Z ciekawostek: Z okazji udanego lotu SpaceX, NASA oficjalnie i grzecznie poprosiła, aby amatorzy-prywaciarze trzymali swoje brudne i lepkie łapska z daleka od sprzętów pozostawionych na Księżycu, na zasadzie "Możesz popatrzeć ale nie dotykaj" Nawet szczegółowo określili na jakie odległości można się zbliżyć do danego rodzaju reliktu. Dziwne tylko, że uzasadnili to dbałością o "dziedzictwo kulturowe ludzkości". Może bardziej emocjonalnie to brzmi. Na forach dla idiotów oczywiście podniosło się larum, że NASA coś ukrywa. Ale dajmy spokój kretynom. Moim zdaniem ma to sens i wcale im się nie dziwię. Rzeczy zostawione na Księżycu to swego rodzaju relikwie, materiały i rozwiązania elektro-mechaniczne przechowywane długi czas w specyficznych, dotychczas nieosiągalnych warunkach, wystawione na różne oddziaływania. I jako takie mogą w przyszłości stanowić cenny materiał badawczy, dlatego ważne, aby nie były "zanieczyszczone" jakąkolwiek ingerencją.