Autor Wątek: Samoloty w Il-2 FB AEP zbyt trudne w pilotażu?  (Przeczytany 8610 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

sigkill

  • Gość
Samoloty w Il-2 FB AEP zbyt trudne w pilotażu?
« dnia: Grudnia 15, 2004, 12:05:48 »
Witam!

Widzieliście może taki artykuł?
http://www.aerosociety.com/raes/news/SimReview.pdf

Przy okazji - Autor - gościu, który latał na części z tych maszyn naprawde,
stwierdził, że joy jest zbyt czuły i ustawił sobie czułość na:
(nie chce mi sie wszystkiego wklepywac, tylko Pitch:)
0,1,3,7,9,14,18,23,27,33... (W roll i yaw jeszcze mniejsze wartości)...

Zastanawiam się, czy można zignorować gościa, który ponoć naprawdę na tym sprzęcie latał...

Poza tym słyszałem zdanie pilota P-51 z RAF, który powiedział, że maszynki zbyt łatwo wpadają w przeciągnięcie i korkociąg...


--
-9
sigkill

Offline KosiMazaki

  • Administrator
  • *****
    • http://www.kg200.il2forum.pl
Samoloty w Il-2 FB AEP zbyt trudne w pilotażu?
« Odpowiedź #1 dnia: Grudnia 15, 2004, 12:27:31 »
Ciezko jednoznacznie stwierdzic bo to raczej sprawa gustu (i rowniez patchy ktore wyszly ostatnio) ale Pan E. Brown jest juz starym jagerem i moze mu sie zle tryby ulozyly. Generalnie nie uwierze rowniez ze zaparcie sie kiczalami o przyrzady i sciagniecie drazka na siebie nie powodowalo skutkow ubocznych.

Szczerze to nie zawracal bym sobie teraz glowy tym artykulem gdyz jest juz zdeko nieaktualny. Pozatym sam FB nie jest doskonaly ma swoje bledy ale faktem jest ze wyznacza nowe standardy w tej galezi rozrywki.


PS. Ten art to element szeroko zakrojonej propagandy Mr. " nasze Sloneczko" Maddox....buehehehehehe :lol:  :lol:  :lol:
I/KG200_Doktor  1972-†2006

"Herr Rittmeister wylądował, klasnął w dłonie mówiąc: Donnerwetter! Osiemdziesiąt jest godną szacunku liczbą"

Re: Samoloty w Il-2 FB AEP zbyt trudne w pilotażu?
« Odpowiedź #2 dnia: Grudnia 15, 2004, 12:43:17 »
Cytat: sigkill
... Zastanawiam się, czy można zignorować gościa, który ponoć naprawdę na tym sprzęcie latał...
sigkill

Nie można ignorować takiego Gościa.
Czas publikacji to June 2004. Wcześniejsze wypowiedzi Weteranów o Iłku i FB
były w podobnym tonie:
- zbyt "czułe" na sterach,
- trochę się różnią od prawdziwych
- dobrze oddany klimat
- polecamy wszystkim

Ale brakuje mi tych pięknych dyskusji o realiźmie Ił2, FB, AEP, PF.
Gdzie te czasy?
Leszek

Samoloty w Il-2 FB AEP zbyt trudne w pilotażu?
« Odpowiedź #3 dnia: Grudnia 15, 2004, 14:18:40 »
primo: w prawdziwym samolocie wiadomo z reguly kiedy bedzie stall (przynajmniej jak gosc juz troche nim lata), w fb + aep nigdy nie wiem... , ze samoloty maja za czule stery, jak ktos jest przyzwyczajony do draga o dlugosci metra, plus to ze ma dokladnosc praktycznie ograniczona tylko drganiem reki heh, to faktycznie tu na krotkim joyu i ograniczonej czulosci... a po trzecie, w realu jest cos takiego jak sila ktora trzeba przeciwstawic swoje miesnie zeby sciagnac drag, i nie wierze ze np foke czy p51 mozna bylo pociagnac przy 700 tak jak w fb, bo to musialby byc jakis arnie... z tego co wiem to w emilu przy 600km/h drazek "wazyl" ok 50kg, wiec widac jak latwo sie z nurka wyprowadzalo.

pozatym radzilbym temu panu polatac w starego ila, gdzie stale i korki sa bardziej naturalne i jak sie chce to nie ma prawie wcale stalli. od dawna to mowilem ze samoloty w tym simie lataja za energicznie, nie ma po prostu zmeczenia pilota itp. radze ustawic joya tak jak ten pan radzi i polatac... nawet offline komp robi 2 razy takie manewry jak my, a co dopiero jak sobie utniesz polowe czulosci joya... jak przerobia caly sim ze taka bedzie czulosc, to luz :)
Achtung Spitfeuer!

