Autor Wątek: Top Gun 2: Maverick i Top Gun 3  (Przeczytany 33096 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline rutkov

  • KG200
  • *
  • Versuchskommando
    • KG200
Odp: Top Gun 2
« Odpowiedź #90 dnia: Maja 28, 2022, 23:15:45 »
Wczoraj oglądałem znowu. To jest film klasy "B", jedynie muzyka w nim się broni.
miłośnik 110-tki    •    I/KG200_Doktor  ♥1972-†2006   •   Czekamy Ciebie czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej śmierci. Byś nam, kraj przed tym rozdarłszy na ćwierci, była zbawieniem, witanym z odrazą.    •   Han Pasado!    •    GDY WIEJE WIATR HISTORII, LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM

Offline KosiMazaki

  • Administrator
  • *****
    • http://www.kg200.il2forum.pl
Odp: Top Gun 2
« Odpowiedź #91 dnia: Maja 28, 2022, 23:26:22 »
Wy serio TG1 uważacie za dobry film?  :o

Jest Tomcat, jest GPZ1000RX GPZ900R, jest laska, są nagie spocone męskie ciała i było na VHS. Hell yeah! :032: :021:
« Ostatnia zmiana: Maja 30, 2022, 09:17:42 wysłana przez KosiMazaki »
I/KG200_Doktor  1972-†2006

"Herr Rittmeister wylądował, klasnął w dłonie mówiąc: Donnerwetter! Osiemdziesiąt jest godną szacunku liczbą"

Offline YoYo

  • Administrator
  • *****
  • Wieczny symulant
    • YoYosims
Odp: Top Gun 2
« Odpowiedź #92 dnia: Maja 28, 2022, 23:35:09 »
Wy serio TG1 uważacie za dobry film?  :o

Właśnie nie ma tego co oceniać. Niech żyją wspomnienia!
webmaster,   YoYosims - jeśli lubisz symulatory lotnicze

www.yoyosims.pl

Odp: Top Gun 2
« Odpowiedź #93 dnia: Maja 29, 2022, 00:21:42 »
Jest Tomcat, jest GPZ1000RX GPZ900R, jest laska, są nagie spocone męskie ciała i było na VHS. Hell yeah! :032: :021:

I to jest świetne podsumowanie filmu sprzed 36 lat (słownie: trzydzieści sześć)!

Też uważam Top Gun za dobry film... po prostu. "Kevin sam w domu" (4 lata młodszy) serwowany co roku przy karpiu ma ciut niższą ocenę na znanym polskim portalu filmowym niż Top Gun. Osobiście nie ma to dla mnie znaczenia - oba filmy są ok ;-)

Co do Top Gun: Maverick - fajny. Pierwsze sceny mnie wprowadziły w błąd, że będzie kiepsko, ale zrobiło się później zabawnie, wzruszająco no i były palniki. Tego oczekiwałem.
« Ostatnia zmiana: Maja 30, 2022, 09:18:01 wysłana przez KosiMazaki »

Odp: Top Gun 2
« Odpowiedź #94 dnia: Maja 29, 2022, 07:59:53 »
Wy serio TG1 uważacie za dobry film?  :o
W czasach kiedy powstawał i kiedy się go wtedy ogladało... tak. Pamiętaj, że ten film powstał w tym samym czasie co taki Żelazny Orzeł i miał od niego mniejszy (o 3 mln USd) budżet. Owszem dzisiaj pewne rzeczy w nim śmieszą (jak zresztą w wielu produkcjach z tamtych lat), ale to wynik własnie upływu lat i rozwoju możliwości kinematografii. Oni wtedy mogli nagrać tylko dwa wystrzelenia pocisku rakietowego, musieli korzystać ze sprzętu jaki był możliwy do udostępnienia oraz z ograniczonych wtedy możliwości technicznych. A jednak fabuła trzyma się kupy (pamiętajmy, że to było w czasie "zimnej wojny"), gra aktorska jest na dość wysokim poziomie itd. Do tego akurat my to jesteśmy dość spaczonym odbiorcą takich produkcji... nawet wtedy czyli gdy to pierwszy raz oglądaliśmy. Jak sądzisz, ilu widzów wtedy rozpoznawało F-5 lub wiedziało, że MiG z oznaczeniem "28", nawet gdyby istniał to nie mógłby być myśliwcem?

