Bandzior z kałachem oczywiście nie biegał po wałach, ale biegał bez kałacha

.
Znalezione w necie, tak na szybko:
Patologie
Podczas ofiarnej walki o miasto zdarzały się także
przypadki łamania prawa, próby ograbienia osób,
które straciły dobytek całego życia. Na przykład
na targowisku przy ul. Jemiołowej sprzedawano
wodę mineralną w cenie 7 zł za butelkę, co wywołało
oburzenie okolicznych mieszkańców. W Radwanicach
natomiast policja zatrzymała mężczyznę
sprzedającego wodę mineralną w cenie 10 zł
za 1,5 litra. W tych samych okolicach za przewóz
pontonem pobierano opłatę w wysokości 200 zł.
Policji udało się ująć mężczyznę, który w swoim
mieszkaniu zgromadził koce i łóżka polowe,
które najprawdopodobniej zamierzał sprzedać.
Wszystkie osoby czerpiące korzyści materialne
ze sprzedaży darów dla powodzian miały odpowiadać
za przywłaszczenie mienia powierzonego
z art. 204 par. 2 k.k. zagrożone karą pozbawienia
wolności od 6 miesięcy do 5 lat. Zdarzały się też
przypadki dokonywania włamań do mieszkań,
sklepów i zakładów zalanych wodą. Przed różnymi
tego typu patologiami starano się ostrzegać
wrocławian w komunikatach nadawanych przez
lokalne media. Aby zabezpieczyć mienie sklepów
i hurtowni oraz osób prywatnych, policja oprócz
własnego sprzętu wykorzystywała otrzymane
od wojska amfibie, motorówki, łodzie i pontony,
na których całą dobę patrolowała miasto. Należy
jednak zaznaczyć, że przypadki łamania prawa
zdarzały się we Wrocławiu sporadycznie, było
ich zdecydowanie mniej niż w innych miastach
dotkniętych klęską powodzi w 1997 r., takich jak
Kłodzko czy Opole, gdzie wiele domostw i sklepów
zostało splądrowanych. Wrocławska policja odnotowała
spadek przestępczości o 90% (sic!). Wielu
policjantów rozpoznało przestępców w sytuacjach,
kiedy pomagali w budowaniu tam, zabezpieczaniu
mienia i udzielaniu pomocy potrzebującym.
http://www.tygodnik7dni.pl/policja-odnotowala-wzrost-przestepczosci-podczas-powodzi-2010,05,20.htmlEdit:
Powodzie u nas są na szczęście ograniczone terytorialnie, dlatego jest możliwość przenoszenia w rejony powodziowe policjantów i strażaków z innych rejonów Polski.