303_Pinker

  • Gość
Samoloty w Il-2 FB AEP zbyt trudne w pilotażu?
« Odpowiedź #4 dnia: Grudnia 15, 2004, 14:44:27 »
Być może autor ma rację lecz nie wydaję mi się by problem był powodowany samą fizyką symulacji, czy też modelem lotu zawartych w niej samolotów. Moim zdaniem problem leży po stronie kontrolerów jakimi się posługujemy. Oczywistą sprawą jest ze sterowanie za pomocą joysticka jest nieporównywalnie mniej precyzyjne jak sterowanie za pomocą orczyka z prawdziwego zdażenia. Moją tezę zdaje się potwierdzać sam autor ustawiając początkową czułość joysticka na bardzo małym poziomie. Takie działanie jest jednak jedynie "protezą" ponieważ, owszem na małych wychyleniach joysticka zyskujemy na precyzji, lecz odbywa się to kosztem precyzji na duzych wychylenia drazka. Czyli w zakresie wychyleń około przeciągnięcia miast mieć największą precyzję i najlepsze "czucie samolotu" mamy jej tak naprawdę najmniej. Nagły niczym nie zapowiadany stall i korek w tym przypadku jest powodowany tym  ze niewielkie wychylenie joysticka w zakresie powiedzmy od 70 do 100% jest skorelowane z  dużym i agresywnym wychyleniem sterów . Tego typu ustawienia są dobre np. dla pilotów bombowców gdzie wykonywane manewry są łagodne i wykonywane na małych kątach natarcia bo właśnie w tym zakresie oferują największą precyzję. To ze odbywa się to kosztem precyzji na dużych wychyleniach nie jest specjalnie problemem bo żaden normalny pilot bombera nie lata swoim ciężkim samolotem na granicy stalla. W przypadku pilotów myśliwskich sytuacja jest zgoła odmienna i wymaga innego potraktowania sprawy. W tym przypadku możemy "poświęcić" nieco precyzji w zakrecie małego wychylenia drążka na rzecz większej precyzji w zakresie stalla. By nie być gołosłownym zamieszczam ustawienia elewatora (pitch) na jakich sam latam czyli ( 34, 43, 52, 60, 68, 75, 82, 88, 94, 100 ). Pozwala to na lepsze czucie samolotu w ostrych manewrach. Oczywiście najlepiej było by mieć pełną precyzję w pełnym zakresie lecz żaden zwykły normalnie dostępny joystick nie jest w stanie nam tego zaoferować. Raz z powodu niedostatecznej precyzji potencjometrów a dwa z powodu małego zakresu ( nie mylić z kątem wychylenia bo jak kolwiek kąt wychylenia drążka w joysticku może być nawet 30 i więcej stopni lecz jest to niweczone przez krótką rękojeść i małą precyzję potencjometrów. W rozwiązaniach profesjonalnych czyli w prawdziwych samolotach problem jest rozwiązany przez zastosowanie zamiast potencjometrów precyzyjnych czujnikow półprzewodnikowych) wychylenia drążka. Nie chcę by ktoś sobie pomyślał że joystick nie posiada zalet bo tak nie jest. Jego podstawowoą zaletą jest to że pozwala na szybsze manewry niż orczyk a ponadto zajmuje mniej miejsca w kokpicie. Z tych właśnie powodów trafił do wielu współczesnych samolotów myśliwskich.
P.S. W wyniku tego typu problemów z jakimy musimy się borykać i braku sensownej oferty ze strony producentów sprzętu niektóre bardziej uzdolnione technicznie osoby zabierają się za wykonanie własnego orczyka z prawdziwego zdażenia. Często nawet z powodzeniem (proszę zajżeć do działu Hardware gdzie za przykład może służyć cudeńko pana Boczka).

grad

  • Gość
Samoloty w Il-2 FB AEP zbyt trudne w pilotażu?
« Odpowiedź #5 dnia: Grudnia 15, 2004, 16:58:38 »
Cytat: 303_Pinker
...zamieszczam ustawienia elewatora (pitch) na jakich sam latam czyli ( 34, 43, 52, 60, 68, 75, 82, 88, 94, 100)

