z postu Szpaka z wczoraj w tym temacie...

Tyle mojego.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: qrdl w Maja 31, 2006, 23:58:42
Szanowni Koledzy,

Zaznaczam, że nigdy nie uczestniczyłem aktywnie w jakimkolwiek dywizjonie i nigdy nie opowiadałem się za jakąkolwiek ze stron, choć z obserwacji Forum problemy i "wojenki" światka iła są mi nieco znane, tak jak mogą być znane obserwatorowi z zewnątrz.

Przejdzmy do rzeczy.
1. Odnoszę wrażenie, że "film" stał się kartą przetargową w rękach osób, które go nie tworzą. Zabawna sytuacja, bo wytwarza się wrażenie, że ktoś może mieć np. "dojście" i wpłynąć na treść owego nieszczęsnego filmu, a co za tym idzie: rozgłos, gruppies i splendor bycia gwizdą TV. W mojej opinii jest to kompletna bzdura! Nie mamy do czynienia z autorem-amatorem dokumentalistą, tylko z profesjonalistą (zawodowcem), który dotychczas potrafił przeżyć na powierzchni w osobliwym, bagnistym środowisku różnej maści "filmowców" i dziennikarzy, gdzie walka idzie na noże, a to co pokazuje się na zewnątrz nijak się nie ma do walki o byt, która tam odchodzi. Czy wam się naprawdę wydaje, że zawodowiec zawraca sobie gitarę waszymi animozjami, osobistymi wycieczkami, etc.?! Czy jest to objaw waszej próżności, czy może naiwnej wiary w interakcję z twórcą dokumentu? A może niektórym się wydaje, że będą w wymiarze merytoryczo-ideologicznym przewodnikiem chętnego do nauki dokumentalisty? Koledzy, opamiętajcie się?! Zastanówcie się następnie czym temat o IL i światku Iła jest? POPIERDUŁKĄ, którą się puści w TV jako zapchaj dziurę, ew. jako wstęp do programu o łebkach zagrywających się nocami, co smuci, bo zapuszczają się w nauce. Człowiek robi film, bo żyje z tego, a wy się podniecacie jakby od tego zależały losy świata. Smutna prawda pewnie jest taka, że film ma tylko o tyle sens, o ile wypromuje jego twórcę, który przez to zyska kolejny element sławy/image, zapewniający ciągłość pracy, a przez to życia....
2. Dziecinadą jest próba wniknięcia w intencje autora, lub co gorsza, próba "nakierowywania na jedynie właściwy kierunek". Dzieło, jakiekolwiek by nie było, powinno bronić się samo i stanowić autonomię interpretacyjną. Dlatego jedynym sensownym wyjściem w tej chwili jest przyglądanie się pracy twórcy, a następnie ocenienie dzieła bez wnikania w czyjekolwiek intencje. Pomyślcie, kto za 10, 20 lat, będzie się zastanawiał jak to XY pultał się w inecie, o to, że to i tamto nie tak. Bez obrazy - obraz ma się sam bronić i mieć wartość bez odniesienia do akcydentalnej sytuacji.
A pozatym napiszcie do jakiegoś oszołoma typu Piospieszalski, Gery Springer, to może zrobią wam program... albo lepiej do "wybacz mi" - znam panią Maruszeczko, która to robi, mogę skontaktować.

pozdrawiam,
qrdl
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Razorblade1967 w Czerwca 01, 2006, 00:39:20
OK skoro dyskusja przyjęła taki kierunek to ...

Opowiem Wam bajeczkę !
... Dawno, dawno temu kiedy założyłem sobie porządne łącze internetowe postanowiłem z kolegami, z którymi wówczas bawiłem się "po kabelku" polatać na tzw. HL-u. W jednym z pierwszych lotów mieliśmy wątpliwą "przyjemność" zapoznać sie z Panami z przedrostkiem "trzysta coś tam" (mniejsza o szczegóły) - zaprezentowane przez nich chamstwo i buractwo (pominę szczegóły bo większość z Was je zna) bardzo skutecznie wyleczyło nas z latania na HL i przyjęliśmy zasadę latania we własnym gronie, gdzie nie ma ubersamolotów, UFO, "cziterów" oraz wszechpolaków itp., a porażki są ewentualnie tematem do śmiechu przy piwie. I za to Panom 30... bardzo dziękuję.

Podobnie jak dziękuję im, że dzięki nim (tzn. uciekając przed nimi) trafiłem na "niemieckie" forum - na którym, w przeciwieństwie do "jedynie słusznego polskiego" dyskusja nie polega na wylewaniu pomyj i jak się przekonałem nawet najbardziej kontrowersyjne i przeciwstawne zdania natury światopoglądowej (Labienus - pozdrawiam!) można przedyskutować w sposób kulturalny i na poziomie.

A co do filmu to bym się za bardzo nie podniecał w końcu i tak będzie to jakieś pół godziny może godzina w czasie najmniejszej oglądalności - temat raczej nie zwiększający oglądalności czyli wpływów z reklam. Te parę migawek z naszego kraju to nawet trzysta-coś tam nie będzie w stanie zohydzić. Myślę, że facet który to nakręca jest rozsądny i zna swój fach więc i tak bardziej położy nacisk na "Szkołę Dziadka Kosa" jako interesujące i oryginalne zjawisko w światku symulatorów czy na Jego turniej - niż na jakiś żałosnych zakompleksionych "wszechpolaków" - widzących wroga z czarnym krzyżem pod własnym łożkiem.

Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: 303_Shpacoo w Czerwca 01, 2006, 00:47:41
OK skoro dyskusja przyjęła taki kierunek to ...

Opowiem Wam bajeczkę !
... Dawno, dawno temu kiedy założyłem sobie porządne łącze internetowe postanowiłem z kolegami, z którymi wówczas bawiłem się "po kabelku" polatać na tzw. HL-u. W jednym z pierwszych lotów mieliśmy wątpliwą "przyjemność" zapoznać sie z Panami z przedrostkiem "trzysta coś tam" (mniejsza o szczegóły) - zaprezentowane przez nich chamstwo i buractwo (pominę szczegóły bo większość z Was je zna) bardzo skutecznie wyleczyło nas z latania na HL i przyjęliśmy zasadę latania we własnym gronie, gdzie nie ma ubersamolotów, UFO, "cziterów" oraz wszechpolaków itp., a porażki są ewentualnie tematem do śmiechu przy piwie. I za to Panom 30... bardzo dziękuję.

Podobnie jak dziękuję im, że dzięki nim (tzn. uciekając przed nimi) trafiłem na "niemieckie" forum - na którym, w przeciwieństwie do "jedynie słusznego polskiego" dyskusja nie polega na wylewaniu pomyj i jak się przekonałem nawet najbardziej kontrowersyjne i przeciwstawne zdania natury światopoglądowej (Labienus - pozdrawiam!) można przedyskutować w sposób kulturalny i na poziomie.

A co do filmu to bym się za bardzo nie podniecał w końcu i tak będzie to jakieś pół godziny może godzina w czasie najmniejszej oglądalności - temat raczej nie zwiększający oglądalności czyli wpływów z reklam. Te parę migawek z naszego kraju to nawet trzysta-coś tam nie będzie w stanie zohydzić. Myślę, że facet który to nakręca jest rozsądny i zna swój fach więc i tak bardziej położy nacisk na "Szkołę Dziadka Kosa" jako interesujące i oryginalne zjawisko w światku symulatorów czy na Jego turniej - niż na jakiś żałosnych zakompleksionych "wszechpolaków" - widzących wroga z czarnym krzyżem pod własnym łożkiem.

Pozdrawiam


Razor - jak masz coś do Polrusa, to powiedz mu to osobiście, ew. na maila i może nie uogólniaj - OK? Bo nazwanie mnie wszechpolakiem ma dokładnie ten sam ciężar gatunkowy, co post Polrusa. A to nie on jest tutaj moderatorem.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Labienus w Czerwca 01, 2006, 00:57:17
Panowie,

przepraszam Was bardzo, bez urazy... ale przestańcie nudzić lol :lol:
Ja też pozdrawiam Razorblade ;)

Po kiego te elaboraty poświęcone temacie, którego obiekt jeszcze się nie zrodził?? To, że jakiś dzieciak zaczyna pisać, że to film 303. i tylko o nich to powód? To, że dowódzca 303. się popisuje erudycją to też powód? Administracja jest od tego, żeby się tym zajmować. A my.... spokojnie poczekajmy na efekt końcowy. Bo jak narazie, nic nikomu nie ujmując, ale ten temat to wyjątkowy przykład "polactwa" :(

A i nie deprecjonujcie tak tego przedsięwzięcia, drodzy koledzy. Szpaq przedstawił założenia reżysera i to powinno wystarczyć wszystkim. Polskie inicjatywy w światku wirtualnym jak 303, 304, PAT i DKFSFS (Dziadek Kos First Stage Flight School ;) ) będą miały kilka minut o sobie. I choć i ja nie przepadam za kilkoma osobami z wirtualnego Kościuszkowskiego, to cieszę się cholera, że przynajmniej coś będzie o naszej tematyce. Fakt, faktem, że są najstarsi i najlepsi na wirtualnym niebie. Należy się im więc kurdesz trochę miejsca. A że reżyser tak wybrał to jego sprawa i nie nasza to rzecz! Przestańcie więc zazdrościć tylko siadać na tyłku i czekać na efekt końcowy. A może będzie fajnie??

Potem se będziecie komentować... bo będzie co.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Ger0nim0 w Czerwca 01, 2006, 01:30:06
Kurdebalans
sądząc po linku przedstawionym,przez Polrusa powinienem mieć na czole swastykę jako I/KG200_Ger0nim
A serwer zwany Ger0ni0_serw to powinien brunatną farbą kapać. Ciekawe gdzie się grywało w początkach ila???? pamiętacie?
.w
.
.
.
.
Coś mi lustro zawadza...
ooo nie mam, chyba sobie wypale
wracając do tematu, chwała 303, bo może uda im w końcu pokazać pilotów z 303, 1PLM, w świecie.Szkoda nastawienia, tzw. polactwa. lecz z mojej strony reżyser może liczyć na poparcie, może uda mu się przekazać światu, że pamiętamy o naszych szacownych poprzednikach, Chwała im...
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Razorblade1967 w Czerwca 01, 2006, 06:34:24
Razor - jak masz coś do Polrusa, to powiedz mu to osobiście, ew. na maila i może nie uogólniaj - OK? Bo nazwanie mnie wszechpolakiem ma dokładnie ten sam ciężar gatunkowy, co post Polrusa. A to nie on jest tutaj moderatorem.

Może faktycznie lekko przesadziłem, ale przyrównanie członków forum, czyli również mnie do jakiś prymitywnych, zapijaczonych, domorosłych faszystów zadziałało jak przysłowiowa "czerwona płachta na byka".

Nie mam do Ciebie nic osobiście więc jak poczułeś się urażony to przepraszam, ale niestety zasada jest taka, że człowiek firmujący jakąś organizację (w tym przypadku dywizjon) np. swoim "nickiem" (to działa jak uniform) wypowiada się nie tylko w swoim imieniu, ale reprezentuje w pewnym sensie tę organizację. Niestety szczytne cele w postaci polskich dywizjonów przeradzają się często w "polactwo" (jak to pięknie Labienus określił), które mi się nie wiem czemu właśnie kojarzy z "wszechpolactwem".

Zgadzam się (po przespaniu się z tym faktem  :004:), że Labienus ma całkowitą rację:
... ale przestańcie nudzić lol :lol:
... a, ponadto doszedłem do wniosku, że chamski post niejakiego 303_Poldrusa osiągnął swój cel bo wyprowadził paru z nas, w tym mnie z równowagi (zwykle nie zabieram głosu w tych polsko-polskich wojenkach). Dlatego dla mnie ten temat jest zakończony.

Pozdrawiam

Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Czerwca 01, 2006, 08:09:07
Powiem tak (tm) - Internet w Polsce przestał być egzotyczną ciekawostką od dobrych kilku chwil, i nawet osobnicy zdecydowanie wolno zapoznający się z nowinkami przyswoili sobie pewien znamienny fakt - to że tak naprawdę to nicki i awatary dające komuś tożsamość w sieci to nie są, jakby się mogło wydawać na pierwszy rzut oka, boty generowane przez nasz komputer ku naszej uciesze a prawdziwi ludzie. Najprawdziwsi ludzie, jedni się uczą inni zaczynają , pracę , pracują, szukają pracy - słowem normalni ludzie z krwii i kości. Niestety jakaś forma więzów łącząca tych ludzi jest kreowana tylko i wyłącznie za sprawą słowa pisanego, co daje pewien handicap osobom którym wyrażanie swoich opinii za pomocą słów przychodzi łatwo, Z drugiej strony w prawdziwym życiu handicap mają osoby piękne czy może określmy to przystojne. Ot Żizn, jakby to Leon powiedział.

Słowo pisane ma siłę ładunku jądrowego , z tej prostej przyczyny iż zapisane zdanie nie dewaluuje swojej siły przekazu z upływem czasu , nic nie ulega zatarciu w pamięci, jak to się mówi - jest czarno na białym, zapisana opiniia ma najczęscie jednoznaczny wydzwięk z powodu oddzielenia jej od przekazu pozawerbalnego towarzyszącego wyrażaniu opinii w prawdziwym świecie, który w pewien protezniczy sposób zastępują ikonki.

Bardzo łatwo więc obrazić porządnego człowieka, zapominając o tych prostych zależnościach. Porządnego w uniwersalnym słowa znaczeniu.

Istnieje prosta zasada pozwalając poruszać sie po polu minowym jakim może byc forum - nie czyń bliźniemu co tobie nie miłe. I Wszystko na temat. Jeśli jednak jest to zbyt wysoko postawiona poprzeczka proponuje inną metodę -  wypowiadania swoich opinii w taki sposób by czytając to za 4 lata nie odwracać ze wstydem wzroku.

Szacunek okazywany innym w sieci jest bezpośrednią projekcją szacunku jakim dażymy samego siebie, za sprawą braku bezpośrednich środków egzekwowania jego okazywania, które w prawdziwym życiu są tak oczywiste że nawet ich nie dostrzegamy.

W normalnym świecie gdyby ktoś podszedł do mnie i powiedział 'yo madafaka' to jakbym widział ze dam mu rade , dostałby w łeb, a jakbym widział że nie dam mu rady, to wieczorem bym mu wrzucił do auta reklamówke z benzyną naprzykład - wspominałem już ze jestem prostym chłopakiem z Bytomskich slamsów :D ?

I tym Panowie zakończmy tę dyskusje - Pan robiący film skontaktował się chłopakami z 303 nie znami , więc widocznie tak zostało zapisane w księdze przeznaczenia.
A ja wbrew pozorom wcale nie jestem zblazowany i bynajmniej nie umieram z zazdrości że film nie jest o mnie , jak niektórzy próbują sugerować, uparcie nie przyjmując do wiadomości iż gra Il-2 sama w sobie przestała mieć dla mnie jakiekolwiek znaczenie, zaś jedyna rzecz która utrzymuje mnie na tym forum to fakt po prostu bardzo lubię ludzi których tu można spotkać.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: traun w Czerwca 01, 2006, 08:58:41
 Schmeisser --> poprawię Ci humor. Ja cię szanuję i ubóstwiam i jeszcze paru innych żeby nie pominąć nikogo YoYa, Rutkov-a, zack-a,Leon-a,kaa-a (on mnie wprowadził pod wodę),Kusch-a, Całe KG200,Mazaka, nawet Kosa ( nawet jak w jednym na 1000 postów zrobię błąd to mnie za uszy ciąga). Cenię fachowośc, dowcip, polot itp. cechy innych forumowiczów. :010:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Czerwca 01, 2006, 12:06:41
Czuję sie zakłopotany, mogę tylko tyle napisać , szczególnie zważywszy na to iż jest wielu użytkowników którzy zdecydowanie bardziej nadają sie na obiekt lokalnego kultu totemicznego niż ja, zaś co do wiedzy to chyba jak każdy , coś tam wiem, coś słyszałem, intuicję że mam  to nie napisze bo tak może napisać tylko jedna osoba :D , ogólnie wiem mniej więcej ,zaś jesli przychodzi do detali to pozostawiam to tym którzy  znają się na tym lepiej, a których nie brakuje na tym forum. Nigdy zresztą nie ukrywałem powszechnie znanego faktu że potrafię zrobić szum wokół siebie, co gorsza częstokroć nie zdając sobie sprawy z tego :D :D , a w połączeniu ze specyficznym poczuciem humoru i ponoć ciętym językiem można mnie odbierać jako osobę kreującą się na bóg wie kogo,a tym czasem jestem takim sobie opowiadaczem nie wyróżniającym sie specjalnie, którego jedyną przewaga  było kiedys ( bo już większość zapomniałem) to że przemocą wtłoczono w toku bolesnej edukacji sporo wiedzy teoretycznej na temat płynów, a która to starałem i staram się odnosić do rzeczywistości z róznymi skutkami.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: I/JG53_Angel w Czerwca 01, 2006, 20:02:33
a tym czasem jestem takim sobie opowiadaczem nie wyróżniającym sie

Tzn.erotomanem gawędziarzem? :020: :020: :020: :021:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Czerwca 01, 2006, 20:20:04
OOO coś w ten deseń :D
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: I/JG53_Angel w Czerwca 01, 2006, 22:26:48
Abschuss lol :002:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: noe w Czerwca 05, 2006, 19:59:19
Dziś miałem przyjemność gościć bohatera tego wątku ,dokumentalistę Pana Bławuta w moich skromnych progach. Odwiedził mnie gdyż robiony przez niego film mówi o pasjach a nie konkretnie o dywizjonie jednym czy drugim. Interesuje go każdy sposób realizacji pasji „lotniczo-historycznej” Zdziwiony byłem bardzo gdy dostałem telefon od Pana Jacka że będzie dziś u mnie. Przyjechał zasiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać o lataniu ,iłku itd. Z tego co się dowiedziałem Bławut w żaden sposób nie jest związany z 303 ani 304 ani PATem. Zaciekawiła go pasja z jaką traktujemy nasze latanie, a przypadek że 303 wie najwięcej jest prosty – podczas poszukiwań kontaktów z ludźmi ze sceny symulatorów lotniczych dotarł jako do pierwszego Polrusa, potem dalej i dalej aż dotarł bezpośrednio do mnie, mało znaczącego pilota na arenie wirtualnych frontów. Przyjechał do mnie jako do PATa aby usłyszeć parę słów jak nasz zespół powstał jak traktujemy naszą pasję co nas łączy że potrafimy razem spędzać czas na wspólnych treningach. Na potwierdzenie że to nie będzie film o 303 powiem że zainteresowałem Pana Jacka tematem FS2004 o którym słyszał ale mało po krótkim wprowadzeniu go w temat FSa zapragnął poznać również ten świat i poprosił o kontakt do kolejnych ludzi tym razem związanych z Fsem.Ten film będzie o ludziach ich pasjach, przyjaźniach, patriotach, o nowym pokoleniu o nowych fascynacjach i o tym jak postęp zmienia realizację pasji. Autor ma świadomość że dokumentuje narodziny czegoś nowego.  To tyle taka krótka relacja .Pozdrawiam Was wszystkich.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: KosiMazaki w Czerwca 05, 2006, 21:47:23
Po rozmowie z nim również doszlismy do tych samych wniosków o których napisał Noe :)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: 303_Shpacoo w Czerwca 05, 2006, 22:12:51
BUAHAHAHA!

A teraz czekam aż niektórzy odszczekają wszystko, co tutaj wcześniej napisali.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Blackmessiah w Czerwca 05, 2006, 23:57:09
Tylko, że tytuł filmu zmieni się na "Wirtualny Dywizjon Boeingów 747". Z całym szacunkiem dla FS, ale loty "na orientacje za pomocą VFR" nijak się mają do grania frontów. Do tzw. pasji komputerowych można więc wrzucić latanie na szybowcach, granie w Kłeja i RPG oraz stawianie pasjansa.  :002:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Blackmessiah w Czerwca 06, 2006, 00:07:41
Aha, jeszcze dodam. Ponieważ również mam dość dobry kontakt z panem Jackiem Bławutem (co w jakiś sposób predestynuje mnie do mieszania się w te sprawy), chciałbym oglądnąć film o pasji do latania, ale... wirtualnych frontów. Plus zespoły akrobacyjne jako zjawisko na scenie polskiej plus cały off z tym związany, czyli wszystkie liczące się fora na temat "virtual WWII" plus oczywiście Szkoła Kosa.

Ale generalnie powinno być o wojnie. W przypadku Polski należałoby też zahaczyć o kwestię dywizjonów niemieckich jako ciekawe przecież zjawisko. Pamiętajcie wszyscy, że nasze/wasze kłótnie są również elementem "kultury iłowej" (w sensie teoretycznym), więc pana Bławuta jako doświadczonego dokumentalistę na pewno bardziej zaintersują konflikty niż wzajemnie poklepywanie się po plecach.

Taka jest moja subiektywna opinia i zaręczam, że nie jestem przez nikogo sponsorowany.  :002:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: 303_Shpacoo w Czerwca 06, 2006, 01:05:37
Cytat: Szpaku w kilku postach wcześniej m.in.

Z polskiej sceny iła jako dywizjony bedą: 303, 304 i PAT. Do tego Szkółka Dziadka Kosa i Turniej + piloci biorący w nim udział (nie wszyscy) + 2, 3 pilotów ze sceny. To i tak BARDZO DUŻO do zmieszczenia w przyznanym nam czasie.

 Pozwolę sobie zacytować reżysera: "przede wszystkim potrzebuję polskich Polaków i niemieckich Niemców", choć wiariacja co do przynależności narodowo-dywizjonowej też z pewnościa filmie będzie. Jedna lub dwie.

Nie wykluczam, że coś jeszcze wejdzie do filmu, ale to przecież nie ode mnie zależy
.


Albo ja nie umiem wyraźnie pisać, albo niektórzy mają kłopoty w czytaniu ze zrozumieniem. Trzeba było aż telefonów do p. Jacka, żeby spytać, czy "aby na pewno", choć wyraźnie jest napisane.


Cytat: Josiv
Siłą rzeczy 303 wie najwięcej o filmie bo twórca jak już napisał Szpak  należy do 303. Człowiek który przedtem latał zdaje się w dużo w warbirds, przerzucił się po prostu na iłka, a że już robił film o Skalskim wiec naturalnie wstąpił do 303.

Jos - z qnia spadłeś? :D - myślałem, że tamto, co napisałem było na tyle absurdalne, że nikt w to nie uwierzy lol

PS - moja wypowiedź nie odnosi się specjalnie do postów Blackmessiah'a - piszę, bo mnie zaczął molestować na GG :)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Josiv w Czerwca 06, 2006, 20:40:56
Cytuj
Jos - z qnia spadłeś? Cheesy - myślałem, że tamto, co napisałem było na tyle absurdalne, że nikt w to nie uwierzy lol
to akurat dezinformacja poszła z innego źródła, Jaro miałem nieprzyjemność poznać wiec zrozumiałem żarcik.

A co do odszczekiwania nie wszystkim się uda bo się już nie dostaną.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: KosiMazaki w Czerwca 06, 2006, 23:39:56
Oki Panowie, spóźnione bo mam urwanie głowy w domu (dosłownie). Te pytanka dostałem od Pana autora projektu. Osoby zainteresowane - rozmawialismy akurat o niemieckich składach, dlatego też osoby zainteresowane z tych "szopek" :) niech odpowiedza na podane pytania

Cytuj

 
1. Gdzie mieszkasz.
2. Ile masz lat.
3. Czy jesteś żonaty - jak tak to powiedz coś o swojej rodzinie.
4. Jakie masz wykształcenie i pracę.
5. Jak się zaczęła Twoja przygoda z wirtualnym lataniem.
6. Czym jest i co dla Ciebie znaczy wirtualne latanie.
7. Czy przyjaźnisz się z pilotami z innych dywizjonów - jak tak to na czym to polega.
8. Czy poznałeś pilotów z innych krajów ? skąd są i co możesz o nich powiedzieć.
9 .Kto jest według Ciebie najciekawszą postacią wśród wirtualnych pilotów i powiedz dlaczego.


Tą ankietę należy odesłać pod wskazany adres: jablawut@poczta.fm

Nie wiem jak wygląda sprawa osób indywidualnych ale napewno gdyby znalazł się ktoś warty uwagi to napewno by go nie pominięto. Ta krótka ankieta pozwoli autorowi zorientować się i wybrać co ciekawsze egzemplarze ;]

EDIT>>

Załogi z ciemnej strony, z zagranicy również mile widziane :P
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Blackmessiah w Czerwca 08, 2006, 11:56:46
Tak jeszcze na marginesie dodam, że na projekt Bławuta nie należy się obrażać, jeśli nawet mówiąc o polskiej scenie Iła jakiś większy akcent będzie położony na Dywizjon 303. Sam reżyser jeszcze nie wie dokładnie jaki będzie kształt filmu i na pewno wyciśnie z materiału maksymalnie tyle, ile się da. Osobiście nie zależy mi na tym, aby mój face znalazł się w dokumencie (jako że jestem wysoce niewyjściowy na twarzy) a bardzo kibicuje projektowi z uwagi na to, że dotyczy mojej ukochanej gry i tematyki. Należy to docenić i być szczęśliwym z faktu, że film jest robiony przez Polaka, bo jeśli projekt się uda to wynik pójdzie w świat i zapiszemy się w historii. Wszyscy bez wyjątku jako scena Sturmovika. Dobrowolskiego też wycięto z "Rejsu", a "Franek" nie pojechał na mundial. Taka karma. My zajmijmy się lataniem, a Bławut niech kręci dzieło, oby jak najlepsze.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Predator w Czerwca 08, 2006, 18:11:08
Szok film o graczach :o
Szok minoło(minęło) troche czasu a tu jakieś kłutnie(kłótnie) :008:

Proszę o wiekszą uwagę przy pisaniu swoich postów - pisownia i ortografia. Dziadek Kos
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: reelcash w Czerwca 12, 2006, 00:14:56
Autor ma świadomość że dokumentuje narodziny czegoś nowego.[/size][/tt]
teraz to juz raczej śmierć  :118: :021:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: tomek1988 w Czerwca 21, 2006, 11:20:54
Nie wiedziałem, że pan Jacek Bławut reżyserował "Kawalerię Powietrzną" :)...

"Stal bagnetu w ręku błyska!"

(http://wojsko.to2.pl/grp/kawaleria8.jpg)

LOL :)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Piniol w Września 21, 2006, 16:51:54
Stało się!!!
Spotkanie nastąpiło 19 września po południu.

(http://img154.imageshack.us/img154/4395/obraz001tj9.th.jpg) (http://img154.imageshack.us/my.php?image=obraz001tj9.jpg)
Amelka zastanawia się który eksponat wydaje najlepszy dźwięk przy uderzaniu.



(http://img92.imageshack.us/img92/6886/obraz002rs0.th.jpg) (http://img92.imageshack.us/my.php?image=obraz002rs0.jpg)
Operatorzy kamer, Jacek z córką.

(http://img154.imageshack.us/img154/5651/obraz003iz8.th.jpg) (http://img154.imageshack.us/my.php?image=obraz003iz8.jpg)
Szef muzeum tłumaczy RP_Rince'owi działanie klap w Spitfre, z prawej Polrus.


(http://img133.imageshack.us/img133/2002/obraz005db5.th.jpg) (http://img133.imageshack.us/my.php?image=obraz005db5.jpg)
Od lewej Holy, Ajatu, szef i Rince ustalają w jakim języku będą się porozumiewać  :lol:


(http://img154.imageshack.us/img154/7310/obraz008wu3.th.jpg) (http://img154.imageshack.us/my.php?image=obraz008wu3.jpg)
Ajatu zastanawia się nad potęgą silnika Merlin.


(http://img151.imageshack.us/img151/1498/obraz013fn7.th.jpg) (http://img151.imageshack.us/my.php?image=obraz013fn7.jpg)
Od lewej: Polrus, Ajatu, (nie pamiętam imienia tego chłopczyka) , Piniol z Amelką, Rince, Holy i Jacek. Wujek Holy tłumaczy Amelce technikę nożyc rolowanych. Na uwagę zasługują firmowe białe uniformy z pięknym nadrukiem kolegów z 303. Mój uniform jest typowo rowerowy.

(http://img167.imageshack.us/img167/1219/obraz017ye1.th.jpg) (http://img167.imageshack.us/my.php?image=obraz017ye1.jpg)
Moje marzenie się spełniło! Siedzę w jednym z najpiękniejszych samolotów świata - Spitfire XVI (Clipped Wings). Chociaż wole te z eliptycznymi. Cholera, ale tu mało miejsca! Myślę, że zachaczałbym tu moją diodą podczas rozglądania się  :lol:  Piloci bardziej "przy sobie"chyba nie latali takimi samolotami :twisted: Przepustnica chodzi fajnie, ciężkawo. Rudder sprawdzam, ops, działa. Omal nie potrąciłem sterem córki Jacka - akurat tam filmowała! Elewatora nie sprawdzałem ale Holy nim machał potem. Aileron niestety już nie działa.


(http://img154.imageshack.us/img154/9201/obraz019bm2.th.jpg) (http://img154.imageshack.us/my.php?image=obraz019bm2.jpg)
Wypuście nas stąd - Ami chyba woli mój rower  :roll:


(http://img151.imageshack.us/img151/8627/obraz022nb5.th.jpg) (http://img151.imageshack.us/my.php?image=obraz022nb5.jpg)
Ostatnie chwile w kokpicie. Mógłbym tu zostać dłużej...
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Leszek957 w Września 21, 2006, 18:47:34
...
Amelka zastanawia się który eksponat wydaje najlepszy dźwięk przy uderzaniu.
....
Stawiam na nową Gwiazdę Kina - witaj Amelka.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Josiv w Września 21, 2006, 19:08:16
Dwa słowa:
szef -Hofmann !!!
mało miejsca - ? cały salon z miejscem na basen.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: MiGol w Lipca 20, 2007, 11:28:56
"Złota Podkowa za złote dokumenty Bławuta", czyli nagroda dla reżysera na festiwalu filmowym "Wakacyjne kadry" w Cieszynie
http://www.wakacyjnekadry.pl/223,-font-color=red-laureacji-festiwalu-c.f.f.w.k-font-.html (http://www.wakacyjnekadry.pl/223,-font-color=red-laureacji-festiwalu-c.f.f.w.k-font-.html)

Ciekawe, jak tam się ma "Wirtualna eskadra"?
   
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: iq85 w Września 10, 2008, 00:50:43
Wybaczcie że odkopuję tak stary temat, ale ktoś musi. Co się stało z filmem?! Trochę czasu już minęło. Wiele osób pewnie już zapomniało, że miał powstać taki dokument. W tym roku nakręcił film Jeszcze nie wieczór (http://www.filmweb.pl/f463907/Jeszcze+nie+wiecz%C3%B3r,2008) a o nas zapomniał?  :121:
Znalazłem tylko coś takiego (http://www.bazafilmowa.pl/pl/planowaneprodukcje?film=632).
Brak funduszy?
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Września 10, 2008, 08:41:44
Z tego co wiem Jacek jest upartym człowiekiem dążącym do celu, ale bez kasy... Nie wiem czy zauważyliście nie ma nawet jego prywatnej strony w tej chwili. Spróbuje kogoś popytać kto blisko mieszka Jacka, aby wypytał się co i jak. Jak dostanę jakiś cynk to napiszę.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Października 24, 2008, 11:26:18
Być może w najbliższy weekend będą nowe wiadomości z pierwszej ręki. Na pewno projekt nie jest zarzucony przez Bławuta.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: 303_Shpacoo w Października 24, 2008, 21:36:49
Film ruszył.
Chwilowo są problemy z kasą z pewnej prywatnej stacji filmowej, która (mimo wcześniejszych obietnic) chciałaby film puścić tylko w paśmie kodowanym i być jedynym dysponentem produkcji, na co nie chce się oczywiście zgodzić Jacek Bławut - film ma iść w kinach (jest kręcony w 16:9, Full HD).
Poza tym kilka wypadów w teren już się jesienią odbyło i - metodą taką trochę chałupniczą - film posuwa się naprzód. Generalnie jest to "klejenie" fabułą fragmentów nakręconych już wcześniej.
Odnośnie Jacka www - znalazł się jakiś cffaniaczek, który podkupił domenę (Jacek jak zwykle zapomniał o takim "drobiazgu") i oznajmił, że bardzo chętnie odstąpi, ale... za 10k pln. Noł koments.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: ToTom w Stycznia 03, 2010, 21:12:51
Wątek stary, ale z mojej przedświątecznej rozmowy z Jackiem wynikało, że sprawa jest teraz finalizowana. Znów wybierał się za granicę na jakieś zdjęcia w tym temacie...
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Stycznia 07, 2010, 13:58:41
No ciekawe, materiału z samej PL miał na niezłe kino..... :D
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Lutego 01, 2012, 07:53:34
Zapowiedzi w HBO już lecą .... http://www.hbo.pl/movie/wirtualna-wojna_-72172
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: KosiMazaki w Lutego 01, 2012, 09:17:06
Ponoć to niezły kaszan wyszedł :).
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: JG300_Hauptmann Kuba w Lutego 01, 2012, 09:43:42
Ponoć to niezły kaszan wyszedł :).
Miałem okazję oglądać materiały z których film miał powstawać. Bardzo ciekawe co z tego wszystkiego wyszło. Ktoś wie czy w końcu poleci to w kinach czy też jednak będzie lecieć w HBO w paśmie kodowanym w mocno nieprzyjaznych godzinach?
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Lutego 01, 2012, 09:47:47
Widziałem fragmenty w filmie dokumentalnym o twórczości Bławuta, mam nadzieję że sie mylę - ale pokazuje on coś w czym ja napewno nie brałem udziału, a trochę tych frontów "przeleciałem"  :005: 
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: JG300_Hauptmann Kuba w Lutego 01, 2012, 09:54:29
Widziałem fragmenty w filmie dokumentalnym o twórczości Bławuta, mam nadzieję że sie mylę - ale pokazuje on coś w czym ja napewno nie brałem udziału, a trochę tych frontów "przeleciałem"  :005: 
Niestety odniosłem takie samo wrażenie, podczas moich spotkań z Bławutem. Może lataliśmy Rutkov na siakiś innych, prowincjonalnych czy coś.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zefirro w Lutego 01, 2012, 10:04:47
To ja opowiem historyjkę. Dawno temu odezwał się do mnie osławiony Pinker, który przekazał mi, że autor filmu chciał się ze mną skontaktować. Miałem zrobić mody, które dodawałyby "lasery" dla samolotów "cziterów". Ale jakoś do kontaktu nie doszło, a ja mogę żałować, że ominie mnie Oscar za efekty specjalne.