qrdl_logos

  • Gość
Odp: Top Gun 2
« Odpowiedź #95 dnia: Maja 29, 2022, 11:36:32 »
Interesująca dyskusja. Pisząc o TG1 miałem na myśli beznadziejny scenariusz, nie tylko klasy B, ale C, i grę aktorską. To film na tym samym poziomie co np. te wszystkie zaginiony w akcji etc., z Cannon Films. Nie mam na myśli w ogóle efektów, bo są ok, tylko ogólnie poziom filmowy. To tak jak z filmami z uniwersum Marewlla... W tym okresie jedynie na plus odstaje Rambo 1.

Offline YoYo

  • Administrator
  • *****
  • Wieczny symulant
    • YoYosims
Odp: Top Gun 2
« Odpowiedź #96 dnia: Maja 29, 2022, 11:40:09 »
W tym okresie jedynie na plus odstaje Rambo 1.

Nie pisz tyle, bo pokażę wszystkim Twojego kota! ;D
webmaster,   YoYosims - jeśli lubisz symulatory lotnicze

www.yoyosims.pl

Offline =OPS=lipas

  • *
  • Very, very hakiem w plery.
Odp: Top Gun 2
« Odpowiedź #97 dnia: Maja 29, 2022, 12:05:28 »
Cytuj
Wy serio TG1 uważacie za dobry film?  :o

Zależy od odbiorcy. Pornos też może być dobrym filmem. :-)
« Ostatnia zmiana: Maja 29, 2022, 15:50:28 wysłana przez KosiMazaki »

Odp: Top Gun 2
« Odpowiedź #98 dnia: Maja 29, 2022, 12:37:57 »
Gdybym dzisiaj zobaczył TG1 pierwszy raz, pewnie bym uznał że to gniot jakich mało. Problem w tym że filmu z lat 80 nie można oceniać z dzisiejszej perspektywy.
Co byście powiedzieli o pierwszych Star Warsach, gdybyście obejrzeli je dopiero dzisiaj?

Pierwszy raz oglądałem TG1 jako szczyl z podstawówki, to była któraś kopia na VHS, w dodatku z niemieckim dubbingiem. Mówiąc wprost: kopara mi opadła.
Owszem, ostatnio jak go oglądałem to scenariusz, gra aktorska.... no kiepskie, ale tu raczej chodzi o nostalgię, tak samo jak w pierwszych Star Warsach.

TG2 nie oglądałem, pewnie mnie nie powali, ale chcę iść do kina, bo to TOP GUN  8)

Odp: Top Gun 2
« Odpowiedź #99 dnia: Maja 29, 2022, 12:44:28 »
Interesująca dyskusja. Pisząc o TG1 miałem na myśli beznadziejny scenariusz, nie tylko klasy B, ale C, i grę aktorską. To film na tym samym poziomie co np. te wszystkie zaginiony w akcji etc., z Cannon Films.
Tutaj się jednak nie zgodzę... są profesje, które naprawdę trudno aktorowi zagrać "realistycznie". Pilot myśliwca to jedna z nich... nawet przy wysokim budżecie, w tamtych czasach nie było możliwe odpowednie przygotowanie aktora do takiej roli. To nie film o strażakach, gdzie wystarczyło by np. taki Patrick Swayze pojeździł 3 miesiące na akcje z prawdziwymi strażakami by "chwycić" co trzeba. Lot myśliwcem to spora kasa oraz odpowiednie wymogi, to i głównemu aktorowi można było co najwyżej jeden czy dwa przeloty zafundować. W okresie zimnej wojny to też dostęp do wielu aspektów funkcjonowania lotnictwa bojowego był bardzo ograniczony itd. Tak jak napisałem wcześniej i tak jak powtórzyli to niektórzy przedmówcy... nie można filmu z lat 80 oceniać z dzisiejszej perspektywy. Standardy gdy aktorskiej też się przecież zmieniły...