Hm... muszę przyznać, że będąc niezadowolonym z prędkości reakcji na ruchy joya, szczególnie po pierwszych doświadczeniach w online, ustawiłem sobie wszystko na 100. Dosłownie. Potem musiałem skorygować 2 pierwsze wartości, ze względu na luz mojego X36 (ma już ponad 4 lata, to mu wybaczam) i mam coś w stylu 50, 75, 100... na wszystkich osiach. I z takimi ustawieniami latam. Na początku bywało trudno, ale teraz jest ok i wcale nie chcę tego zmieniać.

Kos

  • Gość
Samoloty w Il-2 FB AEP zbyt trudne w pilotażu?
« Odpowiedź #6 dnia: Grudnia 15, 2004, 17:17:23 »
Nie ma czegos takiego jak trudny samolot w pilotazu (w FB+AEP+PF - tlokowce, innymi nie latam) jesli tylko pozna sie jego mozliwosci i sposob zachowania w roznych sytuacjach. Oczywiscie trzeba na to troche czasu. W wiekszosci przypadkow przesiadka z jednego modelu na inny, zarowno w gore czy tez w dol (osiagi) nie sprawia wiekszego klopotu - wystarczy kilka minut lotu i po problemie. Stosowalem wiele ustawien joya dla wszystkich trzech parametrow ale pozostalem przy ustawienich defaultowych - te najlepiej mi odpowiadaja.

Schmeisser

  • Gość
Samoloty w Il-2 FB AEP zbyt trudne w pilotażu?
« Odpowiedź #7 dnia: Grudnia 15, 2004, 22:11:49 »
A ja personalnie myślę ze opinie panów weteranów to ser możemy między bajki włożyć, i bynajmniej nie staram się zasugerowac iż to wynik demencji starczej czy tez alzheimera.
Panowie
Weźcie gościa któy ostatni raz prowadził samochód 40 lat temu. Była to IFA DKW :P albo ten zakrecony fiat , chyba 750, i posadzcie go w mercedesie S klasy z mnogoscią tych trzyliterowych akrononimów pokroju abs, srs, HGW...  i zapytajcie jak się jezdziło
Po pierwsze ten człowiek nie ma zielonego pojęcia czego on w zasadzie oczekiwać ma, gdyż ,raz nie zna zupełnie możliwości i ograniczeń sprzętu , nawet w przybliżonym zakresie.
Sadzają go przy komputerze , dają mu w ręke Cougara , który pasuje do sturmovika jak pannie lekkich obyczajów dziecko, daja mu polatać 20 minut i pytają o opinie, a tym czasem pan jest zachwycon strasznie bo wygląda podobnie jak to co pamięta z młodości,czywiscie nie tak samo, ale pan juz bierze poprawke na to ze to jednak komputer generuje więc i tak jest rewelacyjnie,  klimat bez wątpienia oddany poprawnie.
Jestem prawie pewien iz napewno w czasie 'lotu' nie wykona żadnego niepotrzebnego manewru , z tej prostej przyczyny iz to co dlanas jest powodem smiechu dla niego jest swiętą zasadą - iż każdy manewr bojowy czy figura akrobacji jest potencjalnie niebezpieczna  i nie należy jej wykonywać bez istotnego powodu.
P 20 minutach koniec , pan jest zachwycony - bardzo pouczająca gra, wyglasza opinię -'podoba mi sie to to i to a nie podoba mi sie to"  a w koncu to veteran wiec wie co mowi :P i tą metodą miłośnicy 'symulacji_inaczej" mają koronne argumenty

Ciekawy jestem dlaczego nie publikują tak chętnie pierwszych słów  Kyosti Kharillli, po tym jak strzelił z działka w bf-109 w starym ile i zobaczył ogien z lufy
"A co to k...wa byłó??"
Jeśli ktoś chce może sobie poszukać sprawozdania ze spotkania z Kyostiim na virtualpilots.fi
Ale nie jest źle , po 4 latach zmniejszyli błyski z luf, a całym zajsciu cichutko , bo opinia veterana była niepozytywna