Mały "update":
Po namyśle stwierdzam, że być może ominęła mnie ta przyjemność ze względu na to, że po prostu Pinker postanowił ujawnić swoje zabawki.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Lutego 01, 2012, 11:49:34
Poczekam, aż obejżę ten film, a przynajmniej postaram się go "przypilnować"...potem opowiem o moim dwukrotnym spotkaniu z reżyserem (dodam, że nie wystąpiłem,a dlaczego też napisze po oglądnięciu)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: JG300_Hauptmann Kuba w Lutego 01, 2012, 12:55:10
Poczekam, aż obejżę ten film, a przynajmniej postaram się go "przypilnować"...potem opowiem o moim dwukrotnym spotkaniu z reżyserem (dodam, że nie wystąpiłem,a dlaczego też napisze po oglądnięciu)
Czekam cierpliwie Red. Jestem bardzo ciekawy czy z tych samych powodów z jakich ja też się nie zdecydowałem.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: qrdl w Lutego 01, 2012, 14:59:51
Przebieracie nogami, jak dziewuchy z rewii, z których 2 wzięto na salony i do filmu  :banan . Wam został pornol zwany IL2 Forum, a jak wiadomo wyrwać się z seks biznesu, to tylko Żulia Roberts w filmie o kopciuszku-lachociagu (nie pomnę tytułu) potrafi  :021:.
Trochę mi smutno, bo mi nikt nigdy nic nie proponował, oprócz seksu i picia, ale to się nie liczy  :118:.

A żeby nie było OT, to też widziałem zajawki - groźne miny, ujęcie spod joya, kawałek kalendarza ze szpifajerem.
Mam nadzieję, że się w końcu dowiem o co w tym wszystkim biega  :021:.

Tako rzecze,
Zaratustra
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sundowner w Lutego 01, 2012, 15:21:51
Mam nadzieję, że się w końcu dowiem o co w tym wszystkim biega  :021: .
Też mnie to wszystko zastanawia, szczególnie, że było robione tak długo jak Apocalypse Now Coppoli  :121:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Lutego 01, 2012, 17:29:18
A żeby nie było OT, to też widziałem zajawki - groźne miny, ujęcie spod joya, kawałek kalendarza ze szpifajerem.
Mam nadzieję, że się w końcu dowiem o co w tym wszystkim biega  :021:.

To mówiąc szczerze...my sami nie wiemy o co w tym filmie chodzi. To właśnie jeden z argumentów na "NIE" z mojego postu powyżej. Czasami mam wrażenie, że sam twórca chyba się pogubił w tym.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Lutego 01, 2012, 17:50:29
P.S.
@  qrdl
Nie przebieramy nóżkami jak panienki z Wilka na wydaniu.
Tu chodzi o to, że trochę dopingowaliśmy ten film swego czasu...

Doprawione odrobiną wielkich liter i kropek. Zfrr
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: qrdl w Lutego 01, 2012, 19:55:33
Ja też swego czasu dopingowałem polską reprezentację, podobnie dopingowałem hasłu "by żyło się lepiej", nawet mitycznemu Zgodzie Budowniczemu dopingowałem. I co? Klasycznie - JAJCO!
Ojciec ma wielu sukcesów, czy też sukces wielu ojców, więc was niejako rozumiem  :021:.

Tako rzecze,
Zaratustra
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: szturmowik w Lutego 01, 2012, 20:23:45
Bławut powinien też coś wspomnieć w swoim filmie o zboczeniach na punkcie pewnych typów maszyn ,zwanych dalej "sexy beast " ,jak również wyrywaniu lasek w Radomiu "na podporucznika z Krzesin", tak jak to zwykł czynić pewieN     znany w półświatku lotniczym człowiek.  :karpik :banan
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: leszek660 w Lutego 01, 2012, 20:55:08
 Tak czy siak warto by było obejrzeć,  a myślałem że temat przepadł.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: qrdl w Lutego 01, 2012, 23:59:56
Panowie, generalnie dajcie spokój. Film pewnie jak film. Pan Autor ma rodzinę, jakieś gęby do wykarmienie, więc się robi co się robi. Jak dla mnie tematu nie ma. Jego wizja - sprzedaj to - jego sukces. Jak ktoś się czuje wyru..łosiowany, to jego problem  :021:.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: leszek660 w Marca 11, 2012, 12:50:39

   http://www.youtube.com/watch?v=Oq2Hc59nEX4
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Marca 11, 2012, 14:46:58
Macras tak zagrał?  :008: :015:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: qrdl w Marca 11, 2012, 15:49:49
Jest kolejny trailer!
http://www.youtube.com/watch?v=JfAoRNSoliA

Kiedy to w końcu wyemitują?!
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Marca 12, 2012, 08:33:42
Premiera:         22.04.2012        godz. 22:20
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: KosiMazaki w Marca 12, 2012, 11:20:32
Trolle się już zlatują  :021:.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Marca 12, 2012, 11:37:16
http://www.hbo.pl/movie/wirtualna-wojna_-72172 (http://www.hbo.pl/movie/wirtualna-wojna_-72172)
troche więcej filmików - zakładka video
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Marca 17, 2012, 08:08:05
http://www.hbo.pl/movie/wirtualna-wojna_-72172 (http://www.hbo.pl/movie/wirtualna-wojna_-72172)
troche więcej filmików - zakładka video
Te filmy były tam Rutkov od samego początku, żadna nowość niestety. Już nowym jest ten Qrdla :D . Natomiast faktycznie, będzie to w cyklu Men at War i w trzeciej części kwietnia.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Rolam w Kwietnia 02, 2012, 22:01:51
22 kwietnia 22:20 Premiera.
Pożyjom,uwidiom... jak mawiał pewien mój przeciwnik.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Kwietnia 04, 2012, 18:15:46
Jak dla mnie wszystko fajnie, jest tylko jedno niestety wielkie ale. Nie ma co sie oszukiwac, ze to produkcja mocno leciwa. Zdjecia krecone byly ile lat temu? Piec, szesc. Produkcja za to wszedzie 2012. Pojdzie to w swiat jak jest i na pewno bedzie o tym glosno. Glosno i obawiam sie ze smiesznie niestety, bo tam wszyscy siedzimy na starych CRTekach, mamy slabiutkie sprzety itp. i obawiam sie ze ludziska gdzie indziej bede robic oczka jaka ta Polska jest daleko za Swiatem i ze dopiero ilka odkryli...
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: qrdl w Kwietnia 04, 2012, 18:36:58
Myślę, że nie będzie tak źle. Fryzury i ogólny szyk od razu daje do myślenia, tzn. jak widzisz kogoś z lat 80. zeszłego wieku, to też się nie pomylisz.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Kwietnia 04, 2012, 20:03:33
Yoyek, to akurat może okazać się najmniejszym zmartwieniem.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Kwietnia 05, 2012, 16:30:28
Prosto od HBO.

http://www.youtube.com/watch?v=Tb7wdhjtR64  :banan

Najlepszy film jako zajawka Wirtualnej wojny jaki do tej pory się pojawił.
Serwis będzie zaangażowany w kampanię marketingową premiery.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Kwietnia 05, 2012, 18:10:01
Macrasa mało co przyćmi :D
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: RashbaNor w Kwietnia 05, 2012, 18:44:43
Wygląda na to, że jeden z kolegów pana Bławuta napisał pierwszą recenzję. :P
http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=86859 (http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=86859)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Razorblade1967 w Kwietnia 05, 2012, 22:03:25
Wygląda na to, że jeden z kolegów pana Bławuta napisał pierwszą recenzję. :P

I to jak widać po tekście bardzo "na poziomie" np. "informuje, że II wojna świtowa nie skończyła się w roku 1945, czy 1946, jak w przypadku regionu Pacyfiku" [pogr.moje] - no cóż w końcu na pudełku napisano IL-2 Sturmovik: 1946 ...  :118:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 06, 2012, 00:04:16
Macrasa mało co przyćmi :D


Skąd wiesz ? :-)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Kwietnia 06, 2012, 07:41:41

Skąd wiesz ? :-)

Bo już po Ciebie jadą :D.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 06, 2012, 08:34:51
Bo już po Ciebie jadą :D.


Znowu ?? to juz sie nudne robi ;-)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: geni w Kwietnia 06, 2012, 08:56:54
Z chęcią obejrzę obraz p. Jacka i będę podziwiał aktorskie i emocjonalne zaangażowanie kolegów .
Nie dalej zresztą, jak wczoraj siedzieliśmy z paroma kolegami na kanale TS-a i przypominaliśmy sobie najśmieszniejsze akcje z virtualnych frontów.
Dziś sprzęt być może jest inny, bo jakże tu porównywać HP 0-400 do iłkowych bombowców, ale cele, jak zwykle strategiczne: kolumny sanitarne, kina objazdowe i kuchnie polowe  :021:.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Kwietnia 12, 2012, 20:45:05
Premiera coraz bliżej:

https://www.facebook.com/HBOPolska/app_191061007679930

(https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/415937_383724388325714_107152479316241_1171873_252849657_o.jpg)

Wrona rulez!  :003: A właściwie są tu dwie.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Ranwers w Kwietnia 12, 2012, 21:26:38
To jest kawka ;)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Kwietnia 12, 2012, 21:39:43
To jest kawka ;)
Na czapce? ;)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: mj w Kwietnia 12, 2012, 23:33:09
Chyba wykupię sobie HBO od 22. do końca miesiąca :) Będzie można to zobaczyć przez jakieś VOD?
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Kwietnia 17, 2012, 19:55:41
Jutro kinowa premiera dokumentu :) w Warszawie i spotkanie z J.Bławutem. Część Forumowiczów będzie, zatem do zobaczyska!
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Kwietnia 17, 2012, 20:17:56

Gdzie i jak? Może się wybiorę.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Kwietnia 17, 2012, 22:37:17
Gdzie i jak? Może się wybiorę.
Tak z ulicy raczej ciężko, a już nakład zaproszeń wyczerpany :(. Natomiast tutaj godziny emisji do końca maja:

Emisje kwiecień-maj 2012:
22/04/2012 godz. 22.20 HBO (premiera)
25/04/2012 godz. 22.00 HBO2 (pasmo dokumentalne Bez cenzury)
27/04/ 2012 godz. 16.00 HBO2
01/05/2012 godz. 7.35 HBO
15/05/2012 godz. 17.15 HBO2
19/05/2012 godz. 11.20 HBO
22/05/2012 godz. 1.05 HBO2
24/05/2012 godz. 13.35 HBO2
-----------------------------------------------------
Z prasowej zajawki:

Homo virtualis – czy rodzi się nowy gatunek człowieka?

Coraz więcej czasu spędzamy w świecie wirtualnym, przenosząc kontakty zawodowe i prywatne do sieci. Media społecznościowe sukcesywnie przejmują rolę spotkań w realnej przestrzeni. W Internecie realizujemy swoje pasje, szukamy znajomych, miłości, pracujemy, jak również wyrażamy nasz stosunek do świata. Jacek Bławut w „Wirtualnej wojnie” uchwycił newralgiczny moment zachodzącej zmiany społecznej i przetwarzania się homo sapiens w homo virtualis. Film pokazuje jak ważnym miejscem jest cyberświat dla współczesnych  ludzi  i w jaki sposób determinuje nasze funkcjonowanie i kontakty z drugim człowiekiem.

Dynamika zmian w społeczeństwach wysoko rozwiniętych sprawia, iż natychmiast trzeba dokumentować zachodzące przeobrażenia, gdyż za moment może się okazać, że przegapiliśmy ważny etap w ewolucji społeczeństw. Obecnie dwie płaszczyzny – wirtualna i realna – ścierają się ze sobą, walcząc o dominację w życiu ludzi. Obserwujemy także dwie grupy – nienadążających za zmianami oraz tych, którzy idą z duchem czasu i bardziej są obecni w przestrzeni internetowej niż tu i teraz.

Która opcja ostatecznie wygra? Kto pojedzie dalej w pociągu do nowoczesności, a kto wysiądzie na najbliższej stacji? Wirtualna wojna niewątpliwie pokazuje, jak bardzo pociąg ten pędzi i w jakim kierunku zmierza współczesny świat.

Wirtualne spełnienie - jak funkcjonujemy w wirtualnej rzeczywistości?

W świecie wirtualnym można stwarzać siebie na nowo, przedstawiać w innym świetle, specjalizować się w konkretnej dziedzinie. Świat graczy symulatorów, pokazany w filmie Jacka Bławuta rządzi się jasnymi regułami akceptowanymi przez wszystkich zawodników. Tutaj bohaterowie niczego nie udają. Świat wirtualny, którego są częścią i moderatorem jednocześnie traktują bardzo poważnie, spełniają w nim swoje pasje, pomagają sobie wzajemnie lub walczą przeciwko sobie, przyjaźnią się lub nienawidzą, ale każdy z nich dąży do tego, aby być podziwianym i cenionym za konkretne umiejętności pilotażu. Często trenują długie lata, aby dojść do perfekcji i stać się mistrzem. Toczone przez nich batalie są swego rodzaju sprawdzianem ich umiejętności, każda mistyfikacja jest bardzo szybko weryfikowana przez społeczność. Jednocześnie będąc doskonałym graczem można rekompensować sobie inne braki doskwierające w rzeczywistości realnej. 

Piękno świata wirtualnego polega w dużej mierze na tym, że łatwiej nim zarządzać, są jasne reguły gry, a przede wszystkim prościej się zadomowić i zostać zaakceptowanym. Wirtualna rzeczywistość wydaje się być rajem dla nieśmiałych introwertyków, którzy żmudnie budują swoją pozycję, która nie zależy od ilości wypowiedzianych żartów w towarzystwie, a od konkretnych umiejętności. W momencie niepowodzenia można zmienić tożsamość, stać się kimś innym i na nowo budować swój autorytet. Realna rzeczywistość nam na to nie pozwala. Z drugiej strony uczestnicy wirtualnej rzeczywistości  - jak pokazuje dokument - to niekoniecznie odrzuceni samotnicy. Często mają rodziny, partnerów, bliskie osoby, z którymi dzielą się swoimi wirtualnymi sukcesami i porażkami. Ich wybór przyłączenia się do gry  jest zupełnie świadomy i niekoniecznie łączy się z poczuciem pustki i braku sensu odczuwanego w rzeczywistości realnej.

Wirtualna wojna - pasja, uzależnienie czy może sposób na wyrażenie swojego patriotyzmu?

Bohaterowie dokumentu Jacka Bławuta to także pasjonaci historii, którzy znaleźli sposób na realizację swoich zainteresowań w wirtualnym świecie, który jednocześnie stał się ich nałogiem. Każdy z nich jest znawcą przebiegu wydarzeń II wojny światowej, dzięki temu tak głęboko wniknęli w świat batalii powietrznych, które umożliwiają im powzięcie odwetu na pilotach wroga, pomszczenie przodków, którzy zginęli w walce za ojczyznę. Historia cały czas żyje w nich i wzbudza wielkie emocje.

W wirtualnej grze bohaterowie żyją jak na froncie, wszystko odbywa się z poszanowaniem zasad walki powietrznej i historycznego tła. To nie ma nic wspólnego z zabawą - człowiek, który uczestniczy w tej grze odkrywa całą prawdę o sobie.

Paradoks polega na tym, że wydarzenia i bitwy sprzed ponad 60 lat rozgrywają się na nowo w świecie wirtualnym, który był wówczas trudny do wyobrażenia. Współcześni, iluzoryczni żołnierze walczą ze sobą w świecie nierzeczywistym, ale traktują to jednocześnie bardzo poważnie. Są pełni pasji, zaangażowania w słuszność sprawy, niekiedy tli się w nich chęć zemsty i odwetu za krzywdy poniesione przez ich rodaków wiele lat temu. Nie ulega wątpliwości, że dla nich nie jest to tylko zabawa, jest to raczej sposób wyrażenia swoich emocji i patriotyzmu. Dzięki grze, znaleźli w sieci osoby, dla których te same sprawy są równie istotne. Tworzą zgraną grupę, która polega na sobie, wspólnie układając strategie przeciwko wrogom.   

Wojna jest naturą mężczyzny

Odważne decyzje, brawurowe akcje i niebezpieczne zadania to domena męskiego świata. Jacek Bławut pokazuje,  w jakiej przestrzeni funkcjonują mężczyźni, co jest dla nich ważne, jakie idee im przyświecają, oraz jak bardzo świat walki i konfliktu potrafi ich pochłonąć i stać się niezwykle ważną częścią ich życia. Obserwując wirtualne zmagania wszystkich bohaterów  i zacięcie z jakim uczestniczą w wojennych rozgrywkach, odnosi się wrażenie, że wojna jest naturą mężczyzny. W dokumencie śledzimy losy bohaterów z czterech krajów, dla których patriotyzm i walka w imieniu swojego kraju to sprawa honoru i miejsce, gdzie można dać upust złym emocjom wynikającym z pamięci o przeszłości.

W świecie gier i symulatorów kobiet nie ma. One są w życiu realnym – czasem z szacunkiem dla pasji swoich mężów czy partnerów, częściej jednak z dystansem, który pomaga sprowadzić  pochłoniętych wojennymi walkami mężczyzn z podniebnych wypraw na ziemię.   

Ostatni dokument Jacka Bławuta

Dokument to nie jest tylko film, to także życie bohaterów, w które wnika reżyser,  zawierane znajomości, integrowanie się z przedstawianym  środowiskiem. Na pewnym etapie tworzenia, sam dokument przestaje być dla reżysera najważniejszy. Większą uwagę zaczyna przyciągać  bohater, który odsłania przed twórcą zakamarki swojej duszy. Dlatego też dużą trudnością w procesie tworzenia filmu dokumentalnego staje się umiejętność zachowania dystansu, który wymaga z każdym kolejnym dniem pracy twórczej coraz większego wysiłku. Jacek Bławut podkreśla, że Wirtualna wojna to ostatni dokument jego autorstwa w karierze.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Kwietnia 18, 2012, 08:08:00
Film jest dostępny już w HBO GO.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zeke w Kwietnia 18, 2012, 11:12:37
[...]
Wirtualna rzeczywistość wydaje się być rajem dla nieśmiałych introwertyków, którzy żmudnie budują swoją pozycję, która nie zależy od ilości wypowiedzianych żartów w towarzystwie, a od konkretnych umiejętności.
[...]
Wirtualna wojna - pasja, uzależnienie czy może sposób na wyrażenie swojego patriotyzmu?
[...]
Bohaterowie dokumentu Jacka Bławuta to także pasjonaci historii, którzy znaleźli sposób na realizację swoich zainteresowań w wirtualnym świecie, który jednocześnie stał się ich nałogiem. Każdy z nich jest znawcą przebiegu wydarzeń II wojny światowej, dzięki temu tak głęboko wniknęli w świat batalii powietrznych, które umożliwiają im powzięcie odwetu na pilotach wroga, pomszczenie przodków, którzy zginęli w walce za ojczyznę.
[...]
W wirtualnej grze bohaterowie żyją jak na froncie, wszystko odbywa się z poszanowaniem zasad walki powietrznej i historycznego tła. To nie ma nic wspólnego z zabawą - człowiek, który uczestniczy w tej grze odkrywa całą prawdę o sobie.
[...]
Nie ulega wątpliwości, że dla nich nie jest to tylko zabawa, jest to raczej sposób wyrażenia swoich emocji i patriotyzmu.   
[...]
W dokumencie śledzimy losy bohaterów z czterech krajów, dla których patriotyzm i walka w imieniu swojego kraju to sprawa honoru i miejsce, gdzie można dać upust złym emocjom wynikającym z pamięci o przeszłości.
[...]
W świecie gier i symulatorów kobiet nie ma. One są w życiu realnym – czasem z szacunkiem dla pasji swoich mężów czy partnerów, częściej jednak z dystansem, który pomaga sprowadzić  pochłoniętych wojennymi walkami mężczyzn z podniebnych wypraw na ziemię.
[...]   

O matko i córko... Czy jest tu ikonka walenia głową w ścianę?
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Kwietnia 18, 2012, 12:10:10
Trochę też się niestety tego obawiam, że z jednej strony może być ok, a z drugiej dla nieświadomych osób - może być to przedstawione tak, że to siedzi przy PCtach jakas banda pryszczatych kretynów, którzy nic poza kompem nie mają, nie widzą i do niczego nie dążą, a do światka wirtualnego uciekają, bo nie odnajdują się w rzeczywistości. Ot, takie przedstawienie też poniekąd patoligii współczesnej populacji. Na razie jednak nie zabieram głosu. Może te stwierdzenia to tylko opis jakiegoś pseudopsychologa zaraz po studiach, który w sumie nie wie co napisać, a coś napisać musi by doszukiwać się jakiś głębokich przyczyn, że ktoś coś lubi i zdawać sobie pytanie dlaczego, równocześnie na nie odpowiadając. Obym sie jednak mylił.
W filmie jednak też sceny niektóre są rasowane. Np. pilot zalany krwią. Są to elementy, których nie ma w symulatorze, a zrobione są pod publikę i media. Ewidentnie. Pytanie tylko po co, bo fałuszują też obraz walk powietrznych.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 18, 2012, 12:51:18
Yoyek, czym ty sie przejmuejsz..... to jest film dla nas a nie dla babci z wioski Kozie Głowy (z całym szcunkiem jakby ktoś tam mieszkał).
 
Coś po nas pozostanie i o to chodzi.
 
pozdr
mac
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zeke w Kwietnia 18, 2012, 13:22:07
[...] a z drugiej dla nieświadomych osób - może być to przedstawione tak, że to siedzi przy PCtach jakas banda pryszczatych kretynów, którzy nic poza kompem nie mają, nie widzą i do niczego nie dążą, a do światka wirtualnego uciekają, bo nie odnajdują się w rzeczywistości.

Dla mnie to wygląda na robienie filmu tak, żeby ten właśnie, z góry założony pogląd, udowadniał.

Ot, takie przedstawienie też poniekąd patoligii współczesnej populacji. Na razie jednak nie zabieram głosu. Może te stwierdzenia to tylko opis jakiegoś pseudopsychologa zaraz po studiach, który w sumie nie wie co napisać, a coś napisać musi by doszukiwać się jakiś głębokich przyczyn, że ktoś coś lubi i zdawać sobie pytanie dlaczego, równocześnie na nie odpowiadając. Obym sie jednak mylił.
Zaraz po studiach? Jakbym coś takiego na drugim roku napisał, to inni studenci by mnie wyśmiewali do samej obrony. To są bzdury na poziomie gimnazjum.

W filmie jednak też sceny niektóre są rasowane. Np. pilot zalany krwią. Są to elementy, których nie ma w symulatorze, a zrobione są pod publikę i media. Ewidentnie. Pytanie tylko po co, bo fałuszują też obraz walk powietrznych.
Bo wtedy to pasuje do pewnej tezy, którą założyliśmy z góry i którą udowodnimy - a ludzie mający inne poglądy nie zrobili filmu, więc to my mamy rację. Sprawa zamknięta.
I takie pisanie z przekonaniem: "W świecie gier i symulatorów kobiet nie ma". Bo co, bo reżyser ich nie spotkał? Znałem mnóstwo kobiet grających w różne gry online, również symulatory. A badania na temat popularności różnych gier w podziałach na wiek, płeć i narodowość były znane już w trakcie moich studiów (czyli w zeszłym stuleciu - jak to ładnie brzmi).

Bardzo nie lubię, kiedy cokolwiek jest robione z założeniem, że odbiorca ma IQ paprotki.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: qrdl w Kwietnia 18, 2012, 13:48:17
Jęczycie Panowie. Marzy się wam sztuka kierowana jedynie słusznym poglądem na Sprawę? :-) Jeśli tak to ujmujemy, to napiszę, że każdy szanujący się student powinien wiedzieć, że mało kogo obchodzi "co autor miał na myśli", a jeszcze mniej "co miał na myśli bohater". Dzieło bronić ma się samo. Trzeba je najpierw zobaczyć. Całkowicie za słuszne uważam stwierdzenie "Coś po nas pozostanie i o to chodzi.". Pod tym mogłaby się też podpisać i Jola Rutowicz i pan Bławut i ja (chociaż daleko mi do celebrytów i artystów).

Tako rzecze,
Zaratustra
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Josiv w Kwietnia 19, 2012, 00:29:57
Pierwszy! :)  ... wróciłem z premierowego pokazu i napisze jeszcze dziś... a nie już jest po północy :/

Naprawdę dobrze zrobiony dokument, tworzy emocjonalny kawałek historii pokazujący przekrój "frontu", wyznania, misje, rodziny. Z perspektywy subiektywnej widać że dokument powstawał 6 lat i czasami jest trochę sztucznych wstawek i animacji i ustawianych walk, ale wszystko tworzy całość wciągającą, humorystyczną poważną i wzruszającą i rzetelnie opisującą nasz tutaj mały świadek w pewnym okresie. Foty z Jackiem Bławutem pewnie będą niedługo na forum oraz z pilotami, no niektórzy to już gwiazdy :)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 19, 2012, 00:47:30
Pobawiliście sie trochę widze kameraden :)
 
pozdr
mac
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Josiv w Kwietnia 19, 2012, 09:14:35
Zabrakło tam ciebie, jesteś istotnym aktorem z ważną rolą :) chociaż na pewno dostał byś pewne ciężkie pytanie od publiczności... jakie, to będzie wiadomo jak każdy obejrzy dokument.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zeke w Kwietnia 19, 2012, 09:44:26
Josiv, jeśli film faktycznie jest nieźle zrobiony, to zrób przysługę światu i napisz porządną zajawkę prasową, bo to, co wkleił Yoyo, jest gorsze niż za ciasny moherowy beret.
Ja niestety filmu nie obejrzę, do polskich programów telewizyjnych nie mam dostępu.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Kwietnia 19, 2012, 13:01:25
Po filmie powiem uffff...  Zeke, nie jest na szczescie tak jak w tej zajawce prasowej. Oczywiscie kto co z tego wyciagnie to jego sprawa, dla niektorych moze byc to komedia, dla innych woda na mlyn ortodoksow, a dla innych nudny film.
Co by jednak nie bylo - akurat reakcje ludzi byly bardzo fajne, przez caly czas akcja wre i a to cisza wsrod publicznosci na przemyslenia, a to gromki siech. za chwle i oklaski Na pewno trzyma w emocjach, budzi kontrowersje. Fakt tez i to nalezy pamietac ze czesc tematow jest po prostu wyrezyserowana, a co z tym idzie, real moze wygladac inaczej. Tutaj jak w kinie - kazdy gra tam jakas role na potrzeby (!) tej produkcji. Jak to ktos wczoraj powiedzial:

Film nie musi byc prawdziwy, ale ma wygladac na wiarygodny - i chyba bardzo sluszne stwierdzenie. Mozliwe ze bedzie tez na duzym ekranie, albo na dvd z czasem. Na razie tylko HBO, ale moze cos ruszy i w inny sposob. Jest to tez wersja anglojezyczna, to znaczy, ze sa napisy na dole.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Kwietnia 19, 2012, 13:18:08
Jeżeli tak, to dlaczego dokument? Chyba że nie rozumiem czegoś i jest to dokument fabularyzowany.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 19, 2012, 15:35:39
Zabrakło tam ciebie, jesteś istotnym aktorem z ważną rolą :) chociaż na pewno dostał byś pewne ciężkie pytanie od publiczności... jakie, to będzie wiadomo jak każdy obejrzy dokument.


Tak sie bardzo zburwersowali bawiącym sie na urodzinach Fuhrera JG300 :)  ??
 
Miało boleć ;-)
 
pozdr
mac
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sorbifer w Kwietnia 19, 2012, 15:47:10
Hmmm.... Brzmi niesmacznie... Zgrzyt.

Szkoda, że nie obejrzę, HBO nie posiadam i posiadać nie zamierzam. HBO ma praktykę odsprzedawania filmów dokumentalnych innym telewizjom? Np. TVP ;)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zeke w Kwietnia 19, 2012, 16:19:28
Sorbifer, jak nie odsprzedadzą filmu innym telewizjom, to zajmie się tym TV Torrent :)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: mj w Kwietnia 19, 2012, 16:47:30
Jak ktoś ma telewizję "n", można wykupić hbo przed końcem miesiąca i od razu zrezygnować. Wtedy policzą 1/30 opłaty za każdy dzień, a rezygnacja jest z końcem miesiąca. Jak ktoś celuje w powtórkę w HBO2, to wyjdzie jakieś 4 zł :) Na innych platformach może być podobnie, ale musicie się dowiedzieć.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 19, 2012, 17:24:00
Hmmm.... Brzmi niesmacznie... Zgrzyt.



Zgłosiłeś już akces do 303 ??
Bo reakcje masz bardzo podobne :-)


pozdr
mac
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Kwietnia 19, 2012, 19:23:37
(http://img337.imageshack.us/img337/1359/premiera2.jpg)

(http://img33.imageshack.us/img33/6792/premiera3.jpg)

(http://img338.imageshack.us/img338/9760/premiera1.jpg)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Kwietnia 19, 2012, 20:18:00
Wyglądacie jak grupka nerdów i nolifów :)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: some1 w Kwietnia 19, 2012, 21:52:06
Ale grunt, że zadowolonych :)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Kwietnia 20, 2012, 11:49:27
Cytuj
Wyglądacie jak grupka nerdów i nolifów

A jak kurde mają wyglądać?
Skoro nie interesuje ich co piszą na pudelku, nie dbają o liczbę przyjaciół na pejsbóku, to znaczy że są nerdami i dziwakami.  :021:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Kelso w Kwietnia 20, 2012, 11:57:47
Skoro nie interesuje ich co piszą na pudelku, nie dbają o liczbę przyjaciół na pejsbóku, to znaczy że są nerdami i dziwakami.  :021:

Pomijając fakt, że to zakamuflowana opcja niemiecka, to wcale nie byłbym taki pewien z tym pudelkiem...
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Rola w Kwietnia 20, 2012, 15:03:37
Znałem mnóstwo kobiet grających w różne gry online, również symulatory. A badania na temat popularności różnych gier w podziałach na wiek, płeć i narodowość były znane już w trakcie moich studiów (czyli w zeszłym stuleciu - jak to ładnie brzmi).
A to ciekawe. Przeglądam dane respondentów ankiety rozpisanej przez polskie czasopismo o grach ~20 lat temu, gdzie kobiet-graczy było... 2%.

Rozumiem, że i na naszym forum są całe rzesze ukrywających się dziewczyn?
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Razorblade1967 w Kwietnia 20, 2012, 18:54:44
Rozumiem, że i na naszym forum są całe rzesze ukrywających się dziewczyn?
Ja bym nie mylił pojęć - korzystanie i zabawa takimi i innymi grami komputerowymi oraz uczestnictwo w forach internetowych. Co ma jedno z drugim wspólnego? Cała kupa ludzi nie odczuwa potrzeb pisaniny na forach właściwych dla swojego hobby czy traktujących o takiej czy innej rozrywce. Czy wręcz nie odczuwa potrzeby pisaniny na jakichkolwiek forach - i nic w tym dziwnego.

Próba "zweryfikowania" graczy komputerowych na podstawie for internetowych jest obarczona sporym błędem i prowadzi do pewnych kompletnie błędnych wniosków - podobnie jak na pewnym forum internetowym (zresztą kiepskim, ale za to o dużym zasięgu) kiedyś usiłowano sprowadzić "środowisko strzelców" do uczestników tego forum. Wnioski wyszły całkowicie błędne.

Osobiście znam przynajmniej dwie kobiety (nieletnie też się liczą?), które bawią się czasem (ale regularnie) grami komputerowymi, które kwalifikują się jak najbardziej do symulatorów, które nigdy na żadnym forum związanym z grami nie pisały. Sprowadzanie jakiejś działalności czy rozrywki do statystyki internetowego forum prowadzi do wniosków często całkowicie błędnych.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Kelso w Kwietnia 20, 2012, 20:12:12
Sorry za OT - pracowałem kiedyś z dziewczyną (bardzo ładną nawiasem mówiąc) która ... sklejała modele kartonowe. Bardzo ją to nobilitowało w moich oczach.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 20, 2012, 21:17:16
Sorry za OT - pracowałem kiedyś z dziewczyną (bardzo ładną nawiasem mówiąc) która ... sklejała modele kartonowe. Bardzo ją to nobilitowało w moich oczach.

Sorry za OT:
A co to ma wspólnego z urodzinami Fehrera?

