Nie , nie jest , ale nie oznacza to automatycznie iż kręcony film musi być osadzony głęboko w naturalistycznym , nazwijmy to, nurcie. Da się zrobic poniekąd wstrząsający w swej wymowie film , bez uciekania się do rozpryskiwania ton spaghetti z keczupem po planie, film w którym wojna nie jest romantyczna tylko bezsensowana i statystyczna.
Taki film to Battle of Britain. Jak Ci się jajka nie skurczyły w scenie w której pan pilot próbuje pociągnąc nieszczęsne zatrzaski owiewki płonącymi rękoma, i twarzą zalaną olejem , to nie wiem czego dziś potrzeba żeby wywołać efekt .
A przecież scena nierealistyczna -bo tak naprawdę siknięcie glikolem do kabiny, który w skutek obniżenia cisnienia wybuchowo zamienia się w palną parę, konczyło się tym iz twarz zostawała w masce ...