Autor Wątek: Afganistan - zyski i straty  (Przeczytany 7747 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Odp: Afganistan - zyski i straty
« Odpowiedź #30 dnia: Lipca 28, 2012, 23:31:56 »
Elwood, czy Ponury, czy Głosie... (mogę się mylić, bo nie mam możliwości zmiany nicka jak niektórzy), zbyt wiele bierzesz na siebie.
Jeżeli chodzi o Ciebie to chciałem tylko abyś napisał kiedy te zdjęcia były zrobione i nic więcej.
Reszta dotyczyła Czesia i NN.
Czesio, pisze jakimś bełkotem o Gruzji. Ponoć oficer i mierzy innych swoją miarą, skoro on nie wie to dlaczego inni maja wiedzieć. Macie namacalny dowód na marnowanie ludzkiego potencjału, skoro ja nie wiem to inni (tu ciśnie mi się ogólnowojskowy wulgaryzm)... wiedzą. Proste nie? Tak właśnie to wygląda. Czesio nie był, nie widział, a wypowiada się, że to jest p...nie. Ja też nie byłem, też nie widziałem, ale dane mi było wiele posłuchać o tym co tam jest. Teraz popatrzcie, do takiego dowódcy trafiają żołnierze z doświadczeniem, niestety maja stopnie podoficerskie i co robi Pan Oficer Wszechwiedzący? Ma ich i ich doświadczenie w głębokim "poważaniu", bo on wie lepiej, co się dzieje z doświadczeniem? Idzie w.. do lasu.
Przepraszam, że tak osobiście, Czesiu nie obraź się, ale dajesz doskonały przykład o co w tym biega. Teraz wyobraźcie sobie, że awansują tacy Czesiowie, są pułkownikami, generałami, a tak właśnie jest. Jakbym słyszał swoich przełożonych (byłych), oni wiedzieli najlepiej i mieli głęboko głosy "z dołu". Dlatego ten "zysk" możemy sobie też odpuścić, ponieważ nikt nie słucha ludzi z niższymi stopniami, takie jest nasze wojsko.

NN, piszesz fajnie, masz wiedzę, ale pozujesz na jakiegoś Zaratustrę, wierz mi, że póki się nie pojawił Twój alias NN (nie chce mi się przepisywać Twojego nicka) i ten idiotyczny dopisek "tako rzecze..." wszelkie posty były zjadliwe. Niestety zapętliłeś się w filozoficzno-idiotycznym świecie (bez urazy) i większość Twoich postów, w Twoim mniemaniu super mądrych, ociera się o trollowanie, za które zwykły user maiłby bana. Ty masz w podpisie "Global Moderator", ale niestety przerasta Cię odpowiedzialność bycia nim. Nie neguję Twojej wiedzy, ale najzwyklej w świecie Twoje posty (nie wszystkie) nie służą dyskusji, a raczej zaostrzeniu atmosfery, czego powinien unikać moderator. Jest to dość odpowiedzialna funkcja i trzeba sobie z nią radzić, a nie uderzać w dyskusje, a gdy idzie nie po myśli korzystać z funkcji moderatora. Pozerstwo temu nie służy.

To właśnie takie podejście powoduje, że zwykły user pisze Mazakowi o zasadzeniu czegoś tam, to Wasze rozprężenie na "publicznych" forach powoduje odejście od standardów, które obowiązywały jeszcze tak niedawno, kiedy człek odpalał kompa to miał ustawione Forum jako stronę startową. Teraz to tak na chwilę, aby sprawdzić co nowego w symulatorach. Wierzcie mi, że znam kilku ludzi, którzy kiedyś czytali z chęcią zajefajne dyskusje, a teraz pytają co cię stało a das Forum. Kiedyś byłem dumny z tym że mnie utożsamiali, że tu pisuję, a teraz czasmi mi wstyd.
To tyle, dostałem 20 procent za wulgaryzmy, OK, taka rola usera, moderatorom czy ich aliasom można, dla mnie to normalka, w wojsku było tak samo, więc nie dziwcie się, że z Afganistanu mamy całe shit.
To tyle, to jest moje zdanie, nie zmienię go i nie widzę powodu abym nad tym dyskutował.

qrdl

  • Gość
Odp: Afganistan - zyski i straty
« Odpowiedź #31 dnia: Lipca 29, 2012, 00:04:38 »

NN, piszesz fajnie, masz wiedzę, ale pozujesz na jakiegoś Zaratustrę, wierz mi, że póki się nie pojawił Twój alias NN (nie chce mi się przepisywać Twojego nicka) i ten idiotyczny dopisek "tako rzecze..." wszelkie posty były zjadliwe. Niestety zapętliłeś się w filozoficzno-idiotycznym świecie (bez urazy) i większość Twoich postów, w Twoim mniemaniu super mądrych, ociera się o trollowanie, za które zwykły user maiłby bana. Ty masz w podpisie "Global Moderator", ale niestety przerasta Cię odpowiedzialność bycia nim. Nie neguję Twojej wiedzy, ale najzwyklej w świecie Twoje posty (nie wszystkie) nie służą dyskusji, a raczej zaostrzeniu atmosfery, czego powinien unikać moderator. Jest to dość odpowiedzialna funkcja i trzeba sobie z nią radzić, a nie uderzać w dyskusje, a gdy idzie nie po myśli korzystać z funkcji moderatora. Pozerstwo temu nie służy.

