Choć jestem nowicjuszem na tym forum nie mogę się powstrzymać od wtrącenia małej uwagi dla początkujących. Sam po kilkukrotnym zestrzeleniu tankowca zacząłem się spokojnie zastanawiać co robię źle. Tak jak innym, po zbliżeniu tanker zaczynał mi latać po całym ekranie a ja oczywiście za nim. Wziąłem więc sobie do serca uwagi kolegów że trzeba patrzeć prosto i od razu pomogło. A dokładniej robię to tak. Podchodzę na kokpicie 2D aż dokładnie widzę szczegóły sondy, sprawdzam jaką ma prędkość tanker (najczęściej 320). Wyrównuję prędkość aby mieć +3 do 5 węzłów na zbliżaniu, przechodzę na 3D i teraz najważniejsza rada laika. Skupiam prawie całkowicie wzrok na FPM widząc kątem oka trochę nad sobą plamę tankowca. Nie dokładne kontury a plamę. Delikatnie (nie mam pedałów!) staram się przede wszystkim utrzymywać FPM dokładnie w środeczku, czyli lot przede wszystkim poziomy. Jeśli ciemna plama u góry oddala się to bardzo delikatnie podciągam i wyrównuję (poziomo przede wszystkim).
Priorytety:
1- lot poziomo i w miarę prosto.
2- prędkość zbliżania +2-5 węzłów
3- być pod tankowcem
4- być bliżej końca sondy
5- być w osi tankowca
I uwaga: podchodzę raczej od dołu a nie od tyłu na poziomie tankowca bo tam naprawdę rzuca. Przepustnicy raczej nie ruszam. Czasami bardzo przydatny jest leciutki hamulec (ale nie za długo). Co ~5 sek zerkam w lewo na prędkość staram się utrzymać +2 kn. Reakcja (zmiana prędkości przy hamowaniu) jest jeszcze bardziej opóźniona niż reakcja na ruchy drążka więc bez pośpiechu. Ruszam się więc raczej jak mucha w smole, a nie jak pchła na gorącej patelni. Lecę prosto sam a tankowiec jest tylko dodatkiem, prawie nie zwracam uwagi czy on zaczyna skakać góra/dół czy nie. Na pocieszenie mogę powiedzieć że będąc blisko kontaktu turbulencje są jakby mniejsze. Jeśli jesteśmy odchyleni w lewo czy prawo o mniej niż dwie szerokości kadłuba KC-10 to na korektę kursu mamy aż kilka sekund więc dosłownie muskamy joystik i czekamy. Najważniejsze aby FPM był w środku i w miarę poziomo.
Ponieważ dużym stresem jest świadomość tego że z każdą sekundą ubywa nam paliwa, proponuję miast strzelać do tankowca stworzyć Builderem własną misję tylko do tankowania (Tanker + AWACS + F16). Mając 5200 paliwa w zbiornikach mamy na spoko 40 minut na nieudane próby tankowania. Jak uda się po raz pierwszy, to następne tankowania wydają się dużo prostsze.
Jeszcze jedno. Jeśli troszeczkę przestrzelimy z prędkością i miniemy punkt połączenia widząc że u góry „plama tankowca” zaczyna wychodzić poza górną krawędź ekranu wciskamy na moment hamulec starając się za wszelką cenę utrzymać kurs i wysokość (FPM w środeczku to podstawa). Po paru sekundach dziób tankowca powinien się pojawić u góry. Jeśli przesadziliśmy trochę z hamulcem nie dotykamy pod żadnym pozorem przepustnicy bo jest przecież ustawiona tak aby mieć + 2-4 węzły zbliżania do tankowca. Czekamy nawet 30 sekund aż znów zaczniemy zbliżanie. Jeśli zahamowaliśmy zbyt brutalnie to sory, chyba trzeba zaczynać od początku.
Powodzenia.
PS. Czy wie ktoś kiedy zakończyć tankowanie (ale bez patrzenia na wskaźnik) ?