Po tym co zobaczyłem siedząc na miejscu strzelca w szturmowiku, lot za plecami pilota będę określał jako wyczyn godny wejścia do balonu braci Montgolfier. To na czym on siedział to majsersztyk ruskiej technologii, mogli mu zydel dać to by sie tak nie męczył

. Ciekawe czy miał spadochron?
ps. wiem że to prowizorka była, ale....