Scenariusz wcale nie był taki beznadziejny... porównaj to sobie takim chłamem jak te Żelazne Orły (kręcony w tym samym czasie i z większym budżetem - a jednak się oglądało, ze względu na wówczas mało spotykane ujęcia lotnicze, nawet jak były bezsensowne kompletnie)... Top Gun jest o wiele sensowniejszy, ale kino akcji ma swoje prawa... pewne elementy być muszą. Porównujmy jednak na tle, a jednoczesnie pamiętajmy o pewnych zasadach (obowiązują do dzisiaj) w kwestii otrzymania dostępu do sprzętu i pomocy wojskowej w USA. Musisz zapewnić "odpowiedni wizerunek" amerykańskich sił zbrojnych, bo bez tego nici z całej zabawy. A wówczas filmu lotniczego inaczej się nakręcić nie dało. Przecież nawet kwestia sceny śmierci Goosa budziła ogromne wątpliwości i marudzenie "czynników wojskowych". Robili co się w tamtym czasie dało zrobić..

Nie porównywałbym tego do Zaginionych w akcji (totalny chłam), bo to jednak zupełnie inna klasa jest...

To tak jak z filmami z uniwersum Marewlla... W tym okresie jedynie na plus odstaje Rambo 1.
A widzisz... jak dla mnie ten film to totalne spartolenie naprawdę niezłej powieści. I tutaj, no może poza faktycznie trudnej do realizacji o wiele bardziej złożonej "warstwy psychologicznej" - to raczej trudno sobie wytłumaczyć dlaczego ten scenariusz był taki, a nie inny, no może poza brakiem śmieci głównego bohatera - co oczywiście można zrozumieć, gdyby to zrobiono to raczej nie dało by się kolejnych Rambo nakręcić - czyli w zasadzie poza ogólnym motywem i paroma podobnymi scenami był zupełnym oderwaniem od pierwowzoru literackiego. Cały nieźle stworzony motyw pojedynku dwóch weteranów (jednego z Korei, a drugiego z Wietnamu) został całkowicie pominięty... a był to właśnie chyba najciekawszy element powieści. I tutaj akurat trudno to wytłumaczyć czymkolwiek.

qrdl_logos

  • Gość
Odp: Top Gun 2
« Odpowiedź #100 dnia: Maja 29, 2022, 13:06:55 »
Dla mnie R1 miał warstwę i psychologiczną i społeczno-polityczną. Jak napisał Razer, pojedynek dwóch weteranów, a w tle odwieczny problem odrzucenia przez społeczeństwo ludzi, którzy się na wojnie poświęcili i wrócili zmienieni, i to nie na plus... Ten film jest niezwykle pesymistyczny w swoim wyrazie i pokazuje negatywne skutki wojny, każdej wojny, bo i szeryf i Rambo są zryci po powrocie. Z tym, że jeden jakoś się zaaklimatyzował w siłowym resorcie, a drugiego społeczność brutalnie odrzuca i wręcz prześladuje pod byle pozorem. Jedyne rozwiązanie, które znają, to przemoc... Kolejne części, to w ogóle nie są w temacie, gnioty.
Natomiast na TG1 patrzę też z sentymentem. Za gówniarza po takich filmach siadało się do ZX Spectrum i cięło w symulatory :-), szczególnie jak nad domem latały radzieckie samoloty i średnio 10x dziennie był grzmot przejścia bariery dźwięku (teraz to bym dopłacił za taki ruch, takieg sprzętu na niebie, jak był wówczas...). Jednak to czysta propaganda przepleciona romansidłem i dość kiczowatymi scenami, nazwijmy, je "romantycznymi". Dwójkę pewnie obejrzę jak trafi do telewizji. Zgadzam się też, że trudno oddać pracę pilota, choć jest jeden wyjątek, ten o rejsowym pilocie pijaku, nie pomnę tytułu...

Odp: Top Gun 2
« Odpowiedź #101 dnia: Maja 29, 2022, 15:34:06 »
Dla mnie R1 miał warstwę i psychologiczną i społeczno-polityczną.
Ale uproszczoną "do bólu"...

...pojedynek dwóch weteranów...
Obawiam się, że ten "pojedynek weteranów" dostrzegasz tylko dlatego, że znasz literacki pierwowzór i sobie pewne sceny dopasowałeś do obrazu, który utworzyła w Twoim umyśle lektura tej powieści. Dla widza, który nie zna oryginału postać szeryfa jest zupełnie pod tym względem nieczytelna, a z tego pojedynku w powieści w zasadzie nic nie zostało.