Poje...... Was z tymi dziewczynami.....ja wiem że wiosna ale złapcie się za wiadomo co.
 
pozdr
mac
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Rola w Kwietnia 21, 2012, 05:20:37
Chodziło nam o kwestię "co pan dziennikarz miał na myśli w swych wydumkach" oraz "na ile psychologowie/socjologowie są oderwani od rzeczywistości" w konfrontacji z "to jaka w końcu jest ta rzeczywista rzeczywistość", tj. kobieta a gry.

Odnośnie mojej poprzedniej wypowiedzi: śmiem twierdzić, że:
pomimo umasowienia komputerów i internetu oraz edukacji informatycznej w naszym kraju przez ostatnie 20 lat (czyli np. od czasu owych cytowanych ankiet z 2% kobiet-graczy) i zwiększenia się odsetka kobiet-graczy, nadal
* jest więcej mężczyzn-graczy aniżeli kobiet-graczy (jeśli liczymy casual gaming, czyli pasjans, hidden objects i Farmville etc.)
* jest zauważalnie więcej mężczyzn-graczy aniżeli kobiet-graczy (jeśli pomijamy casual gaming)
* mężczyźni-gracze dominują w grupie graczy (jeśli liczymy gry symulatory, strategiczne/wojenne etc.)

W innych krajach (czyt. na Zachodzie) owa dysproporcja jest zapewne mniejsza.
Oczywiście uczestnictwo na forum nie może stanowić dowodu, ale internet jest pewnym lustrem przekroju zainteresowań - gdyby np. 2/3 grających w symulatory stanowiły kobiety to siłą rzeczy byłoby ich tu więcej.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: JG300_Hauptmann Kuba w Kwietnia 21, 2012, 10:47:54
Śmiem twierdzić Rola, że masz rację - na wprawdzie nie reprezentatywnej grupie (ale jednak dającej JAKIEŚ pojęcie), przedstawicielek płci pięknej które znam / znałem, mogę stwierdzić, że typowa reakcja na gry to "jest tyle przyjemniejszych i ciekawszych rzeczy do robienia w życiu" (to fakt  :020:). A jeżeli już - to gry typu farma na plebsbuczku.
Co do forum to jest pytanie jeszcze - ile kobiet je czytuje (oraz w coś tam regularnie pogrywa) ale nie jest zarejestrowana.

Może to w sumie i lepiej. Faktycznie - istnieją ciekawsze zajęcia niż gry z trybem cooperative lub nawet multiplayer.  :021:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Głos z kibla PKP w Jaworze w Kwietnia 21, 2012, 12:11:07
Wszystko prawda, ale z drugiej strony jak już się jakaś pani pojawi, to zobaczcie ile nowego, twórczego, świeżego spojrzenia wnosi, ile nowej treści... ostatnio się jedna pani pojawiła, i od razu jaki ruch się wygenerował... jak na krążowniku Aurora po ostrzale Pałacu Zimowego...
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zefirro w Kwietnia 21, 2012, 13:00:16
Panowie, temat jest o filmie. Dalsze rozważania socjologiczne czy pseudosocjologiczne polecą.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Kylu w Kwietnia 22, 2012, 17:23:55
Może znajdzie się jakiś dobry człowiek, który to nagra?  :004: Może być VHS.  :002:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Kwietnia 22, 2012, 20:57:06
Może znajdzie się jakiś dobry człowiek, który to nagra?  :004: Może być VHS.  :002:
Nikt Ci nie nagra, HBO to telewizja płatna i nagranie filmu i jego rozpowszechnienie bez wiedzy wydawcy wiąże się z łamaniem praw.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zefirro w Kwietnia 22, 2012, 22:01:24
Wydaje mi się, że zgodnie z ustawą o prawie autorskim, można nagrywać na własny użytek (w tym pokazywać taki film w gronie bliskich osób) zgodnie z prawem i nie ma tam rozróżnienia na płatne kanały i otwarte - ważne, że film był wyemitowany. Wobec tego nie jest to łamaniem prawa.
Czym innym jest regulamin świadczenia usług, gdzie odpowiednie ograniczenia mogą być zapisane (ale dalej nie będzie to łamaniem prawa, a jedynie regulaminu). Poza tym warto zgodnie z prawdą podejść do tego, kto pozostaje z Tobą w stosunkach towarzyskich (może na forum są takie osoby).
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: MirM w Kwietnia 22, 2012, 23:15:35
Zafirro.
Znawcą tematu nie jestem, ale warto poczytać w tym miejscu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Dozwolony_użytek. (http://pl.wikipedia.org/wiki/Dozwolony_użytek.)
Dodam również, że aktualnie trwają w naszym sejmie prace nad nowym uregulowaniem. Wiele w tej kwestii wyjaśnia uzasadnienie projektu http://sejmometr.pl/projekt/4,uzasadnienie,projekt-ustawy-o-zmianie-ustawy-o-prawie-autorskim-i-prawach-pokrewnych (http://sejmometr.pl/projekt/4,uzasadnienie,projekt-ustawy-o-zmianie-ustawy-o-prawie-autorskim-i-prawach-pokrewnych).

Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Mekki w Kwietnia 22, 2012, 23:38:55
Obejrzałem, i mam pytanie. Czemu te nasze polskie "gwiazdy iłka" tak się napinają jakby zatwardzenie miały?
PS. Macras na prezydenta. :021:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: uziel101 w Kwietnia 22, 2012, 23:39:37
No i po premierze. Mi się bardzo podobało. Klimat wirtualnego latania oddany, kilka ciekawych postaci, rodziny itp.

O wojnie najtreściwiej miał do powiedzenia ten chłopak, co był w Iraku. To fajnie przypominało o tym, że te nasze latanie to jednak zabawa, ile by to dla nas nie znaczyło i jak poważnie byśmy tego nie traktowali.

Z całkiem prywatnych odczuć typu lubię - nie lubię. Świetny był ten Niemiec "czarny książę" zdaje się. Widać, że facet z klasą i dystansem. No i ten jego śmiech po zestrzeleniu. Rosjanie - tu się najczęściej uśmiechałem. Teksty ich żon - nie do pobicia. "Nasi" z 303 (chyba) - widać, że swoje chłopy ;). Jakbym gadki ze swoich lotów słyszał.

Miny zestrzelonych Niemców - bezcenne :D. Ten kolo - taki młody dowódca ich dywizjonu - to mnie przerażał. Typowy Szkop.

Natomiast jeśli chodzi o JG300. Panowie - no offence, ale ten fragment z wami był najsłabszym elementem tego filmu. Teksty o tym, że jesteśmy antysowieccy i "póki ja tu rządzę", "chuj wie kto był naszym wrogiem" itp. Słabizna. Mi się to nie podobało, merytorycznie nic nie wnosiło do filmu, a jedyne co się o was z tego dowiedziałem, to to, że robicie na złość "prawdziwym" Polakom.

Film polecam. 

ps. pomysł z odcinaniem tlenu dla większego realizmu... masakra.  :021:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: leszek660 w Kwietnia 22, 2012, 23:40:57
Nikt Ci nie nagra, HBO to telewizja płatna i nagranie filmu i jego rozpowszechnienie bez wiedzy wydawcy wiąże się z łamaniem praw.

  W ten sposób to przez pazerność białych kołnierzyków z różnej maści korporacji robi się z rodaków przestępców.
  Przecież ten kto ma HBO  zapłacił  ; za kablówkę ,  kanał  a bywa że i abonament TVP opłacił , mało ?
To co nagrywając np. wbudowaną nagrywarką w dekoderze popełnia się przestępstwo ?
Za niedługo wymyślą  że nie będzie można zaprosić kumpli albo rodziny na film  ponieważ masz bracie wykupiony abonament na jedną rodzinę, horror i przegięcie  .
 Sorry za ot , teraz  proszę szczęśliwych posiadaczy HBO o wrażenia wszak chyba się właśnie seans
zakończył.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Kwietnia 22, 2012, 23:45:28
Jestem wielce szczęśliwy po obejrzeniu tego czegoś, że nie brałem w tym udziału. Niniejszym dziekuję Ci Ramm, Psiku, Kubo, Schlangu oraz innym, że podjęliśmy taką a nie inną decyzję. Yoyek robił za Narfa. Nie wiem czemu. Wspominało się tam o nas (JG300) dość często, tyle, że nic z tego nie było prawdą. Śmiem podejżewać, że wstawki z JG300 to była pewnego rodzaju zemsta twórcy, za to, że nie byliśmy łaskawi wystąpić w tym wiekopomnym dziele. To co do filmu. Natomiast bardzo się cieszę, że tak mocno zryliśmy palnik Pinkierowi i całej tej reszcie. Z tego jestem naprawdę zadowolony :D. Zawsze wiedziałem, że mają coś z głową, ale że aż tak ? 
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Kwietnia 23, 2012, 00:06:15
"Zrobili z Was (Polaków) debili w tym filmie" - komentarz mojej żony która obejrzała film ze mną. I ja się z tym zgadzam. Część "Polska" to żenada i nawet Macras ze swoimi tekstami jej nie ratuje. Cały Świat ma coś do powiedzenia a Polrus, Marian i Pinker pieprzyli trzy po trzy. Naprawdę nie było światlejszych ludzi w 303? Bo że w 304 niema to wiem. (Może Ręka ale nie znam chłopa dobrze). 
Jestem rozczarowany tym, co reżyser zrobił z polską ekipą. Widać że konsultanci (całość z 303) podsunęli jeden, wypaczony i podtrzymywany na siłę przez kilku idiotów, element polskiej sceny iłka.
Nie chce mi się wierzyć, że tak spłycić można świetny temat.


Kilka pozytywów jest, wszystkie są poza polskimi elementami. Np. zobaczyłem na żywo Widukinda :) .
No może przesadzam, bo z polskiej części jest pozytyw, Szanowna Babcia Mariana wyjaśniła mi jego "fenomen". No może jeszcze to, że Pinker pochwalił się, że za każdym razem jak włączy czity, to go prąd  po jajkach smyra... tak to było... czy może jakoś inaczej bo się zgubiłem.

Ortografia, interpunkcja i kilka innych poprawek. + duży nieład. Zfrr
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: qrdl w Kwietnia 23, 2012, 00:22:11
Trochę dłużyzna... 15 czy 20 minut prezentowania bohaterów, jakby miał być z tego serial. Pod koniec trochę się rozkręciło. Ogólnie ujdzie z tłokiem.
Panowie... a może to jest tak, że film dowodzi, że tak naprawdę tematu nie ma. Bo i o czym tu robić film?! Grają sobie kolesie w sieci, niektórzy odnoszą to do "dziadka z wermachtu", inni lubią sobie wypić i ubrać fikuśne czapki... i tyle.
Moim zdaniem film dowiódł, że te całe nasze granie jest i będzie graniem, wszelki patos i dorabiana ideologia przechodzi w komedię. Wyobraźcie sobie, że zamiast o "wirtualnym lataniu" ktoś nakręca film o kolesiach przebierających się za rycerzy i organizujących turnieje. Jaka tam jest filozofia, jak "ukryta głębia"? Albo wyobraźmy sobie grupy rekonstrukcyjne. Ciekawe, może nawet pouczające, czy też dbające o tradycję, ale po co to przeintelektualizowywać?
Z tego względu film Bławuta jest dobry - dowiódł, że granie w iłka czy inną grę on-line wymaga dystansu i traktowania tego jako zabawy, w innym wypadku możemy odgrywać tragifarsę, jak ów nieszczęsny cziter (ciekawe czy Bławut podczas montażu wiedział o tym) podłączony do gniazdka....

Myślę, że prawdziwym powodem aż tak długiego powstawania tego filmu jest najzwyklejsza jałowość tematu.

Tako rzecze,
Zaratustra
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: JG300_Lecter w Kwietnia 23, 2012, 00:26:11
Jak to było? "Blond rycerzom wylało szambo?" Chyba jakoś tak. Głupi byłem i nie pomyślałem, że można do tego wszystkiego jakąś ideologię dorabiać. Właśnie sobie uświadomiłem, że od lat jestem faszystą. Zresztą jak tak się zastanowię... zawsze ciągnęło mnie do ciemnej strony mocy. Z G.I. Joe zawsze wolałem Cobrę i wolałem Tie Fightery od X-Wingów. Może coś w tym jest.

Polska część filmu faktycznie najsłabsza a Pinker nadaje się chyba tylko do horroru. Ten gość przeraża.

Z drugiej strony miło było powspominać. To se nevrati.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 23, 2012, 00:27:39
Trochę dłużyzna... 15 czy 20 minut prezentowania bohaterów, jakby miał być z tego serial. Pod koniec trochę się rozkręciło. Ogólnie ujdzie z tłokiem.
Panowie... a może to jest tak, że film dowodzi, że tak naprawdę tematu nie ma. Bo i o czym tu robić film?! Grają sobie kolesie w sieci, niektórzy odnoszą to do "dziadka z wermachtu", inni lubią sobie wypić i ubrać fikuśne czapki... i tyle.
Moim zdaniem film dowiódł, że te całe nasze granie jest i będzie graniem, wszelki patos i dorabiana ideologia przechodzi w komedię. Wyobraźcie sobie, że zamiast o "wirtualnym lataniu" ktoś nakręca film o kolesiach przebierających się za rycerzy i organizujących turnieje. Jaka tam jest filozofia, jak "ukryta głębia"? Albo wyobraźmy sobie grupy rekonstrukcyjne. Ciekawe, może nawet pouczające, czy też dbające o tradycję, ale po co to przeintelektualizowywać?
Z tego względu film Bławuta jest dobry - dowiódł, że granie w iłka czy inną grę on-line wymaga dystansu i traktowania tego jako zabawy, w innym wypadku możemy odgrywać tragifarsę, jak ów nieszczęsny cziter (ciekawe czy Bławut podczas montażu wiedział o tym) podłączony do gniazdka....

Myślę, że prawdziwym powodem aż tak długiego powstawania tego filmu jest najzwyklejsza jałowość tematu.

Tako rzecze,
Zaratustra


No i tak miało być odebrane... na wesoło.
Ja tam do filmu nic nie mam i teraz właśnie wspominam imprezę z kolegami z JG300 w Kętrzynie.
Ale dobrze, że niektórzy piszą źle, bo przynajmniej jest temat :)

pozdr
mac

Poprawki Zfrr.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Kwietnia 23, 2012, 00:32:32
Macras, to chyba oglądaliśmy dwa różne filmy. Tematu to generalnie nie ma, bo nad tym czymś nie ma co dyskutować. Dziwię Ci się, że jeszcze bronisz film czy Bławuta, po tym co zobaczyłem na ekranie. 
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 23, 2012, 00:35:43
Vicki, ja nikogo nie bronię, u nas kiedyś była impreza, zostało po tym parę klatek filmowych (byleś sam się ubawiłeś przednio) i o tym pamiętaj.
O samym filmie nikt za 3-4 tygodnie już nie będzie pisał.
A na ucho Ci powiem, że prawdziwy film (taki tylko dla nas) to dopiero powstanie z Kętrzyna :D
 
pozdr
mac

Dodałem polskie znaki. Zfrr
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: noe w Kwietnia 23, 2012, 00:36:47
Niech ktoś się zlituje... dajcie obejrzeć!!
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Kwietnia 23, 2012, 00:38:02
W Kętrzynie to się ubawiłem jak mało kiedy w życiu Macras ;) . To prawda. Natomiast boli mnie to, co zrobił Bałwut z tym materiałem.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 23, 2012, 00:47:25
W Kętrzynie to się ubawiłem jak mało kiedy w życiu Macras ;) . To prawda. Natomiast boli mnie to, co zrobił Bałwut z tym materiałem.


Vicki, daj spokój... zrobił tak, jak uważał, że będzie dobrze,_a wyszło jak wyszło, więcej luzu Panowie :)
Swoją drogą idzie lato, może byś się rozejrzał u siebie za jakimś domkiem na zlocik?
Trochę czasu już waszych faszystowskich mord nie oglądałem :D

pozdr
mac

Poprawki Zfrr.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Kwietnia 23, 2012, 00:48:36
Mimo wszystko Vicki czekam na wyjaśnienia - osobiste, bo film już mi dużo wyjaśnił - powodów odmowy uczestnictwa.
Ale to już rano. Idę spać -zniesmaczony filmem.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: qrdl w Kwietnia 23, 2012, 05:46:20

No i tak miało być odebrane... na wesoło.
Ja tam do filmu nic nie mam i teraz właśnie wspominam imprezę z kolegami z JG300 w Kętrzynie.
Ale dobrze, że niektórzy piszą źle, bo przynajmniej jest temat :)

pozdr
mac

Poprawki Zfrr.

Mnie film zainteresował i był dla mnie ciekawy. Może dlatego, że ówcześnie byłem nieco inaczej zorientowany (lockon).
Moim zdaniem Bławut jedynie flirtuje z tematem odniesienia zabawy do realiów historycznych, tzn. politycznie poprawnie jest jeśli chodzi o jakiegoś pajaca z kucyka, którego tatuś odnosił korzyści z wojny i się z niej cieszył jako czegoś co go najlepszego w życiu spotkało (sic!), ale jak już Niemcy mówią, to zdawkowo, a jednemu nawet łezka idzie z oka jak wspomina dziadka mordercę.
Ogólnie jest kilka smaczków, które można było bardziej rozwinąć... ale to może właśnie cecha dzieł dobrych, że nie są nachalne?

Tak czy inaczej - można obejrzeć. Mam nadzieję, że film przetrze szlak dla czegoś naprawdę dobrego, chyba, że więcej wycisnąć się z tematu nie da (skłaniam się ku temu).

Tako rzecze,
Zaratustra
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: JG300_Benito w Kwietnia 23, 2012, 07:19:44
Kupa śmiechu, z przewagą kupy cały ten film. Dziwi mnie że ktoś na to dał kasę a jeszcze później ktoś dał zielone światło żeby to puszczać w telewizji.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Rammjager w Kwietnia 23, 2012, 07:22:20
...Niniejszym dziekuję Ci Ramm ...

Nie ma sprawy Red :-)

Ramm.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Kwietnia 23, 2012, 07:31:35
Mimo wszystko Vicki czekam na wyjaśnienia - osobiste, bo film już mi dużo wyjaśnił - powodów odmowy uczestnictwa.
Ale to już rano. Idę spać -zniesmaczony filmem.
Zacznę nie jako od końca...
Wczoraj przed godziną 15 słuchałem wywiadu w Trójce z Bałwutem na temat premiery filmu. Redaktor Jaźwiński zadał pytanie : jak sobie reżyser poradził z obsadą do filmu. W odpowiedzi usłyszałem, że Jacek tak długo pracuje w dokumencie, że ludzie sami sie otwierają przed nim i nie ma z tym kłopotu. I wtedy wybuchłem pustym śmiechem...
Widziałem się z nim kilkukrotnie i to co opowiadał o tym filmie, a zwłaszcza jak zmieniały sie koncepcje na ten film spowodowały, że absolutnie nie zaufałem mu. Mimo, że byłem bardzo przychylny temu filmowi, chciałem, żeby powstało coś o tym, czym w sumie żyliśmy przez długie lata, to właśnie brak zaufania do twórcy spowodował, że w sumie nie zaprosiłem go do siebie z kamerami. Nie będę też ukrywał tego, że właśnie dzięki rozmowom z Rammem, Mazakiem i innymi chłopakami z którymi latałem byłem dość krytycznie nastawiony do udziału w tym filmie. I wydaje mi się, że chyba słusznie. Nawet moja małżonka (osoba, która na prawdę nie przepadała za tym co robiliśmy - w sensie poświęcania czasu grze), razem ze mną obejrzała film, była zniesmaczona tym, co zrobił Bławut z JG300. Jej komentarz był nieco bardziej dosadniejszy niż Twojej połowy Rutkov.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Ger0nim0 w Kwietnia 23, 2012, 08:23:39
9 Maja minie 10 lat istnienia forum. Cieszę się że wycofałem się z tego kurwidołku. Mimo upływu czasy widać, że niektórym zabrakło dystansu do całości.
"Jak nie wy ? Wasi dziadowie, wasi ojcowie. a więc i wy". Jak by wypalił ten pomysł z 220V podpięte do tyłka to by mieli radość.
Zabrakło tak naprawdę początków historii, czyli wybór latania pod znakiem krwawego Józia, lub Wąsika. Teraz całe te patriotyczne teksty wywołują u mnie mdłości.
Sam film, cóż taka jest wizja autora, lecz tak naprawdę nie pokazała najważniejszego - pasji, ot banda czubów którzy się dobrze sprzedadzą. 
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: zack w Kwietnia 23, 2012, 08:32:30
Film obejrzałem. Moje uwagi/wnioski:

1. Koledzy z JG_300 - nie wiem jakie było zamierzenie waszego "performance'u", ale mówiąc bardzo łagodnie - nie wyszło. Zgadzam się z opinią niektórych Forumowiczów - żenada. Rozumiem że można się przebierać w fajne czapki (sam takową posiadam) i spędzać miło czas w gronie kolegów i procentów. Ale w takim wypadku, jedna "złota zasada" - nie wypowiadamy się do kamery. Litość brała jak słyszałem światłe myśli transmitowane przez pijacki bełkot.
I ciężko będzie mi uznać Wasze ewentulane "contra" - że to wszystko dla "funu" i dobrej zabawy. Jesteście Panowie najsłabszym ogniwem tego obrazu, wstyd na to patrzeć.
2. Panowie z _303 - miło się to oglądało, absolutny faworyt - Kolega podłączony do prądu.
3. Amerykanie - wyważeni, widać że wirtualne latanie jest dla nich pewnego rodzaju hołdem oddawanym ojcom i dziadom.
4. Rosjanie - jak to Rosjanie, nic dodać, nic ująć. "Za Rodinu i Stalinu".
5. Niemcy - jak zobaczyłem Czarnego Księcia wsiadającego do kokpitu Fw 190 z krukiem na ramieniu i w czarnym płaszczu - szczęka opadła. Jak ktoś słusznie zauważył - śmiech tego "dobrego dziadunia" po zestrzeleniu - bezcenny.

Pytania techniczne:
1. Na jakiej wersji "Iłka" odbywał się całe show?
2. Pytam, bo nigdy nie słyszałem o możliwości wylądowania, aby uratować zestrzelonego kolegę.
3. Ten sam problem mam z widokiem wirtualnego pilota, który np. pali cygaro w kokpicie.

Ogólnie - poziom filmu zadowalający, z małymi wyjątkami wspomnianymi na początku tego posta.
 
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 23, 2012, 08:39:04
Film obejrzałem. Moje uwagi/wnioski:

1. Koledzy z JG_300 - nie wiem jakie było zamierzenie waszego "performance'u", ale mówiąc bardzo łagodnie - nie wyszło. Zgadzam się z opinią niektórych Forumowiczów - żenada. Rozumiem że można się przebierać w fajne czapki (sam takową posiadam) i spędzać miło czas w gronie kolegów i procentów. Ale w takim wypadku, jedna "złota zasada" - nie wypowiadamy się do kamery. Litość brała jak słyszałem światłe myśli transmitowane przez pijacki bełkot.
I ciężko będzie mi uznać Wasze ewentulane "contra" - że to wszystko dla "funu" i dobrej zabawy. Jesteście Panowie najsłabszym ogniwem tego obrazu, wstyd na to patrzeć.
2. Panowie z _303 - miło się to oglądało, absolutny faworyt - Kolega podłączony do prądu.
3. Amerykanie - wyważeni, widać że wirtualne latanie jest dla nich pewnego rodzaju hołdem oddawanym ojcom i dziadom.
4. Rosjanie - jak to Rosjanie, nic dodać, nic ująć. "Za Rodinu i Stalinu".
5. Niemcy - jak zobaczyłem Czarnego Księcia wsiadającego do kokpitu Fw 190 z krukiem na ramieniu i w czarnym płaszczu - szczęka opadła. Jak ktoś słusznie zauważył - śmiech tego "dobrego dziadunia" po zestrzeleniu - bezcenny.

Pytania techniczne:
1. Na jakiej wersji "Iłka" odbywał się całe show?
2. Pytam, bo nigdy nie słyszałem o możliwości wylądowania, aby uratować zestrzelonego kolegę.
3. Ten sam problem mam z widokiem wirtualnego pilota, który np. pali cygaro w kokpicie.

Ogólnie - poziom filmu zadowalający, z małymi wyjątkami wspomnianymi na początku tego posta.
 


Odpowiem Ci że jak była nasza impreza, to nikt wtedy nawet nie wiedział o filmie Bławuta.
Nikt nie pozorował, poprostu bawiliśmy sie, a że akurat ten moment tak widać musiało być, ważne że podchodzimy na luźno i zabawowo :-)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Kwietnia 23, 2012, 08:39:38
Tak, Gero, zgadzam się z Toba w 100%. Za bardzo w swych wypowiedziach skupiłem się na JG300. Miałem podobne odczucia jak widziałem ROSSów. Mogliby sobie podać rękę z 3XX. Powinni nawet przyjmowac te same leki. Chwalenie się i bycie dumnym, że jest się spadkobiercą zbrodniczej organizacji NKWD jest moim zdaniem obrzydliwe. Pinkierowi pewnie to jakoś nie przeszkadza, że mordowali nie tylko swoich, ale także mają na sumieniu AKowców czy jakże na czasie Katyń. Taki to jest ich patriotyzm.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: zack w Kwietnia 23, 2012, 09:12:58
Odpowiem Ci że jak była nasza impreza, to nikt wtedy nawet nie wiedział o filmie Bławuta.
Nikt nie pozorował, poprostu bawiliśmy sie, a że akurat ten moment tak widać musiało być, ważne że podchodzimy na luźno i zabawowo :-)

Ok Macras, może tak było.
Ale nie wierzę, że reżyser umieścił w filmie Wasze wypowiedzi beż Waszej wiedzy, zgody i być może - autoryzacji.
Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Kwietnia 23, 2012, 10:23:33
Pytania techniczne:
1. Na jakiej wersji "Iłka" odbywał się całe show?
2. Pytam, bo nigdy nie słyszałem o możliwości wylądowania, aby uratować zestrzelonego kolegę.
3. Ten sam problem mam z widokiem wirtualnego pilota, który np. pali cygaro w kokpicie.
Ad. 1. Z tego co widziałem różno różniste, włącznie z modami.
Ad. 2. Ta możliwość była zaimplmentowana na v-frontach. Poza tym tutaj była dodana animacja, której w rzeczywistości nie ma w grze czy froncie.
Ad. 3. Dodana animacja dla potrzeb "filmu"

Ok Macras, może tak było.
Ale nie wierzę, że reżyser umieścił w filmie Wasze wypowiedzi beż Waszej wiedzy, zgody i być może - autoryzacji.
Pozdrawiam.
No więc Zack, z tego co wiem to właśnie tak nie było, a przynajmniej w rozmowach ze mną nie było takiej "opcji". Więc...dalej już wiesz. Poza tym odsyłam do swej wypowiedzi z wczoraj odnośnie umieszczenia "występu" JG300. 
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Rammjager w Kwietnia 23, 2012, 10:33:19
..... bo nigdy nie słyszałem o możliwości wylądowania, aby uratować zestrzelonego kolegę.
W sumie miałem się nie wypowiadać, bo nie obejrzałem, ani nie wystepuję. Ale po prostu ręce mi opadły po takim pytaniu ...
Wybacz zack, nie chcę Cię obrazić, ale stawiając takie pytanie przyznajesz się, że frontów nie latałeś wogóle, albo znikomą ilość. Bo możliwość ratowania pilotów istnieje od Bellum War czyli od 2004 roku.
Odpowiedz mi w takim razie - jak do ciężkiej cholery jesteś w stanie to zrozumieć ? 
Do tego filmu w sposób merytoryczny są wstanie odnieść się ludzie, którzy spędzili na wentlu setki godzin, przelatali w ciagu kilku lat tysiące misji.
Dla reszty, bedzie to wyglądało tak jak teatrzyk przebierańców. Co zresztą widać doskonale po wypowiedziach szanownych kolegów.
Jedyni którzy wg mnie coś wiedzą na temat i się wypowiedzieli (Red i Rutkov) - ocenili film w sposób dla mnie jednoznaczny.

Zaznaczam od razu - to, że ktoś nie latał frontów nie oznacza, ze nie ma prawa się tutaj wypowiadać, pisać swoich opinii nt filmu itp, itd. Ale cieżko mu będzie zrozumieć ideę frontów.
I międzyinnymi dlatego cześć z nas uznała, że niemozliwe jest przekazanie tego w formie jakiekolwiek dokumentu. A Jacek zrobił to co umiał najlepiej, czyli pokazał różnych ludzi, z róznych środowisk i krajów, w różncyh sytuacjach. Czasami fajnych, czasami normalnych a czasami po prostu żenujących. Na tym polega dokument. Z tego co słyszę, Jacek zrobił dokument nie o wirtulanym lataniu, a bardziej o zyciu w realu wirtualnych pilotów.

Ramm.

ps. kiedyś w innym wątku informoweałem o innym filmie Jacka : http://www.il2forum.pl/index.php/topic,14447.0.html
W trzecim poście jest ciekawa informacją od redaktora Yoyka :
.... Jacek powiedział mi kiedyś, że nigdy już Bławuta nie zaprosi, bo nie tak to miało wyglądać ale mi osobiście jak widziałem to video ze 2 lata temu się podobało też. ...
Daje to troche do myslenia o sposobie realizaji i montażu ...
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: uziel101 w Kwietnia 23, 2012, 11:04:53
Na tym polega dokument. Z tego co słyszę, Jacek zrobił dokument nie o wirtulanym lataniu, a bardziej o zyciu w realu wirtualnych pilotów.

Dokładnie tak. I o tym jak poszczególne narody (oczywiście to duże uproszczenie, ale chodzi o kolesi przedstawionych w filmie) podchodzą do tematu wojny. Rosjanie w myśl zasady - nigdy nie zapomnimy, nigdy nie przebaczymy, Amerykanie - popatrz dziecko, dziadek czymś takim latał, Niemcy - nasi kochanie Alianci lubili bombardować miasta itp.

Wojna wirtualna, ale emocje oraz narodowe konflikty i nastroje - jak najbardziej prawdziwe. I chyba bardziej o tym miał być ten film.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 23, 2012, 11:06:15
No więc Zack, z tego co wiem to właśnie tak nie było, a przynajmniej w rozmowach ze mną nie było takiej "opcji". Więc...dalej już wiesz. Poza tym odsyłam do swej wypowiedzi z wczoraj odnośnie umieszczenia "występu" JG300. 


Dajcie już spokój, podchodzicie do tego jak do ustawy o aborcji :)
Vicki nie chciałeś wystąpić nie wystąpiłeś, po co te rozkminki forumowe.
Mnie jakby to mało, nikt nie rzygał, nie bił innych, ot taka poprostu dywizjonowa impreza o jakich może pomarzyć każdy sqad na świecie.

Nakręcacie sie jeden przez drugiego, powiem Wam że podałem linka zupełnie postronnej osobie i niektóre wypowiedzi są podobno jakby z żalu że ktoś nie wziął w tym udziału.
Spokojnie, było, jest i zaraz minie....wspomnienie.

pozdr
mac
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Głos z kibla PKP w Jaworze w Kwietnia 23, 2012, 11:18:02
Mnie jakby to mało, nikt nie rzygał, nie bił innych, ot taka poprostu dywizjonowa impreza o jakich może pomarzyć każdy sqad na świecie.
A Elwood pamięta, że jednak Pinker rzygał... na wycieczce zakładowej JG300, buhahahaha.

Poprawki Zfrr.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 23, 2012, 11:32:47
Napewno nie na tej :)
 
pozdr
mac
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: zack w Kwietnia 23, 2012, 11:46:30

Wybacz zack, nie chcę Cię obrazić, ale stawiając takie pytanie przyznajesz się, że frontów nie latałeś wogóle, albo znikomą ilość. Bo możliwość ratowania pilotów istnieje od Bellum War czyli od 2004 roku.
Odpowiedz mi w takim razie - jak do ciężkiej cholery jesteś w stanie to zrozumieć ? 
Do tego filmu w sposób merytoryczny są wstanie odnieść się ludzie, którzy spędzili na wentlu setki godzin, przelatali w ciagu kilku lat tysiące misji.
Dla reszty, bedzie to wyglądało tak jak teatrzyk przebierańców. Co zresztą widać doskonale po wypowiedziach szanownych kolegów.
Jedyni którzy wg mnie coś wiedzą na temat i się wypowiedzieli (Red i Rutkov) - ocenili film w sposób dla mnie jednoznaczny.

Ramm, spokojnie - nikt się tutaj nie obraża.

1. Nigdy nie twierdziłem że nałogowo latałem na różnych frontach i że jestem super-eksperckim-wyjadaczem. Nie będę ściemniał że tak jest. Jak miałem więcej czasu (kiedy to było... :004:) to brałem udział w zmaganiach, ale nie powiem żeby to było jakoś "każdej nocy".  Dlatego też zapytałem o tego pilota, ponieważ nigdy jakoś nie korzystałem z tej opcji=nie wiedziałem że istnieje. Moim zdaniem Ramm w tym przypadku "czepiasz się" mało ważnej rzeczy.

2. Napisałeś że do filmu w sposób merytoryczny nie są w stanie tylko odnieść się ludzie którzy "przelatali tysiące misji". Otóż - mylisz się. Kiedy jeden z bohaterów obrazu mówi że "ch*j wie z kim ta wojna była" (przepraszam jeśli cytat nie jest dosłowny), to ja nie muszę być asem wirtualnych frontów żeby taką opinię skomentować i do niej się odnieść.  I wcale nie jest to komentarz negatywny, gwoli ścisłości. Bardzo celna uwaga, mimo nienajlepszej formy. To mi się właśnie nie podoba w rozwinięciu dyskusji - odbieranie prawa głosu tym, którzy "zębów na frontach nie zjedli", sekowanie opinii ludzi, których "nie spotkałem na wentylu".

