Autor Wątek: Sovieckie SB vs mój Bf109F2  (Przeczytany 4764 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Sovieckie SB vs mój Bf109F2
« dnia: Marca 24, 2012, 01:07:05 »
Hej...

Il 2 Sturm + UP 3.0/RC4 - kampania
No się z tym noszę, jakiś czas. Ok, do rzeczy.
Pilot ze mnie, jak nie przymierzając - cały czas się uczę.
Otóż mam misję, Bf109F2, front wschodni(Środek) , sam początek kampanii, 4. misja. I pojawiają się SB bombowce. Czy one są takie uber mocne z natury, czy też działka w Bf tak lipne? Ustawiłem je sobie do ćwiczenia nawet i nijak ich nie mogę zwalić na ziemię. Oczywiście, są puste, by się nie odstrzeliwały - inaczej, ja obrywam.
Nota bene, z myśliwcami też jakoś słabo idzie. Mam ustawienie na 280m zbieżność działek/kaemów, podchodzę do delikwenta na 6. dochodzę do 300/280m i walę. Idą z niego wióry, ale leci sobie, leci, ucieka, ja za nim, poprawka, walę, kruszy się jak chory na łuszczycę i nic. Leci dalej... Czasami puści jakiś dymek, jakby zapalił sobie koleś skręta. Nadmienię, że do boom and zoom to mi daleko bardzo :( W 3. misji mam 3. zestrzelenia, przypadkowe, bo gdzieś jakoś spadły te Migi, czy co tam strąciłem. Zastanawiam się po prostu, czy ta broń na Bf tak nieskuteczna, czy ja już taki noob jestem. Ta druga opcja jest o tyle optymistyczna, że jeszcze się mogę coś nauczyć, albo nie... ta pierwsza, hyh... latać, by latać? :karpik

Jakieś rady, pomysły? :008:

Odp: Sovieckie SB vs mój Bf109F2
« Odpowiedź #1 dnia: Marca 24, 2012, 01:25:44 »
Zmień F2 na F4 najszybciej jak się da, F4 ma MG 151/20 20mm działko, F2 zamiast działka ma nędzny karabin maszynowy 15mm (nie wybuchające pociski).
280 metrów to jak dla mnie o wiele za daleko żeby otwierać ogień, zwłaszcza z mizernie uzbrojonego 109F2.

Odp: Sovieckie SB vs mój Bf109F2
« Odpowiedź #2 dnia: Marca 24, 2012, 03:33:32 »
Atak z większego pułapu (niż przeciwnik) z tylnej półsfery, nurkowanie i celowanie w kabine pilotów lub silniki, z tego samego pułapu od tyłu to mu z tym uzbrojeniem raczej nic nie zrobisz.

Odp: Sovieckie SB vs mój Bf109F2
« Odpowiedź #3 dnia: Marca 24, 2012, 13:05:13 »
Wszystko jest w porządku. Me-109F2 to wybitnie pacyfistyczna wersja, stworzona do robienia dobrego wrażenia i smyrania ruskich za pomocą dwóch kołatek i jednego lekkiego działka- jak się w nim skończyły pestki to można było już wracać do domu, co było o tyle ułatwione że sam samolot był na te czasy bardzo dobry i raczej poza zasięgiem sokołów Stalina. Za pomocą MG-17 można było tylko straszyć szpaki na czereśniach co doprowadzało do rozpaczy LuftGangsterów próbujących przez pół godziny obierać szturmowiki z kolejnych warstw politury.
-Mamo dlaczego ci ludzie klęczą?
Bo to synku E24 jedzie.
-A ten za nim, to ma awarię?
Nie synku, to diesel.

Offline Leon

  • Global Moderator
  • *****
Odp: Sovieckie SB vs mój Bf109F2
« Odpowiedź #4 dnia: Marca 24, 2012, 14:13:29 »
Hej, nie wiem jak w zmodowanej grze ale nawet w 4.11 SB jest jednym z łatwiejszych sowieckich bombowców do strącenia. Musisz albo, co bedzie dla początkującego trudne atakować od czoła, albo atakując od tyłu  lub z góry/dołu nauczyć się celować w punkt.  Celuj w zbiorniki paliwa-skrzydło pomiędzy kadłubem a silnikiem, nawet 2x7,92 mm można go zapalić.  Podobnie jest z MiGami, po trafieniu nawet 15 mm w odpowiedni punkt palą się dosyć szybko. Musisz nauczyć się gdzie w grze są "hit boxy", strzelanie z daleka w sylwetkę przy słabym uzbrojeniu często, pomimo trafień, sukcesu nie przyniesie.
Marcin Widomski

Pealuuga lipp, Surnupealuuga lipp, Tundmuste tipp, Sinu tundmuste tipp, See on ju vabadus hüperboloid, Insener Garini hüperboloid...

