Psychologia jest bardzo chwytliwa dla chłonnych umysłów, ze względu na obszar badawczy, który każdy nosi pod deklem i bez wysiłku może do niego się odwoływać. Tak więc łatwo ulec fascynacji, szczególnie jak jesteśmy skłonni do autorefleksji i introspekcji odnośnie własnych odczuć. Wówczas "Eureka!" ja mam (a przynajmniej tak mi się wydaje) tak jak opisał autor w danej pracy (lub przeczuwałem to co on zwerbalizował) vide wszyscy tak mają, a autor psycholog jest po prostu geniuszem i ma 100% racji! Oczywiście tak nie jest, a kolejne propozycje psychologów mają to do siebie (jak i cała poważna nauka), że podlegają procesowi falsyfikacji w miarę dokonywania nowych odkryć - inaczej nie byłoby postępu w tej dziedzinie.
Krótko mówiąc: psychologia nie jest ubernauką, która jest w stanie obnażyć funkcjonowanie ludzkiej psychiki w sposób ultymatywny. Szuka schematów, wtłacza nas w określone wzorce, ale czy tak jest w rzeczywistości, to inna kwestia. Ja po lekturze wątku doszedłem dziś rano na tronie do wniosku, że ..... jestem uzależniony od sraj taśmy

oraz jestem inteligentnym wypróżniaczem, bo sobie potrzebę (nałóg) używanie papieru zracjonalizowałem....
Tako rzecze,
Zaratustra