3. Dla mnie wcale nie wygląda to jak "teatrzyk przebierańców". Chodziło mi bardziej o sposób i formę niektórych wypowiedzi. Gdybym miał czas, więcej miejsca w domu a przede wszytkim - duuużo wolnej gotówki - z chęcią bym sobie taki kokpit zamontował i nawet cholera siedział w nim w odpowiednich ciuchach. :001:

Dokładnie tak. I o tym jak poszczególne narody (oczywiście to duże uproszczenie, ale chodzi o kolesi przedstawionych w filmie) podchodzą do tematu wojny. Rosjanie w myśl zasady - nigdy nie zapomnimy, nigdy nie przebaczymy, Amerykanie - popatrz dziecko, dziadek czymś takim latał, Niemcy - nasi kochanie Alianci lubili bombardować miasta itp.
Wojna wirtualna, ale emocje oraz narodowe konflikty i nastroje - jak najbardziej prawdziwe. I chyba bardziej o tym miał być ten film.

Podpisuję się pod tym obiema rękami. Idealnie sformułowane.

Jeszcze raz pozdrawiam wszytkich aktorów.
Macras - wg. mojej żony jesteś największą gwiadą filmu, wnosząc (tu cytat): "powiew luzu, świeżości i dystansu do niektórych, zbyt mocno spinających poślady".

PS. Miło widzieć jak Forum potrafi się rozruszać - jak za dawnych lat (zawsze jak np. ukazywały się nowe patche do "Iłka" o "Pacific Fighters" nie wspominając). :003:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 23, 2012, 12:05:17
Jeszcze raz pozdrawiam wszytkich aktorów.
Macras - wg. mojej żony jesteś największą gwiadą filmu, wnosząc (tu cytat): "powiew luzu, świeżości i dystansu do niektórych, zbyt mocno spinających poślady".

PS. Miło widzieć jak Forum potrafi się rozruszać - jak za dawnych lat (zawsze jak np. ukazywały się nowe patche do "Iłka" o "Pacific Fighters" nie wspominając). :003:


Zack, i właśnie mnie też o to chodzi, aby dzięki forum znowu ruszyła obecność ludzi na frontach (jak powstaną) jak i w całym naszym wirtualmnym świecie, a przyjemności z życia coraz mniej ;) .
I czy moja skromna osoba nawet swoimi wygłupami na imprezie (które ukały sie teraz w filmie) sie chociaż troszkę do tego przyczyni to będzie sukces.
Czasami jak się nie daje na poważnie to trzeba trochę na "głupiego i żartami".
Ci co mnie znają wiedzą jaki jestem i to jest najważniejsze (YoYek świadkiem jak 10 lat temu u niego Wawie (jeszcze wtedy swoją żone obracał :D teraz już czyjeś) ruszaliśmy z JG300, dwa to to, aby znów spotkać się z Wami w jak największym gronie na froncie czy też na wycieczce zakładowej JG300 :) .

pozdr
mac

 Z całym szacunkiem Mac ale przeczytaj swoje posty zanim klikniesz "wyslij". Mazak.

PS: Uściskaj Małżonkę ;)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Rammjager w Kwietnia 23, 2012, 12:09:57
Napisałeś że do filmu w sposób merytoryczny nie są w stanie tylko odnieść się ludzie którzy "przelatali tysiące misji". Otóż - mylisz się. Kiedy jeden z bohaterów obrazu mówi że "ch*j wie z kim ta wojna była" (przepraszam jeśli cytat nie jest dosłowny), to ja nie muszę być asem wirtualnych frontów żeby taką opinię skomentować i do niej się odnieść.  I wcale nie jest to komentarz negatywny, gwoli ścisłości. Bardzo celna uwaga, mimo nienajlepszej formy. To mi się właśnie nie podoba w rozwinięciu dyskusji - odbieranie prawa głosu tym, którzy "zębów na frontach nie zjedli", sekowanie opinii ludzi, których "nie spotkałem na wentylu".

Zaznaczam od razu - to, że ktoś nie latał frontów nie oznacza, ze nie ma prawa się tutaj wypowiadać, pisać swoich opinii nt filmu itp, itd. Ale cieżko mu będzie zrozumieć ideę frontów. I międzyinnymi dlatego cześć z nas uznała, że niemozliwe jest przekazanie tego w formie jakiekolwiek dokumentu. A Jacek zrobił to co umiał najlepiej, czyli pokazał różnych ludzi, z róznych środowisk i krajów, w różncyh sytuacjach. Czasami fajnych, czasami normalnych a czasami po prostu żenujących. Na tym polega dokument. Z tego co słyszę, Jacek zrobił dokument nie o wirtulanym lataniu, a bardziej o zyciu w realu wirtualnych pilotów.

Po namysle stwierdzam, że mój post w tym temacie to był błąd. Przepraszam wszystkich.
EOT.

Ramm.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Kwietnia 23, 2012, 12:47:04
Myślę że dawne (i obecne też) założenie o tym że film jest o wirtualnych frontach jest błędne. Bo w tym filmie nie mówi sie wprost o tym że istnieje HL, czyli miejsce w którym toczą się zmagania na wyimaginowanym, acz regularnym polu bitwy z jakąś linią frontu. Więc bez niepotrzebnych niedomówień chłopaki. Film jest o niczym z iłkowego punktu widzenia. Równie dobrze mógłby to być CoD ( 1 i 2) czy CM pozostająć przy obecnym tytule czyli Wirtualna wojna, z naciskiem na wojna, co chciał udowodnić reżyser. I mu się to chyba udało, tylko że Polaków wplątał w wojne polsko-polską. Nie dając nam szans walczyć przeciko komukolwiek. A Niemcom, Amerykanom i Rosjanom dał. I to misię nie podoba. I tu zapytam jak A. Macierewicz: kto za tym wszystkim stoi? Kto mu na to pozwolił byśmy się tak dali sportretować? Konsultanci? 303 i 304? JG300? Bo ja już kiedyś napisałem - ja uczestniczyłem w zupełnie czymś innym. W grze symulujacej lotnicze zmagania na froncie. Nie w wojnie z ruskimi, szkopami, jankesami i herbatnikami.
Szkoda że bardziej nie dał Bławut nacisku na pokazanie więzi ludzi którzy sie spotkali przy okazji tej "wojny". Tylko JG300 wypada tu ok. Mimo niefortunnego conajmniej kontekstu, to zaprezentowali sie jako wesoła ( pal licho że ululana miło) kompania :)   
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Toyo w Kwietnia 23, 2012, 13:09:06
Przed chwilą obejrzałem.
Postaram się krótko opisać co widziałem, Amerykanie są Amerykanami, Rosjanie są Rosjanami, Niemcy są Niemcami, a Polacy... ch...j wie kim, czyli nic nowego.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: MazuR w Kwietnia 23, 2012, 14:25:57


A na ucho Ci powiem, że prawdziwy film (taki tylko dla nas) to dopiero powstanie z Kętrzyna :D
 
pozdr
mac


A co takiego za film będzie? Mieszkam w Kętrzynie a nawet nie wiem.  :054:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 23, 2012, 14:38:40
A na Chopinie kiedyś byłeś, stoi w Mikołajkach.
 
pozdr
mac
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: traun w Kwietnia 23, 2012, 16:15:28
Witam.
Ja swoją przygodę z iłkiem i frontami zacząłem z tym forum.
Wychowałem się na postach Mazaka, Schmaissera itd.

Wirtualnie zacząłem latać w 304. Po pół roku odszedłem zniesmaczony postawą większości "młodych gniewnych". Nawet Ręka powiedział że on nie będzie firmował takiego chamstwa...

Później latałem w składzie EKG i miałem przyjemność walczyć u boku JG300 czy KG200 i tam nigdy nie słyszałem chamskich bluzgów pod adresem przeciwników, były złośliwe uwagi co do taktyki czy umiejętności ale nigdy chamstwa w czystej wykrystalizowanej postaci jak w 304...

Filmu nie oglądałem, ale z waszych opinii widzę że to nie opowieść o chęci przygody i sprawdzenia się w walce i pogadania z kumplami, tylko jakiś pseudoideologiczny bełkot...
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 23, 2012, 16:19:10
Później latałem w składzie EKG i miałem przyjemność walczyć u boku JG300 czy KG200 i tam nigdy nie słyszałem chamskich bluzgów pod adresem przeciwników, były złośliwe uwagi co do taktyki czy umiejętności ale nigdy chamstwa w czystej wykrystalizowanej postaci jak w 304...

I z naszej strony dalej tego chamstwa nie usłyszysz :)  (chamsto wystepuje tylko wtedy kiedy nikt Rammowi pupeczki nie przypilnuje :D , ale to tylko na ventylu LW), nie bierz wszystkiego na poważnie i nie daj sie wkręcać jak 303 :D ( My mamy z tego ubaw) :D


pozdr
mac
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Głos z kibla PKP w Jaworze w Kwietnia 23, 2012, 17:46:21
Widziałeś gdzieś Traun gdziekolwiek wzmiankę o KG200 ? Nie ? No to się uspokój i przestań szerzyć kryptonazistowską dezinformację. Oświadczenie będzie teraz:
Do Najwyższej Komisji Kontroli Czystości Gatunku:
      Ja niżej podpisana, oświadczam, że urodziłam się
      mężczyzną wbrew swojej woli. W związku z powyższym
      proszę, aby moje dotychczasowe poczynania jako samca
      uznano za niebyłe, gdyż działałam zbałamucona
      ówcześnie panującą męską cywilizacją. Jednocześnie
      w pełni zgadzam się z powszechnie panującym
      przekonaniem, iż KG200 nie było, nie ma i nie
      potrzeba...
      Może pani mi to jeszcze raz przeczytać?
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Kylu w Kwietnia 23, 2012, 18:25:36
Jedna z pierwszych recenzji.  :020:
http://technopolis.polityka.pl/2012/wirtualna-wojna
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: JG300_Hauptmann Kuba w Kwietnia 23, 2012, 20:16:55
Nie ma sprawy Red :-)

Ramm.
Cała przyjemność po mojej stronie Vicki ;).

Ja także miałem wrażenie, że uczestniczyłem w czym innym. W materiałach od Bławuta widziałem niestety jakiś cyrk a nie to w czym uczestniczyłem. Dlatego postanowiłem się z tego wycofać. Bławut nigdy nie ukrywał zresztą - on potrzebował do filmu postaci które są jak najbardziej "inne", nawet jeżeli na wirtualnych frontach nie latały albo latały minimalnie. Tu nie chodziło przecież o pokazanie HL'a, VFów i Iłka jako takiego. Chodziło o to, żeby pokazać jak ludzie umieją być zakręceni. I to pokazano. To nie miał być film o IŁku. O czym on jest też nie wiem. Wg. mnie niczego fajnego nie pokazuje.
Nadal cieszę się, że nie wziąłem w tym udziału.
Jak wypadło JG300? Ja wstydzić się nie będę. Chociaż można było pokazać się od innej strony.
Tyle.
S!
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Kwietnia 23, 2012, 22:51:31
To ja na koniec wrzuce swoje funf reichspfenigen :D

Z perspektywy 10 lat patrzy się bardzo fajnie na całokształt, bo bezpiecznie.
I teraz pojadę po całości :D , i od razu mówię że nie będe z nikim polemizował  :D

Na początek może Panu Jacku. Jedni są osobami o tzw. wysokim poziomie kompetencji społecznych, jak to się teraz modnie określa, a inni nie. Ja stety, a może niestety w kontaktach z ludźmi zdaje się w większej części na intuicję. Po kilku chwilach spędzonych z Panem Jackiem ,zaryzykuje stwierdzenie, miałem dosyć jasny i czytelny obraz człowieka i jego dążeń. Starał się sprawiać wrażenie dokumentalisty, lecz jednocześnie urabiał fakty jak glinę. Temat sturmovika był dla niego tworzywem z którego tworzył swoją wizję wirtualnej wojny.
Ot wszystko.
Jego interesowały emocje, furia, wzruszenia , a wszystko z monitorem w tle.
A tym czasem nigdy to tak nie działało przecież.

Wszyscy ,łącznie z Bławutem przegrali z KG200 :D Bo pamięć o tym virtualnym dywizjonie większość was zachowa do końca życia. Dlaczego ? Bo tak się złożyło że jeden umiał pisać, drugi rysować, a trzeci robić zamieszanie wokół pozostałych. Klasyczna recepta na sukces :D Może było coś jeszcze, może był to przypadek ,a może jakaś forma zbiorowej podświadomej selekcji, wszyscy członkowie tej formacji spoglądali na siebie, świat i zagadnienie z wielkim dystansem i naprawdę potężnym poczuciem humoru, które z czasem wyewoluowało w ,jak to ktoś określił 'przerysowany teatrzyk nazistowski'. I to jest największe zwycięstwo KG200 - dało swoim ,pardon członkom wiele godzin doskonałej zabawy, śmiechu i relaksu. A to znacznie więcej moim zdaniem niż sprawne zabijanie na HL'u. Tego można nauczyć nawet kansas boya.

I wiecie co ? Po całej 'dobrej' stronie 30x był tylko jeden gość z klasą. Z klasą prawie tak wielką jak przedwojenna matura. To Zoom. Byli też inni naprawdę fajni goście z którymi lubiłem latać, ale tylko Zoom miał klasę. :D  Nadawał się do KG200.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Kwietnia 24, 2012, 06:59:57
Poniżej tekst autora filmy z dyskusji pod recenzją :

Jacek Blawut
23 kwietnia o godz. 18:56
Przykro mi, ze JG300 został tak odebrany. Nie zamierzelem ich pokazać w złym świetle. Rrodzina Macrasa dowódcy dywizjonu zginęła w Powstaniu Warszawskim, latanie po stronie niemieckiej zostało w jakiś sposób wyjaśnione. Zlot w Ketrzynie to oczywiście prowokacja, chęć odegrania sie na polskich dywizjonach, które traktowały grę bardzo poważnie. Pozdrawiam wszystkie dywizjony Jacek Blawut

1. Cyt : Zlot w Ketrzynie to oczywiście prowokacja, chęć odegrania sie na polskich dywizjonach, które traktowały grę bardzo poważnie.

  Zlot w Kętrzynie to nie była żadna chęć odgrywania się na kimkolwiek. To jest efekt więzi, które połączyły pasjonatów lotnictwa, v-frontów. Nawet ubiór, tak krytykowany, miał na celu podkreślenie jedności między nami, a podnoszonie go do rangi manifestu ideologicznego jest głupotą. Przypominam sobie, że na statku była wyczieczka niemców w podeszłym wieku. Byli zafascynowani tym o czym im opowiadaliśmy i absolutnie nie widzieli w tym, żadnej ideologii, a jak wiemy są oni na tym punkcie bardzo wyczuleni. Wspominasz o chęci odegrania się...a my odnosimy wrażenie, że się to ty odegrałeś na Nas. Pokazywanie Macrasa, Konga i Yoyka (to nie Narf jest na tym filmie) pod alkoholem to jest zwykłe świństwo. Czy przez te dwa dni (albo i więcej) nie było żadnej innej sceny, która by nie nadawała sie do pokazania ? Czy przez te dni nie było widać tego co nas łączyło ? A czemu nie pokazałeś zlotów 3XX ? Sami nimi się chwalili. To było by pewnie dopiero ciekawe. Odwagi zabrakło ? Czy nie pasowało do "koncepcji" ?
Podkreślę, jeszcze raz, ku przypomnieniu tobie, że zaczęliśmy latać po "niemieckiej" stronie, bo po prostu tak wyszło, tak wybraliśmy. V-fronty są tak zbudowane, że są potrzebne dwie strony. Jak byś przeanalizaował ewolucję tych dwizjonów (JG300, KG200) to byś wiedział, że nie było w tym żadnej ideologi. Zaczeło się od Gero_serv...i ktoś kto umiał wtedy cokolwiek zrobić na FW 190 przeciw Ła i Jakom to było Gość. A my będąc ambitnymi chcieliśmy tacy być. Chamskie odzywki z "drugiej" strony tylko to przypieczętowały. Od tego się zaczeło...Radziłbym też poczytać trochę biografii ( tym z 3XX zwłaszcza) o niemieckich pilotach. Cześć z nich przeszła piekło. Niech przeczytają o tym co robili ICH idole. Część nie jest taka biała i czysta jak się im wydaje.   
Powiem jeszcze raz, że nie będę pokazywał się z kimś takim jak np. Pinkier czy Marian, którzy pownni odbyć kurację psychiatryczną (jeden sobie już funduje elekrowstrząsy na właśną rękę...czy też inną część ciała). Uwłaczałoby to mojej godności i inteligencji.
 
 
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zeke w Kwietnia 24, 2012, 08:03:58
1. Cyt : Zlot w Ketrzynie to oczywiście prowokacja, chęć odegrania sie na polskich dywizjonach, które traktowały grę bardzo poważnie.

Według mnie to nie do końca precyzyjna wypowiedź reżysera. Pełna wersja powinna brzmieć: "Według neurotycznej opinii polskich dywizjonów, którą się kierowałem tworząc koncepcję filmu bo nic innego mnie nie obchodziło, to była chęć odegrania się...."
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: VB_TAG_yello w Kwietnia 24, 2012, 08:45:32
I po co ta dyskusja, skoro film jest tendencyjny i niereprezentatywny  :032:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: JG300_Hauptmann Kuba w Kwietnia 24, 2012, 08:52:34
Poniżej tekst autora filmy z dyskusji pod recenzją :

Jacek Blawut
.... Zlot w Ketrzynie to oczywiście prowokacja, chęć odegrania sie na polskich dywizjonach, które traktowały grę bardzo poważnie. Pozdrawiam wszystkie dywizjony Jacek Blawut

Vicki :
...Uwłaczałoby to mojej godności i inteligencji.

Jacek Bławut chyba uważa nas za ludzi o emocjonalności oraz inteligencji gimbusa, skoro uważa, że ktokolwiek z nas bawił by się w jakieś odgrywanie na 3xx, czy chore ideologie.
Ja rozumiem, że niektórzy poza Iłkiem nic specjalnie nie maja do roboty (może oprócz pucharu oraz elektrowstrzasów :D:D), ale chyba nikt w JG300 nie żył gra na tyle, żeby marnować swój czas na jakieś odgrywanie się za takie za przeproszeniem pierdoły.

Obawiam się Zeke, że masz całkowita rację.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Kwietnia 24, 2012, 08:57:29
I po co ta dyskusja, skoro film jest tendencyjny i niereprezentatywny  :032:
Że Ty się nie boisz, że Operator wałka do ciasta połamie Ci te palce...
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Green w Kwietnia 24, 2012, 09:03:44
I po co ta dyskusja, skoro film jest tendencyjny i niereprezentatywny  :032:
Jest bowiem prawda czasu i prawda ekranu...   :002:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Rolam w Kwietnia 24, 2012, 10:58:55
Jest bowiem prawda czasu i prawda ekranu...   :002:
Moja prawda jest bardziej mojsza :)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: qrdl w Kwietnia 24, 2012, 11:11:05
Film jest przeciętny, wnioski dość banalne. Może to jest konieczność dla osób, które z tematem nie mają nic wspólnego. Myślę, że nie ma sensu tego krytykować, autor zrobił to co zrobił i pewnie był świadomy tego co robi, skoro ma duże doświadczenie w filmach dokumentalnych, czym sam się chwalił w radiowej Trójce przy okazji rozmowy o rzeczonym "dziele". Nawiązując do tytułu wątku - temat na pewno nie zasługuje na Oskara.
Nie da się jednak zaprzeczyć, że niektóre środowiska zostały przedstawione tak a nie inaczej i jeśli autor pisze coś w stylu "sorki, nie chciałem, żeby tak wyszło", to albo jest obłudny sądząc, że ktoś w swojej naiwności "lyknie" takie wytłumaczenie, albo kłamie, ponieważ np. nie chce zrywać ze środowiskiem, które ma za przydatnych durniów. Tak czy siak, każdy scenariusz uzmysławia, że JG300 może się cmoknąć w pompkę.
Moim skromnym zdaniem wizja jest taka: stonowani, dobrze ustawieni (osnowa to księżulek) panowie uczą swoje rodziny patriotyzmu, wykorzystując narzędzie w postaci iłka. Jest nawet syn Kubańczyka, który przypłynął z Kuby do krainy wolności z wiosłem w d.... Z drugiej strony są Słowianie, może trochę napaleni, ale o czystym jak wódka sercu, płaczącym nad milionami poległych rodaków "za Rodinu". Krew z krwi bohaterów Wojny Ojczyźnianej. No i w tym wszystkim jest... pierdnięcie, smród na salonach, czyli JG300. Wybaczcie Panowie, ale wg autora jesteście bandą żulików, które wręcz mają problem z artykulacją zdań... Nawet rodowici Niemcy są "kulturalni", w porównaniu z wami.... Bardzo to przykre dla mnie jako odbiorcy i dla was krzywdzące ze strony autora filmu (np. ja nie przypominam sobie, żeby ktoś z JG300 tryskał chamstwem na tym forum, w przeciwieństwie do tych kulturalnych "z dobrej strony mocy"), ale widać tak was postrzega Bławut, skoro to poszło w świat. Nawet jeśli jest to wizja przefiltrowana przez 3xx, to znaczy tylko tyle, że autor się z nią zgadza i pod nią podpisuje.
Moim skromnym zdaniem nie ma co się przejmować, Bławut zrealizował pewną koncepcję, niestety w typowo polskim stylu nabzdyczonej martyrologii. Trafnie zauważyliście, że ze zwykłego grania, które w genezie było zwykłym podziałem na strony (red/blue), zrobił pseudo ideologię. Pomyślcie o rynku zbytu tego dzieła - u nas po prostu takie filmy idą, musi być polskie piekiełko :-).
Mam też jeszcze jedno ogólne wrażenie, że Bławut do was mówi/pisze jak do dzieci - "sorki, że tak wyszło, nie chciałem", a do reszty "poważnego" audytorium już normalnie, i tam film jest ekstra, klasa, ujmuje rzeczywistość  :021:.

Tako rzecze,
Zaratustra

ps. Przepraszam, że się "wtrancam", ale teksty w stylu "Przykro mi, ze JG300 został tak odebrany. Nie zamierzelem ich pokazać w złym świetle." uważam za uwłaczające mojemu intelektowi.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zeke w Kwietnia 24, 2012, 11:57:06
ps. Przepraszam, że się "wtrancam", ale teksty w stylu "Przykro mi, ze JG300 został tak odebrany. Nie zamierzelem ich pokazać w złym świetle." uważam za uwłaczające mojemu intelektowi.

Nie wiedziałem, jak to ubrać w słowa, ale wyręczyliście mnie, Nietzcheański.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: geni w Kwietnia 24, 2012, 12:09:33
Hej. Miałem niewątpliwą przyjemność obejrzenia obrazu p. Jacka Bławuta. Przeczytałem również z uwagą wasze wypowiedzi. Generalnie wydaje mi się, że film miał być swego rodzaju ciekawostką i  esencją tematu. Stąd zapewne wybór zarówno bohaterów, jak i pokazanej w fabularyzowany sposób misji. Raczej mało interesujące byłyby np. wypowiedzi "traktuję tę grę, jako fajną zabawę w ulubionym klimacie lotniczym, gdyż lotnictwem interesuję się od dzieciństwa" lub "strzelam do samolotów z drużyny przeciwnej, bo takie są założenia gry i za to dostaje się punkty, awanse itp." Stąd, aby trywialny temat stał się interesującym należało wybrać tych najbardziej zaangażowanych lub widowiskowch. No i wybrano - rodziny prawdziwych pilotów, kolegów lubiących przebieranki, kolegów śpiewających, kolegów silnie zaangażowanych emocjonalnie i ideologicznie itp. itd. Dzięki temu mogliśmy usłyszeć o losach prawdziwych pilotów, obejrzeć kolekcję odznaczeń, usłyszeć ciekawe wypowiedzi. Statystyczna większość uczestników zabawy po prostu nie kwalifikowałaby się do pokazania. Cóż z tego, że tagi przed nickami mieliby JGxxx lub 3xx skoro, ani się nie przebierali, ani nie śpiewali, a z kolegami z innych squadronów najchętniej poszliby na piwko. Przy przeciętnych "bohaterach" film wyszedłby nieciekawy. Pozdrawiam 306_Geni - ot taki statystyczny gracz, niezaangażowany w utarczki słowne i ideologiczne.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Kwietnia 24, 2012, 12:24:48
Będę sie jednak upierał przy złej woli reżysera. JG300 jako jedyni symulotnicy w filmie nie zostali pokazani w żadnej scenie z nią związanej. Nie było wokół nich joysticków, monitorów, samolotów czy innych atrybutów. Oni mieli tylko wojnę i wódkę. To ma być rzetelne przedstawienie tych chłopaków? "Volskdojcze" piją, a poczciwy Marian "Qrwa" Wielki Patriota Polski opiekuje się stareńką babcią, "Volksdojcze" obchodzą urodziny Hitlera a niewinny Pinker udoskonala, nie śpiąc po nocach, doznania z gry dla dobra całej społeczności graczy. Co to do @#$%^ nędzy ma być! Mam w deee taki film. Qrdl powyżej ma rację, a najlepiej film podsumował w dzisiejszym porannym poście Vicki.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 24, 2012, 12:54:03
JG300 jako jedyni symulotnicy w filmie nie zostali pokazani w żadnej scenie z nią związanej. Nie było wokół nich joysticków, monitorów, samolotów czy innych atrybutów. Oni mieli tylko wojnę i wódkę.

I niech tak bedzie, zapytaj za kilka dni ludzi z kim sie spotkają aby pogadać "z tymi niby pijanymi folksami czy z podłączonymi do prądu" :)
I o to chodziło żeby nie pokazywać za monitorem jak innych, tylko jako prawdziwych kumpli którzy spotykaja sie raz na parę lat na pieknym żaglowcu (nt Szkoleniowym okrecie Kriegsmarine) w Mikołajkach, przy grillu, piwku, wódce czy kto co tam lubi.
A tu co poniektórzy to pieprzą jakby same mleko całe życie pili, JG300 nie kłamało i tak sie bawiło i bawić bedzie raz na kilka lat ( a wszystkim innych .... nie napisze juz co w co) bo zaczynam sie irytować wszystkimi tymi czasami niesprawiedliwymi opiniami.
A co drugi przy Iłku lata po 2-4 browarach, zakłamanie jak u Kaczorów.
Pie..... panika jak przed prawdziwą wojną :)
 
 
PS: Temat trwał kilka lat, i Bławut czekał na sugestie (co jak i najlepiej dla nas Polaków zrobić) i gdzie wtedy byliście wy wszyscy "reżyserzy" ?
Taka juz Polska mentalność nie miałem na coś wpływu to zje... wszystko i wszystkich dookoła.
 
Sorki ale mnie poniosło.

pozdr
mac
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: qrdl w Kwietnia 24, 2012, 13:21:12

Sorki ale mnie poniosło.

pozdr
mac

Spoko, rozumiem twoją irytację, jesteś gwiazdą, ale nie odbierze ci tego to, że uznamy film za słaby, buahahahahahahahha.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Kwietnia 24, 2012, 13:23:46
I niech tak bedzie, zapytaj za kilka dni ludzi z kim sie spotkają aby pogadać "z tymi niby pijanymi folksami czy z podłączonymi do prądu" :)
Ja bezapelacyjnie po wszeczasy z Tobą :)

I o to chodziło żeby nie pokazywać za monitorem jak innych, tylko jako prawdziwych kumpli którzy spotykaja sie raz na parę lat na pieknym żaglowcu (nt Szkoleniowym okrecie Kriegsmarine) w Mikołajkach, przy grillu, piwku, wódce czy kto co tam lubi.
Film zdecydowanie nie oddaje tych intencji w odniesieniu do JG300
A tu co poniektórzy to pieprzą jakby same mleko całe życie pili, JG300 nie kłamało i tak sie bawiło i bawić bedzie raz na kilka lat ( a wszystkim innych .... nie napisze juz co w co) bo zaczynam sie irytować wszystkimi tymi czasami niesprawiedliwymi opiniami.
A co drugi przy Iłku lata po 2-4 browarach, zakłamanie jak u Kaczorów.
Ależ latam nieczęsto po browarze i pasjansa też przy piwku sobie na monitorze postawię, bo lubie łączyć dwie przyjemności w jednym czasie :) . Chodzi o to że nic odnośnie JG300 z filmu nie wynika  (przynajmniej dla ludzi z poza forum i gry)- ująłem to już w moim poprzednim poście. Sama scena nie ma nic w sobie gorszącego, ale jej kontekst w filmie....
PS: Temat trwał kilka lat, i Bławut czekał na sugestie (co jak i najlepiej dla nas Polaków zrobić) i gdzie wtedy byliście wy wszyscy "reżyserzy" ?
Taka juz Polska mentalność nie miałem na coś wpływu to zje... wszystko i wszystkich dookoła.
 Sorki ale mnie poniosło.
Nikt mnie pytał o zdanie. Ale nie pozwoliłbym się tak pokazać. Ba! gdybym wiedział że tak to pójdzie prosiłbym Cię byś nie zgodził sie na umieszczenie tych scen. Lub przynajmniej z głębszym uzasadnieniem. Nie odbieraj tego jako krytykę, to jest skierowane do tych co ten film zrobili taki a nie inny.

Ja będę stał twardo u boku JG300 do mego końca lub jego.   
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 24, 2012, 13:24:38
Spoko, rozumiem twoją irytację, jesteś gwiazdą i nie odbierze ci tego to, że uznamy film za słaby, buahahahahahahahha.

Kompletnie nie o tym pisałem na co odpowiedziałeś, i jak zauważyłeś mam tam najmniej sekund ze wszystkich i za żadną gwiazdę sie nie uważam.
Nigdzie nie napisałem że film jest wspaniały, piszę tylko w kontekscie JG300.
Napisze że imprez integracyjnych zorganizowałem grubo ponad 200 i mam teraz nie podać ręki Karolakowi, że zagrał w takim gniocie jak ostatni polski hit "Imreza Integracyjna".
Zapewniam że wszyscy z JG300 na tych "urodzinach" zachowywali sie dużo lepiej, niż nie jeden polski celebryta w którego wpatrzone są miliony podczas X-factor.
Nie spodziewałem sie, ale zaczynasz potwierdzać mój post (może jeszcze raz przeczytaj)

pozdr
mac
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 24, 2012, 13:25:40
Ja bezapelacyjnie po wsze czasy z Tobą :)
Film zdecydowanie nie oddaje tych intencji w odniesieniu do JG300


Ależ latam nieczęsto po browarze i pasjansa też przy piwku sobie na monitorze postawię, bo lubie łączyć dwie przyjemności w jednym czasie :) . Chodzi o to że nic odnośnie JG300 z filmu nie wynika  (przynajmniej dla ludzi z poza forum i gry)- ująłem to już w moim poprzednim poście. Sama scena nie ma nic w sobie gorszącego, ale jej kontekst w filmie....

Nikt mnie pytał o zdanie. Ale nie pozwoliłbym się tak pokazać. Ba! gdybym wiedział że tak to pójdzie prosiłbym Cię byś nie zgodził sie na umieszczenie tych scen. Lub przynajmniej z głębszym uzasadnieniem.

Nie odbieraj tego jako krytykę, to jest skierowane do tych co ten film zrobili taki a nie inny.

Ja będę stał twardo u boku JG300 do mego końca lub jego.   



Morda nie pisałem kompletnie wszystkiego do Ciebie personalnie :-) luzik :D

pozdr
mac
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: qrdl w Kwietnia 24, 2012, 13:35:28

Nie spodziewałem sie ale zaczynasz potwierdzać mój post (może jeszcze raz przeczytaj)

pozdr
mac

Rutkov w zasadzie to wytłumaczył. Kontekst się liczy, czyli inne sceny, bo do filmu nie ma legendy w postaci właściwej wykładni. Ty będąc częścią tej sytuacji możesz tracić perspektywę, która jednak jest taka. Dobrzy patrioci i mądrzy i wrażliwi Niemcy (łezka z oka) vs pijane towarzystwo w czapkach. Czy ja nie piję grając?! Oczywiście, że piję, i to nie 2-4, ale 10-15. Po tym mówię głosem, przy którym twój filmowy mógłby uchodzić za radio BBC :-). Rzecz w tym, że zrobiono - dla widza bez wtajemniczenia - z was bandę wynarodowionych pijaków. Wg mnie jest to krzywdzące i nie ma co za wszelką cenę bronić Bławuta, że on się chciał konsultować. Zrbił jak zrobił, a twoja obrona jego wizji chyba zasługuje na lepszą sprawę. Jak już powyżej pisałem, kilka dni temu - dzieło ma się bronić samo. Niestety autor, czyli Bławut, umieścił was w wymiarze etyczno-moralnym jako biegun w stosunku do kolesi, którzy kontemplują z mieczami w... fabryce. Oni są skoncentrowani, zdrowi, twórczy i silni - wy podpici, bełkoczący i rechcący z trudem wymawianych sentencji. Tak to wygląda i tyle. Nie jesteś winny ani ty, ani twoi koledzy czy przyjaciele, ale reżyser, który to tak zmontował - to jest dla mnie przykre, a uwłaczające mojemu rozumowi są słowa w stylu "sorki, nie chciałem, ale jakoś tak wyszło".

