Autor Wątek: Ślicznotka z Memphis  (Przeczytany 15757 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Odp: Ślicznotka z Memphis
« Odpowiedź #15 dnia: Stycznia 12, 2006, 21:48:53 »
Chyba znowu zainstaluje sobie B-17 flying fortress 2  :002: :002:

Bociek

  • Gość
Odp: Ślicznotka z Memphis
« Odpowiedź #16 dnia: Stycznia 12, 2006, 22:45:58 »
Pierwszy raz jedynka wyświetlała film w 1992r. Jakoś zbiegło sie to z premierą B17 Microprose na rodzimych giełdach :004: - zresztą miałem Amigę i premiera była opóźniona w stosunku do wersji pecetowej o ok pół roku. Tak czy owak zaraz po obejżeniu filmu poleciałem na giełdę i kupiłem 3 dyskietki 3'5. Katowałem grę całe wakacje. A pierwsze misje zabierały mi po 3 h  :003: (bo nie znałem klawiszy na kompresję czasu)
Na część drugą B17 nie poświęciłem nawet 1% czasu który spędziłęm przy jedynce. Nuda, panie... dialogi nie dobre... wogóle brak akcji jest...

Offline Grabarz

  • *
  • FW-190 Fan
Odp: Ślicznotka z Memphis
« Odpowiedź #17 dnia: Stycznia 13, 2006, 22:00:07 »
Obejrzałem pierwszy raz i wciągneło mnie bardziej niż Bob. Scena z pomidorówką wymiata, jak rówież z brakiem dolniej wieżyczki :D Film oglądałem z matką i na niej chyba zrobił ten film większe wrażenie bo momentami jej łezki poleciały...Ogólnie bardzo fajny tylko coś mi nie pasuje z celowaniem -  jak oni chcieli przywalić tylko w samą fabrykę?  :icon_wink:

Odp: Ślicznotka z Memphis
« Odpowiedź #18 dnia: Stycznia 13, 2006, 22:50:40 »
Też oglądałem film i też po raz pierwszy. Zrobił na mnie wielkie wrażenie. Scena z listami utkwi na długo w mej pamięci.
"Stare Miasto, Stare Miasto,
Wiernie Ciebie będziem strzec,
Mamy rozkaz Cię utrzymać,
Albo w gruzach Twoich lec."

Offline rutkov

  • KG200
  • *
  • Versuchskommando
    • KG200
Odp: Ślicznotka z Memphis
« Odpowiedź #19 dnia: Stycznia 13, 2006, 23:08:56 »
No  miło było go obejrzeć gdzieś tak po raz 10 :), po prostu klasyka!

teraz do mnie dotarło np. że w tłumaczeniu słyszę fockeWOLFY, zamiast wulfy :(, tak wogóle to brak jakiejkolwiek foki trochę psuje klimat tego filmu, mogli dać choćby w RC jedną rotę :) no ale cóż. I choć akcja walki z myśliwcami trochę niemrawa w moim skromnym mniemaniu( w relacji do opisów jankesów w różnych publikacjach) mogę rzec że ten film wywołał (i nadal wywołuje) u mnie podziw dla nastolatków z Clevland, Memphis oraz przede wszystkim z.... KANSAS. Podczas IIWŚ to byli prawdziwi HERO, THE GOŚCIE a nie jakieś mięczaki jak obecnie.  :020:
wielkie S! dla chłopaków 8 Armii USAF, robiliście dobrą robotę!
miłośnik 110-tki    •    I/KG200_Doktor  ♥1972-†2006   •   Czekamy Ciebie czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej śmierci. Byś nam, kraj przed tym rozdarłszy na ćwierci, była zbawieniem, witanym z odrazą.    •   Han Pasado!    •    GDY WIEJE WIATR HISTORII, LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM

Odp: Ślicznotka z Memphis
« Odpowiedź #20 dnia: Stycznia 13, 2006, 23:28:31 »
Ja juz widzialem, jeju kiedy ja ostani raz to ogladalem to nie wiem. Ale pamietam ze lezalem ze zlamana noga a to byla 3 podstawowki :D

A motym z pomidorowka niezly :D
Pozdrawiam.
 

Odp: Ślicznotka z Memphis
« Odpowiedź #21 dnia: Stycznia 13, 2006, 23:57:12 »
Mam dość kiepską pamięć.... . Generalnie muszę się nabiegać, ale ma to czasem i swoje dobre strony. "Ślicznotkę" oglądałem lata temu i pamiętałem tylko że film mi się podobał. Dziś mogłem go za to oglądać prawie jak pierwszy raz ..... . :001:

Troche rzeczywiście jak na obecne czasy efekty drewniane i ten ckliwy, lukrowany patos, ale sceny lotu, czy nawet kołowania ze wszechmiar warte obejrzenia!

Offline Redspider

  • *
  • Pure evil....ZŁOOOOO !
Odp: Ślicznotka z Memphis
« Odpowiedź #22 dnia: Stycznia 14, 2006, 09:08:58 »
Kilku kolegów wspomniało o swoich głębokich osobistych wrażeniach w trakcie tego filmu. Ja natomiast chciałbym podzielić się swoimi, które towarzyszyły mi w trakcie oglądania „Szeregowca Ryana”. Jest to film, po, którym zupełnie inaczej zacząłem patrzeć na wszelkie konflikty zbrojne. Kiedyś jak się oglądało filmy o wojennej tematyce, wszystko fajnie wyglądało. Kupa fajerwerków, nieśmiertelni bohaterowie…Sceny z „Szeregowca” zrobiły na mnie tak silne wrażenie, że gdy kupiłem DVD z tym filmem około roku temu, to do dzisiaj nie rozfoliowałem pudełka, mimo, że kilkakrotnie przymierzałem się do ponownego oglądnięcia filmu. Film jak dla mnie powinien być puszczany taki dupkom jak Bush, żeby dokładnie wiedzieli na co się decydują wysyłając żołnierzy na front.
NA PLASTERKI !!!

