Autor Wątek: Avatar  (Przeczytany 13427 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline YoYo

  • Administrator
  • *****
  • Wieczny symulant
    • YoYosims
Odp: Avatar
« Odpowiedź #30 dnia: Stycznia 07, 2010, 23:02:01 »
No to podstawa, miejsca w środku i na środku sali :) Niech się ktoś wypowie kto był na 3D w jakimś multipleksie a potem miał do porównania wersję w kinie 3D typy IMAX czy jest jakas różnica (IMAX ma przecież półokrągły ekran i bardziej w frmacjie 4:3 niż 16:9 i podobnie jak poprzednicy twierdza niby jest troche fajniejszy efekt 3D - tak przynajmniej słyszałem)
webmaster,   YoYosims - jeśli lubisz symulatory lotnicze

www.yoyosims.pl

Offline Josiv

  • *
  • Zerstörer
    • http://www.kg200.zary.com.pl
Odp: Avatar
« Odpowiedź #31 dnia: Stycznia 09, 2010, 11:20:42 »
Ja natomiast wyczytałem że jednak lepiej cinema city 3d:
http://film-fx.blogspot.com/2009/12/dlaczego-czowiek-ma-pare-oczu-gdy.html
_____ | _____             █▀ ██ ▀█▀      ORLIK
 _\__(o)__/_                   ▼             /
      ./ \.                www.eagles.pl ---
Graf -1973-†2006 ..ó?o........ó?o.ó?oó?o...

Odp: Avatar
« Odpowiedź #32 dnia: Stycznia 09, 2010, 23:31:11 »
Wg opisu lepiej digital :]
\___[O}====-
 /OOOOO\

empeck

  • Gość
Odp: Avatar
« Odpowiedź #33 dnia: Stycznia 09, 2010, 23:39:57 »
Wczoraj byłem na Avatarze w Multikinie (w 3d), bardzo mi się film podobał, technologicznie majstersztyk, film sam w sobie także znakomity, fabuła prosta, fakt, ale pozostawia po sobie wrażenie, że z naszą planetą coś jednak robimy nie tak.

Odp: Avatar
« Odpowiedź #34 dnia: Stycznia 10, 2010, 00:01:27 »
fabuła prosta, fakt, ale pozostawia po sobie wrażenie, że z naszą planetą coś jednak robimy nie tak.

Nom .. trzeba rozwinąć technikę i spadać szukać kolejnych planet, albo przenieść się całkiem w kosmos :) Najlepiej w przeciągu 150 lat.

Przy okazji na ~200 najemników, mających wsparcie jednej kanonierki, i 40(?) szturmowo-zwiadowczych śmigłowców, trzeba było z parę tysięcy tubylców + lokalna fauna i flora ?

Co by nie mówić, Jake tylko odsuną przejęcie zasobów przez ludzkość.
\___[O}====-
 /OOOOO\

empeck

  • Gość
Odp: Avatar
« Odpowiedź #35 dnia: Stycznia 10, 2010, 00:06:03 »
Nom .. trzeba rozwinąć technikę i spadać szukać kolejnych planet, albo przenieść się całkiem w kosmos :) Najlepiej w przeciągu 150 lat.

Trzeba tylko jakąś Pandorę znaleźć i wymyślić jak się tam dostać ;)

Przy okazji na ~200 najemników, mających wsparcie jednej kanonierki, i 40(?) szturmowo-zwiadowczych śmigłowców, trzeba było z parę tysięcy tubylców + lokalna fauna i flora ?

Co by nie mówić, Jake tylko odsuną przejęcie zasobów przez ludzkość.

Też mam takie wrażenie. Zobaczymy co Cameron nam pokaże w sequelu :)

Offline Sundowner

  • *
  • Chasing the sunset
Odp: Avatar
« Odpowiedź #36 dnia: Stycznia 10, 2010, 02:10:46 »
Przy okazji na ~200 najemników, mających wsparcie jednej kanonierki, i 40(?) szturmowo-zwiadowczych śmigłowców, trzeba było z parę tysięcy tubylców + lokalna fauna i flora ?