Tako rzecze,
Zaratustra
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 24, 2012, 13:47:58
Jak już powyżej pisałem, kilka dni temu - dzieło ma się bronić samo.
Tako rzecze,
Zaratustra


A jak sie o nim mówi, to się "broni" uwierz mi. A ja znając te sytuacje które zostały ukazane nie mam sie czego wstydzić (nic złego nikomu nie zrobiłem i każdy ktory tam był również ;) )


pozdr
mac
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Rola w Kwietnia 24, 2012, 16:10:16
Myślę, że prawdziwym powodem aż tak długiego powstawania tego filmu jest najzwyklejsza jałowość tematu.
Zakładam, że nasza Wyrocznia nietzschego nie przegapi i wie, że np. swój debiut fabularny Bławut kręcił (jakże adekwatne słowo) jakieś ...ponad 10 lat?

Sposobu potraktowania tematu można było się spodziewać po wcześniejszych filmach reżysera, chociażby po "Niezwykły lot Boeinga..." (niedawno emitowane).
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sundowner w Kwietnia 24, 2012, 22:12:43
Macras, odpowiedz mi na jedno pytanie: po co tam był JG300 ?
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Kwietnia 24, 2012, 22:15:46
Niestety nie mam od 3 dni za bardzo czasu na wieksza wypowiedz - robota pali sie w rekach, ale dodam tak od siebie i na szybko w reakcji na niektore kretynskie streszczenia filmu jak tego j.dlugosza - specjalnie pisze z malej bo nawet i na to nie zasluguje ten tekst na technopolis, nie wiem co to nawet za www ale:

Bardzo prosze mi okreslic i zinterpretowac to - co roku jestem na roznych inscenizacjach bitew, grup rekonstrukcyjnych jako widz. A to wrzesien 1939, a to bitwa nad Bzura, a to pokazy lotnicze, ktorym czesto np. Krakow, Goraszka itp. towarzyszyly grupki Polakow przebranych za Niemcow, ba bawiacych sie w wojsko, rozkazy, majacych kazdy swoje zadania, a nawet - o zgrozo - na inscenizacjach strzelajacy! do polskich slabiej uzbrojonych zolnierzy czesto z dziecmi przebranymi w stroje obroncow Berlina. Bardzo prosze mi ich nazwac i zinterpretowac ich zachowania i ideologie jaka sie posluguja. Kretyni? Haha, to moze tak - pozew zbiorowy za znieslawienie?

Film sie fajnie oglada, ale na pewno zabraklo wielu elementow, przede wszystkim na poczatku wprowadzajacy nieswiadomych, a na koncu prostujacy pare tematow. Wiele rzeczy jest niedopowiedzianych i widza na koniec zostawia sie ze zbyt duza iloscia emocji, na ktore nie zna odpowiedzi wiec dorobic cos swojego mozna bardzo latwo i to jest na pewno blad produkcji. Poza tym to gra, zabawa i tyle. Nadinterpretacja czasem jak to sie mowi - gorsza od faszyzmu...
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Kwietnia 24, 2012, 22:24:27

Ja będę stał twardo u boku JG300 do mego końca lub jego.   

S! Rutkov.
I to jest właśnie cały sens tego o czym ja mówię.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sherman w Kwietnia 24, 2012, 22:59:53
Tyle lat, wyjazdy po całym świecie i... słabe. Pomysł sam w sobie ogranicza możliwość pokazania czym jest zorganizowane latanie, bo właśnie to nie jest film o graniu czy graczach, tylko o jakiś odgrywających role kolesiach. Jakiś amatorski teatrzyk. Temat można ująć inaczej i o wiele bardziej ciekawie. Ale to już było mówione.

Sceny z JG300. Powiem tak- jeśli to najlepszy materiał z nimi jaki Pan ma Panie Bławut, to mógł Pan sobie go darować. Nic nie wnosi. Jeśli chciał Pan pokazać stosunki między squadami, to spartolił Pan to tak, że lepiej się nie da.

I czegoś nie rozumiem- JG300 to tylko sceny z podpitym Macrasem opowiadającym o robieniu na złość 3xx. Inni grają na gitarze, latają w realu, zarządzają teatrem, budują kokpity, planują taktykę na spotkanie, służą w Iraku. A JG300 pije i tłumaczy się z noszenia niemieckich czapek. Po co zostali włączeni do filmu w takiej formie? Jedyna odpowiedź jaka mi się nasuwa, to dodanie wątku konfliktu JG300 z 3xx. Zrobiono to na siłę i bardzo słabo. Wręcz beznadziejnie.

Tyle lat w dokumencie i facet dalej nie potrafi montować filmu.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 24, 2012, 23:21:07
Macras, odpowiedz mi na jedno pytanie: po co tam był JG300 ?


Bo JG300 jest cześcią sceny Iłowej, jaka ona by nie była.
Dzięki za pytanie.


pozdr
mac
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Rola w Kwietnia 24, 2012, 23:43:17
Może Pan Reżyser odruchowo zabrał się za temat jak za kolejny odcinek swego cyklu "Ja, alkoholik"...? </złośliwość>
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Rolam w Kwietnia 25, 2012, 00:59:55
Jako że Qrdl psia morda miał ciekawą opinię ,coś dorzucę. W temacie.
Anegdota:

Dzwonią jedni znajomi do drugich.
-Wiecie , jak byliście u nas na kolacji wtedy z innymi znajomymi zginęła złota misa .Ta co Twój mąż brał . No i głupia sytuacja jest.
*Myśmy jej nie wzięli! -No niby tak , gosposia ją zgarnęła do szafki.- Uff,wyjaśniło się więc? Kiedy znów się spotkamy?
- O to chodzi, nie przychodźcie już.
*Czemu???
- Misa się znalazła, no ale wiecie - niesmak pozostał.

Tak więc Macras, ile byśmy nie tłumaczyli, ile razy inni nas znający będą wyjaśniać, ślad po guanie na dywanie zostanie.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sundowner w Kwietnia 25, 2012, 07:20:58

Bo JG300 jest cześcią sceny Iłowej, jaka ona by nie była.
Dzięki za pytanie.


pozdr
mac
Widzisz Macras, pytanie jaką częścią ? Bo w filmie nie widać żeby specjalnie aktywną. I wybacz, ale "sceny Iłowej" to ja w tym filmie nie widziałem, widziałem kilka dywizjonów, które wykonały jedna wspólną misję dla uczczenia czyjegoś dziadka/ojca. Czy na prawdę muszę dodawać, że JG300 w tej misji nie było ? A wszyscy na JG300 czekali. JEDYNA scena z JG300 to popijawa ? WTF?
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Kwietnia 25, 2012, 08:42:04
JEDYNA scena z JG300 to popijawa ?

Wiesz Twoje pytanie jest pod zlym adresem, Blawut mial wiele materialu, a czemu wybral sobie ten? Pewnie po to zeby wlasnie tak pisac i wkrecac ludzi i budowac niezdrowe emocje, proste.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sundowner w Kwietnia 25, 2012, 08:59:41
Widzisz nie piszę pod adresem JG300, ale całokształtu tej produkcji, choć nie ukrywam dziwi mnie postawa "plują na nas, a my udajemy, że deszcz pada".
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Kwietnia 25, 2012, 09:12:31
Widzisz nie piszę pod adresem JG300, ale całokształtu tej produkcji, choć nie ukrywam dziwi mnie postawa "plują na nas, a my udajemy, że deszcz pada".

@Sun:
ale na pewno zabraklo wielu elementow, przede wszystkim na poczatku wprowadzajacy nieswiadomych, a na koncu prostujacy pare tematow. Wiele rzeczy jest niedopowiedzianych i widza na koniec zostawia sie ze zbyt duza iloscia emocji, na ktore nie zna odpowiedzi wiec dorobic cos swojego mozna bardzo latwo i to jest na pewno blad produkcji. Poza tym to gra, zabawa i tyle. Nadinterpretacja czasem jak to sie mowi - gorsza od faszyzmu...
Niestety, to co jest w filmie w tym przypadku nie było konsultowane. Trzeba też pamiętać, że część na pewno była mocno reżyserowana, dlaczego Marian z 303 mówi: a Niemiec mi powiedział, że nawet Polacy nie umieją lądować z własnym prezydentem, skoro film był kręcony w 2004-2005?
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sundowner w Kwietnia 25, 2012, 09:44:09
@Sun:Niestety, to co jest w filmie w tym przypadku nie było konsultowane.
A to przepraszam, w takim razie wszystko jest "cacy" (sarkazm).
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zeke w Kwietnia 25, 2012, 09:53:06
Obejrzałem. Gdyby wyrzucić "efekciarskie" animacje i sceny z pilotami z Polski, byłoby nawet fajnie.
Ale dołączę do pytania Suna: po jaki gwizdek do tego filmu dołączono ujęcia z imprezy z JG300?

Widzisz Macras, pytanie jaką częścią ? Bo w filmie nie widać żeby specjalnie aktywną. I wybacz, ale "sceny Iłowej" to ja w tym filmie nie widziałem, widziałem kilka dywizjonów, które wykonały jedna wspólną misję dla uczczenia czyjegoś dziadka/ojca. Czy na prawdę muszę dodawać, że JG300 w tej misji nie było ? A wszyscy na JG300 czekali. JEDYNA scena z JG300 to popijawa ? WTF?

I moje wrażenie jest takie - że JG300 było potrzebne jako negatywne tło. To jedyna grupa, która nie była pokazana w trakcie latania. To jedyna grupa, która nie wypowiada się na temat innych (a na temat takich egzemplarzy jak Marian, jest sporo historii do opowiedzenia).

Pada tam zdanie, że Pinker jest najlepszym pilotem, bo wygrywał w pojedynkach, w tle jest puchar. Nikt nie komentuje, że puchar był przechodni, tylko akurat Pinker wziął i się do niego bardzo przywiązał i nie oddał.
Przypomnijcie mi, bo może to moja pamięć nie funkcjonuje najlepiej: czy to on się przyznał do korzystania z cheatów, żeby wygrywać?

"- Misa się znalazła, no ale wiecie - niesmak pozostał."
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Kwietnia 25, 2012, 10:02:46
czy to on się przyznał do korzystania z cheatów, żeby wygrywać?
No przecież pisałem że się podpiął do prądu by odzwyczaić się od czitowania. Wiesz taka terapia wstrząsowa  :020: , włączasz czity a tu kopniak.


Marian z 303

Marian jest z 304. Aż takich idiotów w 303 nie mają.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Blakhart w Kwietnia 25, 2012, 14:30:01
W końcu udało mi się obejrzeć...

Autor pokazał to co chciał pokazać, film jako dokument o kilku ludziach i wpływie wirtualnego alter ego na rzeczywistość, oraz rzeczywistości na wirtual, jest całkiem przyjemny mówiąc obiektywnie. Ładne, sztucznie montowane ujęcia i sfingowana akcja..., oglądało się bez wysiłku :)).  Z perspektywy kolegów z JG300 ( myślę, że mogę tak o nich powiedzieć, bo trochę misji mieliśmy okazję zrobić na vencie u mazaka na AW i przeciwko na il2war ) to nie wiem z czego tak się co niektórzy tu pałują... Fakt, J.B. postąpił jak szczur pokazując akurat takie kadry i ujęcia, co oczywiście można było ominąć i przedstawić kilka ciekawszych , ale ja tam końca świata nie widzę i paniki nie sieję ;p.

Fajny epizod Mac & co. ! :)

Szkoda, że tak mało materiału z wami użyto, ale to akurat było pewnie celowe :)... Z drugiej strony tak jak to zauważyli koledzy, o 302, 306, 308, 315, 318 nie było ani słowa ;p. Widać stronniczość i/lub duży wkład panów z 303, 304 w całokształt projektu.

Potwierdziło się  to co myślałem o Marianie i Lukasie, co więcej moja arogancja i poczucie wyższości akurat do tych dwóch prostych ludzi wzrosła nieproporcjonalnie. Prości ludzie, proste potrzeby, prosty schemat myślenia... tzw. plebs tudzież szara klasa strefy wyzysku, która musi w jakiś sposób wydalić negatywne emocje :).

p.s.
Co byście nie gadali o Pinkim ( nie jestem jego kolegą czy sympatykiem - po prostu miałem okazję z nim walczyć ), to nie kwestionujcie jego umiejętności, bo gość jest naprawdę dobry i nadal aktywnie gra, a w 1na1 zmłóciłby wielu z was, a z przewagą 1-2k każdy czuje się cwany na foce i może zgrywać pseudo eksperta...

p.s.2
Jakiś czas temu wspominałem o froncie tworzonym przeze mnie oraz znajomych skupionych wokół sturmovik.pl. Pisałem też tu na forum w sprawie pomocy przy tworzeniu, niestety bez skutku. Nowe szablony idą opornie, ale w najbliższym czasie ( myślę, że tygodnia ) odpalimy pojedynczą kampanię na wersji UP 3.0 RC4, dam znać, gdy generator i parser będą działać. Mam nadzieję, że stare zardzewiałe "gwiazdy" się pojawią.

Czarnoserc

Mniej spacji cżłowieku. Twój post ledwo mi się mieścił na 24 calowym ekranie. Mazak.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zodiak w Kwietnia 25, 2012, 20:34:15
Obejrzałem. Gdyby wyrzucić "efekciarskie" animacje i sceny z pilotami z Polski, byłoby nawet fajnie.
Ale dołączę do pytania Suna: po jaki gwizdek do tego filmu dołączono ujęcia z imprezy z JG300?

I moje wrażenie jest takie - że JG300 było potrzebne jako negatywne tło. To jedyna grupa, która nie była pokazana w trakcie latania. To jedyna grupa, która nie wypowiada się na temat innych (a na temat takich egzemplarzy jak Marian, jest sporo historii do opowiedzenia).

Pada tam zdanie, że Pinker jest najlepszym pilotem, bo wygrywał w pojedynkach, w tle jest puchar. Nikt nie komentuje, że puchar był przechodni, tylko akurat Pinker wziął i się do niego bardzo przywiązał i nie oddał.
Przypomnijcie mi, bo może to moja pamięć nie funkcjonuje najlepiej: czy to on się przyznał do korzystania z cheatów, żeby wygrywać?

"- Misa się znalazła, no ale wiecie - niesmak pozostał."

Jak stawiasz takie zarzuty, to lepiej było by mieć pojecie o czym się pisze. Puchar przechodził na własność po trzech wygranych z rzędu. Wygrałem w sumie czterokrotnie i przeszedł na moją własność. Zarzuty o cziterstwo - no comment. To zwyczajnie obraża Kosa. Jak byś latał tyle lat co stara gwardia, to wiedziałbyś, że w tamtym czasie nikt o modach jeszcze nawet nie słyszał. Odnośnie filmu - i to, czy się podobał, to powiem, że o gustach się nie dyskutuje. Wiem jednak, że nie ma tu nawet jednej wystarczająco kompetentnej osoby, która może wypowiadać się rzetelnie na temat warsztatu Jacka. Całe środowisko filmowe wyraża się z wielkim uznaniem, ale co oni mogą przecież wiedzieć.

Interpunkcja Zfrr.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zodiak w Kwietnia 25, 2012, 20:45:46
Na pytanie Suna, dlaczego Jacek umieścił tylko tą scenę z JG300, mogę odpowiedzieć krótko. Z tego co wiem, JG300 zgodziło się tylko na te zdjęcia i nic więcej. Jacek chodził i prosił ponad rok, czy nie polecieliby misji jak inni - bezskutecznie. JG300 wyraziło zgodę na pokazanie tych zdjęć. Osobiście uważam, że fajnie byłoby zobaczyć JG300 w powietrzu i szkoda, że się nie udało. Dywizjon mógłby pokazać się wtedy z lepszej strony i było by inaczej. Tak pozostała scena z imprezy suto zakrapianej i tak naprawdę pod tym względem to wcale nieróżniącej się od imprez 303 czy Rosjan. Po pokazie filmu miałem okazję osobiście porozmawiać z chłopakami z JG300 i z tego co mówili, to film się generalnie podobał. Nikt nie narzekał, że stała się jakaś krzywda na wizerunku dywizjonu.

Poprawki interpunkcyjne. Zfrr
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sorbifer w Kwietnia 25, 2012, 21:20:12
Z tego co wiem JG300 zgodziło się tylko na te zdjęcia i nic więcej.

Jeśli tak było, to wiele z ostatnich wypowiedzi dotyczących ich udziału w filmie jest po prostu nietrafionych. Więcej nie komentuję, bo nie widziałem, a szkoda(*).

OT: A co do "kwasów" między niektórymi grupami wirtualnych pilotów, to nie jest to Polska specyfika, tak jest i z innymi nacjami, byłem biernym świadkiem sporej dawki ostrej walki nie fair, świństewek, donosów, jołczenia na forach, cheat'owania, łamania reguł serwera etc... Niektórzy po prostu nie czują, że podział Red/Blue narzuca gra a przenoszenie go do "reala" jest po prostu głupie... Pozdrawiam!

(*) O! Widzę jednak, że nie muszę czekać na TVP :) Obejrzę już chyba jutro.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Kwietnia 25, 2012, 21:35:45
Z tego co wiem JG300 zgodziło się tylko na te zdjęcia i nic więcej. Jacek chodził i prosił ponad rok czy nie polecieli by misji jak inni - bezskutecznie. JG300 wyraziło zgodę na pokazanie tych zdjęć.
Pinker, nie do końca. Nie wiem do kogo chodził J.Bławut ale pierwsze słyszę, że ktoś chciał tylko tych zdjęć? Nie, był Kraków, były inne tematy, nikt tutaj wcześniej nie wiedział co będzie i w jakim stanie, a przynajmniej część, nie wiem. Także słabo wypada odpowiedź, że wyrazili wszyscy zgodę - też nie. Film ogólnie się podoba, nie mówię :), powoli się robi taki Smoleńsk tylko. Są przecież inne tematy w filmie, zacne uwagi jak np. Amerykanie ze średnią wieku np. 60 +. Ehhh chciałbym mieć chyba taką emeryturę.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zodiak w Kwietnia 25, 2012, 21:52:41
Pinker, nie do końca. Nie wiem do kogo chodził J.Bławut ale pierwsze słyszę, że ktoś chciał tylko tych zdjęć? Nie, był Kraków, były inne tematy, nikt tutaj wcześniej nie wiedział co będzie i w jakim stanie, a przynajmniej część, nie wiem. Także słabo wypada odpowiedź, że wyrazili wszyscy zgodę - też nie. Film ogólnie się podoba, nie mówię :), powoli się robi taki Smoleńsk tylko. Są przecież inne tematy w filmie, zacne uwagi jak np. Amerykanie ze średnią wieku np. 60 +. Ehhh chciałbym mieć chyba taką emeryturę.

Każda osoba występująca w filmie podpisała zgodę na wykorzystanie wizerunku.  Problemem było to, że JG300 nie chciało polecieć w misji, a było to szansą na pokazanie się z najlepszej strony i tak naprawdę nieistotne byłoby to, kto kogo zestrzelił.

Poprawki interpunkcyjne i ortograficzne. Zfrr
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Bartek_Smok w Kwietnia 25, 2012, 22:13:20
Niestety nie miałem póki co sposobności obejrzeć, ale mam wrażenie, że nie wszyscy w tym filmie dostrzegli tylko pijanych krypto nazistów i tanich prowokatorów uprawiających kibolopatryiotyzm.

http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=86859 (http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=86859)

Może bardziej o takie wrażenie chodziło jak w tej recenzji, pisanej poniekąd przez osobę raczej spoza iłka.
Obawiam się, że odczucia z kategorii haelowych sporów dywizjonów mogą być w jakimś stopniu naleciałością środowiskową.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Kwietnia 26, 2012, 00:19:49
Każda osoba występująca w filmie podpisała zgodę na wykorzystanie wizerunku. 
Skoro pisze ze nie kazda wiec nie kazda i jest to bardzo powazny blad po stronie J.Blawuta.

Znam te recenzje na stopklatce, byla ona przed premiera i faktycznie jest to jeden z ciekawszych opisow.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Rammjager w Kwietnia 26, 2012, 08:43:05
Jacek chodził i prosił ponad rok, czy nie polecieliby misji jak inni - bezskutecznie.
Prośba dotarła. Odpowiedz była prawie natychmiastowa i brzmiała - nie. Powody ? Proste, niechęć do uczestniczenia w czymkolwiek, w czym biorą udział ludzie Twojego i Mariana pokroju. 

Po pokazie filmu miałem okazję osobiście porozmawiać z chłopakami z JG300 i z tego co mówili, to film się generalnie podobał. Nikt nie narzekał, że stała się jakaś krzywda na wizerunku dywizjonu.

A to ciekawostka. Na zdjęciu po pokazie widziałem Macrasa, Konga i Yoyka. Z całym szacunkeim dla nich, nie są to wirtulani piloci, którzy pracowali na ten wizerunek przez ostatnie pare lat.
Nie mam do nich o to pretensji, ale akurat oni na ten temat nie powinni się wypowiadać.
Bo reszta ludzi z JG300, która miała tą watpliwą przyjemość czytać Twoje czy Mariana wypowiedzi w misjach czy na HL'u przez ostanie parę lat - wątpię, aby zamieniła z Tobą więcej niz dwa slowa.


Reasumując.
Film powstał, opinia o nas poszła w świat. Trochę przykro. Nie zmienię tego.
Dla mnie temat definitywnie zamkniety.

Ramm.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sorbifer w Kwietnia 26, 2012, 09:30:43
Przesada. Jestem po pobieżnym przejrzeniu filmu, dokładniej dopiero wieczorem ;)  Sceny imprezy nie wydają się jakoś przegięte, a potencjalne zarzuty promowania faszyzmu czy też (nawet) nachalne germanofilstwo - chybione. Generalnie nie widzę problemu, ale może jak się wpatrzę, to zobaczę...

PS: Wychwyciłem wypowiedź Niemca o JG300 online, raczej czuć było "szacun". Chyba miło, no nie?
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: viker w Kwietnia 26, 2012, 12:38:46
Film obejrzałem i jako człowiek z "zewnątrz" bez uprzedzeń i sympatii do poszczególnych dywizjonów, muszę powiedzieć że polska strona pokazana jest w niekorzystnym świetle - czy celowo czy nie, nie wiem.
Zagraniczne dywizjony, szczególnie amerykańskie to ludzie dojrzali, stateczni z rodzinami. Nie wiem czy ktoś zauważył że żaden polski bohater nie opowiada o swoim prywatnym życiu.
Strona polska natomiast w filmie przedstawiona jest jak banda bezideowych czubków pałająca chęcią prywatnej wendetty na jednym niemieckim pilocie. Do tego jeszcze dochodzą animozje między "polskimi" dywizjonami. JG300 nie wypada moim zdaniem źle, co prawda te wypowiedzi Macrasa byłyby lepsze pozbawione pijackiego akcentu, ale jest tam jakiś zamysł.
Na wielki minus chłopcy z dyw. 300 i 303 (może z wyjątkiem Polrusa), w filmie zrobiono z nich czubków. Dużo przekleństw, strzelania do spadochronów i prywatne porachunki, podczas gdy wszyscy inni walczą dla większej sprawy. Masochistyczny Pinker w swojej elektrozbroi dopełnia obrazu.
Szkoda że JG300 nie wziął udziału w tej misji bo może film byłby korzystniejszy dla naszej strony.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Kwietnia 26, 2012, 13:29:41
Czarny Książę planując atak na Amerykanów nadmienia że liczy na to iż w powietrzu wesprze ich JG300, podkreślając że jeżeli pojawią się Rosjanie to już na pewno będą. Czyli jakiś tam zamiar pokazania JG300 w misji był, wiemy dlaczego niezrealizowany. Wczoraj obejrzałem film jeszcze raz, ale tylko pierwsze pół godziny, do tego momentu film się świetnie rozwija i jest naprawdę dobry, ogląda się z dużym zaciekawieniem przygotowania do misji i sylwetki pilotów/symulotników. Potem jest już tylko zjazd w dół z poziomem. Nagrałem go sobie i na pewno wrócę do niego jeszcze nie raz ale bez entuzjazmu z jakim na niego liczyłem.
Zastanawiam się dlaczego akurat Ci ludzie ze strony Red wystapili. Zoom, Harry, Kwiatek czy Kanalkrank dali by więcej temu filmowi zapewne bo i ich wiedza lotnicza, doświadczenie symulotnicze a także poziom kultury biją na łeb tych co zagrali. Lesiek i Marian to kompletne dno w wymiarze ludzkim. Pinker przynajmniej potrafi latać (ale nie fronty :) ). Polrus był znany jak jeszcze działał Warbirds, w iłku jest bez znaczenia. Ramm już odniósł sie do reprezentacji JG300. Z zagranicznych symulotników kilku jest bardzo znanych (Widukind, Oleg_Da), Amerykanie kompletnie nie znani mi (albo pamięć już nie ta) ale my chyba z nimi za bardzo ze wzgledu na róznice czasowe nie lataliśmy. Nie obrażając nikogo ale po prostu Bławut zrobił film z tego co miał a jest to naprawdę mało reprezentatywna część uczestników wirtualnych wojen w Iłku. Cóż, tak krawiec kraje, jak mu materiału staje.
Mimo całego tego niesprawiedliwego i wypaczonego obrazu latania w sieci film jest ważnym wydarzeniem i dobrze że został zrobiony.

ps. mam nadzieję że nie trzeba będzie na każdym kroku tłumaczyć co autor miał na myśli i jak się pomylił w tym filmie, ale nadzieja jest matka głupich
ps2. Benek usunął konto na forum, czyżby to efekt filmu?
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: zack w Kwietnia 26, 2012, 14:34:56
Potwierdziło się  to co myślałem o Marianie i Lukasie, co więcej moja arogancja i poczucie wyższości akurat do tych dwóch prostych ludzi wzrosła nieproporcjonalnie. Prości ludzie, proste potrzeby, prosty schemat myślenia... tzw. plebs tudzież szara klasa strefy wyzysku, która musi w jakiś sposób wydalić negatywne emocje.

Proste, niechęć do uczestniczenia w czymkolwiek, w czym biorą udział ludzie Twojego i Mariana pokroju. 

Lesiek i Marian to kompletne dno w wymiarze ludzkim.

Panowie, jeśli łaska - możecie mi wyjaśnić dlaczego ci dwaj Koledzy wywołują tutaj takie skrajne emocje? Nie lubią wypowiedzi poziomem dorównującym "forum onetu", ale tutaj - zastanawia mnie to z czysto "naukowego" punktu widzenia.
Obu Panów nie znam, więc - tym bardziej.
Dziękuję.  :001:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Głos z kibla PKP w Jaworze w Kwietnia 26, 2012, 17:27:57
@Zack:
To są historie i naleciałości starsze niż paroletnie; przypomnę nieśmiało, że w przeciwieństwie do wielu innych ekip sceny okołoszturmowikowej, wielu z nas tutaj zna się i udziela jeszcze od czasu księgi gości na stronie redaktora Grubasa, stąd wiele takich nieporozumień jest niejasnych lub wręcz dziwnych dla młodszych stażem kolegów, bo tylko tutaj jesteśmy już 10 lat, a przecież zaczęliśmy jeszcze wcześniej. Trzeba też wiedzieć, że na początku były tylko samoloty (i frakcje) sowieckie i niemieckie- tak więc polski dywizjon 303 latał na sowieckich Ławoczkinach. I z tych czasów wywodzą się animozje trwające do dziś.
Faktem jest że pierwszą zorganizowaną ekipą w Polsce był 303, i tego nie można negować. Wielu z nas także tam chciało latać. Być może nie każdemu jest wiadome, że w tym dywizjonie byli także Apacz i Doktor (i ja miałem być także). I faktem jest, że po zapoznaniu się z klimatami i opiniami tam obowiązującymi, założyliśmy dwa dni później to forum i KG200. Którego zresztą nie ma i nigdy nie było, jak wiadomo. Po prostu nie pasowało nam to towarzystwo i mentalność. Ja np. do dziś nie rozumiem w czym jest lepsze dla bycia Polakiem latanie na ruskich samolotach a nie niemieckich- jedni i drudzy napadli na Polskę bez wypowiedzenia wojny, mordowali grabili i okupowali. A że ktoś woli technologię od dziadostwa klejonego smarkiem i wiązanego sznurkiem od gaci, to chyba kwestia osobistych upodobań, i nie trzeba być nazistą by być pod wrażeniem rozwiązań konstrukcyjnych Fw-190. A tego typu argumenty także bywały zarzutem wobec wielu z nas.
Tyle że spory i kłótnie na serwerze to jedno, ale np. zaczepianie Mazaka na ulicy to drugie. Ja rozumiem że można żywcem kopiować materiały ze strony KG200 i nie mam o to pretensji- nie napisałem ich dla własnego ego. Ja rozumiem że można zrzynać i powielać w internecie regulamin z tego forum- jego także nie napisałem na wyłączność. Ale wkurwia mnie korzystanie z mojej pracy i równoczesne wyzywanie mnie od folksdojczów- mnie i wielu innych Alte Kameraden z tego kryptonazistowskiego forum. Jest to tym bardziej denerwujące, że wielu z nas tutaj latało wirtualne fronty w czasach, kiedy oskarżający nas o zdradę narodową i naziofilię krytykanci z jedynie słusznych dywizjonów byli na etapie River Raid. Nie można generalizować i nie wszyscy tak postępują w polskich dywizjonach; ja szanuję staż i dokonania gości pokroju Pinker, Polrus, Szpak czy Ręka, ja mam nadzieję zawsze być przyjacielem Zooma; ale nie zmienia to faktu, że (udokumentowane w wielu przypadkach) występy niektórych "Prawdziwych Polaków" w internecie wobec moich przyjaciół, kolegów i mnie powodują że nie chciałbym mieć nic wspólnego z polskimi dywizjonami wirtualnymi, bo nie czuję się ani zdrajcą, ani folksdojczem, ani nazistą- a to że z dwojga wolę być wirtualnym naziolem niż kufajmanem, to kwestia mojego wyboru z którego nie czuję się zobowiązany nikomu tłumaczyć.
Mam nadzieję że rozjaśniłem trochę twój punkt widzenia Zack.
A przykłady robienia obory na serwerach to możesz sobie sam zobaczyć na forum onetu czy wp, poziom podobny.
EOT
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: leszek660 w Kwietnia 26, 2012, 17:36:32

   Witam, mnie się podobało może być . Jedyną rzecz którą bym usunął to te animacje które wyglądają koszmarnie i bardzo sztucznie.
   Najfajniejsza scenka to jak jeden z Rosjan przekomarza się z żoną która narzeka na wirtualne latanie do rana ,i zaraz potem jak gość ściszonym głosem demonstruje jak musi mówić półszeptem na TS/VENT żeby nie drażnić rodziny.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Głos z kibla PKP w Jaworze w Kwietnia 26, 2012, 18:11:19
   Najfajniejsza scenka to jak jeden z Rosjan przekomarza się z żoną która narzeka na wirtualne latanie do rana ,i zaraz potem jak gość ściszonym głosem demonstruje jak musi mówić półszeptem na TS/VENT żeby nie drażnić rodziny.
Amator. Apacz latał z nami a obok spała jego żona w ciąży. Zoom walczył na raz z żoną, z niemieckim naporem na froncie, i z córką z trudnym zadaniem z matematyki. Mejer swego czasu miał laptopa w wannie. Aż boję się napisać co Qrdl robi jak z nami lata.
Można? Się jest "tru pr0" to można.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sorbifer w Kwietnia 26, 2012, 18:18:41
Taaa, jest nas więc więcej, to jest nie pro, a pantoflarzy :) Też dostałem zakaz gadania na TS po nocy, stąd dawniej mówiłem poprzez pisanie tekstów, które syntezator "mówił" za mnie :)   Miła jest żona mówiąca słodko o mężu, który "broni naszego kraju przed niemieckimi faszystami". A przecież nie tylko niemieckimi. I nie faszystami. Nic to, film już od rana na dysku przy telewizorze, oglądam dalej...
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 26, 2012, 19:34:25
A to ciekawostka. Na zdjęciu po pokazie widziałem Macrasa


Gdzie Ty mnie ta, widziałeś, pijaku :D


pozdr
mac
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Rammjager w Kwietnia 26, 2012, 20:25:56
Gdzie Ty mnie ta, widziałeś, pijaku :D

A, bo mnie zmyliły :-P
Sorry Macras.

Ramm
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sorbifer w Kwietnia 26, 2012, 23:43:42
Świeżo po filmie, 2/3 od końca żona też oglądała. Nie taki zły, choć wstawki-animacje z ludzikami można sobie było darować, i parę innych drobiazgów.

Inna sprawa, że naszła mnie taka myśl - a ileż to procent latało w dywizjonach? Czy nie była to jednak mniejszość ruchu online w Ile-2? Większość chyba grała i gra samotnie, i po różnych stronach, i na różnych maszynach, bez przywiązania się na stałe... A może się mylę?
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zeke w Kwietnia 27, 2012, 10:46:49
Panowie, jeśli łaska - możecie mi wyjaśnić dlaczego ci dwaj Koledzy wywołują tutaj takie skrajne emocje? Nie lubią wypowiedzi poziomem dorównującym "forum onetu", ale tutaj - zastanawia mnie to z czysto "naukowego" punktu widzenia.

