Autor Wątek: Metro: Last Light (i inne z serii)  (Przeczytany 15807 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Piniol

  • JG300
  • *
Odp: Metro: Last Light (i inne z serii)
« Odpowiedź #30 dnia: Maja 19, 2013, 13:36:06 »
Dostałem klucz do tej gry bo kupowałem ostatnio komputer na części. Mimo, że grafika robi wrażenie i grałem późno w nocy to jakoś nie przestraszyłem się ani razu. Może już wiek nie ten.

Offline syringe

  • *
  • Centipede
Odp: Metro: Last Light (i inne z serii)
« Odpowiedź #31 dnia: Maja 19, 2013, 13:45:12 »
Na zegarek patrzyłeś jak sprawdzałeś status filtra maski, albo jak wyciągałeś mapę i zapalniczkę. Brak rąk i nòg to standard. Aktualnie gram w Crysisa 2, a później planuję 3. Tam na szczęście są wszystkie części ciała.

mmaruda

  • Gość
Odp: Metro: Last Light (i inne z serii)
« Odpowiedź #32 dnia: Maja 19, 2013, 15:55:03 »
Bo ta gra w sumie nie ma straszyć, przynajmniej jak dla mnie. Książki nie są straszne, może poza koncepcją kiedy człowiek zacznie się zastanawiać jak by to było żyć w takich warunkach, ale to inny rodzaj lęku.

Z tymi częściami ciała to nie wiem co w tym istotnego. FPSy rzadko to mają (tylko Arma i Thief mi przychodzą do głowy). W większości przypadków powoduje to raczej dziwny efekt bo to ciało rzadko ma fizykę ruchu i często mam wrażenie, że i tak lewitujemy. Chociaż może to tylko ja tak mam, bo wychowałem się na Quake'u i innych grach, gdzie tradycyjnie gramy zawieszoną w przestrzeni rakietnicą. :)

Offline Leon

  • Global Moderator
  • *****
Odp: Metro: Last Light (i inne z serii)
« Odpowiedź #33 dnia: Maja 21, 2013, 12:27:31 »
Wczoraj w nocy skończyłem. Gra od strony wizualnej i fabularnej jest przednia, każde zdanie wypowiedziane w niej ma znaczenie dla jej treści i oddaniu rzeczywistości metra. Oczywiście zakończyłem tzw. złym zakończeniem, na dobre sobie nie zasłużyłem.
Gra jest wyraźnie lepsza od pierwszej części - w aspekcie grafiku, fabuły, obsługi itp. Słabszy jest tryb skradania i niebieska lampka na zegarku, co znacznie ułatwia grę. Podstawowe wady to wynikająca pewnie po części z konwencji gry liniowość (STALKER w metrze to byłoby to, ze swobodą eksplorowania tuneli, opuszczonych stacji, powierzchni... ) oraz długość gry. Jak dla mnie jet po prostu za krótka. Można się też zastanowić czy większa ilość bardziej zróżnicowanego, np bardziej prymitywnego, uzbrojenia nie uatrakcyjniłaby rozrywki. Żadnych CTD, zwisów, bugów graficznych nie uświadczyłem.
Generalnie, Stalker to to nie jest, ale warto, naprawdę warto. Metro Last Light to naprawdę fajny interaktywny film SF. Ładnie nakręcony i z ciekawą fabułą. A jej zakończenie po części zależy od gracza (nieaż tak jak w pierwszym STALKERZE ale jednak)
Marcin Widomski

Pealuuga lipp, Surnupealuuga lipp, Tundmuste tipp, Sinu tundmuste tipp, See on ju vabadus hüperboloid, Insener Garini hüperboloid...

Odp: Metro: Last Light (i inne z serii)
« Odpowiedź #34 dnia: Maja 21, 2013, 17:18:02 »
Również ukończyłem wczoraj. Gra jest rewelacyjna (oprawa graficzna, fabuła i ogólny klimat). Nie uważam jednak by była lepsza od części pierwszej. Pod pewnymi względami pewnie tak, ale jednak 2033 wciągnęła mnie bardziej w swój świat (i pewnie dlatego jak dotąd ukończyłem ją trzykrotnie). Może wynika to z faktu, że w 2033 grałem zaraz po przeczytaniu książki i stąd bardziej działała na moją wyobraźnię...