Co by nie mówić, Jake tylko odsuną przejęcie zasobów przez ludzkość.
Oglądając film miałem w głowie monolog:
"No stary, bez jaj, na co się porywasz, dobrze wiesz, że oni mogą odparować wszystko na tym księżycu, parę głowic i po zabawie, i tak chodzi tylko o surowce naturalne"

Dopiero zaglądając na stronę i czytając o ISV Venture Star - statku, który w filmie jest może z 30 sekund, a przez ludzi Camerona został stworzony z zadziwiającą dbałością o detale - zobaczyłem jak wielkim wyzwaniem dla RDA jest wysłanie tam czegokolwiek. Nie przypominam sobie aby była mowa o tym w samym filmie, ale praktycznie wszystkie maszyny z wyjątkiem skomplikowanej elektroniki są budowane na miejscu techniką stereolitograficzną. Okrętów między systemowych jest zaledwie 6 (+ pierwszy prototyp), a podróż w jedna stronę trwa 14 ziemskich lat (6 lat odczuwalne na pokładzie) - czyli w sumie Pandora może liczyć na 28 lat spokoju. Do tego statki mają bardzo ograniczoną ładowność - 350 ton w tym miejsce dla 25 osób załogi i 100 pasażerów + dwa wahadłowce.

Odp: Avatar
« Odpowiedź #37 dnia: Stycznia 10, 2010, 20:49:38 »
Okrętów między systemowych jest zaledwie 6 (+ pierwszy prototyp), a podróż w jedna stronę trwa 14 ziemskich lat (6 lat odczuwalne na pokładzie) - czyli w sumie Pandora może liczyć na 28 lat spokoju. Do tego statki mają bardzo ograniczoną ładowność - 350 ton w tym miejsce dla 25 osób załogi i 100 pasażerów + dwa wahadłowce.

Czyli wystarczy - parę naście neutronówek czy czego tam używamy i zostaje ładnie zniwelowany teren tylko puścić koparki. Do tego jeszcze ekipa sprzątająca/zbierająca surowce. Nikt nie mówił że tam musi być łanie podczas wydobycia..... właściwie to nic nie musi być. Wiem jestem, wredny i mocno przesadzam ale....

Przeżycie pandory tak naprawdę zależy od tego jak bardzo ludzie będą zdeterminowani by dostać surowiec, jeżeli będą zdeterminowani, nie ma siły albo oddadzą albo koniec bajki.

A propos nie wiem czy słyszeliście ale na temat avatar-a wypowiedział się Watykan oczywiście w tonie potępiającym. Pewnie chodziło im o istnienie istot inteligentnych - takowe miały powstać na podobieństwo pana. Czy pan jest niebieski ?  XD
\___[O}====-
 /OOOOO\

Offline Yarden

  • *
  • Wirtualny Dywizjon 316
Odp: Avatar
« Odpowiedź #38 dnia: Stycznia 10, 2010, 22:39:29 »
Cytat: Pchelka
A propos nie wiem czy słyszeliście ale na temat avatar-a wypowiedział się Watykan oczywiście w tonie potępiającym. Pewnie chodziło im o istnienie istot inteligentnych - takowe miały powstać na podobieństwo pana. Czy pan jest niebieski ?  XD

Lol, jak można pisać, że Watykan "potępia" film? Raczej nie podoba się recenzentowi z L'Ossservatore Romano. Bo indeksu ksiąg zakazanych (ani tym bardziej filmów) Inkwizycja już nie prowadzi, niestety  :021:
A chodzi o to, że fabuła jest niezbyt wyrafinowana, z czym osobiście sie zgadzam. Ja byłem na wersji 2d (na prowincji nie ma inaczej :006:) i choć mi się dość podobało, to jednak czułem że czas leci  :005:
"Nie mogę patrzeć na bitego człowieka, nie mogę! Jeżeli bije ktoś inny." - Hermann Brunner

Odp: Avatar
« Odpowiedź #39 dnia: Stycznia 10, 2010, 23:13:21 »
http://www.sfora.pl/Watykan-skrytykowal-Avatar-Za-co-a15831
Cytuj
To film "bez głębi".

Watykańskie media nie zostawiły suchej nitki na bijącym kasowe rekordy filmie Jamesa Camerona "Avatar".

    To technologia bez emocji - cytuje ich określenia tvn24.pl.

Tyle zdumiewającej technologii, która oczarowuje, ale mało prawdziwych emocji, ludzkich emocji w świecie alienów, choć jest on nadzwyczajnie wymyślony i przedstawiony - pisze L'Osservatore Romano nawiązując do ogromnych kosztów
produkcji - 400 mln dolarów.

Zdaniem watykańskiej gazety fabuła filmu "sprowadza się do bardzo prostej antyimperialistycznej i antymilitarnej paraboli". Brak jej jednak "żarliwości", jaką chrakteryzują się inne filmy "bardziej zaangażowane na tym froncie".

