Co do strat to czytałem, że Ukraina traci ok. 1.15 mln ludzi rocznie - nie wiem od jakiego czasu, czy to uśredniona wartość za wszystkie lata, ale jest to tragedia dla demografii państwa.
Giną najbardziej produktywni ludzie, a jeszcze więcej zostaje kalekami w mniejszym bądź większym stopniu.
Ukraińcy co siedzą na zachodzie raczej nie wrócą do ruiny gospodarczej. To kolejne miliony.
Ci co zostaną na Ukrainie będą żyć w biedzie - bez perspektyw i szans więc raczej dzieci robić nie będą.
Tam demografia wygląda tak, jakby wybuchła bomba atomowa (albo i dwie):
Ale jednak pilot bojowy to nie "zając" biegający po polu. Jego wyszkolenie i wiedza nie są na sprzedaż. I każdy, który przechodzi takie szkolenie jest tego świadomy. Co innego latanie dla którejkolwiek z firm świadczących usługi RedAir w ramach NATO a co innego aktywne branie udziału w konflikcie poza granicami Paktu. Jest to pilnowane przez ponurych panów, którzy dbają aby pewne rzeczy nie wyciekły. Owszem, nie obejmuje to np. konsultingu czy pomocy w szkoleniu, ale odbywa się to poza terytorium Ukrainy.
Przeceniasz sprawczość "ponurych panów". Może amerykańskie służby działają w tym względzie jako tako, bo europejskie praktycznie w ogóle.
O natowskich lotnikach szkolących Chińczyków wywiady (brytyjski, kanadyjski, francuski, niemiecki) dowiedziały się, gdy ich obywatele zaczęli umieszczać w social-mediach zdjęcia z pobytu w Chinach

. Inna sprawa, że Chińczycy rekrutowali ich sprytnie - za pośrednictwem firmy lotniczej z RPA. Tak czy siak, ta wiedza była/jest na sprzedaż, bo nie da się wszystkich upilnować. Ponadto, Chińczycy nie musieli kraść natowskich dokumentów, bo zagraniczni ex-wojskowi przynieśli im je "w zębach" za $$$.
Jestem ciekaw co użyły USA podczas najazdu na Wenezuelę, że odbyło się bez wystrzału o-plot.
W pierwszej kolejności to użyli CIA i DIA oraz walizek wypchanych $$$ (czy tam kont na Kajmanach, jak kto woli

). W zagranicznych źródłach pisali, że miały tam miejsce "cuda" z działaniem radarów OPL (np. wszystkie w miarę nowoczesne a zakupione w Chinach, były po prostu wyłączone). Nie bez powodu Maduro korzystał z kubańskiej ochrony. Nie ufał swoim wojskowym, jak widać słusznie.
Inna sprawa, że Amerykanie mieli też sporo szczęścia. Gdyby ostrzał prowadzony z wkm do jednego z Chinook-ów (wiozących amerykańskich specjalsów) był z 23 mm armatki to Jankesi mieliby powtórkę z Mogadiszu. A może i gorzej, bo w Wenezueli nie mieliby pod ręką zmechu z Pakistanu, aby wysłać na odsiecz.
https://portalobronny.se.pl/konflikty-zbrojne/na-krawedzi-kleski-jak-pilot-smiglowca-chinook-uratowal-misje-trumpa-w-wenezueli-aa-Aj7A-xQjT-MHYz.html