Odp: Sovieckie SB vs mój Bf109F2
« Odpowiedź #5 dnia: Marca 24, 2012, 15:30:38 »
Aha, ok. Właśnie gdzieś czytałem o tej demonicznej skuteczności, tylko niestety nie zapamiętałem jakiego modelu tyczyły.
Co do odległości skupienia, gdzieś przeczytałem, iż odległość 300m jest dobra dla początkujących, potem można skracać - tak uczyniłem. Spróbuję skrócić jeszcze do 260m?

Co do atakowania z góry, hyh, strach powiedzieć, ale... może robię coś źle+moje słabe jak na razie umiejętności. Otóż, wróg na pułapie 3000m, ja powyżej, czasami o 1k różnicy. Wyrównuję, że jestem nad nimi - cokolwiek to trudne, bo jak spoglądać pod samolot własny  :020: Ok, jestem nad nimi - wspomagam się mapą, ale co z tego. Że się tak wyrażę "fachowo", wywracam beefkę na plecy, widzę ich pod sobą, daję nura i odwracam samolot już w locie pikującym. Niestety tracę szybkość w tym manewrze i mimo, że są nadal pode mną, podczas nurkowania cel nieubłaganie się oddala, wiadomo, leci, ma swoją prędkość, a ja, schodząc do odległości strzału, te 300-280m nagle stwierdzam, że jestem właśnie na 6. celu. Dla mnie fajnie, dla niego też, bo ma czas by strzelić. Widziałem filmik, jak koleś to robił jakimś yankee na bombowce japońskie. Pięknie, schodził idealnie na bombera z góry, walił w skrzydła, albo tuż przed statecznikiem i gotowe. Potem po głębokim nurku w górę i był z powrotem na podobnej pozycji. Wszystko fajnie, tylko ja jakoś nie mogę tego opanować. Nie wiem, co robię źle. Na pewno, problem z utrzymaniem kontaktu wzrokowego, to raz, a dwa, samolot mi jakoś gdzieś schodzi. No i ten kąt zejścia... Yh.
Dzięki, będę dalej próbował.
Aha, w tej misji, odległy U2 okazał się wisienką na torcie - ukryty obiekt. Raz ja go zwaliłem, ale potem ktoś, gdzieś mnie, chyba SB :D ...ale to zatwierdziło wykonanie zadania, a nie te SB, które wracały z nalotu na moje lotnisko.

Ja mam 4.101 i te SB to dla mnie, na razie, twardy orzech. Stąd moje pytanie. Przesiadłem się na F4 i dałem odpowiednie uzbrojenie. Jedna seria i SB nie ma ochoty za bardzo na dalszy lot. Dostaje po stateczniku - odpada, dostaje w silnik, pali się. Nawet jak mu niczego mocnego nie urwę - nie utnę, to i tak koleś powolnym lotem zmierza na spotkanie matiuszki ;)
Dzięki raz jeszcze :)

Odp: Sovieckie SB vs mój Bf109F2
« Odpowiedź #6 dnia: Marca 24, 2012, 16:15:10 »
1000m przewagi wysokości to za dużo, ja to robiłem tak że leciałem gdzieś tak z 300-500m (nie pamiętam to było dawno temu) nad bombowcem, nie idealnie nad nim ale na jego 9 lub 3, tak aby cały czas mieć go na widoku. Kiedy już go lekko wyprzedziłem (pozycja na jego 10 lub 2 cały czas przewaga pułapu), wtedy zakręt na niego, nurkowanie i ostrzał z minimalnej odległości (oczywiście z odmierzeniem poprawki). W momencie otwarcia ognia powinienneś być nad nim gdzieś tak na jego 8-7, po minięciu wyciągasz w góre i zakręcasz aby lecieć mniej więcej w tym samym kierunku co on, lekko się oddalając od jego lini lotu :P Po nabraniu pułapu i wyprzedzeniu go, ponownie nawrotka i powtarzasz atak. 