Radio watykańskie zarzuca zaś Cameronowi panteizm, czyli utożsamianie Boga z naturą, przyrodą.
:icon_lol: 
To jest właśnie cały James Cameron - z jednej strony fabułka prosta jak drut, ale sposób w jaki tę historyjkę serwuje sprawia ,że walą na nią do kina masy ludzi o różnym poziomie rozwoju intelektualnego  :icon_lol: i wieku nie licząc się z kasą. Ciekaw jestem czym ten facet nas jeszcze zaskoczy.
Też byłem dzisiaj (na wersji 3D) i stwierdzam ,że nie był to czas stracony. :001:
A fighter pilot is noted for intelligence, independence, integrity, courage, and patriotism. "Fighter Pilot" is a state of mind, not a job title. Therefore, not all people who fly fighters are fighter pilots, nor do all fighter pilots fly fighters, some of them drive trucks.

Offline vowthyn

  • *
  • dziecko RoF'a
Odp: Avatar
« Odpowiedź #40 dnia: Stycznia 22, 2010, 21:09:03 »
Byłem wczoraj. Mainstreamowe kino amerykańskie na ogół obchodzę z daleka, ale ten film mnie po prostu oczarował. Zarzucanie mu nieskomplikowanej fabuły mija się z celem. To tak samo jakby Tolkienowi zarzucać, że w zasadzie Władca jest prostą historyjką o walce dobra ze złem. Avatar to baśń i w tych kategoriach należy go traktować. Nie wypatrzyłem w nim jakichś większych wpadek, głównie dlatego, że atmosfera filmu nie nastraja czepialsko (no może poza sceną walki Jake'a z mechem na noże - była mocno przegięta). W każdym razie wysiedziałem te prawie trzy godziny bez wiercenia w fotelu i czas absolutnie się nie dłużył. Co do wrażeń audiowizualnych - jestem w pełni usatysfakcjonowany. Dżungla Pandory poraża głębią.
W kwestiach technicznych - również zauważyłem, podobnie jak poprzednicy że niektóre sceny były nieostre. W ogóle to IMHO zastosowanie depth of field jest błędem (również w grach jestem temu przeciwny), to jest powielanie tego, co ludzkie oko i tak robi samo (bo mając do wyboru obraz przestrzenny sam decyduję na to patrzę, a jeśli ktoś robi to za mnie, to momentami to przeszkadza (przez większość filmu jest ok, moim oczom udawało się nadążać za intencją reżysera, jednak nieciekawie jest w niektórych szybkich, dynamicznych scenach - zanim oko zdecyduje na co powinno patrzeć, to scena zmienia się na następną, a niekoniecznie od razu udaje się trafić w obiekt, który akurat reżyser uznał za stosowne wyostrzyć, dlatego szybkie sceny zamieniały się momentami w kolorową chaotyczną miazgę, wydaje mi się, że można by tego uniknąć rezygnując z depth of field). A jak przy kolorach jesteśmy, to wydaje mi się, że Avatar spokojnie załużył na miano najbardziej kolorowego filmu w historii kina (przynajmniej ja nic podobnego nie miałem okazji oglądać).
Acha - dla porządku - byłem w Multikinie przy aquaparku w Krakowie czyli dolby 3D. Oczywiście polecam. Nie doświadczyłem też żadnego bólu głowy, czy zmęczenia oczu po seansie (a do domu musiałem wracać 60km za kółkiem). Jak się uda, to może wybiorę się nawet drugi raz.

P.S. JA CHCĘ DUŻY MONITOR W POKOJU I SPECJALNE WERSJE 3D BLACK SHARKA, ROF'a i RFACTORA!!!!!
« Ostatnia zmiana: Stycznia 22, 2010, 21:16:16 wysłana przez vowthyn »

Offline Labienus

  • *
  • Corsaires Fanaticus
Odp: Avatar
« Odpowiedź #41 dnia: Stycznia 23, 2010, 11:45:07 »
O Avatarze nie będę pisał, bo jakoś nie mam natchnienia. W pewnych momentach byłem zachwycony, ale w innych było "tak se".

Byłem na Dolby 3D i... przez cały czas myślałem, kiedy będę mógł zobaczyć ten film na porządnym telewizorze lub w kinie 2D. Obraz się rozmazywał, a oczy mi się męczyły. Generalnie byłem już chyba 3-4 filmie 3D (byłem w Imaxie i w Dolby 3D) i dla mnie to kompletnie przereklamowana technologia. Wiem, że nie jestem jedyny, któremu nie ogląda się tego zbyt dobrze. Już abstrachując od tego, że ludzie z wadami wzroku muszą mieć kontakty, których ja osobiście nie cierpię. A osób z wadami to chyba mamy już co najmniej połowę populacji.

Generalnie najbardziej przeszkadza mi w tym całym 3D to, że to ciągle wszystko jest płaskie. Co z tego, że mam kilka planów, skoro one wciąż są płaskie? Jak to będzie prawdziwe 3D, w którym obiekty są rzeczywiście 3D to wtedy pogadamy czy to jest w ogóle warte tych wyrzeczeń, których wymaga.