To właśnie takie podejście powoduje, że zwykły user pisze Mazakowi o zasadzeniu czegoś tam, to Wasze rozprężenie na "publicznych" forach powoduje odejście od standardów, które obowiązywały jeszcze tak niedawno, kiedy człek odpalał kompa to miał ustawione Forum jako stronę startową. Teraz to tak na chwilę, aby sprawdzić co nowego w symulatorach. Wierzcie mi, że znam kilku ludzi, którzy kiedyś czytali z chęcią zajefajne dyskusje, a teraz pytają co cię stało a das Forum. Kiedyś byłem dumny z tym że mnie utożsamiali, że tu pisuję, a teraz czasmi mi wstyd.
 

Oczywiście nie jesteśmy w wojsku, więc - jak sam dowodzisz tego swoimi postami - nikt Ci nie zabrania mieć swojego zdania. Jednak dlaczego uważasz, że pytanie o walory etyczno-moralne tej "interwencji" (czy jak tam sobie to wolisz nazywać) jest niestosowne? Rozumiem, że wojsko jest ostatnią instytucją, która uczy samodzielnego myślenia lub która zachęca żołnierzy do refleksji etyczno-moralnej, ale to nie oznacza, że są to "idiotyzmy" tylko dlatego, że wojacy tak sobie to tłumaczą. Zyski i straty? No to ja się pytam jaki był powód i cel owej "interwencji" w Afganistanie? Czy został zrealizowany i jakie są - w tym sensie - korzyści szczególnie dla miejscowej ludności i co nas to nauczyło przy przyszłych tego typu "interwencjach"? Ciągle się pisze o doświadczeniu w przykręcaniu blach do samochodów, a nikt się nie zastanawia dlaczego po tylu latach "interwencji" trzeba tych blach dokręcać coraz więcej? Może mi łaskawie odpowiesz jakie z tego są korzyści dla np. Afgańczyków? Dla Ciebie to pseudofilozoficzny bełkot, dla mnie istota wydawania miliardów z pieniędzy podatników.

A jeśli Ci przeszkadza ten mój moderator, to sobie go weź. Piszę to serio. To nie wojsko, że ja poczuwam się do jakiegoś stopnia i mają mnie słuchać podrzędne ludki. Serio piszę, weź sobie w pi...u tego moda i przywróć Forum do ładu i porządku oraz miłej, merytorycznej dyskusji przy porannej kawce.

Tako rzecze,
Zaratustra

Odp: Afganistan - zyski i straty
« Odpowiedź #32 dnia: Lipca 29, 2012, 00:18:07 »
Napisałem jasno i wyraźnie gdzie widzę zyski i straty, nie widzę potrzeby powtarzania tego, tym bardziej, że mam przed sobą osobę poważną i inteligentną.
Jaki był cel interwencji w Afganistanie? Zapytaj tych których zakreślałeś na kartach wyborczych, oni wiedzą najlepiej, ale od żołnierzy wara. Bo tym mymłokom w garniturkach właśnie o to chodzi aby odeprzeć od siebie wszelką odpowiedzialność i zwalić ją na wojsko. Jak widać mają to całkiem nieźle opanowane.

Nikt nie musi brać od Ciebie moderowania, jeżeli przerasta to Ciebie to zrezygnuj, krótka piłka, podejrzewam, że reszta poradzi sobie bez Ciebie. Ja Ci nie wróg, poprę Cię nawet w rezygnacji (choć nie mam takiego prawa, ale duchowo zawsze), bo tak jak napisałem, Twoje posty często bywają po prostu niegodne moderatora. Może stwórz dodatkowe konto, ale to też nie jest dobre wyjście bo sam siebie nie zbanujesz  :evil:

Qrdl, rób jak chcesz, ja jako marny user napisałem jak to widzę i już, żadnej w tym filozofii.

qrdl

  • Gość
Odp: Afganistan - zyski i straty
« Odpowiedź #33 dnia: Lipca 29, 2012, 00:19:47 »
Ok, przekonałeś mnie. Dziękuję za pomoc w podjęciu decyzji.

Odp: Afganistan - zyski i straty
« Odpowiedź #34 dnia: Lipca 29, 2012, 00:28:23 »
Nie ma za co, zawsze możesz na mnie liczyć. Piszę poważnie, bez jakiegokolwiek cynizmu, czy ukrytych treści, kontakt masz.
Niezależnie od własnych odczuć gratuluję decyzji, jeżeli tylko była zgodna z Twoimi odczuciami, bo najważniejsze żyć w zgodzie z własnymi potrzebami.

Zefirro

  • Gość
Odp: Afganistan - zyski i straty
« Odpowiedź #35 dnia: Lipca 29, 2012, 00:33:52 »
Temat był od początku "wybuchowy". Myślę, że nie ma sensu prowokować kolejnych trzęsień ziemi i przyda się wszystkim trochę oddechu. Jeśli, ktoś będzie miał coś sensownego w temacie do napisania, proszę o kontakt. Tymczasowo temat zamykam.