Ciężka sprawa, Zack. Musiałbyś widzieć tych ludzi miesiącami, latami, jak nigdy, nawet na chwilę - nie wyszli ze swojego dennego poziomu, do jakich prostackich zachowań potrafili się zniżyć, jak potrafili się swoim prostactwem cieszyć i chwalić.
Gdybym ci tak po prostu opowiedział, pewnie byś nie uwierzył; a może uznałbyś, że jestem uprzedzony.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: JG300_Hauptmann Kuba w Kwietnia 27, 2012, 10:49:49
Ciężka sprawa, Zack. Musiałbyś widzieć tych ludzi miesiącami, latami, jak nigdy, nawet na chwilę - nie wyszli ze swojego dennego poziomu, do jakich prostackich zachowań potrafili się zniżyć, jak potrafili się swoim prostactwem cieszyć i chwalić.
Gdybym ci tak po prostu opowiedział, pewnie byś nie uwierzył; a może uznałbyś, że jestem uprzedzony.

Dobrą aproksymacją zachowań tych istot człekokształtnych będzie wyszczekany gimbus z bluzą JP, będący niezwykle zadowolony ze swojej ignorancji i nie zdający sobie nawet sprawy z własnego błazeństwa.
Ale tak jak mówi Zeke - to trzeba by zobaczyć lub usłyszeć. Generalnie doświadczać latami.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Kwietnia 27, 2012, 12:17:39
Plisss o trzymanie poziomu dyskusji, by temat nie poleciał do kibla, bo by było szkoda i już nie wywoływanie wojenek polsko -polskich w tym temacie (personalnych). Czasem, mam wrażenie, że gdzieniegdzie niektórym chyba żal d... ściska, że nie wiem, nie byli tam w filmie czy coś, dlatego pod kytykę podają wszystko. Jasne, można by było zrobić pewne rzeczy lepiej (z naszego pkt. widzenia?) lub co najmniej inaczej - ale zamysł autora był właśnie taki i z tego co wiem, jest bardzo z filmu zadowolony. To tak jak mowić, że Matejko mógłby namalować bitwę pod Grunwaldem inaczej, bo akurat "mi" się tak wydaje, ale Matejce wydawało się własnie tak. Niech dyskusja nie idzie w stronę kto tam powinien być i jak powinien zostać pokazany. Wracając do wypowiedzi Elwooda sam miałem kiedyś 303_YoYo (ło mamo :) ), a potem z macraskiem założyliśmy JG300, w którym lataliśmy ze 2-3 lata namiętnie tłukąc się m.in. z KG200, łącznie ze św.pamięci Doktorem :(.
Może jak w Kłodę da sie grać po uber puczu, temat większego latania online troche ożyje i zrobi sie Wirtualną Wojnę II?  :003:
Nawet moglibyśmy sami z dystrybucją na YT....
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 27, 2012, 12:26:02
YoYek, Anka wraca w środę wieć kombinuj czas wcześniej :! :D
 
pozdr
mac
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Ger0nim0 w Kwietnia 27, 2012, 13:19:34
Pojawiają się wspominki Gero_serv. Czasy Gero_serv minęły bezpowrotnie.
Faktycznie było to miejsce żyjące specyficznym klimatem, a sama zabawa miała w sobie coś z pojedynków rycerskich. Niepisane zasady dymku=poddanie, niedobijanie napoczętej owieczki - nie po to biedy Schmeisser męczył się swoja tygrysią skórką, aby jakiś Maczek zrobił z przeciwnika chmurkę za pomocą swojej Foczki.
Czasami pojawiały się Rossy, ale ponieważ "czitowaliśmy" co szybko opuszczali to zbrukane miejsce.
Tak pamiętam to miejsce gdzie za brak S! jako wyraz szacunku dla straconego przeciwnika dostawało się banika. Walczyliśmy przeciw sobie, lecz bawiliśmy się razem.
Później pojawiły się jakieś dziwne osobniki groźnie zza klawiatury, z przerostem ambicji i zeszmacili pamięć wszystkich dywizjonów 3xx. Dlatego kilku z nich będzie dla mnie tylko Zoomem, tylko Ręką,  bo zawsze mi si z nimi fajnie rozmawiało czy to na żywo, czy też online.



p.s. Tak był kiedyś 303_Ger0nim0, lecz moc spłynęła na mnie i doznałem olśnienia.
p.s. Tak to prawda Grubas kiedyś mnie spił i wykasował całe forum :-P
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Kwietnia 27, 2012, 13:48:00
Faktycznie było to miejsce żyjące specyficznym klimatem, a sama zabawa miała w sobie coś z pojedynków rycerskich.

Ta... Ci rycerze gdy walcząc z nimi, klawiaturą oraz łączem 128 kilo dzielonym na osiem osób na swoim Jak-3 (a co ;P ) walnąłem w glebę w prostej sytuacji, skomentowali to, krótkim i jakże koleżeńskim patrz jak pier...lnął! He, he, he a dalej już było tylko gorzej bo mnie spuszczali jak psa.Obraziłem się na całe to towarzystwo na dłuższy czas i latałem na UBI.   :021:

ps. nie, nigdy nie miałem przedrostka 303 :P , za słaby byłem
ps. miałem S/JG1 bo tu latali cieniarze jak ja
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Głos z kibla PKP w Jaworze w Kwietnia 27, 2012, 15:26:55
Wiele widziałem przez te wszystkie lata, te pokemonowe parówki Apacza i Docenta, Sundowner próbujący ujeżdżać Mustanga, Labovsky z jego maniakalno-patologicznym uzależnieniem od kaloryfera (najlepsza zupa grzybowa w Warszawie), brawurowy Rutkow w -110G walący niczym pociąg towarowy z Katowic sam na chmarę rusków ("Ramm!!! Apsik!!! Gdzie jesteście!?"), Mazak i jego latająca bateria MK-103, Yoyek wiecznie oszukujący na Ła-5FN... ale osobiście to najbardziej utkwiło mi w pamięci jak się kiedyś Mejer i Zoom kłócili o pryncypia i robili próby on-line D-9 vs Ła-7. Myślałem że się zesram ze śmiechu- nie zapomnę tego nigdy. Ale ta scena i emocje są niestety chyba nie do opisania słowami.
A ty się Apacz nie rozpędzaj tu z tymi P.S.-ami, bo mogą się przypadkiem odnaleźć pewne materiały że chrapiesz i puszczasz bąki przez sen i dobrze wiesz kto to potwierdzi, a poza tym jak przerabialiśmy The Forum to dopóki jeszcze mogłeś mówić to upierałeś się że zawsze masz back-up bo jesteś pr0.
I dobrze nawet wyszło, bo popatrz- działy które wtedy zrobiłem są do dziś, mają się nieźle i jesteśmy jednym z najstarszych aktywnych miejsc tego typu w polskim internecie- i jeszcze mamy Mazaka w płonącym szlafroku który nam pilnuje interesu. Czego chcieć więcej?
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Rolam w Kwietnia 27, 2012, 15:56:32

skomentowali to, krótkim i jakże koleżeńskim patrz jak pier...lnął! He, he, he
Maakido Majembe Rutkov, Maakido Majembe...(suahili)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zoom w Kwietnia 27, 2012, 18:19:17
Obejrzałem sobie film.
Film o jednej z ludzkich pasji. Nie jest to żadna wyjątkowa pasja. Każda wymaga poświęcania czasu i często pieniędzy. Czasem wydaje się, że kosztem rodziny. Na szczęście uważam, że to się tylko tak wydaje, bo każdy bez pasji staje się nudny i nijaki, a to dla rodziny jest jeszcze gorsze.
Pełny szacunek dla pilotów/ludzi amerykańskich, rosyjskich, niemieckich i polskich za to, że są po prostu ciekawi i interesujący.

Ciekawe są motywacje. Amerykańskie, niemieckie, rosyjskie, żeby pamiętać, żeby nie zapomnieć. Polskie, żeby dokopać – niezależnie od reprezentowanej strony konfliktu. Oczywiście to jest walka, ale tylko Polaków pokazano strzelających do spadaków. Tak, wiem, wszyscy tak na frontach robili. Takie animozje były u wszystkich nacji, ale w filmie jesteśmy tylko my w tej roli.
Na takim przedstawieniu Polaków chyba zaważyło to, że Jacek Bławut jest Polakiem i pokazał to nasze piekiełko. Bo to piekiełko nie dotyczy tylko gry. Zauważcie, że o wielu Amerykanach i Rosjanach dowiedzieliśmy się kim są, co robią. O naszych nie dowiedziałem się niczego. Widać nie było to do niczego potrzebne. Może mieliśmy wypaść jako mało ciekawi. Takie indywidua, co siedzą stale przed monitorami, bez innego życia i szukają zemsty, bo ktoś, komuś, kiedyś nadepnął na odcisk.

Z rzeczy neutralnych, podobało mi się „trzeszczenie” tych „lepszych połówek”  :002:. To jest niezależne od narodowości. Kobiety wszędzie są jednakowo „upierdliwe” :D. Na ekranie się dzieją wiekopomne rzeczy, a te z tyłu jęczą, żeby śmieci wynieść, albo wyjąć naczynia za zmywarki. Normalnie zgroza, jak można być tak małostkowym.  :002:

A ten z Jawora, zamiast pisać farmazony, to niech zadzwoni. Adres, telefony i mail ciągle te same.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Kwietnia 27, 2012, 18:27:29
Adres, telefony i mail ciągle te same.
A wąsy? Wąsy wciąż?
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zoom w Kwietnia 27, 2012, 18:31:10
Wąsy też  :002:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Ger0nim0 w Kwietnia 27, 2012, 19:27:07

Z rzeczy neutralnych, podobało mi się „trzeszczenie” tych „lepszych połówek”  :002:. To jest niezależne od narodowości. Kobiety wszędzie są jednakowo „upierdliwe” :D. Na ekranie się dzieją wiekopomne rzeczy, a te z tyłu jęczą, żeby śmieci wynieść, albo wyjąć naczynia za zmywarki. Normalnie zgroza, jak można być tak małostkowym.  :002:

"Kobieto odejdź tu jest WOJNA", oj taki mały cytat.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sorbifer w Kwietnia 27, 2012, 20:52:39
Nie zgadzam się! Skrajne uproszczenie, żony wirtualnych pilotów pokazane zostały bardzo życzliwie, jakieś nuty anegdotyczne są już teraz miłymi wspomnieniami, a nie śladami zmagań domowych... Normalne kobiety w miarę normalnych facetów, z tym, że polska strona - oprócz JG300, które miało na imprezie kobiety, i to nawet w furażerkach - przedstawiona jest bez kobiet, nie licząc babci...
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zoom w Kwietnia 27, 2012, 21:16:10
Na filmie były życzliwe. W realu jednak bywało różnie  :002: .
A zauważ, że ta jedna zołza herbaty mężowi nie zrobiła, mimo lądowania w kanale.  :002: I to ma być życzliwość.  :021:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 27, 2012, 21:41:14
A zauważ, że ta jedna zołza herbaty mężowi nie zrobiła, mimo lądowania w kanale.  :002: I to ma być życzliwość.  :021:


Zoom, może była "przemodelowana" D

pozdr
mac
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zoom w Kwietnia 28, 2012, 08:26:22
Przemodelowana, to była oczywiście niemiecka żona, a konkretnie ta co "rozumiała" pasję męża, "bo tak się żyje z artystą".  :002:
Chociaż może była dobrze zamodelowana. W końcu niemiecka kobieta zrobi wszystko, żeby mąż spokojnie mógł sobie walczyć i poświęcać się swojej ulubionej narodowej pasji - zdobywania żelaznych krzyży. Niemiecka kobieta zdobędzie żarcie, nakarmi dzieci, a w wolnych chwilach odgruzuje miasto i da skośnookiemu żołnierzowi armii radzieckiej.  :002:
Chyba jednak była dobrze zamodelowana.  :020:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Kwietnia 28, 2012, 08:51:56
Przemodelowana, to była oczywiście niemiecka żona, a konkretnie ta co "rozumiała" pasję męża, "bo tak się żyje z artystą".  :002:
Chociaż może była dobrze zamodelowana. W końcu niemiecka kobieta zrobi wszystko, żeby mąż spokojnie mógł sobie walczyć i poświęcać się swojej ulubionej narodowej pasji - zdobywania żelaznych krzyży. Niemiecka kobieta zdobędzie żarcie, nakarmi dzieci, a w wolnych chwilach odgruzuje miasto i da skośnookiemu żołnierzowi armii radzieckiej.  :002:
Chyba jednak była dobrze zamodelowana.  :020:



:D:D........prawie jak wiersz :D

pozdr
mac
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Kwietnia 28, 2012, 23:45:27
Parę tekstów dorwanych w sieci, już na poziomie niż ten tego długosza na Technopolis czy jak tam.

http://www.rp.pl/artykul/863506.html
http://www.polityka.pl/kultura/film/1526029,1,recenzja-filmu-wirtualna-wojna-rez-jacek-blawut.read
http://gry.wp.pl/artykul/felieton,historyczne-starcia-wprost-z-domu-o-dokumencie-wirtualna-wojna-jacka-blawuta,6510,1.html?ticket=4867799136351145hTNfGJIH6p4Br4LCXcdqRrrchluoL%2Fv2Hzq%2B3SLtLge8FTKy%2B43jKtoT9fReSW1lDTgYPKztrqJJN7V%2FR8hmF26wxJBHTsYSLcwI7vF46HDLwZkAuvKOcCz8f62di%2FgTx%2BZ%2BkW6lK62xSTsTGq6TqA%3D%3D
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: RashbaNor w Maja 03, 2012, 00:28:10
Tutaj wypowiedź kulturoznawcy Mirosława Filiciaka nagrana w studiu radia TOK FM: http://bi.gazeta.pl/im/8/11653/m11653298.mp3 (http://bi.gazeta.pl/im/8/11653/m11653298.mp3)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Bartek_Smok w Maja 03, 2012, 01:15:35
Dziwni ludzie robiący dziwne rzeczy. W sumie ciężko spotkać się z inną opinią kogoś spoza światka.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Maja 03, 2012, 01:37:42
W sumie ciężko spotkać się z inną opinią kogoś spoza światka.

Gdyby ta laska jeszcze raz obejrzała film i pozwoliła więcej mówić Filiciakowi to wywiad by sie nawet udał.


pozdr
mac
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Maja 03, 2012, 08:34:18
Gdyby ta laska....
Tak, chyba niedopieszczona byla bo na swoje pytania sobie sama od razu odpowiadala w koncowce zdania lol.  :002: Za to p.Filiciak mowi calkiem do rzeczy.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Maja 04, 2012, 13:10:27
Przeczytałem chyba większość dostępnych w sieci recenzji zawierających komentarze socjologów i takich tam różnych. Uderza mnie to że wszyscy na siłę jak jeden starają sie dowieść tezy iż wszystkim którzy biorą udział w wirtualnych wojnach zaciera się granica między światem wirtualnym a rzeczywistym.
Z mojego punktu widzenia bzdura. Fakt iż ktoś spędzi wieczorem półtorej godziny polatując sobie wirtualnie , i odmawiając kategorycznie przerwania zabawy przed zakończeniem misji wg. 'specjalistów' jest dowodem wprost. Dla mnie to żaden dowód, jeden lubi pomachać joystickiem, inny idzie do knajpy na piwo a jeszcze inny siada przed telewizorem.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Shaitan w Maja 04, 2012, 13:22:58
Socjolodzy i psycholodzy - oni zawsze wiedzą lepiej co w mojej głowie siedzi :020:. Wg nich każdy grający w FPSy to drugi Breivik.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Kelso w Maja 04, 2012, 13:24:35
Szmajs - to chyba jednak nie tak jak piszesz. Ogromna większość miłośników iłka to pasjonaci lotnictwa którzy z lubością nurzają się we wszystkim co się go tyczy. Tu dodatkowo dostają narzędzie, by połączyć swą miłość z pierwotnym instynktem polowania, walki, "zabijania". Ta mieszanka wywołuje taki skok adrenaliny, że błędem jest porównywanie wirtualnej walki z oglądaniem TV czy wyjściem na piwo.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: VB_TAG_yello w Maja 04, 2012, 13:50:36
No w końcu obejrzałem (człowiek wychodzi z wprawy). Wiem, że już wam ciśnienie gdzieniegdzie opadło. Tak tylko zapytam. O co chodzi? Nie wiedzieliście, że Marian to taki fajny gość?  :118:
Na poważnie moje skromne zdanie. Ktoś z zewnątrz tzw. sceny i tak nie dowie się z tego filmu prawie nic, i nawet niekoniecznie zajarzy, o co chodzi w polskim wątku. Byłby fajny temat na serial. Każdy skład zająłby spokojnie jeden odcinek, a tak to rzucone między chmury parę hasełek, które nie tyle nie mają związku z rzeczywistością, co ją fałszują. Jedynie z punktu widzenia tzw. wizerunku, JG300 popełniło chyba błąd nie biorąc udziału w misji, bo tak to zostały tylko opowieści o folksdojczach i umiejętności strzelania do pilotów, którym jeszcze nie otworzył się spadochron... Dziwi mnie, że reżyserowi-dokumentaliście udało się dotarzeć do ludzi takich, a nie innych. W końcu polskie środowisko powinien poznać najlepiej, a wyszło, że tylko u nas są konflikty. Jakoś nie wierzę, że tylko u nas tak jest. Tu trzeba by poprosić o pomoc psychologów, żeby się dowiedzieć, co autor miał na myśli. Ale nie martwcie się. Postronni ludzie niekoniecznie odróżnią JG300 od 300. Taka prawda.  :002:
A co do owych psychologów. Każdy widzi świat wokół siebie i jest to naprawdę wąski zakres rzeczywistości, choćby nie wiem ile tytułów inżynierów i doktorów się miało. A oni widzą właśnie takich, co wymagają leczenia.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sherman w Maja 04, 2012, 14:04:54
To jest jak z wizytą w warsztacie- zawsze jest coś do naprawy. Gdyby odpowiadali "no cóż, ludzie mają różna zainteresowania, nic nadzwyczajnego" to by szorowali kible na wydziałach nauk ścisłych. A tak to mają swoje katedry. I tyle.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Maja 04, 2012, 14:43:53
JG300 popełniło chyba błąd nie biorąc udziału w misji
nie yello, nie popełniło, popełnił błąd (?) Bławut tak to pokazując.

Ale nie martwcie się. Postronni ludzie niekoniecznie odróżnią JG300 od 300. Taka prawda.  :002:
Ze szkodą dla JG300 niestety

btw. zawsze będę zazdrościł Rumunom, Słowakom, Finom, Bułgarom i Węgrom że mogli oficjalnie wtedy i teraz w iłku tłuc sowietów a i tak znaleźli się w obozie zwycięzców. Czy mieli/mają z tego powodu jakoś gorzej niż my? Ano nie.

Tytuł: Re: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Maja 04, 2012, 15:18:30
Tak jak Kelso napisał, pominięto zupełnie temat pasji i zamiłowania do wszystkiego co w jakiś sposób łączy się z lotnictwem. Symulotnikow zrównano z FPSowymi klanowcam, tyle że grającymi w mocno wydumany rodzaj gry.  Obraz taki nie dość że mocno fałszywy to jeszcze krzywdzący wszystkich tych dla których sturmovik jest kolejnym rozdziałem np. trzydziestoletniej pasji.
To tak jakby nakręcić dokument o DWS nie podając przyczyn jej wybuchu. Czy dałoby się pokazać w półtoragodzinnym filmie prawidłowy obraz zjawiska? Dałobysie , tyle że już nie byłby to film o wirtualnej wojnie, a bohaterowie zyskaliby niebezpieczną dla dokumentu głębie. Moim zdaniem, przy czym to tylko i wyłącznie moja opinia, jeśli robi się dokument o czymś, to robi się go w taki sposób aby wyczerpać temat i nie pozostawić miejsca na domysły tak by za 50 lat jakiś student piszący pracę magisterska  :D miał czytelny obraz.

Sent from my GT540 using Tapatalk
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Razorblade1967 w Maja 05, 2012, 07:15:08
Wcześniej się nie wypowiadałem, bo dopiero wczoraj miałem czas obejrzeć film nagrany jakiś czas temu - zresztą akurat po osobie twórcy nie spodziewałem się niczego zbyt dobrego (choćby po wcześniejszych wytworach np. na temat armii) i raczej się nie zawiodłem. Jak na kręcony 6 lat dokument o "wirtualnych pilotach" to wyszło raczej kiepskawo.

Uderza mnie to że wszyscy na siłę jak jeden starają sie dowieść tezy iż wszystkim którzy biorą udział w wirtualnych wojnach zaciera się granica między światem wirtualnym a rzeczywistym.

Ale mnie to nie dziwi, przecież ci wypowiadający się nie mają kompletnie pojęcia o ludziach bawiących się w wolnym czasie symulatorami lotniczymi. Zdanie na ten temat budują bazując właśnie na tym filmiku.

A jak w tym filmiku pokazano polskiego miłośnika symulatorów? O ile jeszcze obrazy Amerykanów i Niemców przedstawiają ludzi "pozytywnie zakręconych" to Polaków autor przedstawił jako jakiś oszołomów. Obrazowi Niemca, który zbudował sobie (całkiem gustowną) replikę kabiny "Foki" przeciwstawiono jakiegoś gościa, który podpiął się do "elektrycznego pastucha" (określenie mojej żony), bo mu brakuje wrażeń i motywacji by nie traktować gry jak gry.

Jakie wypowiedzi słychać z ust polskich "lataczy"? Jedni bredzą coś o folksdojczach i nienawiści do przeciwnika, a tych drugich pokazano jak poubierani w czapeczki a'la Luftwaffe bełkocą coś znad szklanki z wódą o urodzinach Führera i "antysowieckości". To, że ludzie jakoś tam obyci w tym "światku" wiedzą, że z jednej strony to pokazanie skrajności, a z drugiej jakieś wyrwane z kontekstu brednie po wódzie - to nie znaczy, że przeciętny oglądający zdaje sobie z tego sprawę. Dla niego to będą typowe przykłady zachowań ludzi bawiących się w "wirtualne wojny" - bo nikt nie pokazał choć kawałka normalności. Przeciętny widz będzie uważał, że ludziom bawiącym się w takie gry odbija i zaczynają się identyfikować ze znakami wirtualnego samolotu czy mundurem "wirtualnego żołnierza" i że to pewnie rozciąga się na resztę życia tych delikwentów - bo tak to zostało pokazane.

Nawet moja małżonka, która nie pogardzi czasem polataniem w FSX-a, czasem lubi się pobawić jakieś wojenne strzelanki (zwykle w gronie moich znajomych) czyli jest w wiedzy o grach komputerowych w "wojennych" gatunkach o szczebel wyżej od osób w ogóle nie znających tematu (nie jest negatywnie nastawiona do "szkodliwych gier komputerowych", a to że gra może być fajną rozrywką akurat całkowicie rozumie) pukała się w czoło oglądając ten "dokument" - komentując, że niektórym faktycznie te gry szkodzą. To co powie ktoś, dla którego to jest w ogóle czymś nieznanym?

Powstał taki obraz jaki stworzył twórca filmu i to on wpływa na opinię o ludziach bawiących się symulatorami lotniczymi. Moim zdaniem autor chciał pokazać co pokazał - bo niby w jakim innym celu skupił się na takich wypowiedziach o nienawiści (ktoś u kogo gra komputerowa budzi takie emocje faktycznie powinien się leczyć, a komputer odstawić) i na bełkocie znad szklanki wódy? Oczywiście gdzieś tam na początku produkcji trafiając na 303 mógł dostać wypaczony obraz rzeczywistości, ale w końcu dokumentalista powinien mieć naturalną tendencję do szukania nieco bardziej szerszej rzeczywistości. Widać tamta pasowała mu do obrazu lepiej.

A co do przydatności filmu, to akurat odkrył ją mój kolega, z którym czasem się pobawimy w jakieś "podniebne" potyczki - stwierdził, że to coś wartego pokazania żonie (jego akurat dość negatywnie się zapatruje na nasze zabawy, uważając że mu odbija z tymi grami), aby się mogła przekonać że jesteśmy normalni i więcej nie twierdziła, że nam odbija z tym "lataniem" (no tak nie podniecacie się tym co macie akurat na skrzydłach i śmiejecie się z tego kto "zestrzelił", nie przebieracie się przed komputerem i nie pijecie wódy w "niemieckich" czy innych czapeczkach) Nie każdemu oczywiście "odbija" - ale taki jest obraz i przekaz tego filmu, w każdym razie w odniesieniu do Polaków. U innych pokazano pasję, która czasem mocno wpływa na ich życie codzienne, u Polaków twórca pokazał zachowania i emocje skrajne i "oszołomstwo".
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Maja 05, 2012, 08:17:28
Niech bedzie zatem przestroga dla tych drugich polowek, zeby za bardzo nie marudzily i cieszyly sie z tego co maja :D, bo zawsze moze miec gorzej.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: KosiMazaki w Maja 05, 2012, 12:41:34
Wczoraj także miałem okazję oglądnąć z lepszą połówką tego gniota. Przyznam się szczerze, że nie widać w tym 8 lat kręcenia. Dziwi mnie to, że Bławuta było stać na podróże za wielką wodę aby pokazać ludzi i czym się zajmują na codzień, a brakło tego przy np. JG300, gdzie miał najbliżej. Stać go było natomiast na dwa ciepłe słowa... Grupa reprezentująca 3xx to czołówka oszołomów z którymi nie chciał bym aby się Sturmowik kojarzył (właśnie przez takich ludzi i ich zachowanie tutaj nie mają wjazdu). Jak to moja lepsiejsza połowa zauważyła z jednej strony pieprzą coś o "volksdojczach", z drugiej koleś przyznaje się do bycia "skrajnym patriotą", a inny miglanc to zamiast wyjść na powietrze to się prądem kopie i myśli o podduszaniu się (ona zasugerowała worek na łeb - efekt ten sam tylko taniej). No i to wymierzanie sprawiedliwości skoczkom, a w zasadzie chodzi o sam fakt, że on tym na poważnie tak żyje. Jeszcze czerpiąc inspiracje swojego nicka z imienia seryjnego mordercy. Potem rodzic w TVN24 ogląda w wiadomościach jak jakiś dzieciak zamordował swoich rodziców, bo mu kabel od netu odcięli i myśli sobie coś w tych grach musi jednak być. JG300 to w zasadzie figuranci. Wcale się nie dziwię, że większość się pod tym nie podpisała i nie wzięła udziału. Znam JG300 i wiem, że to fajne chłopaki, a nie tylko bełkoczące pijaczyny (dowodem na to niech będzie to, że niektórych znam 10 lat i wciąż się przyjaźnimy). To samo tyczy się Sturmowika, to nie tylko głupia gierka z wylęgarnią popaprańców tudzież inkubatorem dla takich ludzi. Wciąż nie wiem co tam robi Yoyek jako Narf... Całkiem nieźle wyszli Niemcy, którzy pokazali, że to normalni ludzie zdolni do wspólnych spotkań w imię wspólnej pasji. Gość z kokpitem FW-190 to przegość i niesamowity stolarz. Zupełnie inaczej się prezentuje facet co zbudował sobie kokpit, a już inny wydźwięk ma gość rypiący się prądem co wieczór z dumą mówiący, że już doszedł do 24V i już to na nim wrażenia nie robi. Kolejne będzie 220V i 360V. Kompleksy. Potwierdziło się także to, że w dalszym ciągu Niemcy mają przetrącony kręgosłup moralny i nie potrafią jakoś się pozbierać. W sumie nie ma się co dziwić. Rosjanie jak to Rosjanie - wciąż na wojnie ze swoją wersją historii. Nie potrafiący  rozważać tego w kategoriach tylko gry. Co ciekawe nawet Ci pokazani zostali jako normalni ludzie spotykający się w ramach wspólnej pasji. Widać też, że była przerwa między zdjęciami i odczułem zmianę koncepcji projektu. Generalnie uważam, że Bławut wziął kasę za film, którego nie miał i szybko trzeba było coś zmontować, bo się termin oddania zbliżał. Tylko ma się to nijak do tego co faktycznie było i jak wyglądały fronty.

Pomijam już fakt, że dolepiono jakieś tandetne scenki albo wzięto z innych gier (Call of Duty), co nijak ma się z koncepcją dokumentu. Dokument to dokument. Ma pokazać wszystko takie jak jest z pełną swoją surowością i przepychem. A tu mamy film fabularny bez fabuły. Gdzie moja lepsiejsza połówka to zauważyła, że panuje na ekranie jeden wielki chaos. Dlatego też podpisuję się pod wszystkimi negatywnymi opiniami co tutaj padły. Cieszę się, że jestem poza tym bagienkiem, wyrosłem z tego, poszedłem się bawić w inne ciekawsze produkcje. IMHO krzywda została wyrządzona ludziom co budowali wizerunek JG300 na HLu, a osoby spoza świata gier komputerowych zostaną jedynie utwierdzone w przekonaniu, że tego typu rozrywka to nic dobrego. Dla tych ludzi to coś jak wyjściew niedzielę do ZOO albo cyrku żeby zobaczyć ciekawe egzotyczne zwierzątka w klatkach. Nie dziękuje i jakoś nie widzę tutaj tematu na Oscara lol :D..
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: JG300_Hauptmann Kuba w Maja 05, 2012, 14:25:59
... a inny miglanc to zamiast wyjść na powietrze to się prądem kopie i myśli o podduszaniu się (ona zasugerowała worek na łeb - efekt ten sam tylko taniej). No i to wymierzanie sprawiedliwości skoczkom, a w zasadzie chodzi o sam fakt, że on tym na poważnie tak żyje. Jeszcze czerpiąc inspiracje swojego nicka z imienia seryjnego mordercy. Potem rodzic w TVN24 ogląda w wiadomościach jak jakiś dzieciak zamordował swoich rodziców, bo mu kabel od netu odcięli i myśli sobie coś w tych grach musi jednak być.

To podduszanie i prąd podpada już pod jakieś niezrealizowanie w pewnych sprawach oraz perwersje seksualne :D
Boję się pomyśleć czy był to tylko filmowy "image" czy faktyczne zachowanie. Tak czy inaczej sygnowanie tego swoją twarzą przed cała Polską i światem. Bezcenne :D
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: KosiMazaki w Maja 05, 2012, 14:27:07
To podduszanie i prąd podpada już pod jakieś niezrealizowanie w pewnych sprawach oraz perwersje seksualne :D

Wiesz Kuba, nie żebym jakoś był zainteresowany ale twoje podejrzenia moga mieć ziarnko prawdy. Pozwolę sobie zacytować :D:

(15:47:12) Schmeisser: http://www.pinker.pl/produkt/303/Tabletki_Venicon_Dla_Mezczyzn__4_sztuki.html
(15:47:27) Schmeisser: lol pinker.pl    katalkog na serwerze /303
(15:47:42) Schmeisser: nie uwierzę w taki zbieg okoliczności
(15:48:51) Info: Status: Niedostępny

You animal you... od zera do twardziela :D.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zodiak w Maja 05, 2012, 21:06:20
Powiem jedynie że wypowiedzi na temat mojej osoby są na tak niskim poziomie, że nie warto nawet komentować. Nie mam zamiaru paplać się w tym szambie razem z wami S!
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Maja 05, 2012, 21:25:55
Żeby dorównać poziomowi który ty prezentujesz musiałbym dogadać się z BP w sprawie wynajęcia platformy wiertniczej.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Rola w Maja 05, 2012, 21:35:09
Nawiązując do powyższych wypowiedzi Schmeissera i Razora oraz mojej wcześniejszej o "Niezwykły lot Boeinga..." - tak to jest, gdy ktoś kompletnie spoza środowiska, który nie powie "żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami", ani nawet sam nie pograł offline jakiś czas, zabiera się za dokumentowanie tematu.

Mam pytanie, czy w filmie pada chociaż kilka zdań komentarza (jak wnioskuję: zmieściłby się w czasie trwania filmu) na temat wcześniejszych symulatorów lotniczych z opcją multiplayer? Bo nigdzie nie widzę napisu "sponsorowano przez UBI & Sturmovik". Air Warrior czy Warbirds zrzeszały swego czasu spore ilości graczy, będąc nastawione właśnie na pojedynki online - Sturmovik nie był ani pierwszym ani jedynym takim wydarzeniem w historii gier.

Bynajmniej ja właśnie tak zabrałbym się do tematu.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zeke w Maja 05, 2012, 21:45:27
Nawiązując do powyższych wypowiedzi Schmeissera i Razora oraz mojej wcześniejszej o "Niezwykły lot Boeinga..." - tak to jest, gdy ktoś kompletnie spoza środowiska, który nie powie "żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami", ani nawet sam nie pograł offline jakiś czas, zabiera się za dokumentowanie tematu.

I według mnie to potwierdza tylko tezę, że tematem filmu nie były symulatory online, tylko cudaki siedzące przed komputerem z plastikowym czymś w rękach.

Bynajmniej ja właśnie tak zabrałbym się do tematu.