METRO z otwartym światem byłoby ciekawe, ale tylko przy zachowaniu aktualnej jakości i dynamiki rozgrywki oraz poziomu fabuły. A to już wyższa szkoła jazdy w przypadku gier typu sandbox. Choć z drugiej strony twórcy produkcji typu Batman Arkham Asylum/City czy FarCry 3 pokazali, że można.

BTW, zacząłem już przechodzić grę drugi raz w trybie Ranger Hardcore - tym razem obowiązkowo tylko wieczorkami, z słuchawkami na uszach, rosyjskimi dialogami i (dla odmiany) z unikaniem walki gdzie to możliwe (choć będzie trudno się powstrzymać, bo eliminacja przeciwników sprawia masę frajdy). Jednakże tak mnie naszło: całkowite wyłączenie HUD jako element realizmu - ok. Ale czy to oznacza, że nasz bohater automatycznie musi zostać pozbawiony umiejętności liczenia? Powinna być opcja sprawdzenia stanu ekwipunku, np. jako czynność która zabiera dłuższą chwilę i dlatego nie można z niej korzystać w trakcie walki. Sprowadzenie realizmu do wyłączenia w cholerę wszystkich informacji wydaje mi się nieco prostackie.

Aha, a co do grania z rosyjskim dźwiękiem - wiadomo, dodaje do klimatu. Niestety masa dialogów NPC jest pominięta w napisach (niezależnie od wydawcy jak mi się wydaje). Z tego względu pierwsze przejście gry robiłem w wersji angielskiej. Naprawdę nie rozumiem czemu znowu odstawili taki numer.

Offline Leon

  • Global Moderator
  • *****
Odp: Metro: Last Light (i inne z serii)
« Odpowiedź #35 dnia: Maja 21, 2013, 18:43:04 »
No i tu wychodzi klasyczne wykształcenie z czasów PRL  ;). Nie czytam większości napisów ale faktycznie zauważyłem, że bardzo odbiegają od dialogów  płynących z głośników.
Marcin Widomski

Pealuuga lipp, Surnupealuuga lipp, Tundmuste tipp, Sinu tundmuste tipp, See on ju vabadus hüperboloid, Insener Garini hüperboloid...

mmaruda

  • Gość
Odp: Metro: Last Light (i inne z serii)
« Odpowiedź #36 dnia: Maja 21, 2013, 20:45:36 »
Też przeszedłem ze złym zakończeniem. Poszperałem w googlach co trzeba zrobić, by zasłyżyć na dobre... Wychodzi na to, że nie można nikogo zabić między innymi i nawet jakiegoś mutanta trzeba uratować. Dla mnie kwas, Metro to emocjonalna gra - ja nie umiem tak po prostu odpuścić tutaj komuś, kto użył broni biologicznej na cywilach. :( Chociaż w sumie to świadczy na korzyść LL - rzadko kiedy mam takie zaangażowane podejście jak w coś gram.

Co do porównań ze STALKERem - jedna z recenzji wspomniała, że zawsze będzie grupa tych niezadowolonych, co chieliby sandbox a'la STALKER. Myślę, że ocenianie Metra w zestawieniu z tą grą jest trochę bezcelowe i trochę niesprawiedliwe. Owszem w obydwu pojawia się pojęcie stalkera - ale to po prostu zawód. Owszem obydwie gry są "od ruskich" i obydwie są post-apo (STALKER może nie na 100%). Na tym jednak koniec, zupełnie inne uniwersum, zupełnie inna fabuła, zupełnie inny klimat (no może nie do końca - wyraźnie czuć "słowiańską duszę"). Metro to mocno fabularny shooter, skupiający się na przedstawieniu historii (i w sumie można się tego spodziewać, po grze inspirowanej książką). Nieco swobody tutaj jest - w końcu są wybory i mamy 2 zakończenia. Eksporacji może i jest mało, ale w końcu Artem ma do spełnienia zadanie - jakby to wyglądało, gdyby nagle zaczął sobie biegać po Moskwie i zbierać grzybki, podczas gdy komuchy napierają?

Chciałbym, żeby ta gra odniosła wielki sukces. Przede wszystkm dlatego, że chciałbym zobaczyć kolejne części, może teraz coś z Pitera? Chciałbym też, że to ruskie post-apo przebiło się do mainstreamu, bo chciałbym więcej tego typu fikcji w mediach (niekoniecznie w grach). Może by tak film?