Geniusz może mieć swoje ograniczenia, ale głupota nie jest tak upośledzona

Schmeisser

  • Gość
Odp: Ślicznotka z Memphis
« Odpowiedź #23 dnia: Stycznia 14, 2006, 09:29:11 »
Cytuj
Ogólnie bardzo fajny tylko coś mi nie pasuje z celowaniem -  jak oni chcieli przywalić tylko w samą fabrykę?

Jak to jak ? Normalnie. Zaczynasz 3 km przed miastem , kończysz 3 za miastem.

Offline Grabarz

  • *
  • FW-190 Fan
Odp: Ślicznotka z Memphis
« Odpowiedź #24 dnia: Stycznia 14, 2006, 10:32:09 »
Cytuj
Ogólnie bardzo fajny tylko coś mi nie pasuje z celowaniem -  jak oni chcieli przywalić tylko w samą fabrykę?

Jak to jak ? Normalnie. Zaczynasz 3 km przed miastem , kończysz 3 za miastem.
Heh, czy w takim razie w realu wykonywano wogóle 2 podejście np. żeby trafić w odpowiednie miasto?

Offline Redspider

  • *
  • Pure evil....ZŁOOOOO !
Odp: Ślicznotka z Memphis
« Odpowiedź #25 dnia: Stycznia 14, 2006, 10:36:01 »
Tak, to tylko Szmej jest zdolny zrobić apokaliptyczny nalot dywanowy "Fatboyami", żeby wykurzyć z piwnicy jakiegoś kufaja.
NA PLASTERKI !!!

Geniusz może mieć swoje ograniczenia, ale głupota nie jest tak upośledzona

Schmeisser

  • Gość
Odp: Ślicznotka z Memphis
« Odpowiedź #26 dnia: Stycznia 14, 2006, 11:06:43 »
Cytuj
Heh, czy w takim razie w realu wykonywano wogóle 2 podejście np. żeby trafić w odpowiednie miasto?

Oczywiście. Chyba nie podejrzewasz amerykanskiej armii i lotnictwa o to że bombardowałoby cywilów, nosiło naszyjniki z uszu jeńców podczas D-day, tudzież atakowało mysliwcami drogi zapchane uciekinierami :D z drezna?

Tak zepsuty nie możesz byc....

Micho

  • Gość
Odp: Ślicznotka z Memphis
« Odpowiedź #27 dnia: Stycznia 14, 2006, 11:26:08 »
Cytuj
Heh, czy w takim razie w realu wykonywano wogóle 2 podejście np. żeby trafić w odpowiednie miasto?

Oczywiście. Chyba nie podejrzewasz amerykanskiej armii i lotnictwa o to że bombardowałoby cywilów, nosiło naszyjniki z uszu jeńców podczas D-day, tudzież atakowało mysliwcami drogi zapchane uciekinierami :D z drezna?

Tak zepsuty nie możesz byc....

nie wierz ani w jedno słowo szmajsera,
sieje dezinformcaję rodem z Ministerstwa Propagandy
dawo wykazano, ze Drezno i podobne "rzekome" zbrodnie aliantów to wymysły rewizjonistów z E.Stainbach na czele :003:

a B17 to cudowna broń dokonująca precyzyjnych, punktowych ( chcialoby się rzec chirurgicznych ) ataków :020:

Elwood

  • Gość
Odp: Ślicznotka z Memphis
« Odpowiedź #28 dnia: Stycznia 14, 2006, 15:45:29 »
Anglicy z ich "normami" rozrzutu byli jeszce lepsi niż farmerzy. A da best ficzer moim zdaniem chłopców od rzeźnika Harrisa były bomby zegarowe z opóźnionym zapłonem, eksplodujące dopiero parę godzin po nalocie, wśród tłumu strażaków, sanitariuszy i zwykłych cywili wygrzebujących rannych spod gruzów. Do dziś jakoś niespecjalnie o tym dużo się pisze. Nie wiem czemu ?..
Wracając do głównego wątku, fajna jest scena gdy główny bombardier wyprawy każe zrobić drugie podejście bo sięboi trafić w szpital czy jakąś tam szkołę... kiedyś próbowałem sobie wyobrazić, jakby to musiało wyglądać, by cała typowa wyprawa bombowa 8AF (kilkaset czy ponad tysiąc ociężałych, niezwrotnych bombowców w szyku) robiła zwrot nad celem by zawrócić i przycelować dokładniej. Niestety, nie zdołałem sobie tego wybrazić do dziś. Może ograniczony jakiś jestem jednak...

Offline Ranwers

  • *
  • Wizzard
Odp: Ślicznotka z Memphis
« Odpowiedź #29 dnia: Stycznia 15, 2006, 00:50:56 »
Pytanie jest tylko jedno - skąd alianci zaczerpnęli wzorce do takich a nie innych nalotów.
W przypadku niemożliwości bombardowania celu podstawowego zawsze wyznaczano cel zapasowy. A gdy i to nie wyszło pozostawał zrzut bomb w określonej strefie nad kanałem. Aha - od tak rozpalcelowanych bomb zginął taki jeden muzyk.

PS. Dla mnie w filmie ulubioną kwestią jest: "...magic "
.       __!__
.____o(''''')o____.
          " " "
Forum to miejsce spotkań ludzi, którzy mają "zryty palnik" w pewnych kwestiach i do tego dobrze im z tym