Autor Wątek: Cholerny "happy ending"...  (Przeczytany 4450 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Meehau

  • *
  • CyC
Odp: Cholerny "happy ending"...
« Odpowiedź #15 dnia: Października 01, 2008, 16:31:25 »
Gorączka (Heat) 1995, z Pacino i de Niro.
Meehau
"The milk of aircrew kindness comes in very small containers and has a quick expiration date"

Offline Sundowner

  • *
  • Chasing the sunset
Odp: Cholerny "happy ending"...
« Odpowiedź #16 dnia: Października 01, 2008, 17:22:57 »
"Mgła"  :011:
Właśnie obejrzałem remake z 2005 roku (w wypożyczalni nie mieli z 1980) i raz, że jest happy end - część głównych bohaterów dożywa do końca mimo wybitej całej wyspy. To jedynym zaskoczeniem dla mnie było to, że jedyny murzyn na całej wyspie przeżył... a to horror jest, kurcze, wbrew kanonowi  :118:

Co do dziewczyny, żadne zaskoczenie, od początku była podejrzana. Może zbyt dużo filmów oglądam, bo z każdym kolejnym mam wrażenie, że widziałem już wszystko.

Odp: Cholerny "happy ending"...
« Odpowiedź #17 dnia: Października 01, 2008, 17:48:25 »
Co do Mgieł to dorzucę jeszcze to: http://2007.mgla.filmweb.pl/
Całkiem przyjemny filmik, choć samo zakończenie pod koniec jest już do przewidzenia.

Odp: Cholerny "happy ending"...
« Odpowiedź #18 dnia: Października 01, 2008, 19:55:46 »
Moje najbardziej zaskakujące zakończenia:

- Gra
- Szósty Zmysł
- Podejrzani (Usual Suspects)
- Fight Club
- Memento
- Piła
- Inni
- Tożsamość
- Lęk Pierwotny
- Oldboy
- Lucky Number Slevin
- Seksmisja :)
- Mechanik
- Adwokat Diabła
- Stay

i inne...

Nie widzę problemu czemu happy-end miałby być zły jeśli zaskakuje. Przeważnie ludzie są podirytowani właśnie dlatego, że jest przewidywalny i banalny. Jeśli zaskakuje - jak najbardziej może być.

qrdl

  • Gość
Odp: Cholerny "happy ending"...
« Odpowiedź #19 dnia: Października 04, 2008, 18:10:33 »
"Upadek" (Falling Down) z 1993 http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=3536
"Upadek" (Der Untergang) z 2004 http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=20352

i coś co dziś będzie szło w TV4 o 23:30 i co gorąco polecam - mój faworyt!

"Zły porucznik" z H. Keitelem http://www.filmweb.pl/f1062/Z%C5%82y+porucznik,1992

pozdrawiam,
qrdl

empeck

  • Gość
Odp: Cholerny "happy ending"...
« Odpowiedź #20 dnia: Października 05, 2008, 00:03:50 »
Akurat skończyłem oglądać DVD "The Objective" reżyserii Daniela Myrick (ten od Blair Witch Project) i kurcze jestem pod wielkim wrażeniem. Mimo iż to film niskobudżetowy i Sci-Fi, to musiałbym sie naprawdę skupić by znaleźć błędy w przedstawionych postaciach - a jest nią grupka żołnierzy w Afganistanie w 2001 roku.

Chyba nie dorosłem do tego filmu. Właśnie skończyłem go oglądać. O ile zgodzę się z Tobą, że postaci, okoliczności zostały zarysowane świetnie, to końcówka wg mnie jest całkowicie bez sensu. Nie należę do ludzi, którzy muszą mieć wszystko w filmie podane jak na talerzu, wręcz przeciwnie, bardzo lubię niedomówienia, zabawę reżysera/scenarzysty z widzem, lubię filmy które pozostawiają niedokończone wątki, o ile reżyser choć mrugnie do widza, by ten mógł sobie wybrać zakończenie jakie mu pasuje do okoliczności. W przypadku tego filmu ja nic takiego nie odebrałem, tytułowy 'Cel' jest dla mnie całkowicie niejasny. Może Ty odebrałeś to inaczej, możesz podzielić się swoimi przemyśleniami?

Problem w tym, że wiele filmów jest ogólnie przewidywalnych aż do bólu i nie jest to problem tylko happy endu.

Zabawnym przykładem są filmy M. Night Shyamalana - można przewidzieć, że będzie się starał zaskoczyć widza na zasadzie diabełek z pudełka, całkowicie dziwacznym zwrotem akcji. Wyjątkiem jest Szósty Zmysł, reszta jego filmów mi jakoś nie podeszła.

Offline Kusch

  • Global Moderator
  • *****
Odp: Cholerny "happy ending"...
« Odpowiedź #21 dnia: Października 05, 2008, 10:30:44 »
Polecam "Good Shepherd" Pana De Niro, (jak na debiut wyszedł mu całkiem fajny film szpiegowski), oraz "Sekretne okno" (Johnny Depp).
« Ostatnia zmiana: Października 05, 2008, 10:38:38 wysłana przez Kusch »
"Najlepszą metodą przewidywania przyszłości jest jej tworzenie"

http://img90.imageshack.us/img90/9643/klmd5.jpg

Offline TheWitch

  • *
  • IL-2 racer
Odp: Cholerny "happy ending"...
« Odpowiedź #22 dnia: Października 06, 2008, 00:22:49 »
Najgorsze z możliwych zakończeń miał "Armagedon". To że przeżył Affleck zamiast Willisa woła o pomstę do nieba ! Potem przez to mieliśmy Pearl Harbor ...
 :117:
************************************************************************

Idąc Doliną Śmierci zła się nie ulęknę ... albowiem to ja jestem najgorszą wiedźmą w tej dolinie !

chincz

  • Gość
Odp: Cholerny "happy ending"...
« Odpowiedź #23 dnia: Października 06, 2008, 08:09:24 »
Najgorsze z możliwych zakończeń miał "Armagedon". To że przeżył Affleck zamiast Willisa woła o pomstę do nieba ! Potem przez to mieliśmy Pearl Harbor ...
 :117:
No i zaraz z poniedziałku muszę monitor wycierać  :002:

John Cool

  • Gość
Odp: Cholerny "happy ending"...
« Odpowiedź #24 dnia: Listopada 13, 2008, 02:31:15 »
Moim skromnym zdaniem do puli doskonałych filmów z delikatnie mówiąc smutnym zakończeniem (choć w pewnym stopniu do przewidzenia), w dodatku ocierających się o tematykę lotniczą, można dodać choćby "Asy Przestworzy" ("Aces High").

Odp: Cholerny "happy ending"...
« Odpowiedź #25 dnia: Listopada 13, 2008, 15:01:02 »
Harry Angel ma zaskakujące zakończenie. A do tego jest mroczny tak jak lubię :)