Mam dostęp do bety od dziś i mogę wam dokładnie powiedzieć co to jest - Wings of Prey MMO. Wygląda jak wygląda - ładnie, chodzi super płynnie w porównaniu do innych simów, a gra się... No cóż tak samo. Mamy kilka ustawień realizmu i sterowania, przy czym na pełnych ustawieniach lotu można się bawić skokiem śmigła, mieszanką, sprężarką itp. Niestety nie dane mi było nacieszyć się tym wszystkim, bo ustawienie sterowania to, podobnie jak w poprzedniej grze Gaijin, koszmar. Do tego nie ma jak sobie potestować, bo żeby wsiąść do samolotu, trzeba od razu jechać online. Efekt był taki, że wybrałem ustawienie simplified i konfigurację pod X-52 i zaryłem przy starcie w ziemię, bo domyślnie wszystkie osie były poodwracane. Pewnych funkcji natomiast w ogóle nie można ustawić pod guziki, tylko pod osie (choćby chłodnica, na którą osi mi już zabrakło, podobnie jak na hamulce kół).
Jak się lata? Modele są takie same jak w WoP, może nieco uproszczone, tryb simplified to arcade, ale dość rozsądny. Misje są na zasadzie zdobywania lotnisk (nie mam pojęcia czy trzeba lądować, ale chyba wystarczy się pokręcić nad pasem), w planach widać też inne tryby ale na razie nie działają.
Walki toczą się nisko nad ziemią, ale to w sumie fajnie, bo wszyscy jeszcze i tak latają na Fiacikach, Ratach i innym szajsie, a teren jest przepiękny. Mamy też ikonki, więc nie trzeba wysilać wzroku, speedbar też jest, ale przyrządy działają poprawnie i kokpity są naprawdę świetne. Dominuje walka kołowa, mam wrażenie, że nikt tu nie umie latać, ani poprawnie walczyć (zapewne ludziska grają na myszce i klawie), ale to dopiero początki. Póki co, tylko 2 kolesi mnie zestrzeliło i zużyli na to wiadra amunicji, mnie udało się bez stresu strącić 3 maszyny w jednej misji.
Jak oceniam tę grę? To bardzo wczesna beta i póki co Iłka nie przebije. Jednak jeśli panowie poprawią kwestię konfiguracji sterowania, to może być całkiem przyjemnie, jest spory potencjał, zobaczymy co z tego wyjdzie.