Witam,
Jeśli chodzi o wojsko, to dla mnie nieprzemijającym #1 w tej kwestii są "Przygody dobrego wojaka Szwejka..". Dzieło ponadczasowe, jeśli ktoś nie czytał, albo czytał dawno, to proponuję sobie przypomnieć.
Wojsko jest z natury taką instytucją, w której awansują ludzie, dostają stopnie wojskowe, za sprawność w zabijaniu innych. Szczególnie jeśli ktoś zdobył umiejętności zabijania całych oddziałów i armi, wówczas zostaje generałem, marszałakiem oraz obsypuje się go medalami. Tak więc szeregowiec jest szeregowcem, bo nie potrafi uśmiercić tylu ludzi co jego dowódca.
W jaki spoób można przekonać normalnego (dorosłego emocjonalnie) człowieka do konieczności zabijania innych ludzi, w imię ideałów, kórych propagatorami są osoby, za które one same, a także ich cenne latorośle, nie mają najmniejszego zamiaru ginąć? Jeśli ktoś natomiast zabija za pieniążki, to jeśli ktoś mu odstrzeli łepetynę, to jego problem

Bóg, Honor, Ojczyzna.
Pierwsze niedowodliwe.
Drugie osobliwe, ponieważ powinno wynikać z wewnętrzej wartości człowieka, a nie z bójek z innymi ludźmi.
Trzecie umożliwia politykom roszczenie sobie pretensji do kierowaniem losem innych ludzi, włącznie z wysyłaniem ich na śmierć.
Trudno zatem od instytucji wojska wymagać normalnych metod, skoro cała ta instytucja jest nakierowana na zabijanie innych ludzi, co doskonale widać na przykładzie agresji, w których obecnie uczestniczymy.
pozdrawiam,
qrdl