Myślę, że nie ma co mówić o Campbellu - argument, że u nas jest, ale wszędzie indziej też, jest kiepski. A problem u nas jest olbrzymi, mimo że nie widać go może na meczach. Ilekroć rozmawiam z jakimikolwiek zagorzałymi fanami lokalnych drużyn, zawsze pada określenie "Żydki" i jak takiego jednego z drugim zapytać, czemu, w końcu tam nie ma nikogo z Izraela, to wyjaśnienie jest jedno - bo to taka obelga i tak się przyjęło... No comments.
Dodam, że to przechodzi na kolejne pokolenia - moi rodzice uczą w szkole i codziennie niemal na jakiejś ławce, krześle, czy w kiblu widzą gwiazdy Dawida przy nazwach klubów piłkarskich. Walka z tego typu mazaniem, jest jak walka z wiatrakami, bo trzeba gnojka za rękę złapać i nawet wtedy niewiele można mu zrobić. Niedawno mieli wymianę z jakąś szkołą w Niemczech i Niemcy przyjechali, no i widzą takie coś. Dla nich to jest nie do pomyślenia i nie ma tego nawet jak wytłumaczyć. Jeśli nastolatki mają już taki światopogląd, a system edukacji nie posiada środków, żeby z tym walczyć, to problem szybko nie zniknie.
Na Euro faktycznie na razie tego nie ma, a przynajmniej nie od naszych kibiców i całe szczęście, bo już zadyma w Rosjanami wystarczy.