edit
własnie sobie coś przypomniałem :), odnosnie zbyt trudnego  ,odelu lotu w fb względem rzeczywistości
Pozwolę sobie zwrócic uwagę na fakt,  jeden z kilku mu podobnych - iż lądując bf-109 w rzeczywistosci , NIE DALO się tego bezboleśnie przeprowadzić jesli
- nie wylądowaliśmy dokładnie na 3 punkty- jeśli wykonaliśmy lądowanie niepoprawnie to odrazu nas o tym powiadamiano. Posłaniec swoją droga dziwny jakiś , rolnik chyba , i do tego niedożywiony. Wolna przestrzeń w mietku między tarczą smigła a gruntem ... moge się pomylić ,ale chyba 5 albo 7 cm. Scene smierci pilota któy usiadł niepoprawnie mietkiem , opisuje Heinz Knoke w swojej ksiązce



- ok zyjemy - czyli usiedliśmy prawidłowo , teraz tylko nie dotykać orczyka - lepiej wjechać w barak czy krzaki ,niż skapotować ze zniesionym podwoziem
osobiscie moja metoda startu mietkiem polega na daniu pary i skrzyzowaniu sterów, i wychodzę w powietrze w zdrowym slizgu :D - to nawyk z ila , gdzie jesli zjechało się z pasa i miało sie mniej jak 70 km to nas haltowało do 10 km/h

i kilka innych tego typu smaczków :D

Offline KosiMazaki

  • Administrator
  • *****
    • http://www.kg200.il2forum.pl
Samoloty w Il-2 FB AEP zbyt trudne w pilotażu?
« Odpowiedź #8 dnia: Grudnia 16, 2004, 00:19:22 »
Cytat: Głos z sali 2
A ja personalnie myślę ze opinie panów weteranów to ser możemy między bajki włożyć, i bynajmniej nie staram się zasugerowac iż to wynik demencji starczej czy tez alzheimera.
Panowie
Weźcie gościa któy ostatni raz prowadził samochód 40 lat temu. Była to IFA DKW :P albo ten zakrecony fiat , chyba 750, i posadzcie go w mercedesie S klasy z mnogoscią tych trzyliterowych akrononimów pokroju abs, srs...


Ja bym proponowal posadzic go we wspolczesnej Foce i dac mu pokretelko do zabawy......lololol  :lol:  :lol:  :lol:  z tego co pamietam 700 stron w instrukcji i jakies 220 funkcji  w jednym. W ten sposob mamy dziadziusia z glowy (wiem jestem podly jak scierwo niemieckie :twisted:  :twisted:  :twisted: ) Jak juz opanuje pierwsza stowke to nastepnego dnia musi zaczynac od nowa bo go ten dziad Alzheimer dopadl.


Ps. Mam nadzieje ze nasz dziadek nie zastzreli mnie za to powiedzialem  :mrgreen:
I/KG200_Doktor  1972-†2006

"Herr Rittmeister wylądował, klasnął w dłonie mówiąc: Donnerwetter! Osiemdziesiąt jest godną szacunku liczbą"

Schmeisser

  • Gość
Samoloty w Il-2 FB AEP zbyt trudne w pilotażu?
« Odpowiedź #9 dnia: Grudnia 16, 2004, 09:06:03 »
chyba nie
ale rejestrowania pojazdu w lublinie , na twoim miejscu to bym personalnie unikał lol
to tak tytułem 700 funkcji :D

Piotr

  • Gość
Samoloty w Il-2 FB AEP zbyt trudne w pilotażu?
« Odpowiedź #10 dnia: Grudnia 16, 2004, 09:06:26 »
Wiecie
Czytam ta dyskusje i po ostatnich postach KosiMazaka czy Glosa z Sali 2 czuje niesmak. Rozumiem, zarty zartami, ale skoro mamy szacunek do takich pilotow jak Skalski, dlaczego nie okazywac go tez innym, nawet jesli niewiele o nich wiemy?
Z tego co udalo mi sie znalesc na sieci Brown miedzy innymi oblatywal samoloty ktore zostaly zdobyte przez aliantow, w zadnym razie nie byl drugozednym i nieznanym nikomu pilotem. Zakladam wiec ze chocby dzieki temu ze latal na duzej ilosci maszyn (tez na BF-109 Glosie) ma wiedze wystarczajaca do tego zeby jakas opinie na temat gry wydac.

Po przeczytaniu postu Glosa czulem ze w sumie rownie dobrze mozna go strescic w slowach:
"be sure, you is wrong"
i
"you has wrong logic"

Czyli podejscie Olega - akceptuje tylko zdanie tych ktorzy wydaja opinie zgodne z momi pogladami.

