Zgadza się, to jest tylko Twoje "myślenie życzeniowe".
No i ja im się nie dziwię. Jako Rosjanie mają zupełne prawo, żeby przypominać własną historię. Gdyby Polacy robili grę o wojnie, to pewnie by zaczęli od września. Trudno by było utworzyć zrównoważoną walkę, ale niestety taka już była historia.
Rosjanie swoje samoloty tworzą chyba w oparciu o dane prototypów. Podobną jednak taktykę przyjęli dla samolotów japońskich, które też szczytem jakości wykonania to wtedy nie były. Pamiętam jednak, że np w ŁaGG-3, w czasie spokojnego lotu odpadła mi lotka - ot tak, odpadła i już.
Jedyne co zostaje, żeby pominąć radzieckie samoloty, to namówić zachodnie firmy do produkcji takich gier

. Raczej mało prawdopodobne.
Na Grecję i Jugosławię bym nie liczył. Kreta, to generalnie te same samoloty, które już mamy - przeważnie hurrki, więc po co. (Patrzę z perspektywy wnoszenia nowych samolotów)
Gdyby rzeczywiście chcieli robić chronologicznie największe potyczki lotnicze, to następne powinno być Pearl Harbor i do czasu nalotów Amerykanów na Niemcy, tylko bitwy na Pacyfiku. Te walki nad Eurazją, po kilkanaście, może kilkadziesiąt samolotów, to jest nic w porównaniu z Pacyfikiem.