Wczoraj słyszałem w PINie, jak rozmawiano o telewizji 3D i, choć brzmi to wszystko interesująco, to dla mnie wciąż to efekt kompletnie nie wart ponoszonych kosztów.

empeck

  • Gość
Odp: Avatar
« Odpowiedź #42 dnia: Stycznia 23, 2010, 11:58:38 »
Ja mam zupełnie odwrotne wrażenie. Wiadomo, że ten efekt to stereoskopia, a nie 'pełne' 3d. Na takie jeszcze trochę poczekamy :) Niemniej efekt 3d bardzo mi się podobał, poza tym plany nie były płaskie. Film był nakręcony tak, by symulował widzenie stereoskopowe człowieka. Oczy ludzkie widzą stereoskopowo tylko na kilka metrów, potem wszystko jest płaskie. Wszystko bliżej tych kilku metrów miało głębię i w części scen to było wyraźnie widać. Oczywiście, Cameron mógł tak rozsunąć kamery, by nawet Pandora na orbicie gazowego giganta byłaby 3d, ale to byłoby jeszcze bardziej nienaturalne.

Offline vowthyn

  • *
  • dziecko RoF'a
Odp: Avatar
« Odpowiedź #43 dnia: Stycznia 23, 2010, 13:32:11 »
Jak widać co człowiek, to opinia (i zapewne drobne różnice w budowie organów wzrokowych mają tutaj decydujące znaczenie). Mnie absolutnie nie brakowało "głębi" w istotnych momentach (przede wszystkim dżungla, ale również widoki z kokpitów maszyn (DCS w takiej oprawie to byłby orgazm). Nie poczułem też, żebym musiał podejmować jakieś wyrzeczenia o których Labi wpomina (no nie licząc tego, że jakiś ostrzejszy kawałek plastiku w okularach obtarł mi lewe ucho ;-) ) Zapewne poczekamy jeszcze długo, zanim ta technologia stanie się jakimś standardem (jeśli w ogóle to nastąpi), ale pewne gatunki filmów wydają mi się szczególnie predysponowane do oglądania w taki sposób. Mam wielką ochotę wybrać się np na Alicję w Krainie Czarów bo trailer zapowiada dobry klimat. Niestety Avatar, oprócz tego że był pierwszym filmem, jaki obejrzałem w 3D, był jednocześnie najdroższym seansem, na jaki kiedykolwiek się wybrałem (cena biletu + paliwo + naprawy lakiernicze auta, bo w trakcie powrotu miałem bliskie spotkanie ze słupkiem parkingowym :-/ ).

Mam jeszcze takie pytanie - zainteresowała mnie ta cała stereoskopia po obejrzeniu filmu, i trochę poczytałem na ten temat. Czy ktoś miał do czynienia z tym tematem i potrafi w wielkim skrócie przybliżyć jakich wrażeń można się spodziewać po różnych odmianach tej techniki? Chodzi mi np o to, czym różnią się (od strony wizualnej, konkretnie jakości "doświadczania obrazu trójwymiarowego) zdjęcia/obrazki/filmy wykonane w technologiach anaglifowych, color code, realD czy co tam jeszcze innego istnieje a o czym nie wiem. Np okulary anaglifowe kosztują jakieś śmieszne pieniądze na Allegro, z kolei okulary realD to już około 100PLN, czy warto sobie takie sprawić w ramach ciekawostki (oprócz efektu ważna jest też dostępność materiałów wykonanych daną technologią)? Mam na myśli oczywiście wykorzystanie tego do oglądania zdjęć/filmów na komputerze.
« Ostatnia zmiana: Stycznia 23, 2010, 13:39:24 wysłana przez vowthyn »

Offline some1

  • Global Moderator
  • *****
Odp: Avatar
« Odpowiedź #44 dnia: Stycznia 23, 2010, 19:08:52 »
Wyboru raczej nie ma. Anaglify to ciekawosta i budżetowa zabawka, bo potrzebujesz tylko kolorowych okularów za parę groszy i obrazki możesz wyglądać na zwykłym ekranie, ale jakość pozostawia wiele do życzenia. Domowe techniki jak nvidia 3d vision (i inne zabawki nawet sprzed 10 i więcej lat) i telewizory 3d używają okularów migawkowych i wymagają do komfortowego użycia ekranu o dużej częstotliwości odświeżania, 120Hz minimum. RealD i dobly 3D to już raczej domena kin.

Wydaje mi się że na forum aztec.pl widziałem opisy zarówno anaglifów jak i okularów migawkowych w akcji (znaczy w FS'ie).
"It's not a Bug! It's an undocumented feature!"