Ogolnie porownanie gry komputerowej do rzeczywistosci jest mocno ryzykowne. Komputerowa symulacja prawdopodobnie _nigdy_ nie oda wrazen z prawdziwego lotu gdzie praktycznie wszystkimi zmyslami odbierane sa informacje. Z IL-2 FB dopiero zaczynam przygode, w IL-2 nie gralem nigdy, w realu samolotami lecialem tylko kilka razy, zawsze jako pasazer. Traktuje ta gre jako pewne przyblizenie rzeczywistosci. Pisze to jako wyjasnienie dla tych ktorzy mogli by pomyslec ze bronie jakos realizmu w FB.
Jedyne o co mi chodzi to zeby okazywac troche wiecej respektu komus kto naprawde latal na samolotach na ktorych my tylko gramy, kto napisal na ten temat kilka ksiazek a nei traktowac go jakby urwal sie z choinki bo w ostatecznej wersji art zamieszczono jego opinie z ktorymi sie nei zgadzamy.

[ Dodano: Czw 16 Gru, 2004 10:49 ]
To czego nei bylo w PDFie a co znalazlo sie w artykule:
http://www.kiwisim.net.nz/article.php?story=20040608113536473

"Captain Eric Brown had a 31 year career in the Royal Navy, and is the most decorated Fleet Air Arm pilot and British test pilot. After a distinguished operational tour flying from Britain’s first escort carrier, he was selected as a test pilot in 1942 and then served at Aeroplane & Armament Establishment Experimental, Boscombe Down. Subsequently he was appointed Chief Naval Test Pilot at the Royal Aircraft Establishment at Farnborough, where he remained for six years. During that time he commanded the Enemy Aircraft Flight, High Speed Flight and was the first Naval pilot to command the prestigious Aerodynamics Flight."

A zeby nei bylo ze nei mam poczucia humoru, (mysle ze Brown bez problemu by sobie poradzil z iDrive  :mrgreen: ) frament z art o Messerschmitt'ie (http://history1900s.about.com/library/prm/blkillingmachine1.htm):

"Allied pilots who had the opportunity to sit in the Me-109's cockpit claimed it to be so narrow that they could barely work the control column between their knees. "The windscreen supports were slender and did not produce serious blind spots," said Eric Brown, "but space was so confined that movement of the head was difficult for even a pilot of my limited stature." The British and their American colleagues were also appalled at its minimal instrumentation. Soviet ace Vitali I. Popkov, who scored 41 victories in LaGG-3s and La-5FNs, flew a captured Me-109 and, like his Western colleagues, came away amazed that its pilots had been able to perform as well as they did.

It has been said, however, that where you sit is where you stand, and German Me-109 pilots saw things from a decidedly different perspective. Franz Stigler, a 28-victory Experte, test-flew captured American fighters and commented: "I didn't like the Thunderbolt. It was too big. The cockpit was immense and unfamiliar. After so many hours in the snug confines of the [Me-109], everything felt out of reach and too far away from the pilot. Although the P-51 was a fine airplane to fly...it too was disconcerting. With all those levers, controls and switches in the cockpit, I'm surprised [American] pilots could find the time to fight.""

Sorry ze bez tlumaczenia ;) W skrocie - aliancy piloci po obejzeniu BF-109 i lataniu w nim stwierdzili ze jest tam strasznie ciasno i sa zdziwieni ze Niemcy takie wyniki osiagali.
Niemiecki as stwierdzil po locie w Thunderbolt'ie ze jest zdziwiony jak Amerykanie przy tej ilosci rzeczy w kabinie znajdowali czas na walke  :mrgreen:

To tyle jesli chodzi o obiektywne opinie  :lol:

Schmeisser

  • Gość
Samoloty w Il-2 FB AEP zbyt trudne w pilotażu?
« Odpowiedź #11 dnia: Grudnia 16, 2004, 10:14:08 »
[ocenę kolegów i ich postaw proszę zostawić na forum Socjologia w dziale Behawioryzm]

Otóż, nigdy nawet przez moment nie pomyślałem o obrazaniu veteranów czy nie okazywaniu szacunku im - po prostu , operając się na zdrowym rozsądku i naprawdę minimalnej wiedzy HISTORYCZNEJ ( tj. opisy ksiązkowe, relacje) nie można zaakceprowac opinii pana Browna z przyczyn merytorycznych. Ja tylko wytłumaczyłem mechanizm powstawania takiej opinii, ktory moim zdaniem jest bardzo prawdopodobny.