Offline Rammjager

  • ZB
  • *
  • ex-JG300 pilot.
Odp: Sovieckie SB vs mój Bf109F2
« Odpowiedź #7 dnia: Marca 24, 2012, 18:05:49 »
Zrób tak:

Ustaw zbieżność na max 150 m.
Włącz ikony.
Wyłącz kokpit.
Włącz "unlimited ammo".
Załącz sobie quick mission : Ty na F2 i 4 SB na ace bez amunicji.
Trenuj, trenuj, trenuj i jeszcze raz trenuj.
Po jakimś czasie wyłącz/włącz w kolejności:
- unlimited ammo
- kokpit
- ikony
- amunicje w SB.
Po paru tygodniach trenowania znajdziesz w końcu ten jedyny, unikalny w Twoim wydaniu sposób na zestrzelenie SB :001:
Bo sposobów na zestrzelenie przeciwnika jest dokładnie tyle ilu nas tutaj jest na forum. :004:

Do mojej rady odnośnie trenowania mogę dodać tylko jeszcze jedną rzecz : strzelaj zawsze z bliska. Jeśli myślisz, ze jesteś za blisko - podejdz jeszcze bliżej  :001:

Ramm.
" only mad men fly there where angels afraid to step... "

Offline Minamir

  • 16th VTFS
  • *
Odp: Sovieckie SB vs mój Bf109F2
« Odpowiedź #8 dnia: Marca 24, 2012, 18:08:42 »
Jeśli myślisz, ze jesteś za blisko - podejdz jeszcze bliżej  :001:

W parze z tym idzie poprawka - jeśli uważasz, że jest odpowiednia - odłóż jeszcze większą.

I nie atakuj bezpośrednio z tyłu (lecąc na ogonie bombowca), nieważne jaki bomber atakujesz, nieważne czy lecisz Spitem czy BFką, to nie jest dobry pomysł.

Odp: Sovieckie SB vs mój Bf109F2
« Odpowiedź #9 dnia: Marca 24, 2012, 18:34:57 »
Tak, znam tę maksymę :) Staram się do niej stosować i czasami udaje mi się rozwalić w drzazgi wraży aeroplan, wraz z moim ;) Chociaż udaje mi się coraz częściej, odbić, w ostatniej chwili.
Co do sugesti z czteroma SB, mam taką misję zrobioną poprzez FMB. Są nieuzbrojone i na razie poziom przeciętny.
Zrobiłem raz tak, że przeleciałem pod nimi, po czym wajcha na... siebie ile można, nawrót i znalazłem się (cudem) dosłownie nad nimi, idealnie tak, by oddać szybką serię. Cóż, jeszcze należy trafić ;)
Tak, wiem, trening czyni mistrza. Samo to kołowanie wokół nich coś mi już też daje. Zdarzają mi się przeciągnięcia... i nie ginę, pomimo korkociągu. Wysokość i na luzie, bo to tylko trening i wychodzę, mając prędkość ok. 100km/h.
Tak, wiem również, że ilu latających, tyle sposobów. Ale zawsze coś można się dowiedzieć więcej od doświadczonych już pilotów :)
A teraz, na koniec, mała niespodzianka... A`propos uzbrojenia F2. Stało się to po 5. albo 6. misji.



"polowa modyfikacja" Ki czort to jest i co oznacza? Coś wprowadzili w UP3.0?
Ale mam w końcu czym strzelać. Jak to się ma do realiów historycznych, nie mam pojęcia. Gdzieś na wiki widziałem uzbrojenie F2 i tam tego nie było, jedynie to podstawowe. Douglasowi urwałem ogon właśnie. Seria, z dość bliska, mniej niż 260m, z 6. Akurat tak na niego wleciałem... no i poszedł w piach ;)
Dodatkowo 2xI16, drugi, już na standardowym uzbrojeniu, z bliska prułem tym, co miałem. Jakieś 160-170m.

Dzięki za wszelkie uwagi i sugestie,
Kurtz :)

Odp: Sovieckie SB vs mój Bf109F2
« Odpowiedź #10 dnia: Marca 26, 2012, 09:31:03 »
1. Wiki to nie jest źródło informacji.
2. F2 i F4 to ten sam samolot.
3. Przy minimum zainteresowania tematem łatwo byłoby zauważyć że działko MG151 mogło mieć dwie lufy, i można było je zamieniać- pomiędzy 15 a 20mm. Modyfikacja polowa 109F2 poprzez przełożenie lufy czyniła z niego F4, tyle że nie w fabryce a na lotnisku. Większość F2 stała się F4 z uwagi na skuteczniejszą amunicję 20mm, ale początkowo dostępne było tylko działko z lufą 15mm.
-Mamo dlaczego ci ludzie klęczą?
Bo to synku E24 jedzie.
-A ten za nim, to ma awarię?
Nie synku, to diesel.

