Zaserwowałem sobie przedwczoraj ten film. Nie w kinie, bo do kina po prostu nie chodzę (szkoda mi na to kasy i nerwów). Zamiast tego: 65" calowy OLED i wersja 4K REMUX HDR z bitrate 50 Mbps (plik prawie 72 GB

). "Kino" mam w domu, bez tych wszystkich niedogodności.
Ale, do brzegu... Czytałem sobie ostatnio dość ciekawe podsumowanie różnych wersji Czasu Apokalipsy. Zasadniczo są 3: kinowa, redux i ta "reżyserska" czy też "ostateczna" (ang. "final cut"). Wersja ostateczna to nieco okrojony redux. Powszechnie przeważają opinie, że najlepszą wersją jest ta pierwsza - kinowa. Najkrótsza, oferuje najlepsze tempo. Wg wielu te dodane sceny, zwłaszcza ta z francuską plantacją, nic nie wnoszą i są zbędne. Najczęściej można zobaczyć takie zestawienie wersji: kinowa > ostateczna > redux. Mi tam te sceny dodatkowe się podobały, ale muszę kiedyś jeszcze przypomnieć sobie wersję kinową. Chociaż pod względem jakości chyba wersja ostateczna jest najlepsza, bo jest to remaster 4K robiony podobno bezpośrednio z oryginalnej taśmy filmowej.
https://screenrant.com/apocalypse-now-different-cuts-versions-coppola-changes-explained/Co ciekawe jest też 4 wersja - tzw. "first assembly", zwane też "rough cut". To najdłuższa wersja trwająca ponad 5 godzin (sic!). Jest to wersja robocza z wszystkimi nakręconymi scenami, która wyciekła i krążyła później na VHS. Ciekawe sceny, które pierwotnie nakręcono: dziennikarz grany przez Dennisa Hoppera zostaje zabity (przez Colby'ego), a kapitan Willard przebija włócznią dziecko, które zostało użyte jako żywa tarcza przez jednego ze strażników. Może lepiej, że to wycięli.
https://cinephiliabeyond.org/the-holy-grail-of-workprints-the-five-hour-rough-version-of-apocalypse-now/Jeszcze słowo odnośnie samego filmu. Pod względem realizacji i zdjęć to jest dla mnie absolutny majstersztyk. Niektóre sceny ze śmigłowcami ocierają się o szaleństwo, jeśli chodzi o poziom ryzyka. Dziś można już tylko uronić łezkę, że "to se ne vrati". Jesteśmy skazani na CGI. Pół biedy jeśli zrobione dobrze. Najczęściej jest to 💩 (*cough*Masters of the Air*cough*). Wystarczy popatrzeć na te sceny:



Ostatni film, który miał taki rozmach po względem użytego sprzętu, to chyba Black Hawk Down. I pewnie tak pozostanie.
PS. Jeszcze taka ciekawostka, że scena z rytualnym ubojem wołu, jest jak najbardziej prawdziwa (no w sumie oglądając tę scenę, ciężko stwierdzić inaczej). Samo zwierze było podobno jednym z dwóch ofiarowanych przez twórców dla plemienia, na którego terenie kręcony był film. Zwierzę rzekomo nie zostało zabite na potrzeby filmu, tylko Coppola nakręcił ubój niejako przy okazji. W każdym razie tak twierdził.