A jak uczy historia Dogmatyzm jako metodologia poznawani świata do niczego dobrego nie prowadzi , al tu juz raczej wkraczam na obszar działalności Qrdla :) , który może rozwinie temat :D

grad

  • Gość
Samoloty w Il-2 FB AEP zbyt trudne w pilotażu?
« Odpowiedź #12 dnia: Grudnia 16, 2004, 10:44:32 »
Myślę, że racja leży jednak gdzieś pośrodku. Przychylam się do opinii Piotra, że na dobrą sprawę samo porównywanie symulacji komputerowej, gdzie mamy do czynienia z odwzorowaniem tylko niewielkiego wycinka tego, czym jest latanie w rzeczywistości, jest ryzykowne i choćby tylko z tego powodu obarczone dużym błędem. Mówiąc matemataycznie, mianownik wielce się różni. Dlatego też opinie o trudności, bądź nie, pilotowania maszyn w grze w porównaniu do reala, są po prostu niewiarygodne. Zbyt wiele elementów różni latanie w grze i realu.

Nie chodzi tylko o to, że mamy do dyspozycji jedynie kilkanaście cali przekątnej obrazu, mniejszą rozdzielczość, mimo wszystko uproszczony model lotu (choćby nie wiem jak był skomplikowany), brak odwzorowania termiki itp. Różnica między pilotowaniem w realu, a w grze jest kolosalna. W realu "leci się d...", jak to ujął mój znajomy instruktor. To stwierdzenie jest banalne, ale ma naprawdę podstawowe znaczenie. Jako że zdecydowana większość graczy nie miała nigdy możliwości pilotowania samolotu w realu, to nie mają punktu odniesienia. Ale o prawdziwości stwierdzenia o d.... można się przekonać, gdy zagra się w jakąś samochodówkę. Każdy właściwie jechał samochodem, a większość z graczy prowadzi samochód w realu, więć różnicę poczują od razu. Mówiąc w skrócie, najpierw się czuje, jak się leci, a potem dopiero patrzy się na przyrządy. W grze tego nie możemy doświadczyć. Gdyby tak nie było, to w realu latanie na przyrządach przy braku widoczności nie sprawiało by tyle problemów. W grze każdy jest w stanie dość łatwo to opanować. A w realu trudność polega właśnie na tym, że d.... mówi coś innego niż przyrządy - człowiek instynktownie słucha d..., ale to przyrządy mówią prawdę.

Oprócz tego, co powyżej, gra nie niesie ze sobą stresu, który towarzyszy lataniu w realu. W grze nieudany start, czy rozsmarowanie sie na pasie, nie niesie ze sobą konsekwencji. W realu jest inaczej i ten stres naprawdę się czuje. Nie mówiąc już o lataniu bojowym. I tutaj rację ma Szmajs mówiąc o zasadzie nie wykonywania zbędnych manewrów. Każdy z nas w grze robi mnóstwo beczek, pętli, zwrotów i innych figur, których w rzeczywistości wcale tak często i chętnie nie wykorzystywano, właśnie dlatego, że były potencjalnie niebezpieczne. Mam wrażenie, że walka powietrzna w realu była znacznie prostsza w sensie manewrów, niż większości z nas się wydaje. Decydowało przede wszystkim zaskoczenie. Podobą sytuację można zauważyć też w grach coop na ustawieniach FR, gdzie największą energię poświęca się na to, żeby nie stracić przeciwnika z oczu, a nie na manewry.

Po co ten wywód? Aby móc zrozumieć, dlaczego weteran mógł wyrazić właśnie taką opinię. Moja konkluzja jest następująca - znacznie trudniej jest przesiąść się z latania w realu na latanie w grze, niż odwrotnie.

Myślę, że właśnie dlatego doświadczony pilot z wieloletnim stażem, mógł stwierdzić, że te samoloty są za trudne - nie mógł doświadczyć całej tej otoczki, o której napisałem wcześniej. Swój wpływ miały też na pewno jego prawdopodobne nie obeznanie z technologią i ogólny brak znajomości symulacji, jak też szmat czasu, który upłynął od ostatnich lotów na tych maszynach. Pamięć ludzka jest zawodna - należy o tym pamiętać i mieć wyrozumiałość. Pan Brown zapewne miał rację, gdy formułował swoją opinię i robił to na bazie swoich doświadczeń. My, narzekający na realizm symulacji, też mamy rację, bo mamy inny punkt odniesienia. Dobrze jest o tym pamiętać.