Odp: Sovieckie SB vs mój Bf109F2
« Odpowiedź #11 dnia: Marca 26, 2012, 12:13:26 »
Bardzo dziękuję :)

mmaruda

  • Gość
Odp: Sovieckie SB vs mój Bf109F2
« Odpowiedź #12 dnia: Kwietnia 01, 2012, 20:32:36 »
Tak dodam nieco od siebie - przelazłem niemiecką kampanię wzdłuż i wszerz na 4.10 i o ile pod koniec miałem już wszystko tak obcykane, że wiało nudą, to przesiadka na 4.11 jest dobra jak bawimy się w QMB. Strzelanie do bombowców w kampanii 4.11 to jak polowanie na kaczki, można spokojnie podchodzić od tylca do całej formacji i spuszczać jeden po drugim. Inna bajka jest jak gramy USA na Pacyfiku, bo zera robią z nas siekę, ale AI przydałby się balans. Tak czy siak, polecam grać na UP3 pod 4.10.1 - kampanię i tak można przejść ze statusem asa na miękko, pomimo frustrujących momentów.

Jeśli idzie o spuszczanie SB i innego ciężkiego złomu na F2 to... trzeba mieć jaja ze stali! Lecimy na czołówkę, widok na pełen zoom, precyzyjnie celujemy w kabinę i mordujemy pilotów. Można inaczej, ale to najlepszy patent. Minus jest taki, że do tego celowania, trzeba mieć dobry joy - jak latałem na Aviatorze, to mogłem sobie najwyżej pomarzyć.

Odp: Sovieckie SB vs mój Bf109F2
« Odpowiedź #13 dnia: Kwietnia 01, 2012, 22:25:35 »
Hm. 4.10.1 jakiś taki mam nr patch`a. Nie 4.11 - ponoć nie kompatybilny z UP3+RC4.
Joy, to Logitech 3D Extreme - jak czytałem, nie jest to zbyt dobry stick, no ale takowy mam.
Teraz co do ataku od frontu.
Hm, na SB, czy DB w sumie nie próbowałem frontalnego ataku. Trudno jest wymierzyć (mi, w każdym razie). Co do innych maszyn, cóż... małe zdziwienie, jak spróbowałem tej sztuczki z Migami. Wcześniejsze misje, ok... udawało się minąć, albo nawet skosić delikwenta, albo co najmniej rozpocząć proces upustu paliwa - jasna smuga za płatowcem. Teraz, mam już F4 z przydziału i dwa razy pod rząd, takie rozwiązanie skończyła się masakrą mojej beefki - wniosek? Nie lecę już na czołówkę :D Podobna rzecz mnie spotkała z Pe3 - również dwukrotnie.
Nie uważam się za dobrego pilota, ot, udaje mi się po prostu przetrwać i coś skosić. Jestem w kampanii Środek dla 109, jakaś trzydziesta któraś misja. Średnia zestrzeleń to 1/1 misję. Bywają po 3, a czasami, nic się nie udaje. Skrzydłowi zamiatają sprawę przede mną (jakimś cudem awansowano mnie na dowódcę  :karpik ).
Sobie wytłumaczyłem... im głębiej w kampanię, robi się trudniej po prostu. Nie mogłem sobie poradzić z P-40 w którymś momencie. :008:
Podchodzenie od tylca w 4.10.1 to szybka śmierć - ot, tak. Krótka seria i mam co najmniej czarną owiewkę. Pe3 udaje mi się kosić, kiedy robi skręt i pokazuje mi miękkie podbrzusze. Próba zejścia pod Pe3 kończy się tym, że on obniża lot, i w końcu leci już tak nisko, że czubki drzew smyrają nam jaja ;) Myśliwce w którymś momencie też mają taką tendencję.
Nie wiem, czy bym zebrał 100 godzin latania ;) w Iłku.
Hyh. Uczę się sam, z tego co gdzieś poczytam, czy na YT zobaczę :)
Na koniec, co do P-40. Zrobiłem sobie QMB z przeciętniakiem. 4 podejścia. Za 4. razem, wymanewrowałem go w końcu i zestrzeliłem. Szedł nisko przy ziemi. Kręcił, czekałem... jedna seria, w niebo poszła, drugą posmyrałem go ledwie, trzecia, dostał w skrzydło, końcówkę, tak widziałem, mała eksplozja i koleś wyskoczył z samolotu :) Mam pisać jaką miałem frajdę? :D
Tylko, inaczej rzecz się ma w QMB, gdzie jest czas i można kombinować, a inaczej w kampanii. Musisz zaliczyć misję, by iść dalej ;)

mmaruda

  • Gość
Odp: Sovieckie SB vs mój Bf109F2
« Odpowiedź #14 dnia: Kwietnia 01, 2012, 23:31:22 »
Jeśli już musisz podchodzić od tylca do czegokolwiek ze strzelcem ogonowym, to 2 rzeczy są kluczowe - zawrotna prędkość i manewry - nie leć prosto bo będzie headshot. Z ciekawości potestowałem w QMB i można spokojnie spuścić 2-3 SB za pomocą F-2 - jeśli tylko twoje serie są celne, panowie szybko wysiądą. Szkoda, że nie ma tak dobrze z He-111.