Bynajmniej -> przynajmniej! Bój się Boga i partii, Rola...
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Rola w Maja 07, 2012, 03:05:57
tematem filmu nie były symulatory online, tylko cudaki siedzące przed komputerem z plastikowym czymś w rękach.
Parafrazując stary dowcip z PRLu: "...bo u nas najważniejszy jest człowiek!".
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Kajzer w Maja 07, 2012, 21:48:12
W końcu udało mi się zobaczyć ten "gorący film". Po samych tutaj komentarzach spodziewałem się niezłej zadymy, film jak dla mnie jednak słabiutki, w zasadzie nie wiem co było zamierzeniem autora, co chciał tak naprawdę pokazać (?). Również słowo "dokument" jest tu raczej nie na miejscu - ot zwykła luźna opowieść, z której nic raczej nie wynika. Co więcej, gdybym nie spędził troszkę czasu z iłem (fakt, że online dużo nie grałem) i oglądałbym film jako osoba zupełnie niezorientowana w temacie to wzruszyłbym ramionami i pomyśłałbym, że zaprezentowani gracze to jakieś totalne odjechane świry  :002:

Zgodzę się również z opiniami, że najlepiej wypadli (a może "celowe działanie") Amerykanie, są zaprezentowani w hmm - może w taki "dorosły sposób", latają żeby uczcić swoich dziadków ojców, krewnych itp. Ponadto widać, że są "opanowani", traktują grę poważnie ale bez jakichś głupkowatych historii i sztucznego popisywania się, bez żadnych niepotrzebnych dyrdymał. Natomiast co do reszty to mam mieszanie uczucia. Generalnie film nie stawia praktycznie żadnych ważnych pytań - pod tym względem autor odwalił kichę, można by się pokusić naprawdę o wiele refleksji - choćby stosunek graczy do własnej narodowej historii itp. ale opowiedziany nieco "poważniej" niż ma to miejsce w tym dziełku. Film uratował w zasadzie chyba tylko kapiten wrona i jego ubermaszinen  :002: - dla mnie totalny odlotowiec!

Chciałbym jeszcze zabrać głos w jednej sprawie. Mam ten komfort, że byłem zawsze daleko od dywizjonów i gry w sieci, nie kieruje mną więc nic po za zwykłym zdziwieniem. Mianowicie (pomijam personalia, nie chcę też nikogo urazić) dziwi mnie pewna niekonsekwencja w myśleniu. Otóż jeśli ktoś lata w grze niemieckimi maszynami to jest "folksdojczem" i generalnie plami honor Polaka... Gdyby pójść dalej takim tokiem myślenia to należałoby zwrócić uwagę osobom, które ganiały po ruinach naparzając się bokkenami, że ich jedynym chyba marzeniem jest zabijanie ludzi, bo przecież katana służyła w zasadzie do jednego celu - szybkiego i precyzyjnego pozbawiania życia. Totalny absurd! Jakoś po tylu latach latania japońskimi maszynami w iłku nie czuję "szacunku" dla japońskiego podboju Azji i mordowania ludzi a według takiej logiki musiałoby tak być i codziennie marzyłbym tylko o tym aby zostać prawdziwym tojo-synem. Niektórzy nieco za bardzo "pojechali z tematem" - i na pewno nie ma to nic wspólnego ze sceną iłka, którą znam.

Pomijam eksponowanie strzelania do wiszących na spadochronach wirtualnych graczy i jakieś związanej z tym ekscytacji (?) oraz satysfakcji z - nawet wirtualnego - rewanżu. Co do Rosjan, no cóż jak zawsze "bij faszystę" bez żadnej refleksji.

Cytat: Rola
Mam pytanie, czy w filmie pada chociaż kilka zdań komentarza (jak wnioskuję: zmieściłby się w czasie trwania filmu) na temat wcześniejszych symulatorów lotniczych z opcją multiplayer? Bo nigdzie nie widzę napisu "sponsorowano przez UBI & Sturmovik". Air Warrior czy Warbirds zrzeszały swego czasu spore ilości graczy, będąc nastawione właśnie na pojedynki online - Sturmovik nie był ani pierwszym ani jedynym takim wydarzeniem w historii gier.

Ja nic takiego nie zauważyłem... co więcej informacja, że to iłek pojawia się w napisach końcowych tylko (chyba, że coś przeoczyłem).

Szkoda, że zmarnowano naprawdę fajny pomysł, dziwą mnie również pozytywne recenzje, już od dawna niczego się nie spodziewam po mediach ale te zachwyty nad tym jaki to świetny film - hmmm...
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: mmaruda w Maja 08, 2012, 01:24:55
Widziałem już jakiś czas temu, ale że dyskusja była w dużej mierze o ludziach, którzy wystąpili, to nie chciało mi się zabierać głosu. Nie siedzę w tym światku, nie latam online i ogólnie nie wiem o co chodzi. Ale jak czytam opinie, gdzie piszą, że Bławut nie komentuje i nie ocenia, to mnie krew zalewa. Nie dlatego, że kogoś ten film traktuje niesprawiedliwie, ale dlatego, że to zwykłe kłamstwo.

To jest, kolejny pseudo-dokument (bo co niby dokumentuje, skoro widać, że jest na maksa edytowany, choćby wstawki z innych gier?), gdzie autor niby udaje, że jest taki obiektywny, bo sam nie zabiera głosu. A prawda jest taka, że nie musi, bo odpowiedni montaż i wybiórczość materiału robi to za niego. To stary trick propagandowy w długą tradycją sięgającą Reichu i Kraju Rad. Mierzi mnie takie podejście, bo to typowe dla polskich mediów - jak nie pseudo-błyskotliwe komentarze reporterów z TVNu, to wybiórczość i powierzchowność, a wszystko tylko po to, żeby przydać sprawie pikanterii i zahaczyć o kontrowersję. W taki sposób owi "dokumentaliści" zwracają na siebie uwagę, bo rzetelna dokumentacja danego tematu nie jest opłacalna. Już nie wspomnę, o tym, że traktuje się widza jak idiotę, który nie potrafiłby sobie wyrobić własnej opinii, więc trzeba mu odpowiednio pomóc.

Abstrahując, wszelkie opinie, jakoby ten film był emocjonujący, pasjonujący i wciągający, ja wkładam między bajki. Szczerze mówiąc, to się wynudziłem, bo czym tu się podniecać? Z jednej strony szlachetni Amerykanie i wrażliwi Niemcy, z drugiej narwani Rosjanie i polskie piekiełko. Takie "emocje" to ja mam na co dzień w pracy. No jeszcze materiał z samej misji montowany i podrasowany, na YT jest tego w bród.

Co do samych ludzi, nikogo z Was osobiście nie poznałem, sam nie przekroczyłem jeszcze bariery, gdzie zakładałbym na głowę jakąś czapkę z lampkami, czy budował w domu FW-190 i raczej to nie nastąpi, ale gdybym miał jakoś skrótowo scharakteryzować całe symulatorowe community, to przede wszystkim składa się z ludzi wykształconych i ze sporą wiedzą i szerokimi zainteresowaniami, bo tego wymaga granie w te wszystkie cuda i to wypadałoby pokazać w filmie. Jakbym miał wybierać, to wolałbym, żeby kolejne pokolenia grały w simy, bo chociaż musiałoby się gówniarstwo zacząć uczyć, a nie tylko obrażać cudze matki na serwerach CoDa. Jacek Bławut źle wybrał.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zoom w Maja 08, 2012, 16:22:14
Może trochę trolluję, ale prosiłbym mmarudę o uściślenie o co chodzi w przedostatnim zdaniu. Dla mnie CoD to teraz albo "Cliffs of Dover", albo "Call of Duty". Ponieważ ostatni też raczej nie gram online, to gdzie się tak wyzywają?
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Rola w Maja 08, 2012, 19:22:26
Zoom, mmaruda miał na myśli "Call of Duty" oraz całą gamę popularnych first-person-shooterów, które wszak nie wymagają żadnej wiedzy, jedynie refleksu i dobrej koordynacji - w przeciwieństwie do (mniej lub bardziej realistycznych) symulatorów lotniczych.

informacja, że to iłek pojawia się w napisach końcowych tylko
Czyli tak jak w "...locie Boeinga...", bardzo podobne błędy w obu produkcjach...
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: KosiMazaki w Maja 08, 2012, 19:40:40
W moim poprzednim poście zapomniałem powiedzieć, że bardzo mi się podobała rola Zooma w filmie i szacunek dla niego :). Serdecznie pozdrawiam naczelnego wąsacza :D.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Maja 08, 2012, 20:02:53
Scena z Krakowa jest wogóle jedną z najbardziej pozytywnych w tym "dziele". Nie można było tak do końca panie Bławut?
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zoom w Maja 08, 2012, 20:37:08
Dzięki Mazak za uznanie. :D
Muszę się przyznać, że kiedyś i u mnie był facet od Bławuta z kamerą. Trochę ponagrywał i zobaczyłem go jeszcze tylko raz, kiedy mi przyniósł na płycie to co u mnie nagrał. Z okazji filmu w telewizji, obejrzałem to sobie po kilku latach. I tak sobie pomyślałem, że ja w tym filmie nie mogłem wystąpić. Ja chyba jestem zbyt mało narwany :D .W tym filmie występowali wyjątkowe świry i to niezależnie od narodowości. Aż dziw, że nie znaleźli Rosjanina, który latał w pilotce. :D , lub chociaż furażerce obwieszony medalami zdobytymi na wirtualnych frontach.

A co do posta mmarudy, to musiałem przeczytać to zdanie kilka razy, żeby złapać sens. W pierwszej chwili nie pomyślałem o Call of Duty, nawet mi to do głowy nie przyszło - nie to forum, nie te gry, więc nie wiedziałem o co chodzi. Ta uwaga to nie jest jednak złośliwość :) . Gdybym uznał post mmarudy za mało ciekawy, to by mi się nie chciało pisać i prosić o wyjaśnienia.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Maja 09, 2012, 00:15:09
Aż dziw, że nie znaleźli Rosjanina, który latał w pilotce. :D , lub chociaż furażerce obwieszony medalami zdobytymi na wirtualnych frontach.
Zoom, ale przypatrz się, chyba, każdy ma złote zęby, bez wyjątku. Albo tacy bogaci... albo problemy z argumentami na podwórku.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Bartek_Smok w Maja 09, 2012, 01:47:54
Też obejrzałem, przed chwilą. Nie ukrywam, że na YT. Dużo było tu pisane w temacie polsko-polskim żywcem z HLa, ale mam wrażenie, że to mały problem. Zawsze raczej widziałem w tym wzajemne podszczypywanie i chyba miałem rację. Prawdziwi ruscy wypadają wiele groźniej, emanują prawdziwą nienawiścią. Kufajmany na 100%  :karpik
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: RashbaNor w Maja 09, 2012, 09:55:30
Ja obejrzałem wczoraj razem z paroma osobami w ogóle nie związanymi ze światkiem symulatorów czy nawet gier komputerowych.
Nie będę się silił na recenzję bo nie ma sensu - pewnie po prostu powtórzyłbym coś co zostało już powiedziane w tym wątku.
Stwierdzę tylko, że po obejrzeniu "Wirtualnej wojny" spokojnie można dojść do wniosku, że polscy fani symulatorów to oszołomy kompletnie pozbawione dystansu do siebie i swoich zainteresowań. Taki obraz naszego półświatka mają teraz osoby, które obejrzały ze mną ten film. Przykra sprawa dla kogoś kto wie, że rzeczywistość jest zupełnie inna. Szkoda bo pan Bławut mógł Polaków przedstawić w trochę bardziej pozytywnym świetle - tak jak, na przykład, jankesów - jako ludzi ze sporą wiedzą i ciekawą pasją a nie zawziętych i momentami ograniczonych frustratów.  :008:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: JG300_Hauptmann Kuba w Maja 09, 2012, 10:46:21
...Szkoda bo pan Bławut mógł Polaków przedstawić w trochę bardziej pozytywnym świetle - tak jak, na przykład, jankesów - jako ludzi ze sporą wiedzą i ciekawą pasją a nie zawziętych i momentami ograniczonych frustratów.  :008:

Odniosłem wrażenie, że tacy ludzie go po prostu nie interesowali. Stąd mamy to co mamy.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: RashbaNor w Maja 09, 2012, 10:58:53
Odniosłem wrażenie, że tacy ludzie go po prostu nie interesowali. Stąd mamy to co mamy.

Dokładnie, na bank tak właśnie było. Generalnie film mi się nie podobał i mam sporo pretensji do Bławuta. Według mnie "Wirtualna wojna" nie powinna być określana jako dokument bo z rzeczywistością ma zadziwiająco mało wspólnego.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Maja 09, 2012, 11:38:16
Tak chwile pomyślałem sobie jak ja bym sie zabrał za coś takiego  i natychmiast uzmysłowiłem sobie iż jesteśmy ostatnimi osobami które powinny wyrażać opinie na temat postrzegania takiej produkcji.
Bo to w ewnym stopniu o nas jest ten film :D

Tak jakby Polacy nakręcili obiektywny film o Hitlerze w 43 roku. Dla statystycznego Niemca byłby ZAWSZE obrazoburczy :Di wymagałby SonderAktionnenNachtUndNebel
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: mmaruda w Maja 09, 2012, 13:16:18
Z założenia dokument powinien być obiektywny. Nawet jeśli autor ma swoje zdanie i chce je wyrazić, to zwykła rzetelność nakazuje pokazanie różnych aspektów danego tematu.

Na studiach mnie uczyli, że jak piszę esej, magisterkę, cokolwiek, to muszę założyć, że ktoś zakwestionuje moją tezę, bo nawet temperatura wrzenia wody jest względna zależnie od ciśnienia. Dobre podejście do tematu, to takie, gdzie powiedzmy 1/4 naszej pracy poświęcamy an argumenty "contra" i potem je obalamy, żeby pokazać, że wiemy o czym mówimy.

W przypadku pracy czysto akademickiej, to jest zwyczajne chronienie własnego tyłka, bo każdy może zakwestionować to, co stworzymy i dostaniemy za swoje. Problem z mediami masowymi jest taki, że większość ludzi nie ma nawyku kwestionowania tego, co się im pokazuje - jak jest w telewizji, to musi być prawda! Stąd uważam, że Jacek Bławut albo poszedł na łatwiznę, albo zwyczajnie miał od początku "niecne intencje". Obecny trend w mediach jest taki, że graczy pokazuje się jako oszołomów i to w dodatku niebezpiecznych.

Niedawno było w mediach głośno o manifeście Breivika. Koleś spotworzył tekst objętościowo mogący równać się ze słownikami Kopalińskiego, gdzie wyjaśnia wszystkie swoje porypane teorie, ale wszystkie nagłówki z mediach mówiły tylko o tym, że grał w gry, że trenował w Call of Duty i WoWie (OMFG!). Jasno widać, że "dziennikarze" postanowili się skupić tylko na malutkim fragmencie, by pojechać po grach i graczach, bo to taki ostatni trend, że najprościej obwiniać o wszystko gry.

Bławut miał szansę zrobić coś, co byłoby rzetelne i ciekawe, a przede wszystkim odbiegałoby od stereotypów. Można sobie argumentować, że Amerykanie, czy Niemcy są pokazani w lepszym świetle od Polaków, ale czy na pewno? Dla zwykłego widza gość, który gra w grę przebierając się w mundur, albo koleś, który ma w domu replikę samolotu i do grania zakłada pilotkę, to w najlepszym wypadku nieszkodliwy wariat. Wiele złego można powiedzieć o graczach w ogóle, ale ludzie grający w simy to nie to samo, co wyzywająca się dzieciarnia z głównego nurtu. Symulacje wymagają wiedzy i myślenia. Była świetna okazja, żeby to podkreślić, bo IL-2 to gierka, z którą wiąże się zdobywanie wiedzy technicznej i historycznej. Cholera, wystarczy poczytać artykuły na głównej, żeby nie to, w życiu bym nie wiedział jak działa silnik gwiazdowy, albo jaka jest różnica między Foką D-9 a A-4. Tymczasem w filmie wszystko co mogłoby widzowi wyjaśnić, że symulator to coś bardziej wymagającego niż zwykła gierka zostały zupełnie pominięte.

Jak się dobrze zastanowić, to nawet ci "skrajni patrioci" i "seryjni mordercy" wypadliby lepiej, jakby, gdyby padło choć jedno zdanie o tym, że żeby w to latać skutecznie, to trzeba wpierw nieco poczytać. Tak samo nie zostało wyjaśnione, czemu są Polacy latający po niemieckiej stronie, bo przecież szary człowiek z kraju na Wisłą nie będzie próbował tego zrozumieć, ponad to co mu Jacek Bławut pokazał i też sobie pomyśli o folksdojczach.

Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Maja 09, 2012, 13:28:33
A tym czasem prawda jest taka że statystyczny amerykański symulotnik na HL jest najłatwiejszym a zarazem najzabawniejszym rodzajem celu, bo nie dość że nic nie umie, i polega tylko i wyłącznie na maszynie którą powozi to jeszcze jest głęboko przekonany co do swojej wyższości nad 'euros'
Nie ma nic cudowniejszego niż doprowadzić farmera do obłędu spuszczając go raz za razem maszyną którą on nie potrafi w ectremalnym przypadku nawet wystartować :D
Spotkałem może 3 czy 4 amerykańców którzy posiadali wiedzę, klasę i doskonale wiedzieli o co chodzi w tej zabawie. Rosjanie ... super goście, lubiałem rosyjskie serwery i rubaszny klimat na nich. Dokładnie tacy są jak ich przedstawiono. Żywioł, i nierzadko wiedza. Niemcy? Wredne, uparte, pamiętliwe sukinsyny. A co gorsza latające w stylu experten. Swoja dywizjonową przygodę zaczynałem w JG54, i uważałem to za arcy zabawne że jestem jedynym obcokrajowcem w tym dywizjonie i do tego polakiem :D Godni przeciwnicy.
I teraz coś co JEST obiektywną prawdą, zdecydowanie najlepszymi symulotnikami na HL byli polacy za moich czasów. Koniec kropka.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Maja 09, 2012, 13:39:57
Dokładnie mówiąc najwiekszym nagromadzeniem asiorów, experten czy jak tam sobie to nazwiecie na wirtualnych frontach był JG300. Tylu fachowców w jednym teamie nie miał żaden z latajacych dywizjonów na HL-u.
I tylko I/KG200 z racji najciekawszych zabawek jest ponad nimi :P ;)
I tych gości brakło w tym filmie, to mniej więcej tak jakby zrobić film mistrzostwach świata w kopanej w '74 pokazując Polaków jak siedzą w knajpie nad małym co nieco a nie łoją Argentynę, Włochów, Brazylię, Szwecję i Haiti.
Tytuł: Re: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Maja 09, 2012, 14:05:28
Serż, to kufajman instytucja. Z Kijowa chyba. jak sie go spuściło to jechał od swaloczy, gadów itp: D
Nigdy nie odpuścił spadakowi. Podejrzewam że to jego dziadek po spuszczeniu Niemca, posadził swojego jaka obok i udusił rannego faszystę. O i Serż na frontach latał.
Jeden z nielicznych stałych bywalców Geronimo-serv z zagranicy. Serż i kultowe pytanie zadawane cyrylicą 'gdie La-5'
On się powinien był znaleźć w tym filmie.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sorbifer w Maja 09, 2012, 15:32:54
I teraz coś co JEST obiektywną prawdą, zdecydowanie najlepszymi symulotnikami na HL byli polacy za moich czasów. Koniec kropka.

A ja myślałem, że najlepsi to z Finlandii, a szerzej ze Skandynawii. Mówię serio. I chodzi mi o grę, nie real.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zoom w Maja 09, 2012, 15:56:33
Cytuj
Dokładnie mówiąc najwiekszym nagromadzeniem asiorów, experten czy jak tam sobie to nazwiecie na wirtualnych frontach był JG300. Tylu fachowców w jednym teamie nie miał żaden z latajacych dywizjonów na HL-u.

Ha, Ha, Ha
I tak tworzy się alternatywna historia. Zostanie to napisane jeszcze 50 razy i stanie się prawdą.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: VB_TAG_yello w Maja 09, 2012, 15:57:32
Dokładnie mówiąc najwiekszym nagromadzeniem asiorów, experten czy jak tam sobie to nazwiecie na wirtualnych frontach był JG300. Tylu fachowców w jednym teamie nie miał żaden z latajacych dywizjonów na HL-u.

Tysz coś. U was to może była luźna reguła, a w VB_TAG 100% było takich  :118:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Maja 09, 2012, 16:06:56
Ha, Ha, Ha
I tak tworzy się alternatywna historia. Zostanie to napisane jeszcze 50 razy i stanie się prawdą.
Zoom, ale się rozbrykałeś na Forum znów i to tylko z okazji, że jest tam ujęcie z Tobą i górujesz nad gromadką skrzatów, czy też, że wyciągnąłeś swojego Hurrka z zakurzonego hangaru? ;)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zoom w Maja 09, 2012, 16:16:22
Może dlatego, że co nieco pamiętam i nie wiem czemu służą takie teksty, zwłaszcza że nie są zgodne z prawdą. Kogoś mają dowartościować, czy kogoś innego wkurzyć.

Co do hurrka, to wyciągnąłem go z hangaru, ale w CoD.  :banan Mam już swoje pierwsze wrażenia, ale jeszcze z dwa dni prób i napiszę więcej. Na razie jest super.  :banan
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Maja 09, 2012, 17:32:21
Zoom to tylko moje subiektywne spojrzenie na wirualne fronty. Czy dla twojego spokoju zacytowane słowa jakie rzucił Pyrkosz do Pawlaka w "Samych swoich" "no, nie..... wy zza Buga też swoje przeszli..." załatwią sprawę   :021:


A tak już całkiem żeby Cie podłechtać  :021: to zauwazyłem ze napisałeś powyżej posta nr 303 :banan . Przypadek ;)?
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zoom w Maja 09, 2012, 17:38:42
Ten post nr 303 to akurat przypadek, ale nadal na HL (jeżeli jestem) używam przedrostka 303.
Nawiasem mówiąc niedawno na HL dostałem wiadomość na pager-a, że nie powinienem używać tego przedrostka, bo jest zarezerwowany dla polskiego dywizjonu.
Konkretnie - niejaki Darc napisał: "drop 303 tag its in use  by polish virtall squad - you are not member of this squad". :020:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: VB_TAG_yello w Maja 09, 2012, 17:52:02
Ło matko. Jej w tym filmie zabrakło. Byłaby menażeria kompletna  :002:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: JG300_Hauptmann Kuba w Maja 09, 2012, 18:34:55
Ten post nr 303 to akurat przypadek, ale nadal na HL (jeżeli jestem) używam przedrostka 303.
Nawiasem mówiąc niedawno na HL dostałem wiadomość na pager-a, że nie powinienem używać tego przedrostka, bo jest zarezerwowany dla polskiego dywizjonu.
Konkretnie - niejaki Darc napisał: "drop 303 tag its in use  by polish virtall squad - you are not member of this squad". :020:
Bo to po prostu nowe idzie i zmiata stare na śmietnik historii :D

PS. I nie niejaki ale niejaka ;)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sorbifer w Maja 09, 2012, 19:35:49
A kim jest ta dama? Tak się tylko zapytałem, zaciekawiłem...
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Maja 09, 2012, 19:41:37
Celem.
Dla myśliwca celem. Niczym innym.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Toyo w Maja 09, 2012, 23:14:22
Na początek uprzedzam lojalnie, jeżeli ktokolwiek zadrwi z tego co napiszę, w kontekście tego co obejrzałem (ze 4 minuty bo dłużej nie dało rady, ale i tak należy docenić poświęcenie) to będzie kolbą od lugera "bezłep"  :021:

Dzisiaj w programie Drzyzgi był gostek co to lata w simach, gdzież tam naszym bohaterom do owej postaci, ten gość uwierzył, że jest pilotem jakiegoś liniowca, świat wirtualny miesza się mu z realnym. Nic tam "elektryka", kabina FW-190, wóda, czy inne lotnicze gadżety, ten gostek wierzy, że zarabia i wierzy w to, że z tego żyje. To co pokazał Bławut to jedynie niewinne zabawy w porównaniu z tym co pokazała Drzyzga.
Ponoć gostek ma dziewczynę, która nie chciała robić sobie obciachu występując, jak go ciepło określiła, z czubkiem.
Jednym słowem film Bławuta to lajcik.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Maja 10, 2012, 00:15:00
Może to to: http://tvnplayer.pl/programy-online/rozmowy-w-toku-odcinki,63/odcinek-2043,jak-strzelanki-na-kompie-rozwijaja-twojego-faceta,S00E2043,12796,ogladaj.html  :004:
Od jakoś 21 min.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: mmaruda w Maja 10, 2012, 09:35:08
Dobra przyjaciółka mojej znajomej wylądowała kiedyś przypadkiem na widowni u Drzyzgi (brali z ulicy i płacili 50 zyla) i z tego co mówiła, to to wszystko jest zmyślone i inscenizowane z reakcjami widowni włącznie. Nie wiem, czy wierzyć, czy nie, ale jak dla mnie to ten program zaczynał jako coś dla gospodyń domowych, żeby się nie nudziły przy prasowaniu, a obecnie przerobili to na taki freakshow, żeby pokazać, że nie jesteśmy gorsi od Jankesów, bo mamy taki dobrobyt, że też nam przybyło dziwolągów. Wszystko w myśl ogłupiającej propagandy  Teutonischen Volks Nachrichten.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: KosiMazaki w Maja 10, 2012, 10:00:57
Ja tylko przypominam, że temat nie jest o programie E. Drzyzgi tylko paszkiwlu Bławuta i trzymajmy się tego.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Rola w Maja 10, 2012, 18:11:40
Wbrew pozorom to wciąż dyskusja na temat - bo film Bławuta miał być chyba portretem symulotnika, a tu raptem Drzyzga dorzuca swoje... nie ma co, będziemy mieć przez jakiś czas dobrą prasę...
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: mmaruda w Maja 10, 2012, 19:15:30
Całkiem możliwe, że podłapała temat. Da radę sprawdzić datę kręcenia?

W sumie uśmiałbym się, bo gdyby faktycznie modna zrobiła się medialna nagonka na symulotników, to jeśli sprawa wyszłaby gdzieś w międzynarodowych portalach gamingowych, Jacek Bławut zrobiłby gatunkowi świetną reklamę. Na Rock Paper Shotgun, czy Escapist zawsze znajdzie się jakiś dociekliwy pisacz, który w miarę rzetelnie i bez fanatyzmu podejmie temat, a to zawsze wzbudza zainteresowanie.

Gry to taka domena, gdzie każda prasa to dobra prasa. :D
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zoom w Maja 10, 2012, 20:52:32
Nie chcę reklamy, a moderatorzy tym bardziej powinni dać na mszę, żeby nie reklamowali. Kto się interesuje, to prędzej czy później tu trafi. Jeżeli to ma być tylko chwilowa moda, to szkoda czasu i nerwów.To rzeczywiście może trochę zaszkodzić - chwilowo. Potem wszystko wróci do normy.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: mmaruda w Maja 10, 2012, 21:39:11
Nie miałem na myśli reklamy tego konkretnego środowiska, ale symulatorów w ogóle. Na Rock Paper Shotgun był niedawno artykuł o DCS: Mustang. Sporo ludzi w komentarzach było zainteresowanych tematem, chociaż w głównym nurcie na forach gamingowych jako simy postrzega się wciąż Simsy i inne zabawy lalkami. Ktoś by się pewnie zainteresował, a zawsze trochę nowej krwi, żeby napędzić rynek by się przydało (niekoniecznie trzeba ich od razu lubić i akceptować :)).

Poza tym, zła prasa jeszcze żadnej grze poważnie nie zaszkodziła (no może Six Days in Falujah poszło do piachu). Wystarczy popatrzeć na GTA, Call of Duty. Stara zasada, nieważne co mówią, ważne żeby mówili.

Zresztą w kontekście filmu, każdy kto to obejrzał, chyba przyzna, że nie najlepszy to dokument. Jednak zajawka była spora, nawet banery na głównej były. Z tego co widzę, to sporo serwerowych asów z dawnych czasów reaktywowało się, choćby po to, żeby wziąć udział w tej dyskusji, a polatane też pewnie było, albo może i będzie. ;)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Razorblade1967 w Maja 10, 2012, 23:25:44
Nie chcę reklamy, a moderatorzy tym bardziej powinni dać na mszę, żeby nie reklamowali.
Ależ nie masz się czego "obawiać". W końcu to był dokumentalny (wiem, wiem ... pseudodokumentalny - ale odnoszę się do opisu w programie TV) filmik na HBO - czyli kanale filmowym, płatnym ekstra w kablówkach - gdzie w przeciwieństwie do kanałów informacyjnych (nadających taka papkę na okrągło i które tak naprawdę u wielu odbiorców funkcjonują "jak radio") raczej wybiera się film do obejrzenia. Oglądalność tego "paszkwilu" (na polskich "symulotników") zapewne była mniej niż znikoma.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Maja 11, 2012, 12:40:39
Poza tym wszyscy tu zebrani na pewno bardzo by się przejęli opinią medialną :D :D
Jako powiedział klasyk z osiem lat temu :D 'Ja sram na to' :D :D
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zoom w Maja 11, 2012, 18:36:14
Nie o opinię medialną mi chodziło, ale o to, że w przeciągu tygodnia zapisze się na forum x-set sztuk gimnzjalistów. Zadadzą x tysięcy dziwnych pytań np "po co ten samolot ma z przodu wentylator?", albo "ilu muszę strącić, żeby zdobyć upgrade samolotu w działko 120 mm?", a po miesiącu będzie czyszczenie kont. W natłoku nowych postów, zanim się przeczyta coś ciekawego, trzeba będzie obejrzeć naście głupich wpisów.
Przeżyłem coś takiego na innym forum, z zupełnie innej branży, a wtedy to był tylko średniej długości wywiad w ogólnopolskiej gazecie. Żeby ukrócić pytania, wywiad nie był ze mną :D .
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Maja 11, 2012, 19:12:51
Poza tym wszyscy tu zebrani na pewno bardzo się przejęli opinią medialną :D :D
Jako powiedział klasyk z osiem lat temu :D 'Ja sram na to' :D :D


Anoooo :D


pozdr
mac
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Maja 11, 2012, 20:34:32
Nie o opinię medialną mi chodziło, ale o to, że w przeciągu tygodnia zapisze się na forum x-set sztuk gimnzjalistów. Zadadzą x tysięcy dziwnych pytań np "po co ten samolot ma z przodu wentylator?", albo "ilu muszę strącić, żeby zdobyć upgrade samolotu w działko 120 mm?"...

ModeratourAbteilung Formation Linie!!! Waffen Lade, Ziel, Feuer Freii!!!

:D Znowu poczułbym się jakby mi tych 10 lat ubyło :D
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: macras w Maja 11, 2012, 20:58:02
:D Znowu poczułbym się jakby mi tych 10 lat ubyło :D

Pamiętasz Schmeisser jak w '02 szukaliśmy wolnego JG do latania online, wszystkie numery (JG) były zajete.

pozdr
mac
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Labienus w Maja 14, 2012, 23:00:21
Obejrzałem i nie wiem, czy to wynika z tego, że światek dawno temu opuściłem, ale mi się nawet podobało.

Być może dlatego, że nie traktuję tego jako monografii wirtualnych pilotów, ani nie traktuję tego jako dokumentu o wirtualnym lataniu. Ktoś wyżej wspomniał, że dokument musi być obiektywny. Błąd - dokument obiektywny być nie musi i nie może (z uwagi na to, że autor nigdy obiektywny nie będzie). Dokument musi być za to rzetelny. Ktoś pewnie zaprotestuje, że i taki ten film nie jest. Kłopot w tym, że to sprawa znacznie bardziej śliska. To, że film ten nazywał się "Wirtualna wojna" nie oznacza, że literalnie coś takiego opisuje. Moim zdaniem ten film to po prostu pewien dokument o fragmencie zjawiska, jakim jest wirtualne latanie. Nie przedstawia wszystkich tego aspektów, nie robi tego też jakoś strasznie drobiazgowo. Ten film pokazał w dość atrakcyjny sposób (moim zdaniem) pewien nastrój i pewnego ducha tego wirtualnego latania. Zrobił to jednak tak, że nie jest to może jakoś bliski sposób dla tych, którzy to robią (i w tym upatrywałbym powodu, dlaczego tak wielu się nie podoba), ale w sposób, który mógłby zainteresować kogoś, kto tego w ogóle nie zna. To jest główna grupa docelowa dla tego filmu przecież.

A czy widz wydźwięk filmu odbierze jako zły czy dobry? Być może jako zły, ale wydaje mi się, że i to niektórzy trochę przeceniają. Szczerze powiedziawszy jestem przekonany, że tych których ten temat nie obejdzie, to oni będą wszystkich traktować jako dziwaków. Jednych z większą sympatią, innych z mniejszą, ale im będzie zwisać jakie środowiska są jakie. Tych z kolei, których to zainteresuje, i tak nie zniechęci do żadnej grup na tyle, żeby to był jakiś problem. Schmeisser słusznie zauważył, że film wielu z tutejszych za bardzo odbiera w kategoriach opisywania danych środowisk, a to w ogóle nie jest temat. To raczej pewna drobna okoliczność, której bym nie przeceniał. Jednak dla wielu z tutaj obecnych spór o wybór samolotu, styl latania i sposób zrzeszania się jest wciąż żywy i oni patrzą przez ten pryzmat na ten dokument i dlatego też pewne rzeczy ich bolą. Mnie jednak osobiście film ten przypomniał troszkę, czym to wirtualne latanie jest. Zarówno przyjemne i mniej przyjemne jego aspekty. Najważniejsze, że tych elementów nie zgłębiał za bardzo, bo by w tym tylko ugrzązł i tak nie wyjaśniając wystarczająco tego, skąd się dane problemy biorą (i byłoby znacznie bardziej nudno). Liznął te tematy, ale tak, że każdy kto złapał haczyk, będzie chciał poznać zagadnienie sam. I o to tu chyba chodziło najbardziej.