Natomiast na TG1 patrzę też z sentymentem. Za gówniarza po takich filmach siadało się do ZX Spectrum i cięło w symulatory :-), szczególnie jak nad domem latały radzieckie samoloty i średnio 10x dziennie był grzmot przejścia bariery dźwięku (teraz to bym dopłacił za taki ruch, takieg sprzętu na niebie, jak był wówczas...). Jednak to czysta propaganda przepleciona romansidłem i dość kiczowatymi scenami, nazwijmy, je "romantycznymi". Dwójkę pewnie obejrzę jak trafi do telewizji. Zgadzam się też, że trudno oddać pracę pilota, choć jest jeden wyjątek, ten o rejsowym pilocie pijaku, nie pomnę tytułu...
Dalej jednak nie zgodzę się z tą "kiczowatością" TG1... chyba, że odnosisz to ogólnie do "kiczowatości" amerykańskiej kinematografii - bo ona taka była i jest. Jest schematyczna, uproszczona i patetyczna, bo jest... dostosowana do ichniego odbiorcy. Inna sprawa, że u nas dzisiejszy odbiorca też jest już podobny. Po prostu należymy do innego pokolenia, wychowanego na innym kinie, często na produkcjach, które niemożliwość rozmachu i "efektów" musiały nadrabiać warstwą fabularną i grą aktorską, ale też wychowanym na produkcjach z lat wcześniejszych (nieco innych). Do tego dodaj, że jako zainteresowani tematyką dostrzegamy to czego nie dostrzega "przeciętny widz".

Ale przypomnij sobie dlaczego jednak swego czasu podobały nam się te amerykańskie filmy... bo zawierały właśnie rozmach, sceny i efekty których nigdzie indziej nie mogliśmy oglądać itd. Ja TG1 odbieram dobrze, choćby dlatego, że gdy go widziałem po raz pierszy (a jakże na pirackiej kasecie VHS) to porównywałem to właśnie z Żelaznym Orłem (kicz i głupota) - dlatego TG1 nie wydał mi się kiczowaty i bezsensowny. Jak dla mnie "typowa amerykańska produkcja", która jednak zachowała pewien umiar w tym wszytskim... dlatego moja ocena tego filmu jest dobra.

Pamiętam, że kiedyś zrobiłem eksperyment (zresztą też na własnej żonie, ale nie tylko), po tym jak "hitem" był "Pearl Harbor" namówiłem parę osób do obejrzenia "Tora, Tora, Tora" oraz "30 sekund na Tokyo" i wiesz jaki był efekt... te ostatnie, choć przecież 10x lepsze okazały się dla nich nudne. Jesteśmy po prostu innym rodzajem odbiorcy tego typu filmów.
« Ostatnia zmiana: Maja 29, 2022, 15:51:08 wysłana przez KosiMazaki »

Odp: Top Gun 2
« Odpowiedź #102 dnia: Maja 29, 2022, 16:24:23 »
Tutaj się jednak nie zgodzę... są profesje, które naprawdę trudno aktorowi zagrać "realistycznie". Pilot myśliwca to jedna z nich... nawet przy wysokim budżecie, w tamtych czasach nie było możliwe odpowednie przygotowanie aktora do takiej roli. To nie film o strażakach, gdzie wystarczyło by np. taki Patrick Swayze pojeździł 3 miesiące na akcje z prawdziwymi strażakami by "chwycić" co trzeba. Lot myśliwcem to spora kasa oraz odpowiednie wymogi, to i głównemu aktorowi można było co najwyżej jeden czy dwa przeloty zafundować. W okresie zimnej wojny to też dostęp do wielu aspektów funkcjonowania lotnictwa bojowego był bardzo ograniczony itd.


Filmu ze Swayze strażakiem nie kojarzę, był za to "Ognisty podmuch" (Backdraft) z Kurtem Russellem i Williamem Baldwinem z 1991.
Ale nie o tym chciałem, tylko o realizacji "Top Gun" w 1986. Pierwszą jaskółką, że taki obraz powstał, był teledysk do utworu K. Logginsa, puszczony przez Sierockiego w Teleexpressie. Widać było, że piloci samolotów walczących z F-14 mają na swoich lotniczych hełmach czerwone gwiazdki. To podnosiło ciśnienie, ale jednocześnie obawę, że przecież oficjalnie tego w PRL nie pokażą, tak jak nie było w TV Bondów, a w kinach głośnego "Łowcy jeleni" (delegacje krajów tzw. demokracji ludowej oprotestowały ten film podczas któregoś z festiwali filmowych, no bo jak można pokazywać bohaterskich wietnamskich partyzantów zmuszających amerykańskich jeńców do gry w rosyjską ruletkę...).
Niemniej "Top Gun" bodajże już w 1987 roku miałem okazję obejrzeć z niemieckim dubbingiem z pirackiej kopii podczas półoficjalnego seansu w Klubie Młodego Rolnika :)  w mojej wiosce.


