Fajne,
Co do filmów, to najlepszy jest "Hells Anglels", bo tam użyto oryginalnych maszyn z 1WŚ. Fakt, że Hughes użył tam sporo tricków filmowych, jednak ujęcia lotnicze, to majstersztyk jak na lata 30te.
Co do OFF, to ukończyłem właśnie krótką kampanię w Jasta 79b w Alzacji (przepiękne krajobrazy i niezły "mesh" terenu jak na taką grę) na Fokkerze D.VII. 14 killi oraz 2x Krzyż Żelazny. Latałem od 1.IX do 11.XI.
Obecnie rozpocząłem kampanię jako pilot 4.RNAS latającej na Sopwith 1 1/2 Strutterach we Flandrii. Kampanię rozpocząłem 1.XII.1916. Już w pierwszym locie o mało co się ona nie zakończyła, gdyż moją parę zaatakowała banda Albatrosów D.II. Szczęściem, Strutter, to taki trochę większy Pup, więc jest zwinną i zwrotną maszyną. Dzięki temu, ubiłem 2x Alby, ale musiałem lądować u swoich na skutek uszkodzeń. Potem, w drugiej misji, lecąc na rozpoznanie, również dopadła mnie para Albatrosów, jednak tym razem było nas pięciu i "Hanse" spadły błyskawicznie. Po udanym bombardowaniu maszerujących niemieckich kolumn przy froncie oraz rozpoznaniu, załoga udanie powróciła do bazy.
Przez ten irytujący kompresor czasu, który włącza się dopiero przy 200 km/h (czyli na dobrą sprawę tu nie działa) trzeba cały czas pilotować maszynę ręcznie. Nie powiem, super, ale trzeba mieć sporo wolnego czasu, jak chce się zrobić więcej niż jedną misję w ciągu dnia.

Pozdrawiam!