Nie rozumiem też komentarzy (w tym Bławuta - sic!), że pokazani wirtualni piloci to ludzie, dla których ta wirtualna rzeczywistość często przesłania tę prawdziwą, i że ci ludzie rzekomo w te przestworza uciekają. Przecież film ten ładnie obrazuje to, że większość tych ludzi ma swoje życie. Polacy też poza lataniem biegają po jakichś opuszczonych fabrykach z mieczykami ;) Jeden z chłopaków z kolei ma bardzo ciepło pokazaną babcię, do której potem się po misji zwraca jakby był właśnie dobrze po ziemi stąpającym człowiekiem. JG300 imprezuje, czyli traktuje faktyczne relacje wyżej niż wirtualne.

A jeśli miałbym wskazać ludzi, którzy wypadli w tym filmie w najgorszym świetle... to wskazałbym 303. JG300, który pokazany jest wobec nich w kontrze, wypada moim zdaniem dobrze - mają dystans do zabawy, śmieją się ze swoich przeciwników i robią różne hece na wirtualnym niebie, żeby kolegów z 303 prowokować. Na tym tle śmiertelnie poważne uwagi 303, nawet pomimo tego, że biorą udział w misji, wypadają jak... naprawdę osób ze zbyt krótkim dystansem do całej zabawy. Ale w zasadzie tylko te uwagi o tym świadczą, bo reszta filmu pokazuje moim zdaniem, że wcale im tego dystansu nie brakuje. A przynajmniej nie mają go mniej niż koledzy z Rosji. A to, że JG300 nie leci w misji? Mnie to szczerze powiedziawszy nie obeszło i myślę, że większość widzów też nie obejdzie.

P.S. Dla mnie osobiście największym zgrzytem tego filmu jest co innego i podkreślam, że wynika to z tego, że starałem się na to patrzeć właśnie jako ktoś spoza tego, o czym ten film jest. Otóż 303 podkreśla ustami wielu członków przywiązanie do tradycji polskiej i tego, że w ten sposób oddaje się hołd polskim pilotom. Po czym Pinker rodowód swojego pseudonimu jako pochodzącego od fikcyjnego mordercy. No w sumie jest fikcyjny i wszyscy dobrze wiemy, że to nie ma żadnego znaczenia. Pomyślcie jednak jak wizerunkowo wygląda połączenie takiego nicka mordercy z przedrostkiem historycznego dywizjonu. Niby nic takiego, ale moim zdaniem jakoś zgrzyta.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Maja 14, 2012, 23:36:35
Labi, co do JG300, bo tak tez akurat ktos podsunal, w jakiejs recenzji filmu - ze ten dyon wypadl najlepiej.... Dlaczego? Bo to Polacy, ktorzy tak naprawde zasabotowali Niemcow. Najpierw opowiadali ze poleca, a jak co o czego przyszlo, poszli w Tango, ale nie ze Spitem i wystawili tych drugich bez oslony. Jak Hans Kloss, hihi.  :004:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Labienus w Maja 14, 2012, 23:52:37
Fakt! Wg lepszego wzorca nie mogli postąpić :D

Dzięki Narf ;)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: dzik w Maja 15, 2012, 00:57:53
Mi też się wystep JG300 podobał, na luzie bez niepotrzebnej spiny (w końcu to tylko zabawa?). 303 po tym w jaki sposób i co mówili powinni zmienić nazwe na PiS :D Film generalnie spoko, zamiast durnych animacji 3D mogli dać ujęcia z celowników w chwili strzelania czy coś podobnego. Pozytywne wrażenie zrobił na mnie Amerykański pastor latający z Track Clipem na dzaszku czapki i w mundurze wyjściowym:)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: traun w Maja 31, 2012, 11:45:48
No obejrzałem i ja.
Od razu zaznaczę, że obejrzałem tylko dlatego, że byłem częścią środowiska iłkowego i z częścią bohaterów dzieła latałem, gdyby nie to, to chyba bym nie obejrzał.
Wydaje mi się bowiem, że dla postronnej osoby ten film będzie długi i nudny i raczej zmieni „kanał”.

Film jest niespójny tematycznie i chaotyczny.
Skoro motywem przewodnim ma być „Misja nad Berlin”, to nie rozumiem, co robi w nim JG300, które w tej misji nie leci (swoją drogą nie rozumiem was panowie, toż sprucie Pinkera, Lukasa itd. przed kamerą na „oczach milionów” byłoby bezcenne, wyobrażacie sobie ich miny i przekleństwa?).
Ja rozumiem, że JG300 był potrzebny do wątku pobocznego o zantagonizowanej scenie polskiej.
Zgadzam się z Labienusem, że JG300 wyszła nie tak strasznie a żale adwersarzy, że ich wyprowadzają z równowagi, bo puszczają marsze - to perełka...

Sama misja do obejrzenia ale nic ponadto …
To już o wiele ciekawsza do pokazania byłaby jakakolwiek misja z wirtualnego frontu.
Z pokazaniem wybierania celów, omawiania taktyki a później sama walka i bombardowanie dział i czołgów i ich osłona ze strony myśliwców.
Na koniec wynik walki i pokazanie jaki to ma wpływ na front... to by rzeczywiście był film o fenomenie iłka …

Ten film tak naprawdę w żaden sposób nie odpowiada na pytanie, czemu kilkuset facetów z całego świata zasiadało wieczorem do komputerów i tłukło się długie godziny: bo co- nienawidzą przeciwników? muszą walczyć o mateczkę ojczyznę?
Przecież to jakieś bzdury... większość siadała, by przy odrobinie adrenaliny (i browaru) odreagować dzień codzienny i przy dobrej zabawie pogadać z wirtualnymi kumplami… ale tego z tego filmu się nie dowiemy...

Poprawki interpunkcyjne i ortograficzne. Zfrr
Tytuł: Wywiad z J. Bławutem o "Wirtualnej wojnie"
Wiadomość wysłana przez: Zeke w Stycznia 23, 2013, 14:52:19
"A Polacy? Tak samo, tylko prędzej wybaczymy wszystkim, ale nie sobie nawzajem. Pokazałem zaledwie ślad tego konfliktu. Polacy naprawdę byli o krok od ustawki. Gdyby ich zgromadzić w jednym pomieszczeniu, doszłoby do rękoczynów. "

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,13171336,Jacek_Blawut__autor__Wirtualnej_wojny___Polakow_moze.html

Bardzo ciekawą opinię o polskich graczach wyrobił sobie pan Bławut.

Scaliłem wątki. Zfrr
Tytuł: Odp: Wywiad z J. Bławutem o "Wirtualnej wojnie"
Wiadomość wysłana przez: Shaitan w Stycznia 23, 2013, 15:33:58
To dotyczyło Polaków w ogóle, a nie tylko graczy. Ci byli tylko królikami doświadczalnymi. Poza tym, jest już tutaj temat o tym filmie.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zeke w Stycznia 23, 2013, 17:17:09
Shaitan, nie zgodzę się - wypowiadał się na temat konkretnych pilotów, czy też dwóch grup pilotów, wczytaj się w ten wywiad.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Stycznia 23, 2013, 19:06:53
Bławut rzeźbi w GWnie. Nie czytajcie nawet.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zefirro w Stycznia 23, 2013, 19:45:13
To się rutkov wysililiście z opinią...
Moim zdaniem wywiad niczego nie wnosi do tego, co już zostało wyciągnięte z filmu, a wywiad raczej nie przemawia na korzyść reżysera. Choć na osobie, która samego filmu nie widziała lub jest nie z środowiska, jego słowa mogą wydać się interesujące, to myślę, że większość z forum zgodzi się, że nie przedstawiają one prawdziwego oblicza świata symulatorów, a w szczególności sceny iłkowej.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Stycznia 23, 2013, 21:22:49
To dotyczyło Polaków w ogóle, a nie tylko graczy. Ci byli tylko królikami doświadczalnymi. Poza tym, jest już tutaj temat o tym filmie.
vs.
Shaitan, nie zgodzę się - wypowiadał się na temat konkretnych pilotów, czy też dwóch grup pilotów, wczytaj się w ten wywiad.

Shaitan ma rację. Bławut tu gada o mentalności ogółu, masz nawet przykład w tekście z imienia i nazwiska PO-PIS. Kibole różnych drużyn też siebie nie lubią. Bławut pije do ogółu i ma nieco w tym racji, a poza tym tekst jakich już było już wiele. Ja tam bym chętnie się dowiedział jak to było z tym lądowaniem Skalskiego w 39 i tym opatrywaniem, skoro już się pytał o strzelanie do lecących na płótnie.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zeke w Stycznia 23, 2013, 21:40:39
Zacytuję szerzej:
" Polacy naprawdę byli o krok od ustawki. Gdyby ich zgromadzić w jednym pomieszczeniu, doszłoby do rękoczynów. Tam może na początku była jakaś drobna przekora, że skoro wszyscy latają jako alianci, to my będziemy akurat latać jako Niemcy, zwłaszcza że technikę mieli imponującą i miłośnicy pilotażu wybrali mercedesa zamiast moskwicza."

Yoyek, przekonaj mnie, że mentalność ogółu wybrała latanie jako Niemcy.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: KosiMazaki w Stycznia 23, 2013, 21:52:29
Ale jaka ustawka? Chyba tylko u niego w głowie. Sorki ale nikt ze znanych mi osób latających fronty nigdy nie wpadł na pomysł żeby kogoś tłuc. Poza tym kto by pojechał tłuc jakiegoś Mariana czy Pinkera? Ramm z usposobieniem niczym prasłowiańska grusza chroniąca w swych konarach plebejskiego uciekiniera i słuszną posturą?...  no proszę Was. Złapał by się za brodę i wyśmiał. Bzdury ten gość straszne wypisuje.

Ps. A kadzą mu w tym artykule, że szok... światowa jakość? yyyy pytam się gdzie? lol :D.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Stycznia 23, 2013, 22:52:21
Jeśli czytasz pseudoartysto : pierd...sz pan, pierd..sz.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Stycznia 23, 2013, 23:23:40
Yoyek, przekonaj mnie, że mentalność ogółu wybrała latanie jako Niemcy.

Nie zrozumiałeś, tu nie chodzi tylko o grę w tym tekście. Mówi o tym, że Polacy ogólnie mają w sobie to, że muszą się spierać wewnątrz i tworzyć swoje piekiełka na każdym gruncie. Z tym, że to nie tylko nasza przypadłość. My to ubieramy w krzyże, trotyl i inne takie (Polacy to Słowianie - więc emocje). Nawet rocznice trzeba obchodzić osobno - bo jak inaczej, więc doszło do tego, że historii Polski mamy kilka. Z tym, że bez przesady, przenoszenie wszystkiego na ten sam grunt polityki itp. brzmi już jak medialny bełkot. A to w USA, Rosji czy u Niemców to taka niby zgodność jest i wszyscy się tak głaszczą po głowach tylko?
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zefirro w Stycznia 23, 2013, 23:25:05
A jeszcze jak jest u Francuzów (przepraszam, nie mogłem się powstrzymać).
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Stycznia 23, 2013, 23:27:36
A jeszcze jak jest u Francuzów (przepraszam, nie mogłem się powstrzymać).
Że, aż niektórzy stają się Rosjanami ;) ...
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Stycznia 29, 2013, 09:46:25
Mam pewne podstawy by twierdzić iż byłem najbardziej znienawidzonym 'nazistą' przez 30x, do czasu rozwinięcia sie frontów. Atakowano programowo każde moje słowo, na HL był okres gdzie domyślnie miałem ogon z 30x gdzie nie wszedłem :D Z Kwiatkiem regularnie wrzucaliśmy sobie wiadra ch..ów publicznie :D
I co ?  Na każdym spotkaniu sceny iłowej natychmiast robiło się fajnie.  Na pikniku lotniczym siedziałem sam jeden pomiędzy 10 panami w koszulkach z napisem 303 :D i naprawde normalnie rozmawiałem z Kwiatkiem który okazał się w sumie fajnym gościem i niewątpliwą duszą towarzystwa.

Idiotyzmy wypisuje Bławut, wynikające z założeń jego 'dokumentu' który nie miał pokazać oblicza zjawiska tylko potwierdzić wyssane z palca , ale za to bardzo medialne tezy wysuwane przez autora.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sorbifer w Stycznia 29, 2013, 10:33:48
No wiesz, ładnie to cię na tym HL nie prezentowało... Przyznasz...
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zefirro w Stycznia 29, 2013, 13:03:14
Był młody no i... piękny.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Leon w Stycznia 29, 2013, 20:18:51
Tak, Szmajs był kiedyś młody, jak każdy z nas. Z tym pięknym to chyba jednak polemizowałbym ;).
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sorbifer w Stycznia 29, 2013, 22:15:40
Tylko płeć piękna może to ocenić! Choć nie wiem, czy to nie jest homofobia...

PS: Ale czy to nie wzruszające słowa:

Cytuj
Różnica między grami, które zalewają rynek, a ''Sturmovikiem'' polega na tym, że on będzie trwał, bo lotnictwo to jest prawdziwa pasja.

Symulator ten ma dziesięć lat, ale moi bohaterowie już grają w niego piąty i dziesiąty rok i wcale nie chcą przestać. Niektórzy włożyli dużo wysiłku w to, żeby być mistrzami, są tam kimś, to też jest ważne.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Stycznia 29, 2013, 22:35:05
Przecież Szmajser pił piwo w Krakowie z Pinkerem, sam to widziałem i obu klepałem po plecach ;) .
Więc o co common?  8)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: mmaruda w Stycznia 30, 2013, 10:48:17

Ale czy to nie wzruszające słowa:

Ja to odebrałem raczej z cynicznym uśmiechem. To jest tak: jak ktoś jest z Korei i jest dobry w Starcrafta, to laski sikają na jego widok, jest gwiazdą telewizji i faktycznie kimś. Autor filmu daje za to taką tezę (tyle, że odnośnie Iłka) i pokazuje gości siedzących w swoich ciemnych pokojach, z jakimiś dziwnymi rzeczami na głowie, albo elektrozbroją. Ciężko nie odnieść wrażenia, że jak zobaczy to osoba "nie w temacie" to może odnieść mylne wrażenie. ;)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: RalF w Marca 05, 2013, 08:33:56
"Wirtualna wojna" otrzymał wczoraj "polskiego Oscara" - Orła za najlepszy film dokumentalny.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zeke w Marca 05, 2013, 10:10:46
"Wirtualna wojna" otrzymał wczoraj "polskiego Oscara" - Orła za najlepszy film dokumentalny.

I ta wiadomość powinna być chyba w dziale "Lol - lotnicze"...
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sorbifer w Marca 05, 2013, 11:17:12
Brawa dla tego, który nazwał ten wątek "Temat na Oscara...."
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Marca 05, 2013, 11:39:19
I świat mój legł w gruzach. Myślałem, że jestem z tych normalnych a wychodzi na to, że nie. Po południu idę kupić prostownik, na złomowisku poszukam jakichś kawałków blachy miedzianej i podłączę się. Zacznę na HLu wykrzykiwać Hail Hitler. Będę obrażał ludzi i poniżał. Mieszał z błotem i umawiał się na ustawki. Widać taka dziś jest normalność...I w piach poszły przyjaźnie, pasje. To się nie sprzedaje. Może zwiąże się z matką Madzi ? Będę medialny. Ręce mi opadają. Wczoraj słuchałem w radio wypowiedzi Maciej Stuhra o tym, że te nagrody sa najbardziej profesjonalne w polskiej kinematografii...nie ogarniam. Aczkolwiek mogę tę nagrode tylko tłumaczyć tym, że dla przciętnego widza to co zrobił bławut może się "podobać". Być może ja jestem zbyt osobiście dotknięty tym.
P.S. I po co ja się tak produkuję ? Przecież niczego nie zmienię.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Dako w Marca 05, 2013, 12:02:18
Napiszę krótko:
Jaki film taki "Oscar" ...

Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: leszek660 w Marca 05, 2013, 14:53:42
Aczkolwiek mogę tę nagrode tylko tłumaczyć tym, że dla przciętnego widza to co zrobił bławut może się "podobać".
   
    I tak dokładnie jest, film sam w sobie nie jest zły ma też sporo oryginalnych i fajnych fragmentów. Dla osób które nigdy nie musiały czytać na HL bluzgów niektórych bohaterów temat jest świeży i ciekawy.
  A że w "polskiej" części jest zmanipulowany to wiemy tylko my. Trzeba jeszcze dodać że osobiście wywaliłbym wszystkie animacje, wyglądają wyjątkowo kiczowato.
 
 
 
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Marca 05, 2013, 16:40:33
"Wirtualna wojna" otrzymał wczoraj "polskiego Oscara" - Orła za najlepszy film dokumentalny.

A to dobre hahaha, ale faktycznie, gdzieś tam na szarym końcu: http://film.onet.pl/wiadomosci/orly-2013-rozdane-triumf-oblawy,1,5436370,wiadomosc.html .

Z drugiej strony - mamy War Thundera i już widać, że powtórka z rozrywki.

Tak dziś wygląda granie online czy komuś się to podoba czy nie i to w przypadku gier lotniczych to i tak w sumie "kurturka" więc nie ma co biadolić. Bławut niestety trafił na wątek na topie w trybie wojna polska - polska. Zapewne jakby się ukazał wtedy kiedy miał, by był nieco inaczej odbierany. Ja tam mu gratuluję bo jednak jest to osiągnięcie chociaż przekaz manipulowany jak większość dokumentów. Podobać się podoba.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sorbifer w Marca 05, 2013, 17:27:13
Z drugiej strony - mamy War Thundera i już widać, że powtórka z rozrywki.

Tam chyba jest jednak inaczej, jak rozrzuca graczy pseudo losowo. Trudniej o ustawkę... Poproszę o rozwinięcie tematu.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Marca 05, 2013, 18:25:27
Tam chyba jest jednak inaczej, jak rozrzuca graczy pseudo losowo. Trudniej o ustawkę... Poproszę o rozwinięcie tematu.

Losowo, ale w squadzie 4 osobowym polatasz. Nie róbmy jednak tutaj offtopa.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zefirro w Marca 06, 2013, 00:57:31
[...]Ja tam mu gratuluję bo jednak jest to osiągnięcie chociaż przekaz manipulowany jak większość dokumentów. Podobać się podoba.
Sęk w tym, że ludziom ze środowiska się nie podoba. Nie chodzi tu tylko o tych, którzy są ze sceny iłkowej, ale ogólnie skupionych wokół symulatorów samolotów bojowych. Chyba nie ma na tym forum nikogo, kto uznałby ten film wybitnym, trudno byłoby pewnie znaleźć tych, którzy uznają go za ciekawy i dobry. To nie jest tak, że dokumentem trzeba manipulować. Dokument ma dokumentować. Jasne jest, że nie da się uniknąć wpływu autora na wybór treści i sposób przekazu, ale gdy autor kreuje rzeczywistość, to nie jest to dobry znak.

Nie dziwię się też, że masz takie zdanie i wyrażasz gratulacje. Znasz Bławuta, ze zdjęć w tym wątku wynika, że dostałeś zaproszenie na premierę i je przyjąłeś. Czy miałeś jakikolwiek udział w filmie poza jedną sceną, tego nie wiem, ale i tak wydaje mi się, że Twoje zdanie nie jest całkiem obiektywne.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Marca 06, 2013, 07:11:19
Jeśli już poruszyłeś ten temat Zefirro. Yoyek, jeśli tak bardzo Ci się podoba i gratulujesz twórcy filmu, to rób to z otwartą przyłbicą.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Marca 06, 2013, 13:42:26
Jeśli już poruszyłeś ten temat Zefirro. Yoyek, jeśli tak bardzo Ci się podoba i gratulujesz twórcy filmu, to rób to z otwartą przyłbicą.

Czytaj dokładniej, nie gratuluję filmu, a osiągnięcia. To dwa różne tematy. Każdy by mógł go nakręcić w sumie po swojemu.

@Zeff jak prześledzisz ten temat to znajdziesz też wiele osób z iłkowego świata, którym film się podobał, a część, dla których jest neutralny. Najwięcej piszą zawsze ci najmniej zadowoleni - tak jest od proszku do prania po dotację na uprawę rzepaku. Jednym się podoba innym nie. Normalne jak to, że jutro wstanie Słońce i nad tym nie ma sensu się rozwodzić.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zefirro w Marca 06, 2013, 14:22:46
YoYo, sęk w tym, że to Ty nie czytasz uważnie. Redspider napisał, że gratulujesz twórcy filmu, a nie, że gratulujesz filmu. Według mnie nie odniosłeś się do jego wypowiedzi.

Podtrzymuję swoje zdanie. Jeśli jest ktoś, kto nazwie film "wybitnym", niech wystąpi.
Zrobiłem sobie małą statystykę. Spróbowałem przydzielić zdania ludzi wypowiadających się w tym wątku do trzech grup: pozytywnej, neutralnej i negatywnej. Wyszło mi około 20% pozytywnych, 20% neutralnych i 60% negatywnych. Były osoby kategorycznie wyrażające swoje zdanie, były też wypowiedzi mniej jasne, ale wszystkie starałem się zaszeregować uczciwie.
Ponadto myślę, że powyższe oceny były wydane w kategorii "film podwórkowy, który miał problemy, żeby w ogóle ujrzeć światło dzienne i fajnie, że coś powstało na temat wirtualnego latania". W tej chwili film trafił do kategorii "najlepszy dokument polski roku 2012". Myślę, że w tej sytuacji oceny byłyby bardziej surowe i zdecydowana większość z nas nie zgodziłaby się z tym wyróżnieniem.

Choć ludzie mają tendencje do narzekania, to temat ten jest jednym z bardziej kontrowersyjnych na forum, a przez to sprzyja wyrażaniu swojego zdania. Dlatego nie zgadzam się z Twoim zdaniem o pisaniu negatywów. Zresztą widać to po innych tematach, gdzie odsetek pozytywnych wypowiedzi potrafi być bardzo wyraźny. Jakoś nie było takiego problemu przy "Paths of Hate" i różnej amatorskiej twórczości. Jasne, że każdy może mieć własną opinię, ale Ty piszesz, że skoro każdy może mieć własną opinię, to nie ma sensu ich wyrażać i o nich dyskutować. Może to dlatego, że trudno Ci obronić swoją: jednocześnie jako ktoś ze statusem administratora być po stronie tego "niemieckiego forum" (które krytycznie wypowiadało się o filmie), a z drugiej mieć jakieś interesy z Bławutem?
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Green w Marca 06, 2013, 15:24:01
W tej chwili film trafił do kategorii "najlepszy dokument polski roku 2012". Myślę, że w tej sytuacji oceny byłyby bardziej surowe i zdecydowana większość z nas nie zgodziłaby się z tym wyróżnieniem.
Obawiam się, że zdecydowana większość z nas nie byłaby w stanie wskazać lepszego polskiego dokumentu z 2012, czy nawet jakiegokolwiek innego. :)
A film się miło ogląda, sprawnie zrealizowany, trzymający w napięciu, miejscami wesoły, miejscami smutny i nostalgiczny. Pokazujący jak przez pryzmat historii własnego kraju można skrajnie różnie podchodzić do tej samej gry komputerowej.

Ort. Zfrr
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sundowner w Marca 06, 2013, 16:18:36

FABRYKA WÓDKI, Jerzy Śladkowski
FUCK FOR FOREST, Michał Marczak
WIRTUALNA WOJNA, Jacek Bławut


Jest z czego wybierać, nie ma QRA co.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zefirro w Marca 06, 2013, 16:37:27
Żeby nie było, że w Polsce powstały w 2012 tylko trzy filmy dokumentalne :) , po trzy filmy były nominowane w każdej kategorii. (Tzn. wiem, co Sundowner miał na myśli, tylko ogólnie chciałem zaznaczyć.)
Filmów dokumentalnych powstaje znacznie więcej. Tu http://www.pisf.pl/pl/kinematografia/rynek-filmowy/podsumowanie-2012 (http://www.pisf.pl/pl/kinematografia/rynek-filmowy/podsumowanie-2012) jest np. lista filmów dofinansowanych przez Polski Instytut Sztuki Filmowej, które zostały ukończone w 2012. Jest tam też "Wirtualna wojna", dofinansowana kwotą 300 000 złotych (całkowity budżet produkcji to 693 290 złotych).
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: YoYo w Marca 06, 2013, 17:19:59
@Zeff, co Ty z tymi interesami? Jakieś doświadczenia masz złe z "kolesiostwem" czy łapówami, czy jak? Człowieka widziałem na oczy dwa razy i to na wpół gwizdka i który jeszcze mnie pomylił. Dementuję jakoby ktoś na mnie wpływał, sypał kasą i dawał darmowe wejściówki na poranki do kina za robienie marketingu i wlepianie banów tym "innym" :D. Tak, gratuluję właśnie twórcy filmu. Mecz też może być kiepski i wykonany w słabym stylu, a jednak jak już się wygra to jakieś to osiągnięcie jest i właśnie do tego się odnoszę. Moje oceny filmu były gdzieś tam wcześniej i nie mam zwyczaju wracać do tego "w koło Macieju ", a jak ktoś lubi oczywiście bardzo proszę.  :angel:
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Zefirro w Marca 06, 2013, 18:35:19
YoYo, a dziwisz się? To, że masz różne układy i znajomości jest przecież chyba jasne dla każdego, kto obserwuje forum i Twoją stronę. Czy ja nazywam to "kolesiostwem"? Skądże. Ale jednak masz znacznie większe wpływy niż reszta na forum.

Nie pisałeś jaka była Twoja rola w tworzeniu filmu, więc nie dziw się, że padają o to pytania, zwłaszcza, że piszesz o Bławucie raczej pochlebnie. Tym bardziej jest to dziwne, że w filmie występujesz w roli jednego z grupy urżniętych wesołków, pod inną ksywką i podczepiasz się pod skład, w którym nie latałeś. Poza tym dodajesz, że film się podoba i każdy dokument musi być zmanipulowany. Dlatego nie dziw się, że zostajesz wywołany do tablicy, bo jak na kogoś, kto w moim przekonaniu został niechlubnie wykorzystany za darmo, to dość mocno bronisz tego gniota.

Zaznaczam przy tym, że ja nie sugeruję, że miałeś jakieś układy z Bławutem, bo po prostu nie wiem. Zresztą zdaję sobie sprawę, że o pewnych rzeczach i tak nie mówi się publicznie. Podobnie jak publicznie o Bławucie nie chcą się wypowiadać inni, którzy mieli z nim do czynienia, ale nie zdecydowali się na udział w filmie.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Blakhart w Marca 06, 2013, 20:10:46
Ogólnie podoba mi się tor na który wjechała ta "rozmowa".

(http://static1.money.pl/i/h/251/f20475.jpg)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Sierpnia 03, 2024, 22:32:01
Obejrzałem sobie znów po 10 latach ponad, bo przypadkowo trafiłem. Wszyscy byli tacy młodzi, a Pinker nadal głupi.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sorbifer w Sierpnia 05, 2024, 11:41:50
He he, ostatnio też oglądałem, trochę przewijając dłużyzny, głównie Amerykanów. Mam nagranie, więc zawsze mogę wrócić, i z 2 tygodnie temu wróciłem... Wzruszające czasy, wzruszający ludzie. Nawet te pijaki Ruskie. :) A przecież teraz to generalnie wszędzie na widok Ruska robię ha tfu. :)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Bartek_Smok w Sierpnia 05, 2024, 16:42:55
He he

Mnie najbardziej zawsze bawiło, że ludzie pokładali w tym filmie nadzieje na pokazanie środowiska symulatorowego z dobrej strony, a zrobiono z nich bandę przygłupów  ;D
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: RobinDobryDruh w Sierpnia 05, 2024, 21:30:49
Skoro odkopaliście temat, to dziś wieczorem odwiedziłem zaprzyjaźnionego hodowcę chomików i odświeżyłem sobie "Wirtualną Wojnę" Bławuta  ;)

Każdy kto się spodziewa, że telewizja zrobi wiarygodny dokument o graczach powinien zdawać sobie sprawę iż komputer jest konkurencją dla telewizji i zawsze będą ośmieszać graczy i przedstawiać ich jako debili. Tak było w tym legendarnym materiale tvn-u o Tibii co to "Druid wali z różdżki" i tak będzie z każdym dokumentem o graczach:

https://www.youtube.com/watch?v=htKXRTlHOGs

Debile siedzą przed komputerem, a ludzie na poziomie przed telewizorem oglądając "Klan", "Na wspólnej", czy jakiś inny "Taniec z gwiazdami" - taki ma być przekaz podprogowy.

Dlaczego gracze z innych krajów zostali przedstawieni pozytywnie a Polacy jako debile?
Prawdopodobnie ostrożniej podchodzili do dokumentalisty obcokrajowca, i z większą świadomością prawną, obwarowaną większą liczbą zastrzeżeń podpisywali z nim zgody na kręcenie.
Polacy zaufali rodakowi, więc Bławut wyruchał ich bez mydła.
Ciekawe czy w ogóle podpisywali jakiekolwiek zgody i dostali za ten dokument jakiekolwiek pieniądze?

Co do Pinkera. Oglądałem ten horror "Shocker" gdy miałem 9-10 lat. W życiu bym nie przypuszczał, że ktoś może się tak zafiksować nad postacią elektrycznego mordercy Horace Pinkera. Prawdopodobnie tak się dzieje gdy się porzuca wiarę w Jezusa i szuka innej wizji życia po śmierci.


Podsumowując jeżeli chcecie pokazać jak realnie wygląda środowisko graczy symulatorów. To proponuję się zebrać, samemu nakręcić taki dokument i opublikować na YouTube. Telewizja zawsze będzie przeciwko graczom, bo gry to konkurencja dla telewizji.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: leszek660 w Sierpnia 05, 2024, 22:13:54
Mnie najbardziej zawsze bawiło, że ludzie pokładali w tym filmie nadzieje na pokazanie środowiska symulatorowego z dobrej strony, a zrobiono z nich bandę przygłupów  ;D
Przesada, przynajmniej jest pamiątka. Filmik całkiem zgrabny, trochę może zmanipulowany, no i wyciąłbym te dodatkowe animacje, słabo to wyglądało.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Bartek_Smok w Sierpnia 05, 2024, 22:27:12
Przesada.....    trochę może zmanipulowany....

No jednak zmanipulowany. Dla mnie to były fajne czasy, kiedy świetnie się bawiłem, poznałem ludzi z którymi długo miałem kontakt również w realu. Z Tobą Leszek też latałem. A w tym filmie skupiono się na pokazywaniu np. wzajemnej nienawiści z powodu wojny na którą nikt z bohaterów filmu nie miał wpływu oraz pokazywaniu dziwaków, którzy rażą się prądem elektrycznym dla zabawy. Gdyby temat symulatorów lotniczych był Ci całkowicie obcy, to co byś pomyślał po obejrzeniu tego filmu?  :)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: RobinDobryDruh w Sierpnia 05, 2024, 22:44:57
Zamiast rozdrapywać stare rany to proponuję włożyć energię w samodzielne nakręcenie takiego dokumentu o środowisku graczy symulatorów.

Najtaniej i najszybciej było by to zrobić spotykając się na weekendowe LAN party.
Zrobić wywiady z kilkoma graczami i jeszcze na tym samym LAN party zmontować ten dokument i opublikować na YouTube pod koniec LAN party.

Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: leszek660 w Sierpnia 06, 2024, 08:38:29
Nikt tu ran nie rozdrapuje, jednym się podobało,innym nie. Po za tym,  jest zgrabnie zrobiony reportaż, dostępny na VOD TVP. Tytuł, Wirtualne Dywizjony. Koledzy z 200TH Sentai i 315 dywizjonu, w prosty i sensowny sposób opowiadają o naszym hobby.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Sorbifer w Sierpnia 06, 2024, 11:28:21
E, przesadzacie. Rzeczywiście Polacy jedyni tu zostali przedstawieni jakoś podzieleni, nie razem wespół-zespół. No i co?  No i nic.

Mnie tam zawsze w tym dokumencie mniej rozczulają metalowe płytki na torsie, czy samoróbki rogi do FreeTracka, czy kokpit Niemca, a bardziej jedna z ruskich żon, która mówiła o tym o mężu innym, że jak oni śpią, to on broni nieba przed najeźdźcami... Prawdziwy skarb. Łezka w oku. :)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: RobinDobryDruh w Sierpnia 06, 2024, 11:55:31
Ta żona Niemca od Kokpitu i kruka też była niezła: "To są właśnie uroki życia u boku artysty, on musi przeżywać emocje, wczuwać się w sytuacje." - nie jest to dokładny cytat z jej słów, ale taki był sens wypowiedzi.

I ta samodzielnie ułożona i zaśpiewana piosenka Rosjanina pod koniec. Miało to swój urok.
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: Bartek_Smok w Sierpnia 06, 2024, 13:00:49
Zamiast rozdrapywać stare rany to proponuję włożyć energię w samodzielne nakręcenie takiego dokumentu o środowisku graczy symulatorów.

No tak, dopóki sam nie nagrasz filmu, nie zrobisz gry, nie zbudujesz samolotu to nie wypowiadaj się w takich tematach. Uwielbiam takie podejście. Forum można zamknąć :)
Tytuł: Odp: Temat na Oscara. Wirtualni piloci w filmie Jacka Bławuta
Wiadomość wysłana przez: RobinDobryDruh w Sierpnia 06, 2024, 13:12:17
Moje podejście jest takie, aby gracze sami stworzyli materiał o środowisku graczy symulatorów. Od graczy, dla graczy.
Zamiast zdawać się na łaskę lub nie łaskę jakiegoś pozbawionego kręgosłupa moralnego filmowca, który realizuje swój ukryty cel - taki aby zrazić ludzi do gier komputerowych, a przyciągnąć ich przed ekrany telewizorów.