Na koniec, dla dociekliwych, nie jestem pilotem w realu (czego bardzo żałuję). Miałem jednak okazję, gdy już grałem sporo w Iłka, lecieć dwuosobowym samolotem polskiej produkcji. Właśnie w towarzystwie mojego znajomego instruktora, który pozwolił mi tę maszynkę samodzielnie prowadzić przez całe 20 min :) Muszę powiedzieć, że te 20 min nauczyło mnie więcej o lataniu, niż 2 lata grania. Jednak umiejętności i wiedza wyniesione z gry były bardzo pomocne!

BTW. Ta maszynka ma prędkość przelotową 195 km/h, a jest to w sumie kruszynka, więc lot z tą prędkością na wysokości ~10 m nad łąką robi wrażenie :mrgreen:

Sorki za taki długi post. Pozdrawiam

Piotr

  • Gość
Samoloty w Il-2 FB AEP zbyt trudne w pilotażu?
« Odpowiedź #13 dnia: Grudnia 16, 2004, 11:06:37 »
Glosie
Mam wrazenie ze odebrales moja wypowiedz jako zbyt emocjonalna i negatywna, gdy w rzeczywistosci byl to wyraz moich odczuc po dwoch ostatnich postach

Tylko ze pominales ten fragment gdzie pisze jak traktuje FB oraz gdzie pisze dlaczego sie odezwalem. Zamiast merytorycznie pojechales po mnie personalnie w odpowiedzi - to pozwala uniknac dyskusji.
Powtorze, odezwalem sie nei dlatego ze skrytykowales FB bo to mi nei przeskadza a czesto sie zgadzam, ale dlatego ze twoja dedukcja zabrzmiala mi nieprzyjemnie blisko stylu - ot usiadl stary dziadek do komputera co to kiedys latal, nie ma sie co przejmowac jego opinia, zwlaszcza ze jest inna niz bym chcial - brak bylo merytorycznych przyczyn na ktore sie powolujesz teraz!
Glownie to wrazenie wyniklo z twojej analogi do samochodow, ktora w przypadku Browna wydaje sie zupelnie nei pasowac do rzeczywistosci.

Ot i tyle.

A czytajac opinei Browna w artykule jakos nie mialem wrazenia ze bez krytycznie podchodzi do tego co widzi. Wspomnial o przemodelowaniu niektorych samolotow, o roznych niezgodnosciach. Pytanie czy nei mylisz ogolnej wymowy artykulu z opinia Browna? Napisales:
"nie można zaakceprowac opinii pana Browna z przyczyn merytorycznych"

Ale do tej pory nie napisales ktore to dokladnie sa opinie, ani nei podales tych merytorycznych przyczyn. Szczerze, naprawde z checia bym przeczytal merytoryczne przyczyny dla ktorych nie mozna zaakceptowac tych opini Brwna np:
Odnosnie Focke-Wulf Fw190A4
"Captain Brown commented that the torque in particular seemed over-modelled — kicking in straight away on low power settings when the real thing was a much more gradual experience. He also observed that sensitive in relation to the real thing which resulted in some unintended yawing, especially on take-off."

Inna kwestia, to to, jaka czesc tego co Brown mowil znalazla sie w artykule? Oraz z jakiej perspektywy byla prowadzona rozmowa. Bo nawet przez chwile nei watpie ze brown, jako doswiadczony pilot moglby znalesc mnustwo niezgodnosci, i pewnie tylko od piszacego art a nei Browna zalezalo jaki art bedzie: pozytywny, neutralny, albo miazdzacy dla gry.
Nastepna rzecz, to to o czym wspomnialem wczesniej - nei da sie oddac w grze wrazen z prawdziwego lotu, wiec pytanie powinno brzmiec nie "czy gra jest realistyczna?" bo odpowiedz automacznie jest "nie" ale "na ile zbliza sie do realizmu i pod jakim wzgledem - klimatu, oddania rzeczywistych mozliwosci maszyn, zachowania w powietrzu, modelu lotu, modelu uszkodzen itp itd". A art to pytanie nie bylo nawet w przyblizeniu tak rozbudowane, i ja to traktuje raczej jako luzna rozmowe z odnosnikami do realnych doswiadczen czlowieka laajacego an danych maszynach, niz doglebny test realizmu gry.