Odp: Metro: Last Light (i inne z serii)
« Odpowiedź #37 dnia: Maja 21, 2013, 21:02:11 »
Sukces = komercja (co już teraz lekko dało się poczuć, bo Ranger Mode jako DLC za 5 EUR to kiepskawy żart), olewanie użytkownika końcowego, no i (obowiązkowo) wypuszczanie nowej części co najmniej raz do roku bez względu na jakość. A idź Pan z takim gejstreamem!

Offline Leon

  • Global Moderator
  • *****
Odp: Metro: Last Light (i inne z serii)
« Odpowiedź #38 dnia: Maja 21, 2013, 21:32:17 »
Hmm, żadnej recenzji Metra LL w całości nie przeczytałem ale widać recenzent trafił z oceną ;). Porównuję te dwa sposoby prezentowania fabuły oraz "architektury" gry z prostej przyczyny. Gry w stylu STALKERA są dla mnie najatrakcyjniejsze a sam STALKER idealnie trafia w moje zainteresowania SF. Metro też trafiło. I IMO klimat obu tych gier jest zbliżony, przy wyraźnych różnicach. Ale to mniej istotne.
Uważam, że Metru LL nie zaszkodziłoby gdybyśmy mogli trochę pogrzebać po peronach, pociągach i pomieszczeniach służbowych, których wcale tak dużo być nie musi. Zona to hektary, stacje i kanały to klaustrofobiczne nory (a propos - gra nie oddaje wrażenia jakie robiły na Artjomie niekóre stacje metra). Warto w tym miejscu przywołać fragment Zewu Prypeci, w którym z Jupitera kanałami kolei podziemnej przechodzimy do Prypeci. Snorki, zombiaki, Monolit, trochę anomalii, artefaktów, coś tam się działo i połazić można było. A był to najsłabszy etap w grze ;). Zlikwidowanie totalnego oskryptowania i ograniczenia swobody gracza w Metrze LL, chociaż w nieznacznym stopniu gry by nie zepsuło. Teraz mam wybór: pójść z lewej czy z prawej strony regału z pudłami. Wydaje mi się, że w Metrze 2033 trochę więcej można było poszperać po budynkach na powierzchni, oraz pomieszczeniach stacji.
Gra mi się podobała, bardzo ale... Do każdego Stalkera z miejsca siadałem po raz drugi, trzeci itp. Tylko po to aby rozegrać grę inaczej. Odpaliłem Metro LL po raz drugi, doszedłem do wiecu nazioli bez zabijania i... znam grę na pamięć, nic mnie nie zaskoczy. Musze ją trochę zapomnieć chyba ;).
Marudzę, bo chociaż gra jest bardzo dobra, to uważam, że mogłaby być jeszcze lepsza ;).
Marcin Widomski

Pealuuga lipp, Surnupealuuga lipp, Tundmuste tipp, Sinu tundmuste tipp, See on ju vabadus hüperboloid, Insener Garini hüperboloid...

Offline YoYo

  • Administrator
  • *****
  • Wieczny symulant
    • YoYosims
Odp: Metro: Last Light (i inne z serii)
« Odpowiedź #39 dnia: Maja 21, 2013, 21:52:30 »
Mmaruda, porównanie ze Stalkerem jest jak najbardziej ok. Też gra na terytorium Rosji/ZSRR, też była atomówka, też promieniowanie uniemożliwia właściwie normalnie życie, też mamy prawie to samo uzbrojenie, też gadają po Rosyjsku, też.., też... i dużo takich. Jednie tu mam sandboxa, a tu lochy. Tu liniowość, a tu dowolność. To dwie podstawowe zasady różne. Jak dla mnie bardzo mocno grające na wyższość serii Stalker niż Metra. Sami widzicie po czasie rozgrywki. W Stalkera można było i grać 2-3 tygodnie, a tu, hmm, premiera w czwartek, a już większość osób grając po godzinach zapewne ukończyła Metro LL. Gdyby tu był sanbox byłoby na pewno lepiej, to co pisze Leon, mogłaby to być lepsza gra po prostu. Stalker to taki bardziej też RPG, a artefakty przecież można było łączyć i coś tam tworzyć, więc na pewno interakcji było o wiele więcej z całym światem. Ja tam jestem wielkim fanem Stalkera i właściwie gram w Metro, by przypomnieć sobie poniekąd ten klimat, ale to tak jest tu na 60% jakoś.
webmaster,   YoYosims - jeśli lubisz symulatory lotnicze

