Miałem okazję wczoraj sobie cały sezon wciągnąć. Zadka nie urywa ale i dramatu też nie ma. Taki średniak, ale w sumie pozytywnie. Strasznie chaotycznie nakręcony, przeskakiwanie do przodu do tyłu... w sumie dobrze, że mogłem wciągnąć odcinek za odcinkiem to łatwiej to było poskładać w całość. Gdybym miał przerwy to byłoby ciężko. Momentami nuda, jak ten odcinek ze smokami. Brakło mi trochę akcji z potworkami. Trochę mało czarowania po stronie Geralta, no ale efekty komputerowe drogie. Zdaję sobie sprawę, że w ośmiu odcinkach trudno się ze wszystkim zmieścić, więc się nie czepiam. Serial dobrze przyjęty to może w kolejnym sezonie będzie budżet większy i będzie lepiej. Walki spoko, Henry jako Geralt też spoko, Yennefer spoko, Triss taka sobie... jakaś taka bez wyrazu kura domowa, Yarpen pominięty, Jaskier też spoko.
Porównywanie serialu do gier czy książki to bzdura. Jak już wspominał chyba YoYo. To jest adaptacja, a nie ekranizacja książki, więc dobrze podchodzić do tego jak do czystej kartki papieru z założeniem dobrej zabawy w klimacie.