BTW nie da sie ukryc ze tekst art ewidentnie nalezy do kategorii "pozytyny dla gry", chocby z tego powodu ze nei ma zadnych naprawe negatywnych wypowiedzi Browna odnosnie elementow gry ktore ty Glosie chocby krytykujesz, a nie wierze zeby on nie zwrocil uwagi na takie rzeczy.

[ Dodano: Czw 16 Gru, 2004 12:48 ]
Inna sprawa ze sam pierwszy post wprowadza duzo zamieszania.

Raz - tytul topicka sugeruje cos czego nie znalazlem w art , czyli ze samoloty w grze sa zbyt trudne w pilotazu, ani autor art tego nei stwierdzil, ani Brown

Dwa - autor art i Brown to dwie rozne osoby. Faktem jest za to Brown latal na wielu maszynach z tych ktore sa dostepne w grze i opinie ktore znalazly sie w art sa w duzej mierze poparte jego dsowiadzceniami z realu, cos czego chyba nikt z nas tutaj nie przebije. Pozatym jak pokazalem w fragmencie artykulu o Mietku, odczucia pilotow nawet odnosnie realnej maszyny moga byc diametralnie rozne

Trzy - stwierdzenie o zbyt latwym wpadaniu w korkociagi nie odnosi sie do art.


Co do czulosci sterow to sadze ze duze znaczenia ma tutaj to, ze w realu w roznych sytuacjach trzeba bylo uzyc roznej sily aby odpowiednio ustawic stery - np wyjscie z nurkowania wymagalo juz troche sily. W przypadku joysticka chyba nawet z wlaczonym FF te wrazenia nei zostana oddane prawidlowo. Chyba ze ktos z doswiadczeniami lotniczymi skoryguje moje domysly.

Chyba najlepiej art podsumowal Leszek957. I oprocz osobistych wypowiedzi Browna odnosnie np naiwnej taktyki walki Rosjan, czy podejscia Japonczykow do walki to wiele wiecej w art sie nei znajdzie.

Jeszcze co do opini Glosa ze Brown raczej nie bawil sie samolotami w grze, to w art wspomina sie ze przynajmniej na Gladiatorze wykonal troche ewolucji, ale zgadzam sie ze nawyki z reala chronily go przed zbyt nieostroznym lataniem.

Heh, sorry za rozpisywanie sie, mam wolne przedpoludnie  :lol:

Offline KosiMazaki

  • Administrator
  • *****
    • http://www.kg200.il2forum.pl
Samoloty w Il-2 FB AEP zbyt trudne w pilotażu?
« Odpowiedź #14 dnia: Grudnia 16, 2004, 11:55:28 »
Piotrq ja bron boze nie chcialem nikogo obrazac, a szacunek to mam do kazdego pilota. Niemniej moj post prosze potraktowac jako zart i nie brac go do siebie. Pozatym temat o lataniu byl juz walkowany 10000 razy i wyciaganie go kolejny raz traktuje jak beczke smiechu stad takie podejscie.  Niemniej opinia mojego ulubionego scierwa jest bardzo trzezwa, nie podwarzam tu zdolnosci Mr. Browna ale defakto opinia po 20 min. a 3 latach grania jakos do mnie nie przemawia.

Dlatego uwazam ze w grze brakuje nam jednego postawowego, najdoskonalszego uberczujnika jakim jest nasz tylek i wszystko.

Ps. Wezcie tez pod uwage ze od czasu tego arta gra zmienila sie juz 4 razy wiec sens rozwodzenia sie akurat nad nim jest dla mnie bezsensowny ale to jzu chyba gdzies tam wspominalem.
Ps2. Wogole nie chce mi sie nawet na ten temat juz gadac bo srednio co 2 miesiace wyplywa na wierzch... Juz bardziej mnie ciekawi rozwiniecie dyskusji na temat tego cudownego przycisku BMW i jego cudownych zastosowan ;]
I/KG200_Doktor  1972-†2006

"Herr Rittmeister wylądował, klasnął w dłonie mówiąc: Donnerwetter! Osiemdziesiąt jest godną szacunku liczbą"