www.yoyosims.pl

mmaruda

  • Gość
Odp: Metro: Last Light (i inne z serii)
« Odpowiedź #40 dnia: Maja 21, 2013, 21:53:11 »
Jasne, że mogłaby, ale pewnie będzie kolejna część i coś tam trzeba będzie zrobić lepiej. Inna sprawa, że to nie jest produkcja za kupę kasy i jak wynika z niedawnych plot branżowych, developerzy charowali jak w obozie pracy, w kiepskich warunkach i pewnie jeszcze ich bito. Trzeba wziąć po uwagę, że końcowy produkt jest bardzo dobrze dopracowany i w zasadzie pozbawiony bugów, czego o STALKERach czasem nie można powiedzieć nawet teraz (w końcu każdy jedzie z jakimś bugfixowym modem).

Ranger mode, to dla mnie bzdura. Ponoć jeszcze THQ podjęło taka decyzję, żeby to było Day 1 DLC (co za idiotyczna koncepcja!), ale jakoś nie widzę tutaj wielkiej straty, jak ktoś tego nie ma. Brak HUDa jakoś szczególnie nie zmienia tu rozgrywki, a poziom trudności wzrasta ze wzglęgu na brak amunicji. Nie jest to jednak jakieś szczególnie lepsze doznanie gameplayowe. Bardziej myślę, że reklamowali to jako "de wej itz ment to bi plejd", żeby nakręcić ludzi na preorder, ale to już wina wydawców, a nie devów.

Tak czy siak, nawet pomiając kontekts STALKERa, Rosji, klimatu itd, nowe Metro zasługuje na szacun, bo... TO NIE JEST KOLEJNY K.... MILITARY SHOOTER! Bo mamy wreszcie shotgun na potwory z kolbą na sprężyne i turbo-mausera z tłumikiem, a levele to nie "typowe miasto na bliskim wchodzie", a zwroty akcji to nie "przeszedłeś właśnie najabrdziej irytujący level w grze - gratulacje, terz giniesz w cut-scence". Jak się nad tym zastanowic, to Metro jednak przypomina Dooma, ale z tego co dobre - horror, shotgun i potwory. :)

Offline Leon

  • Global Moderator
  • *****
Odp: Metro: Last Light (i inne z serii)
« Odpowiedź #41 dnia: Maja 21, 2013, 23:27:14 »
Już na Steamie jest płatny dodatek Season Pass za 15 euro...
Marcin Widomski

Pealuuga lipp, Surnupealuuga lipp, Tundmuste tipp, Sinu tundmuste tipp, See on ju vabadus hüperboloid, Insener Garini hüperboloid...

Offline uziel101

  • 16th VTFS
  • *
  • samoloty, czołgi, pociągi
Odp: Metro: Last Light (i inne z serii)
« Odpowiedź #42 dnia: Maja 21, 2013, 23:45:16 »
W którym nie wiadomo co jest, ale i tak kupiłem. ;)

Co do Stalkera i Metra to trochę dyskusja o wyższości świąt. Stalker był bardzo dobry, ale na raz. Ten sandboxowy świat był zbyt mały, a fabuła miała wolne tempo. Ale klimacik był przedni wszystkie części mam. Pierwsze ładnie wydane z naklejkami mapami, widokówkami...

Natomiast Metro - wiadomo. Wartka akcja, świetny klimat. Mi się podoba bardziej. No i można się skradać, a LL przejść nawet bez zabijania (chyba). Co do grzebania w bocznych korytarzach to jest tutaj tego więcej niż w pierwszej części. Wiadomo jednak, że zawsze przydałoby się więcej.

Ja w klimacie Metra to bym zagrał w fajnego cRPG w stylu starego Fallouta. Tam historia nie musi się toczyć szybko, a i eksploracji byłoby sporo.

ps. Podali, że jutro będą znane szczegóły: https://twitter.com/MetroVideoGame/status/336874558063783936
That's Vietnam music... can't we get our own music?

mmaruda

  • Gość
Odp: Metro: Last Light (i inne z serii)
« Odpowiedź #43 dnia: Maja 21, 2013, 23:57:25 »
Oo! Odważnie. Chociaż pewnie też kupię. Zależy co dadzą.

Offline YoYo

  • Administrator
  • *****
  • Wieczny symulant
    • YoYosims
Odp: Metro: Last Light (i inne z serii)
« Odpowiedź #44 dnia: Maja 22, 2013, 00:31:59 »
A co daje ten DLC?
webmaster,   YoYosims - jeśli lubisz symulatory lotnicze

www.yoyosims.pl