Co do warunków realizacji "TG". Był o tym artykuł "Jak powstaje film lotniczy", który ukazał się gdzieś we wrześniu-październiku 1986 r. w "Skrzydlatej Polsce". Przez lata trzymałem go w swoich szpargałach, ale chyba mi ostatnio zaginął podczas sprzątania mieszkania po rodzicach. W nim było dokładnie podane, ile osób ekipy filmowej brało udział w kręceniu filmu na "Enterprise" czy w NAS Miramar i ile dni trwały zdjęcia. Pamiętam, że było to dosyć rygorystycznie ograniczone.
                                     
« Ostatnia zmiana: Maja 29, 2022, 16:30:32 wysłana przez MiGol »

Odp: Top Gun 2
« Odpowiedź #103 dnia: Maja 29, 2022, 17:38:05 »
Filmu ze Swayze strażakiem nie kojarzę, był za to "Ognisty podmuch" (Backdraft) z Kurtem Russellem i Williamem Baldwinem z 1991.
O aktora to się zakładał nie będę, może źle gębę kojarzę (nigdy nie byłem jakimś fanem wiedzy o celebrytach i aktorach... zawsze mi się mylą), a sama kwestia jeżdżenia przez 3 miechy ze strażakami mi utkwiła w pamięci tylko dlatego, że w jakiś programie "filmowym" przez przypadek zestawiono właśnie taki sposób przygotowywania się do roli strażaka, z reportażem o nakręcaniu Demonów wojny, gdzie (złośliwie - bo był błąd w oznaczeniu stopnia na berecie) niejaki Lubaszenko zapytany przez dziennikarza o to jaki ma stopień wojskowy w filmie, odpowiedział bez skrępowania... "nie wiem, ja tam nigdy wojsku nie byłem". Ot takie zestawienie aktorstwa i "aktorzyny". Może chodziło o innego "wysoko budżetowego" amerykańskiego aktora w latach 90... nie wiem, ale faktem jest że do jakiegoś filmu o strażakach tak głównego aktora do roli przygotowywano. Był materiał jak jeździł 3 miesiące ze strażakami i wykonywał jakieś proste pomocnicze zadania (co oczywiste, bo innych by mu nie dali) przy rzeczywistych pożarach.

Co do warunków realizacji "TG". Był o tym artykuł "Jak powstaje film lotniczy", który ukazał się gdzieś we wrześniu-październiku 1986 r. w "Skrzydlatej Polsce". Przez lata trzymałem go w swoich szpargałach, ale chyba mi ostatnio zaginął podczas sprzątania mieszkania po rodzicach. W nim było dokładnie podane, ile osób ekipy filmowej brało udział w kręceniu filmu na "Enterprise" czy w NAS Miramar i ile dni trwały zdjęcia. Pamiętam, że było to dosyć rygorystycznie ograniczone.
Gdzieś, kiedyś czytałem, że postać grana przez Kelly McGillis miała całkiem realowy pierwowzór... i to "babki", która całkiem wysoko potem zaszła w amerykańskich siłach zbrojnych.
« Ostatnia zmiana: Maja 29, 2022, 19:04:58 wysłana przez KosiMazaki »

Offline Sorbifer

  • *
  • OstBlock. Tu i Teraz.
Odp: Top Gun 2
« Odpowiedź #104 dnia: Maja 29, 2022, 20:42:54 »
Jezu, chwalą! :)

https://www.youtube.com/watch?v=FHflNuwsbFg

PS: I do tego twierdzą, że TG2 jest znacznie lepszy od TG1, co w sumie, patrząc na wypowiedzi powyżej, jest bardzo możliwe. :)
« Ostatnia zmiana: Maja 29, 2022, 20:54:14 wysłana przez Sorbifer »
Sorbifer.
OstBlock.
Kiepsky.